FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 14, 15, 16  Następny
  Pan przemian(quest)
Wersja do druku
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 23:18   

Porównaj wielkość postów stąd i z Nieba

Shinma klasnął w ręce, chyba wreszcie przypomniał sobie dlaczego gospodarz miał dług wobec niego. To chyba chodziło o jakieś demony nawiedzające gospodę... nie chciał jednak dzielić się z innymi tymi przypuszczeniami. Tymczasem źródło zbliżało się ciągle. Właściwie już było zaraz za drzwiami, ten ktoś a raczej coś co powodowało te dźwięki dobijało się z całych sił do drzwi. Nic się jednak nie stało z tymi drzwiami, musiały być zabezpieczone naprawdę pożądnymi zaklęciami skoro takie coś ich nie ruszało. Sir Mikołaj popatrzył na drzwi i świecące się runy. Wreszcie spytał:
-Czemu nic nie robicie?
-Czy to przystoi rycerzą sprawiedliwości? - spytał ktoś, w ciemności nie widać było kto.
-Co przystoi? - rycerz wytrzeszczył oczy na towarzyszy.
-No... wypuszczanie więżniów z więzienia i mordowanie ich? - spytała znów ta sama osoba... z głosu wynikało że była to kobieta. - Czy nie lepiej zostawić ich tam gdzie są?
-Nie! Na honor skoro są więżniami to hańba dla nich! Lepiej ich zabić i uratować ich ducha!! - po tym przemówieniu zaczął wykrzykiwać jakieś łacińskie hasła i kopać drzwi...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 27-04-2004, 23:40   

Cheri czepiasz się szczegółów^^

Drzwi nic sobie nie robiły z narastającej złości Mikołaja i tego czegoś po drugiej stronie. Mikołaj walił w nie z całej siły a te nawet nie drgneły. W końcu Mikołaj chwycił swój miecz i uderzył w drzwi. Ku ogólnemu zdziwieniu miecz odbił się razem z Mikołajem i polecieli w dół schodów. Mikołaj zdziwiony wstał otrzepał się i spróbował jeszcze kilka razy z tym samym skutkiem.
-Zawzięty jest^^''-powiedziała Serika patrząc na kolejne podejscie Mikołaja
-Tak ciekawe jak długo jeszcze wytrzyma^^
-To może jednak uzgodnimy kwestie pokoju i w końcu pójdziemy spać??-zaproponowała Xellas
-Hm...nie taki zly pomysł tylko co robimy?-zapytała Serika
-Axe może spać z nami^^ więc jedno łóżko jest wolne-Xellas znowu zaczeła wiliczanie- a Mikołaj chyba bedzie zajęty przez całą noc^^''
-No czyli macie jeden pokój wspólny^^

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.


Ostatnio zmieniony przez xellas dnia 28-04-2004, 06:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 27-04-2004, 23:58   

Gdybyście to pisali w takimtempie, jak niebo, w życiu bym się nie odważyła przyłączyć :P

- Świetnie, problem rozwiązany! - Serika uśmiechnęła się od ucha do ucha. - Nawet fajnie, że mieliśmy przygodę, co to za wycieczka bez dodatkowych atrakcji...
- Wycieczka? Kim właściwie?...
- No tak, ja głupia... Ten na dole to mój przyjaciel, Xai. Jak słusznie zauważyliście, jest demonem, ale nieszczególnie potężnym... ^^" Znaczy, bardzo - ale tam, skąd pochodzi. Światy różnią się nasyceniem magii, a tym samym poziomem mocy zamieszkujących je istot. Coś mi się wydaje, że zaczyna wpadać w kompleksy :D A ja mam na imię Serika...
- Miło panienkę poznać... Chociaż nadal uważam, ze obraca sie panienka w nieodpowiednim towarzystwie - Mikołaj oderwał się na chwilkę od masakrowanoia drzwi, ale zaraz wrócił do tej fascynującej czynności. Pozostali również przedstawili się i wymienili zwyczajne w takich okolicznościach uprzejmości.
- Dobranoc w takim razie! Śpijcie spokojnie! - dziewczynka pomachała im na pożegnanie i zbiegła ze schodów. Odprowadzili ją wzrokiem... Mikołaj nadal wytrwale znęcał się nad bogom ducha winnymi drzwiami. W końcu wzruszyli ramionami i również udali się na dół.
- Jeśli on jest demonem... To kim właściwie jest ta mała, jeśli prosił ją o pomoc? - powiedziała na wpół do siebie, na wpół do swoich towarzyszy Xellas.
- Fakt, ciekaaaaaawe... - ziewnął Atis. - Ale może zastanowimy się nad tym jutro? Zasypiam na stojąco...
- Tak, ciekawe... - mruknął shinma otwierając drzwi do swojego pokoju. - Jeszcze nigdy nie widziałam kogoś z tak dziwną aurą - a widziałem ich wiele...

