FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 14, 15, 16  Następny
  Pan przemian(quest)
Wersja do druku
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 13:07   

Zeskoczył z drzewa zaś jego oczą ukazał się inny potwór. Dość duża gałka oczna z kilkoma pręcikami unosząca się w powietrzu <kto grał w Grandię chyba kojaży>. Zatoczyła w okół niego kilka pętli po czym odleciała w stronę jeziora. Atis domyślał się dlaczego może tam lecieć i pobiegł za nią. Szybko dobiegł do jeziora jednakże zaczął żałować że kiedykolwiek skierował tam swoje kroki pod drzewkiem właśnie toczyła się walka. Ogromna chimera była właśnie masakrowana przez fioletowowłosą, na ustach kapłana pojawił się lekki uśmiech. Przecież nie było po co się śpieszyć, czego on się spodziewał? Że w ostatniej chwili przybędzie uratować przyjaciółkę? Usiadł pod drzewem i przyglądał się walce. Wreszcie wstał i podszedł do zwyciężczyni która obrzuciła go króciutkim:
-Dlaczego mi nie pomogłeś?
-Widzisz... wiedziałem że będę ci przeszkadzać... - wykrztusił po chwili jednakże powód był zupełnie inny... strach...
Po chwili z krzaków wyszli ich przyjaciele zwabieni tutaj odgłosami bitwy...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 14:06   

-Xellaś to tu się schowaliście!!!!!-Chimeri zaczeła dusić Xellas
-Nie...chowaliśmy...się...Chimi...puść...mnie-Chimi puściła ją i Xellas osuneła się na ziemię
-Upsss...przepraszam^^'''
-A właściwie co wy tu robicie?-rozejrzała się-i gdzie jest Zegis?
-Postanowiliśmy<mordercze spojrzenie na Kaina>że już dość odpoczeliśmy i ruszamy do Asses, chyba że nie chcesz<prosząca mina>a Zega znowu gdzies wywiało
-Dobrze więc idziemy do Asses.
Kain ze Starem oglądali szczątki bestii.
-Ooo ale jatka^^
-Szkoda że nas tu nie było:(
-Taa też bym popatrzył:(
All: ==''
Pod wieczór tego samego dnia, w zajeździe. Xellas przysiada się do stolika gdzie czekała na nią reszta grupy.
-Do Asses jeszcze tylko dzień drogi, Xellas co jest?
-Mamy problem><
-Jaki?
-Pokoje. Są tylko 2 z 2 łóżkami><
-A nas jest...ja, ty,Axe, Atis, Mikołaj, Kain, Star i Zegis ale on pewnie i tak nie przyjdzie.
W tym momenicie do zajazdu wszedł Zegis...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 14:29   

Nawet nie zwrócił na nich uwagi, tylko usiadł gdzieś w kącie i zawezwał do siebie właściciela zajazdu. Gruby, lekko łysiejący mężczyzna przyszedł zaraz do niego z lekko przestraszoną miną. Kain i Star zaraz odeszli od stolika Xellas chcąc przysiąść się do shinmy jednakże ten posłał im spojżenie z którego odrazu odczytali że nie mają nawet co próbować się zbliżać. Wrócili do towarzyszy i w siódemkę nadsłuchiwali o czym rozmawia właściciel sklepu z "tym tam". Wreszcie właściciel wstał i dokończył już dosyć głośno.
-Dobrze, jednakże zupełnie nie wiem co takich jak ty sprowadza w nasze spokojne strony... - tutaj zatrzymał się na chwilę po czym krzyknął do Chimeri i reszty. - Macie cztery pokoje na parterze! -znów do shinmy. - A ty wynoś się stąd!
Shinma nie ruszał się odpowiedział tylko - Weś pan idź spać...
Właściciel <O_o> poszedł bez żadnych dodatkowych uwag...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 15:08   

