FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
  Novissima Verba
Wersja do druku
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 05-10-2004, 17:56   

Daer, może wytłumacz mi jak masz zamiar rzucać zaklęcie spętany magicznym łańcuchem:>?

Tymczasem Daerian, w dalszym ciągu się śmiejąc wreszcie spadł. To znaczy sięgnął dna. A mówiąc po ludzku potłukł tyłek o podłoże i omal nie odgryzł sobie języka. Rozejrzał się. Otaczała go zgraja mrocznych figur i w pierwszej chwili pomyślał, że trafił na zgromadzenie Nazguli. Nazgule jednak nie mają twarzy w kolorze rdzy i nie patrzą na ludzi jakby był ostatnim łykiem wody na pustyni.

- Czym mogę pomóc?
- Nie próbuj nas oszukać, podły pomiocie, albowiem my, cni smokobójcy nie damy się nabrać na obłudne szepty twego rozdwojonego języka.
- Ale ja nic==...
- Nie zapieraj się, wiemy zaprawdę, że jesteś duchem negacji i własnej matki byś się w swym upadku zaparł, gdybyś takową posiadał! Nie z nami jednak te sztuczki, nie z nami. Spotka cię zasłużona kara za twe bluźniercze czyny i zapomniane na wieki zostanie imię twoje!
- O czym ty... Hej, po co wam ten wielki, ubabrany zaschłą krwią kociołO_O?!?
- W ten święty garniec zbierzemy twą przeklętą posokę by nie plamiła Matki Ziemi. Albowiem pierwszy sługa Swaroga rozkazał nam, byśmy doprowadzili cię do niego, lecz nie możemy dopuścić, by w swej bogobojnej naiwności skalał się jakimkolwiek kontaktem z wami. Dlatego też zgładzimy cię tutaj i już teraz ulżymy Ziemi, by nie musiała cierpieć ciężaru twych gromowych łap, przebrzydły płazie!
- Smoki nie są płazami==.
- Zamilcz!!! Rzekłem ci już, że me uszy nie słyszą twych kłamstw! My prawi rycerze nigdy nie sprzymierzymy się z tobą przeciwko świętemu płomieniowi, którego twój robaczy ród jest żałosną satyrą! Nigdy żaden z nas nie poniesie twego krwawego sztandaru, by ruszyć do szturmu na niezdobyte mury królestwa światła! Tak więc daremne twe trudy, próżno jad swój sączyć próbujesz w me świątobliwe uszy, albowiem ja słyszę tylko dzwony niebiańskie i boską muzykę! Zamilcz więc, parszywy gadzie, który swym spojrzeniem starasz się wyssać słońce i którym zwodzisz narody, prowadząc je na potępienie!

Daerian coraz mniej rozumiał. Wiedział tylko tyle, że jeśli nie ucieknie, to czerwonoskóry zabije go samą wymową i nie będzie musiał nawet używać dzidy, którą trzymał w ręce.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 05-10-2004, 19:29   

Próba na prośbę Ysena - może mu wskoczy post.
Wskoczył ^^
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 05-10-2004, 19:42   

YESSSSSSSSSSSS^^!!!!

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 09-10-2004, 16:58   

-Buuuuu nie bedzie nagraniaT______T
-Wszystko przez jaszczurkę!!
-Smoka...
-Nie ważne, wszystko przez niego!!!
-Grrr!!!
-Brać go!!!!!

**CENSORED**

z obawy o wrażliwość i zdrowie psychiczne młodszych użytkowników pominiemy opis tej sceny- wasza kochana cenzura

W czasie gdy drowy masakrowały smoczka, Xellas z Ini piły herbatkę, nagle zawołała Sat
-Może mnie ktoś UWOLNI!!??!!
All: A może nie? >]
Sat raczej głośno wryaziła swoje niezadowolenie, ale nikt nie zwracał na to wiekszej uwagi(póki była związana byli bezpieczni:P)
-Ale gdzie jest AriaT_T

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 12-10-2004, 16:23   

(Ysen – mówiąc szczerze myslę że nie ma sensu kontynuowania tej walki... byłbym już za kończeniem :-))
Ech – Daer westchnął – mam pomału już dość...
A głośno stwierdził: Panowie, jest tylko jeden mały problem...
Łowcy: ???
D: W tej postaci moja krew ma całkiem drowie właściwości... żadnego smoczego pierwiastka, tak dla was cennego... No, a gdyby nawet to trochę by jej za mało dla was było...
Dowódca Łowców: Plugawy gadzie! Jak śmiesz kalać nas swą mową! Jak śmiesz odmawiać nam krwawej daniny! Ty smoczy języku, pomiocie żmii z naj...
D: Dobrze, dobrze....
DŁ: Przyjmij swą prawdziwą formę, ty pomiocie ciemności, przeklęty....
D: Nie.
DŁ: Ty sługo mrocznego boga!!!!
D: Może się zastanowię, jeśli zabierzecie mnie do Ysena... chciał bym z nim porozmawiać...
DŁ: Nigdy ty pomiocie piekielny! Ty...
Daerian zdecydował się udawać że słucha... a tak naprawdę oddał się transowi, będącemu odpowiednikiem drzemki. Do przytomności powrócił kilka godzin później, po długim wykładzie Łowcy... tylko po to aby przez kolejnych kilka wysłuchiwać ciągu dalszego... w poddał się i przerwał...
D: Panowie... tak poważnie, to nic nie da... może pozwolicie mi porozmawiać z Ysenem... przecież on i tak odda mnie wam później...
DŁ: No niech będzie... ty plugawa żmijo!