Tymczasem na górze Mikołaj odkrył, robiąc sobie krótką przerwę, że runy tworzą charakterystyczny wzór z powtarzających się regularnie elementów... To mogło coś znaczyć - tym bardziej, że na framudze widniały podobne - tyle, że ułożone zuełnie inaczej... Przypadkowo oparł się o nią... - i drewniany klocek z wyrytą na ni runą upadł na podłogę... Rycerz podniósł go, przeanalizował jeszcze raz sytuację i zaczął wyjmować i przekładać drewniane klocki, niczym układankę...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 28-04-2004, 06:48   

Po godzinie udało mu się powtórzyć wzór z drzwi. Wtedy drzwi zaczeły świecić na czerwono, cały budynek się zatrząsł. Osoby nie znające się na magii czyli zwykli podróżnicy nie wiedzieli co się dzieje, osoby znające się czyli nasza dzielna drużynka wiedzieli, że Mikołaj jednak sobie poradził czyli teraz mają kłopoty^^ Zbiegli się na schody od strychu(tym razem już normalnym ubraniu). Drzwi nie wyglądały już tak solidnie, trzęsły się całe, a z pod nich wydobywał się dym, dźwięki po drugiej stronie znowu się nasiliły, ale tym razem doszedł do nich śmiech.
-sir Mikołaju coś ty narobił!!-krzykneła przerażona Chimeria
-ja otworzyłem te przeklęte drzwi!!-powiedział dumny Mikołaj
-ale po co?!?
-teraz zabiję te parszywe demony, dając wieczny spokój ich duszom!!
Zanim ktokolwiek coś dopowiedział, drzwi otworzyły się, wielki kłąb zielonego dymu wydobył się z pomieszczenia.
-no to będziemy mieli walkę^^
-co cię tak bawi Xellas?!?-zapytał przerażony Atis
-jak to co? popatrzymy na Mikołaja w akcji^^-wyciągneła filiżankę herbaty, oparła się o ściane i zaczeła przyglądać się co się będzie działo dalej
Nagle usłyszeli kroki, źródło dźwieku dotarło do wyjścia, usłyszeli śmiech, a razem z tym ujżeli...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 28-04-2004, 12:33   

dzisiejszy post ma tytuł "nie wieżcie we wszystko ;)"

Małego szczeniaczka głośno się śmiejącego. Sir Mikołaj podszedł do niego i pogłaskał go.
-I ty maluszku robiłeś takie zamieszanie? - spytał śmiejąc się sam z siebie, i z swojej głupoty. - No kto zamknął takiego małego, bezbronnego szczeniaczka?
Wtedy piesek odgryzł mu dłoń, rycerz wrzeszcząc jak oszalały odskoczył wpadając przy okazji na gospodarza który właśnie wszedł na strych. Szczeniaczek śmiejąc się jeszcze głośniej począł się zmieniać. Rozrósł się parokrotnie, zaś jego sierść przybrała metaliczny kolor. Wyprostował się i stanął lekko przgarbiony na 2-óch łapach. Złote oczy pomału wędrowały za rycerzem który odzyskał po chwili panowanie i dobył swojej broni. Mikołaj rzucił się do ataku jednak bezskutecznie, gdy tylko zadał cios klinga złamała się na twardej "sierści" potwora, który zripostował przywalając rycerzowi łapą tak że ten przeleciał przez cały stryszek przywalając mocno w ścianę. O dziwo jednak sir Mikołaj wstał niezadraśnięty, lekko się zakołysał i upadł na kolana płacząc że to nie może być prawda żeby na świecie żył demon potężniejszy od niego. Pies rozwiał się w dymie zaś na progu ktoś usiadł wręcz płacząc ze śmiechu. Wszyscy popatrzyli po sobie. Czy to mogła być iluzja?
Postać siedząca na progu wreszcie wstała ciągle płacząc, wyglądała na niegroźną ale kto wie...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 28-04-2004, 21:14   