-Jak tyś to zrobił??-Chimeria zwróciła się do Zega
-Ma się dar przekonwywania^^-odparł
-Ciekawe czym go szantażował-mrukneła Xellas-ale mimo to dziękujemy.
-Dobrze to śpimy tak ja z Xellas, Mikolaj z Atisem, Kain ze Starem,hmm...Axe z Zegisem?
-O_ONie!! inaczej-Axe zaczeła przekrzykiwać Chimerie-Ja z tobą,Kain ze Starem, Xellas z Atisem, Mikołaj z Zegisem
-O nie!! Axe mowy nie ma!!-Xellas była czerwona, ale bardziej ze złosci niż z zawstydzenia
-*_*Dlaczego nie??-Atis zrobił maślane oczy
-Eee...bo nie! Najlepiej bedzie ja z Chimi, Kain ze Starem, Mikołaj z Axe , Zegis z Atisem, Axe z Zegisem odpada!!-krzykneła trochę za głosno Xellas
Zapadła niezręczna cisza.
-Chimi wiesz o co mi chodzi ona za dużo mówi-Xellas zaczeła się tłumaczyć
Znowu rozgorzała kłótnia. Po dłuższej chwili skład pokoi ustalono: Chimi z Xellas, Kain ze Starem, Mikołaj z Axe, Zegis z Atisem. Dwaj ostatni patrzyli na siebie jak wygłodzone wilki.
-Tylko rano chciałabym zobaczyć was obu żywych-Xellas położyła nacisk na ostatnie dwa słowa i zamkneła drzwi pokoju. Kiedy wszyscy zasneli Xellas w swojej fioletowej piżamce wymkneła się z pokoju mrucząc pod nosem: że tez musiała się skończyć akurat dzisiaj!!(i bynajmniej nie chodzi o herbatę^^)a oczy zalśniły jej czerwienią.

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 15:51   

Tymczasem w pokoju Zegisa toczyła się "bitwa". Jeden w ogóle nie chciał spać, a drugiemu oczy się kleiły ale twierdził że nie zaśnie bo wtedy ten pierwszy go zabije... w końcu Atis wypił kawę i zaczął nieśmiałą konwersacje zmieżającą w stronę Xellas, widać było że niedocenia przeciwnika. Shinma za każdym jego podejściem spychał rozmowę na inne tory. W końcu Atis zdenerwował się i zaczął wyrzucać współlokatorowi że za każdym razem gdy mają porozmawiać o czymś konkretnym <czyt. o Xellas> to ten zmienia temat. W końcu po kilku sprzeczkach postanowili zagrać w szachy. Jeśli wygrał by Atis shinma miał spełnić jego dwa życzenia <nie trzy bo złotą rybką nie jestem>, jeśli zaś shinma by wygrał to Atis miał zostać jego sługą po wsze czasy <Atis był pewny siebie bo był mistrzem swojego kraju^^> po czterech przegranych pojedynkach Atis stwierdził że zakład był głupi i poszedł spać. Tymczasem gdzieś indziej...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 27-04-2004, 16:03   

Założę się, ze dziś wieczorem towarzystwo będzie w Herbaciarni robić zakłady, czy za Wami nadążę... Ale chyba mogę spróbować? (jeśli macie coś przeciwko kolejnej osobie na queście, to krzyczcie ^^")