Wkrótce Daerian i Ysen zasiedli do rozmowy w cztery oczy w jego prywatnych komnatach... naprzeciw siebie, u szczytów stołu. Daerian nie maił na sobie już więzów, a dyskusja toczyła się w spokojny, rozsądny sposób....
D: Ysen, na przyszłość jak będziesz chciał porozmawiać, a przypuszczam że o to ci chodziło to po prostu daj znać :-) Mogłeś mi biednych rekrutów, wierzących nadal w dobro świata skrzywdzić... a to nie wypada :-P
Ale w sumie to nawet dobrze. Moim zdaniem ta wojna jest bezsensowna. Obydwaj przesadziliśmy, posunęliśmy się za daleko. To nie ma już sensu, powinniśmy to skończyć. Jestem za zawieszeniem broni, a nawet za pokojem, jeśli ci to odpowiada...

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 12-10-2004, 17:11   

- Panie a co ja mogę? - rozłożył ręce Ysen. - Pogadaj z szefem, to jest Zegiem. Ja tylko przypomnę, że wojna z wami to w sumie nasza statutowa działalność:>. Ale jak z nim dojdziesz do porozumienia to się zobaczy. Aha jeszcze jedno^^ - Ysenowi coś się przypomniało. - Póki co udaremnilliście plan NOM polegający na rozpiciu drowów i zarobieniu na tym fortuny. A to znaczy, że Zeg nie będzie miał pieniędzy na rachunek, jaki mu wystawi mój zakon:>.
- Myślałem, że jesteś ochotnikiem.
- Jestem. Ale reszta nie:>. Poza tym jeśli tym idiotom nie dam twojej krwi to mi zrobią rebelię, a to niezbyt przyjemne. To pamiątka po ostatniej - rozsunął włosy by Daerian mógł zobaczyć byczą bliznę. - Tak więc warunkiem wstępnym będzie, byś został honorowym krwiodawcą i dał chociaż z półlitra na łebka, inaczej gotowi cię ścigać.
- A pozostałe warunki?
- O to już spytaj Zega. Ja dodam tylko, że miło by było gdybyście to wy pokryli ten rachunek o którym mówiłem. W końcu to wy na tym zarobiliście, nie my:>,

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 28-10-2004, 18:45   

Dobrze – Darerian tez się uśmiechnął – ale ja tez mam kilka warunków. Po pierwsze, obustronna wymiana jeńców... wy może tak, ale my ni zostawiamy naszych w obcych rękach :-) No i jeńcy z NV tez do zwrotu ;-)
Y: W porządku...
D: I drugie...sklepik będzie uznany za teren eksterytorialny ^^ Bez prowadzenia walk na jego terenie... jak już go odbudujemy :-)
Y: Tak, to też da się załatwić...
D: Więc teraz został już tylko jeden problem....
Y: Jaki?
D: Musisz mnie sta odtransportować tak aby się twoi zabójcy nie dowiedzieli... moja krew się nie nadaje, ma w sobie zawsze cechy drowa ^^ Prześlę ci czysta krew po 1 wiadro na głowę XD
Y: To będzie kłopotliwe...
D: Wiem...

Ale się jakoś udało... mniejsza o to jak... (przebranie za starą babcie dostarczającą jajka... co za poniżenie XD) Daerian wrócił do siedziby Poszukiwaczy... tam wrócił do swojej kwatery i zajął się paroma sprawami... przede wszystkim znalazł swoja platynową kartę, naciął kciuk i skroplił na nią kropelkę... potem wypowiedział ciąg haseł, a na zakończenie przyłożył ją blisko do oka... i rozległo się głośne „biiiiiiiip” a potem z powierza dobiegł potężny, donośny głos: Międzywymiarowy Bank Wędrowców Astralnych, Wydział Starszych, Podwydział Kontroli, słucham.
D: Chciałem dowiedzieć się o stan rachunku od czasu ostatniego sprawdzania.
G: Przybyło 5000 jednostek monetarnych w międzywymiarowej uniwersalnej walucie, możliwej do wypłacenia w następujących nominałach: złote korony...
D: Wiem w jakich nominałach....ważna była wartość :-) Poza tym chciałbym dokonać przelewu gotówkowo – przedmiotowo – ludzkiego.
G: Dobrze – proszę podać przedmioty transakcji.
D: Stojąca tu beczka smoczej krwi marki Fafnir spółka z o.o, 2 skrzynie złota i 16 ludzi – zakonników.
G: Czy wysyłani zgodnie z zasadami banku?
D: Tak, żadnego zagrożenia dla adresata, przesyłka spodziewana i zamówiona :-)
G: To będzie 200 jednostek Uniwersalnej Międzywymiarowej Waluty.
D: Proszę bardzo, pobierzcie z mojego konta ^^. A oto koordynaty i odbiorca...