-Sir Mikołaju powinieneś zauważyć, że szczeniaki zazwyczaj się nie śmieją-postać się odezwała
-Kim jesteś demonie? i jak śmiesz się do mnie odzywać?!?
-Mikołaju to szczegół, ale ty się też do niego odzywasz^^''-Xellas schowała filiżankę i staneła gotowa na odparcie ataku
Wreszcie postać wyłoniła się cała z dymu. Ku ogólnemu zdziwieniu była to dziewczyna o długich białych włosach, była ubrana w czerwoną sukienkę, miała czarne oczy ze złotymi źrenicami i usmiechala się kpiąco.
-Widzę że strażnicy Venore są coraz słabsi^^
-Milcz!!- Mikołaj skoczył na równe nogi i zaatakował dziewczynę
Ta odepchneła go jakimś czarem nie ruszając się nawet z miejsca.
-Ooo jest i mój poprzedni przeciwnik, witaj Zegis!
-Wiedziałem, że jego towarzystwo ściągnie na nas kłopoty-odezwał się Atis patrząc w stronę Zegisa
-Atis bądź łaskaw się zamknąć!-warkneła Xellas-mamy teraz wieksze problemy niż wasze kłótnie><
Atis mocno zdziwiony posłusznie się zamknął.
-Teraz pewnie będziecie próbowali mnie powstrzymać^^-odezwała się dziewczyna
-To zależy co zamierzasz^^-odparła Xellas
-Hmm...zabić was?
-W takim razie tak, mamy zamiar cię powstrzymać^^
-To nie będzie takie łatwe, wampirzyco, on-wskazała shinme-może to potwierdzić raz ci się udało, ale nie pozwolę by to się powtórzyło!

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 29-04-2004, 10:33   

Ch:Zegis...T_T...znowu twoja... ekhem...znajoma?
Z:Nie patrzcie tak na mnie!!!
Ch:Znowu robota... Xellas poradzisz sobie sama prawda? Oczy mi się same zamykają.
Z:Nie poradzi sobie.
X:Spadaj!!!!!-warknęła jak głodny wampir.(:P)
Z:mówię ci nie dasz rady...-wyglądał wyjątkowo poważnie. Nie było wątpliwości... mówił prawdę.
-To jak?-spytała z uśmiechem dziewczyna i wystawiła dłoń. W ręku zaczęła się kumulować biała kula.
Z:Niedobrze...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 29-04-2004, 13:00   