Nadeszła północ... Zegar z wahadłem w pokoju gospodarza zabił raz, drugi, trzeci... Axe zawsze miał czujny sen - otworzyła oczy i zaczęła nasłuchiwać... Wydawało jej się, że słyszała nie tylko zegar... Ależ tak! Co najmniej dwie osoby przechodziły w pobliżu gospody, rozmawiając zdecydowanie zbyt głośno, niż nakazywałaby cisza nocna.
- To następnym razem się nie pakuj tam, gdzie nie trzeba!
- A skąd miałem wiedzieć, że będzie taki silny?...
- Aura... Albo cokolwiek... Jasna cholera, jesteś w silnie magicznym świecie, MYŚL trochę! Ja cię na taką wycieczkę nie ciągnęłam...
- Phi! Jeśli myślisz, że mi się tu podoba...
- HA! A NIE MÓWIŁAM! - triumfalny okrzyk kogoś, czyj głos wkazywał na rodzaj żeński pewnie obudził już wszystkich lżej śpiących lokatorów zajazdu. - A tak piszczałeś, że chcesz wreszcie pokręcić się świecie, który bardziej pasowałby do demona... Trzeba było nadal siedzieć na giełdzie i liczyć zyski z przekrętów!
- Jeszcze ci pokażę, na co stać jednego z najpotężniejszych demonów Earthen!
- Na zwiewanie przed pokracznym stworkiem i jęczenie "Seriś, pomóż?". Xai, kiedy ty się wreszcie nauczysz, ze tu po prostu wszystko jest silniejsze...
Głosy zbliżały się coraz bardziej. Zdecydowanie za bardzo jak na gust Axe - zwłaszcza w momencie, gdy zaczęły rozbrzmiewać tuż pod jej drzwiami... Spać nie dają! Ktoś chwycił za klamkę, nacisnął i szarpnął...
- Co jest? Zamykałeś?
- Nie...?
- Jesteś pewien, ze to NASZ pokój?
Coś rąbnęło w drzwi z całkiem sporą siłą. Axe oceniła, ze jakieś proste zaklęcie wiatru... Wystarczyło, żeby drzwi gwałtownie otworzyły się.
Mikołaj zerwał sie na różne nogi. Pierwsze, co zobaczył po gwałtownej pobudce, to stojąca w drzwiach drobna blondyneczka, którą odszacowałby na najwyżej 16 lat i dziwnie ubrany (w garnitur jakiejś szalenie drogiej formy, tylko bnieco ubłocony i podarty) srebrnowłosy człowiek o pionowych źrenicach... Człowiek? O tak, wiedział, jak należy traktować takie istoty!
- POrwałeś tę młodą damę, podły demonie?! - dobył miecza i rzucił sie w kierunku srebrnowłosego. Dziewczynka, zamiast rzucić się w jakieś bezpieczne miejsce, radośnie zachichotała, ale przecież teraz nie będzie sie głowił nad nieco nietypowych zachowaniem ofiary plugawej istoty ciemności! Zaatakował...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 16:10   

Seriś witaj!^^ Zapraszamy!!!^^

Chimi spała snem twardym jak na chimerkę przystało.^^ Jednak jej sen został przerwany przez hałasy dobiegające z pokoju obok.
Ch:No co jest do jasnej...-schowała się pod kołdrę.
Jednak hałasy nie ustawały. Chimi powoli wstała i poprawiła piżamkę w "główki" Zelgadisa >XD<
Ch:Co sie tam dzieje?-mruknęła. Rozejrzała się i dotarło do niej, że nie ma Xellas.-Rany Boskie...będę jutro nie do życia...*przejęła się zniknięciem Xellas,nie ma co...XD*
Wyszła z pokoju i ruszyła tam skąd dobiegały hałasy.
Gdy weszła bez pukania oczy stanęły jej w słup bo ujrzała...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 16:40   

<Xellas robi szlachecki ukłon>Witamy^^ wkońcu ktoś odważny^^ Napisałam, że każdy osobnik jest mile widziany i nie cofam tych słów^^

Chimerie zatkało bo ujrzała jak Mikołaj atakuje jakiegoś gościa, a temu wszystkiemu przypatruje się drobna blondyneczka^^
-Zginiesz podły demonie!!
-Serika ratuj!!!!!
Blondyneczka się uśmiechneła, ale nic nie zrobiła. Tymczasem Mikołaj poniewierał demonkiem po całym pokoju, Axe i Chimi patrzyły oniemiale za chwilę zbiegli się goście z zajazdu.
-Sir proszę się uspokoić to jest gość!!-własciciel gospody zaczął przekrzykiwać tłumek obstawiajacy kto wygra walkę.
-A więc jesteś w zmowie z tym porywaczem!!!-Mikołaj zamachnął się na właściciela, ale ten zdążył uciec, w tym czasie Xai zamierzał zwiać, ale Mikołaj go przejrzał, nikt się nie ruszał, aby powstrzymać rycerza, a blondyneczka nadal stała i sie śmiała.
Tymczasem korzystając z zamieszania, Xellas pobiegła do zagrody dla zwierząt. Głód był silny, ale i tak z wielka niechęcią zatopiła kły w krowie. po nasyceniu głodu usiadła wycierajac twarz.
-Nie cierpie zwierzęcej krwi >_<
Nie zauwarzyła, że od kąd tu przyszła ktoś stał i się jej przypatrywał...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 16:50   