Serika z zainteresowaniem śledziła przebieg sytuacji. To, że szczeniaczek nie był zwykłym psiakiem, było oczywiste od początku i tylko paladyn mógł tego nie zauważyć... Ale ta dziewczyna wyglądał ana całkiem potężnego przeciwnika.
- Co to jest? - szepnął jej do ucha Xai. - Jedna z Bestii Chaosu?
- Skąd! Raczej bardzo kiepska podróba... Jeśli już. Gdyby to była jedna z tych istot, które muszę tu dorwać, już dawno kazałabym ci zwiewać najdalej, jak tylko możesz... Cholerny świat! Co to jest, żebym musiała się szwendać po nieswoim terenie i jeszcze nie bardzo wiedzieć, od czego zacząć... = =
- O czym mówicie? - zainteresowała sie Chimi.
- To wasza znajoma? - dziewczynka natychmiast zmieniła temat. - Wygląda na to, że juz kiedyś mieliście z nią do czynienia?
- Wiesz co... Ten paladyn miał rację, zadajesz się z nieodpowiednim towarzystwem! - podsumował Serikę Xai.
Kula energii wystrzeliła z ręki białowłosej dziewczyny. Xellas zrobiła zgrabny unik i zmaterializowała swoje wachlarze... Jeden ruch dłonią - i rozłożyły się, a ona przyjęła postawę bojową. Zapowiadała sie całkiem ciekawa walka...
- Hej, Zegis! A może byś tak jej pomógł, zamiast stać i dogadywać? - uśmiechnęła się mała blondynka. - O ile się nie mylę, to z tego, co mówiliście wynika, że to ty jesteś odpowiedzialny za kłopoty z tą panią... Uśmiechnęła się beztrosko do shinmy i usiadła na poręczy schodów, mając całkiem niezły widok na to, co dzieje się na strychu.
- Xai, przelecisz się po herbatke? Będzie tu chyba fajne przedstawienie. ^^

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 29-04-2004, 13:26   

Ch:Mogę się przysiąść?^_^ Ja tam nie znam znajomych Zegisa, a że Xellas się chce walczyć...^^ Xai jeszcze jedną herbatke dobrze?^_^-usiadła koło Seriki.
Xai: T_T
X:Chimi!!!!
Ch:No co?
X:Sami mamy walczyć???
Ch:Nyo^^-usiadła na schodach-Mówiłam ci, że spać mi się chce^^
X:To niech Zegis sam walczy!><
Z:No co wy!!!!!!!
Ch:^_^
Białowłosa dzieczyna patrzyła na wszystkich zdezorientowana.
-Co to ma znaczyć!??!!?-krzyknęła w końcu nieźle poirytowana.
Ch:Normalnie kłócimy się kto ma z tobą walczyć.
X:Zostawiłeś nas, to i my ciebie zostawimy.><
Z:Ale...T_T
-Dosyć tego!!!I tak wszystkich was zabiję!!!!-krzyczała i zebrała w obie dłonie kule światła.
Z:Spadam...
już miał zniknąć gdy coś, a razczej ktos mu to uniemożliwił. Spojrzał za siebie.
X:Nigdzie nie zwiejesz.-syknęła przez zaciśnięte zęby.
Białowłosa dziewczyna zaczęła ciskać kulami, przy okazji krzycząc coś na temat lekceważenia.
Ściany zaczęły się sypać, w powietrze wzbił się kurz.
Po chwili dopiero wszystko zaczęło się uspokajać. Okazało się, że wszystko prócz schodów zostało totalnie zniszczone. Chimi i Xellas spojrzały ze zdziwieniem.
Białowłosa dziewczyna dyszała, ale widać było, że jest z siebie zadowolona.
-Następne będziecie wy!
Ch:Przepraszam, a tak zmieniając na momencik temat...-odwróciła się do Seriki-Mogę?
S:Słucham?
Chimi szybciutko wyrwała Sericę włos i schowała do małej torebeczki.
Ch:^_^ Dziękuję^^
X:Chimi...T_T... masz manię...
Ch:Tak jak ty;P
-Mam tego dość... kończymy.-warknęła białowłosa i tym razem zgromadziła krwiście czerwone światło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 29-04-2004, 19:13   

- Ał... Zaraz, zaraz, po co Ci moje włosy?
- Nieważne... ^^
- Jeśli zbierasz wzorce genetyczne albo coś w tym stylu, to dużo ci to nie... Uwaga!
Kula czerwonego światła pomknęła w kierunku beztroskiej, niczego nie spodziewającej się widowni. Bariera Seriki osłoniła ich w ostatniej chwili.
- Hej, panienko, nie pomyliłaś przypadkiem celów? - prychnęła blondynka. - To chyba z nim miałaś walczyć...
Białowłosa tylko uśmiechnęla się pod nosem.
- Czemu nie miałabym z nim walczyć niszcząc jego przyjaciół?
- Przy-co? - mruknął Zegis.
- Dobra, dobra, ja ich nie znam! Ja tu tylko komentuję! ^^ - mała wyszczerzyła sie od ucha do ucha, zarabiajac mordercze spojrzenia Chimi i Xellas.
- I za to zginiesz! - kolejny pocisk energii wystrzelił z dłoni rozwścieczonej kobiety. Większy i potężniejszy, niż którykolwiek z poprzednich... Widać było, że tym razem towarzystwu udało się wyprowadzić ją z równowagi. I jeszcze jeden! I jeszcze jeden! Wygladało na to, że bariera zaraz padnie... ale o dziwo wciąż się jakoś trzymała.
- Dzięki, ze mi barierę dokarmiasz ^^ - Serika sączyła powoli herbatkę i tym razem najwyraźniej nie przejmowała się atakami. - Fajnie się wchłania twoją moc...
- AAARG!!! - kolejny pocisk przeszył powietrze... I kolejny przy zetknięciu z barierą rozpłynął się po jej powierzchni... Białowłosa zacisnęła zęby z wściekłości, ale po chwili najwyraźniej sobie coś uświadomiła, bo na jej twarzy pojawił się złośliwy uśmieszek...
- Ciekawe, jak dużą energię musi mieć twoja bariera, żebyś nie była w stanie nad nią zapanować?... Zniszczy cię twoja własna broń, smarkulo!
Zajęta sprawdzaniem wytrzymałości bariery nie zauważyła, że shinma, który najwyraźniej miał po prostu po dziurki w nosie wysłuchiwania tego typu gadek, zmaterializował w tym czasie swój widmowy miecz...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 29-04-2004, 19:13   

Teraz ja niezdążyłem :(

Stał tak przez chwilę z Reaverem po czym zdając sobie sprawę z tego że nikt nie zwraca na niego uwagi schował miecz i zajął się oglądaniem ubytków w swoim stroju. Jego czarny płaszcz był teraz biały i mocno postrzępiony. Kaptur był zupełnie oderwany, ukazując całą jego twarz co niezdaża się często. Otrzepał płaszcz jednakże biel z tynku nie zeszła.
-Wiesz chciałem ci darować... chciałem puścić wolno - głos mu drżał, widać było że lekko się zdenerwował.
-Ale? - spytała kobieta ładując następną kulę i odwracając się w jego stronę.
-ale pomimo tego że mam gorszą motywacje nie daruje ci... - ściągnął płaszcz.
Oczą wszystkich ukazały się duże ropiejące nietoperze skrzydła wyścielane setkami blizn po dawnych bitwach. Po twarzy przeciwniczki przeszedł grymas obrzydzenia.
-A to co za ozdoby?
Nic nie ułyszała w odpowiedzi. Jej przeciwnik przystąpił do ataku przeskakując sały stryszek jednym skokiem znalazł się tuż przed białowłosą. Zręcznie ominął jej zaklęcie teleportując się za nią i przystawiając jej do pleców widmowe ostrze Reavera.
-To już koniec...
Przeciwniczka chciała wyrażnie coś powiedzieć jednakże jej słowa utonęły w mrożącym krew w żyłach śmiechu...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 29-04-2004, 19:30   

Ch:Co do...
-Tak... zabij mnie shinmo,a Jego siła się potroi.-uśmiechnęła się zjadliwie.
Zegis po chwili skojarzył o kogo chodzi i chciał cofnąć miecz. Białowłosa zauwarzyła to. Złapała za ostrze tak mocno, że z dłoni popłynęła jej krew.
-Nie wywiniesz się.-wysyczała i zwężyła oczy. Wszyscy przyglądali się temu za zdziwieniem.
Nagle białowłosa przebiła się mieczem shinmy.
All:0_0
-Teraz ...już... nic...nie... poradzisz... -wysapała i osunęła się na ziemię. Rzuciła ostatnie spojrzenie Zegisowi i wyciągnęła z kieszeni czarną kulkę. Szybko ją zjadła. Jej ręka bezwładnie opadła na ziemię, a z ust popłynęła jej strużka krwi.
Ch:ona nie żyje...prawda?
Xellas kiwnęła głową. Jednak coś było nie tak. Ciało białowłosej nagle zaczęło świecić.
Z:Pięknie...T_T
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 29-04-2004, 19:37   