Chimi stała chwilę oniemiała.
Ch:...eee... a więc... no witam gości^^ Jestem...
S:Wiemy kim jesteście^_^
Ch:O_O Co? Skąd?
Blondyneczka ponownie się zaśmiała.
Ch:Ekhem...no to może wy się nam przedstawicie i powiecie co was tu sprowadza?^^ Mikołaju...tzn.szanowny rycerzu,czu mógłbyś puścić tego niewiernego?Wszakże będzie nam przydatny^^
M:Doprawdy? Jak każecie panie!*ukłon.Po chwili zwrócił się do blondynki* Uważaj pani na tego stwora. Niech swymi łapami nie waży się dotknąć pani smukłych rąk.
Ch:już dziękujemy^_^
Mikołaj ukłonił się i wyszedł.
Ch:Więc co was tu sprowadza?

Tymczasem fioletowłosa siedziała pod płotem i próbowała opanować ślady wstrętu.
-Od kiedy wampiry nie lubią krwi?-spytał jakiś głos.
X:Od czasu gdy je zagaduje ktoś nieznajomy...-odpowiedziała Xellas z uśmiechem pod nosem.
-Nieznajomy? Czy jesteś tego pewna?
Z cienia powoli wyłaniał się jakiś osobnik.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 16:54   

<Głęboki ukłon, po czym wystawienie "gleby" po zaplątaniu się w płaszcz, wreszcie po wyplątaniu się> Witamy, zawsze to ciekawiej jak więcej osób to piszę :)

Usłyszała za sobą, już wiedziała kto to będzie. Odwróciła się z mieszanymi uczuciami ocierając usta wieszchem dłoni.
-Czego tu chcesz? - odwarknęła nie siląc się nawet na sztuczną uprzejmość.
-Eee... porozmawiać? - spytał udając że sam nie wie po co przyszedł.
-O czym? Tu nie ma nic o czym można porozmawiać...
-Jesteś tego pewna? - w jego głosie słychać było cień żalu...
-Tak, odejdź... albo nie sama stąd pójdę możesz sobie tu siedzieć i pożerać duszę do woli - skierowała się w stronę gospody, nie zatrzymując się nawet gdy w jej uszach zadźwięczało "przepraszam"...
Tymczasem w gospodzie Mikołaj uświadomił sobie że zostawianie takiego demona przy życiu to zbrodnia i nadal "walczył" z Xai, doszczętnie niszcząc przy okazji parter tej wspaniałej gospody. Rycerz atakował z niezwykłym brakiem precyzji, pod jego ciosami co chwila padały nogi od krzeseł i inne takie. W końcu gdy całe polę bitwy było już zniszczone, zaś demon po raz n-ty próbował uciec rycerz zdenerwował się...
-Dlaczego się nie bronisz?

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."


Ostatnio zmieniony przez Zegis Black Priest dnia 27-04-2004, 21:54, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 27-04-2004, 17:00   

[skąd wiedziałam, ze się nie wyrobię... ]