Z ostrza wypłynął piekielny krzyk, zaś z ciała martwej wypłynęła zwiewna lazurowa postać z czarnym punkcikiem w miejscu w którym zwykle znajduje się serce. Reaver wchłonął ową postać - duszę białowłosej zostawiając tylko owy czarny punkt. Który zaczął się rozrastać. Rósł i rósł aż w końcu pojawił się mały diablik z mgły który uciekł przez okno...
Shinma wściekły na siebie zneutralizował Reavera po czym wetschnął.
-Dosyć na dziś namieszałeś... doprawdy przeklinam dzień w którym Reaver się złamał...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."


Ostatnio zmieniony przez Zegis Black Priest dnia 29-04-2004, 20:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 29-04-2004, 20:08   

W porządku^^ Ja się na tym nie znam;P

Ch:Wydaje mi się, że przydałaby się chwilka na wyjasnienia.-spojrzała znacząco na shinmę.
Xellas również spojrzała na shinmę.
Z:...
Ch:Ech... zimno się robi.*założyła płaszcz* Przydałoby się znaleźć jakiś nocleg.
X:tutaj raczej nie będziemy spać.*kopnęła belkę*
S:Niedaleko stąd jest inna gospoda.^_^
Ch:Ziew...nie dojdę...
X:Dojdziesz. Idziemy!Zegis zakryj się!><
Założyli płaszcze i ruszyli ciemną drogą. Piach skrzypiał pod ich butami. Nagle Chimi nadepnęła na coś, co pod jej nogą zostało zmiażdżone z cichym "trzask".Wytężyła wzrok i spojrzała. Jej twarz wykrzywiła się.
Ch:Fuuuj!!!!!!!-podskoczyła.
X:Co się stało?
Ch:To był pająk!!!!>_< Ble!!! Nienawidzę pajaków!!! Boję się ich!!!
Szli dalej.Chimi tym razem patrzyła gdzie stąpa.Zimny wiatr wdzierał się za kołnierze. Niczym nie zmąconą ciszę przerwał w końcu jakiś chrapliwy odgłos.
Ch:mam nadzieję, że to nie jest pająk...T_T
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 29-04-2004, 21:04   

Odpowiedział jej chrapliwy śmiech.
-Dopóki się nie odwrócisz, dopóty się nie dowiesz kto tam stoi...
Znów śmiech, Chimeria poczuła na ramieniu czyjś dotyk. Czegoś włochatego, odwróciła się nieśmiało i aż zapiszczała z przerażenia za nimi stały dwa ogromne pająki i "pająk ziemi"*. Mężczyzna którego ciało od pasa w dół przechodziło w ciało pająka. Uśmiechnął się do nich po czym zapytał tym samym chrapliwym głosem
-Dokąd zmierzacie przyjaciele?
Nieco wrażliwsza na obecność pająków część drużynki zemdlała. Star wychylił się zza Shinmy ciekawy o co ten hałas, aż szerzej otworzył oczy co zaowocowało tym że jego źrenice przez pewien czasy były srebrne. Pająk ziemi cofnął się lekko.
-Nie zbliżaj się łowco...
Cała przytomna gromadka zaczęła się śmiać, widząc reakcje pająka.
Po chwili Pająk oswoił się lekko i spytał:
-Kim jest ten chłopak...

* Pająk Ziemi --> zwane również Pająkołakami demony z japońskiego folkloru wspominane w niektórych legendach. Występowały m.in. w legendzie o Kurugomo-oji i o panu Minamoto no Yorimitsu <jakoś tak chorował jeden go leczył tak że pacjent tylko na zdrowiu podupadał a kiedy chcieli zabić tego pająkołaka to ten zwiał i w jaskini stoczył pojedynek z kimśtam jako pająkokształtna poczwara>

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 4 z 16 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 14, 15, 16  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group