- Ja sie nie bronię? - ups, ktoś tu komuś chyba pojechał po ambicji... Słaba kula energii poleciała w klierunku Mikołaja... Pewnie mogłaby uszkodziś jakiegoś wieśniaka, ale nie wyszkolonego rycerza!
Serika aż przysiadła na łóżku, pękając ze śmiechu. Widok był rzeczywiście dosć zabawny - przynajmniej z punktu widzenia każdego, kto nie był Xaiem. Mikołaj zasuwał po pokoju z obnażonym mieczem, blokując biednemu demonowi wszelkie drogi ucieczki, a srebrnowłosy wyglądał, jakby kompletnie nie wiedział, czego właściwie od niego chcą... Może faktycznie nie wiedział?
- Ale... ja... nic... nie... zrobiłem!!!
- GIŃ! - zamach mieczem.
- Ale... - unik, w ostatniej chwili.
- Parszywy porywacz!
- Po... dlaczego porywacz?
- I włamywacz!
- Dobra, dobra, to jest nasz pokój!!!
- Śmierdzące kłamstwo! Oto, czego można sie spodziewać po demonie!
- Erm... Przepraszam, czcigodny rycerzu... - Mikołaja, który unosił miecz, aby zadać cios, ktoś nagle pociągnął za rękę. Zaskoczony rycerz o mało nie upuścił sobie oręża na nogę.
- Nie martw się, mała, ja cię obronię! - zakrzyknął, najwyraźniej coraz bardziej wpadajac w tryb "obrońcy uciśnionych".
- A moze by się tak pan najpierw ubrał? ^^
Mikołaj przeprowadził szybką inspekcję swojej garderoby. W dość pruderyjnym społeczdeństwie typu nieco średniowiecznego coś pokroju slipek to była nagość! I to jeszcze w obecności dam!
- IIIIK!!!! O.o
Wypuścił z ręki mieczi szybko chwycił za najbliższy koc, czym oczywiście zajął sobie ręce.
- Ufff... Serika, powiedz coś te,mu wariatowi!
- Hmmm... Xai, masz szansę na własne oczy zobaczyć paladyna! ^.^ I to w akcji! Nie cieszysz się? ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 17:47   

Seriś wyrobisz się^^
Xellas przystaneła tuż przed wejściem do zajazdu, głęboko odetchneła. Usłyszała w swojej głowie głos:
-"czemu poszłaś? słyszałas że żałuje!"
-Słyszałam!! to nic nie znaczy!!
-"jak to nic nie znaczy?!?"
-Nic! on kłamie!
-"sama nie wierzysz w to co mówisz, przyznaj się uciekłaś"
-Nie uciekłam! Xopy zostaw mnie w spokoju!
-"głupia!!"
Xellas chciala odpowiedzieć, ale w tym momencie zauwarzyła, że coś nie gra. Weszła do zajazdu.
-Co tu się dzieje?-spytała Atisa
-Mamy gości. Mikołaj próbował zabić jednego z nich, ale ta dama mu "coś" uświadomiła^^-Atis położył ręke na jej ramieniu
Ku zdziwieniu Atisa Xellas zdjeła jego ręke i weszła do środka pomieszczenia. Spojrzała na Mikołaja próbójacego zasłonić się kocem.
-Witaj Pani^^ Jestem Xellas, chyba ze swoim przyjacielem pomyliliście pokoje^^Bo ten należy do Mikołaja^^ Zresztą proponuję obgadać to przy herbatce^^

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 18:42   

Sam się nie wyrobiłem, zresztą po to moderatoży mogą edytować cudzę posty ;)

Postanowił wrócić, bo co będzie tak siedział. Cichutki głosik zaśmiał się gdzieś w jego głowie. Tak... to był doskonały momęt by Copy przełamał pieczęć i zaczął się odradzać. Shinma wetschnął głośno i wszedł do gospody. Jego oczą ukazał się bogato zastawiony herbatą stolik przy którym siedziały dwie znane mu dotąd tylko z widzenia osóki. Jednakże nie było przy stoliku ani Stara ani Mikołaja. Podejżane... poszedł do pokoju Mikołaja zobaczyć czy może nie potrzebóje on pomocy... Tak rycerz potrzebował pomocy, jednakże nie takiej jaką shinma oczekiwał. Jego przyjaciel poprostu pochlastał mieczem własne ubranie leżące na krześle gdy walczył z Xai. Shinma ledwo mogąc powstrzymać śmiech wyczarował rycerzowi nowe spodenki na które można było założyć zbroję i poszedł szukać smoka. Ten jednak miał mniej szczęścia, okazało się że siedział u siebie w pokoju i leczył rany które zadał mu "przez przypadek" Mikołaj.
W chwili gdy rozmawiali z strychu zaczęły dochodzić dziwne odgłosy...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 27-04-2004, 21:34   

[Przecież nie będę etytować czyjegoś posta :P Zedytowałam swój. Przyzwyczaję się, na klejnotach kiedyś też było tak szybko...]

Tymczasem przy herbatce toczyła się bardzo zażarta dyskusja...
- Klucze były nasze, więc i pokój był nasz! - argumentowała Xellas. - Uzgodniliśmy to z gospodarzem i chyba nie ma tu juz nic do dodania.
- Tak, ale ja osobiscie płaciłam za niego dzisiaj rano!
- Moim złotem... - prychnął Xai. Na wszelki wypadek cicho.
- Dzisiaj rano? - zamyślił się przez chwilkę Atis.
- Heeeej... Coś mi się nie zgadza! Byłam pewna , że kiedy karczmarz mówił, że nie ma wolnych pokojów, kłamał, ale...
- Ale co? przekonaliście go, ze jednak są? - weszła jej w słowo blondynka.
- Właściwie... to tak.
- No i wszystko jasne! Chyba jutro utnę z nim sobie dłuższą pogawędkę o prawie wlasności... - uśmiechnęła się pod nosem Serika, sączac łyk herbatki. - A właściwie Xai utnie! ^^
- Znowu?...
- Nie marudź, ja jestem mało reprezentacyjna! Od tego mam starszego braciszka! ^.^
- To naprawdę twójk brat? - Mikołaj wkroczył do pokoju, juz kompletnie ubrany, i łypnął podejrzliwym wzrokiem na parę podróżników.
- No jasne... Że nie! ^^ Ja go tylko wykorzystuję ;>
- I nareszcie nazwałaś rzeczy po imieniu - -" - westchnął Xai. Biedak wyglądal na kompletnie wycieńczonego - najwyraźniej ostatnią rzeczą, do której był przyzwyczajony, była walka.
- To taka chodząca skarbonka, bardzo się przydaje.
- No wiesz... - prychnął demon, ale zanim zdążył rozwinąć myśl, wszyscy usłyszeli jakiś hałas. Dźwięk upadających na ziemię ciężkich przedmiotów i tłuczonego szkła wyraźnie dochodził z poddasza.
- Co to było? - Mikołaj zamarł w bezruchu, szukająć jednocześnie wzrokiem swojego miecza.
- Może pójdziemy sprawdzić? - Serika zerwała sie na równe nogik i ruszyła ku drzwiom ciągnąc za rękę najbliższą osobę. W tym przypadku Xellas.
Nie trzeba było tego dwa razy powtarzać. Wszyscy z wyjątkiem Xaia, który mial wyraźnie dosyć i został, żeby sie podąsać, wbiegli na schody. Na strych było juz trochę trudniej... Ich drogę zablokowały solidne, drewniane drzwi. Na nich wyryte były tajemnicze inskrypcje...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 22:41   

teraz to my wolno piszemy popatrz w jakim tępie bylo tworzone "niebo"

-hmm...jeśli dobrze widzę-Atis oglądał drzwi przez lupę-to tutaj jest coś napisane o klątwie
-Eee tam chrzanić klatwe!-Xellas chciała wywarzyć drzwi, ale ktoś złapał ją za pelerynę i zatrzymał
-Poczekaj chwilę trzeba to sprawdzić-ktoś w osobie Zegisa też pochylał się nad drzwiami
-Nie będziesz mi rozkazywał!-warkneła, ale mimo to nie ruszyła sie z miejsca
Dźwięki były coraz głośniejsze.
-Wyczówam silną aurę-powiedziała Serika
-Ja też-Chimi, Axe, Xellas powiedziały równocześnie
-Dość tych błazenad!! Trzeba ruszyć do akcji!!-Mikołaj wyciągnął swój miecz
Nagle runy na drzwiach zaczeły świecić zielonym światłem, dźwięk stał się bardzo dobrze słyszalny, wyglądało na to że jego źródło się zbliża...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 3 z 16 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 14, 15, 16  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group