Sposób przekazania obiektów umowy nieco zdziwił Ysena.... ale ogólnie wszystko było w porządku, a członkowie NV i Poszukiwaczy wrócili tą samą drogą... Pokój z Zakonem był zawarty, a posłańcy do Zega wysłani... sklepik odbudowany... i ogólnie wszystko miało się ku lepszemu ^^

No, może sprawą biednej zaginonej Arii, o któej losach nadla nie byłonic wiadomo XD

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 02-11-2004, 13:39   

- Ta wariatka, swatajaca wszystkich i wszystko?- Sm00k grzecznie usiadl na skale, ktorej czesc do tej pory udawal.
-Patrzcie, kolejna jaszczurka.
-Ale jakas wyblakla taka.
-Moze mnie ktos w koncu U-wolnii!!!-Satsuki wciaz glosno wyrazala swoja opinie o atrybutach SM, ktore miala na sobie.
-Jestem strasznym, <grr>poteznym smokiem, <GRRR>broniacym dostepu do pieknej dziewicy w opresji -Sm00k wyciagnal skads kartke z ktorej wlasnie czytal- <straszny ryk> Strzeszcie sie wy, ktorzy tu przychodzicie. <Straszniejszy ryk>Zlozcie bron, albo...-szary gad powiodl wzrokiem po przedstawicielkach WIPu i bandzie lekko zdyszanych drowow obojga plci- malo przekonywujace, nie?
-Troszke. Na niego, on moze wiedziec, gdzie jest Aria.
-Ja nic nie wiem! Jestem niewinny!- krzyczal Sm00k, z trudem unikajac drowow, ktore rzucily sie na niego z rzadza mordu w oczach.
Powrót do góry
Alira14 Płeć:Kobieta
Wielkie Prych


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Draminion gdzie normalnym wstęp wzbroniony!;)
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 20-11-2004, 16:36   

Nagle na głowę Satsuki spadło......coś.
Było zielone. Miało na sobie dziwną zbroję która wyglądała jak zrobiona z liści. Liście oblegały całe ciało oprócz górnej połowy twarzy. Coś zaczęło przeklinać.
-Cholera!!!!! Znowu walnęłam się w łokieć!T_T Już chyba nigdy więcej nie wezmę udziału w honorowej walce na kradzież i życie!>< Elfy wschodnie z klanu Róż to skretyniali fanatycy ostrych narzędzi!!!!!><
-Em...Czy jesteś "pięknym i zacnym rycerzem który przyszedł uratować tą oto dziewicę?"-Smookowi udało się jakoś przeczytać fragment scenariusza spod sterty drowów.
Coś popatrzyło na niego dziwnie.
-Czy ja ci przypominam jakiegoś blond idiotę z gigantycznym mieczem?!?><
- Nie wiem, drowy mi zasłaniają...
Inai dokładniej przyjrzała sie czemuś...Przetarła oczy. Nie, to niemożliwe.
-Ciotka, to ty?!? Co ty tutaj robisz?!O_o
-To długa historia, poczekaj , zejdę z Sat.
-I mnie uwolnisz!
- I cię uwolnię jak mi zapłacisz^^v
-== UWOLNIJ MNIE I TO JUŻ!!!!!!!!!!!
- Dobra, dobra tylko nie wrzeszcz tak! -szeptem dodała-a rachunek przyślę ci pocztą...
Alira rozwiązała z łańcuchów Sat. I stuknęła palcem w hełm. Rozpadł się i zmienił w zwykłe liście.
-Niezła sztuczka co nie?
-Ta zbroja nie ma prawa działać==
-Właśnie, że ma! To nie są zwykłe liście. Gdybym powiedziała więcej, musiałabym się zabić. Na dodatek nie rdzewieją^^v
-Co tutaj robisz?==
- Mały wypadek przy pracy. Zostałam wyzwana na honorowy pojedynek. Elfy luteriańskie oczywiście grały nieuczciwie==. Po walce, kiedy wygrałam wściekły sie i zaczęły rzucać wszystkim co metalowe i ostre.... Udało mi się złapać w locie kilka broszek i biżuterię!^^v - z dumą Alirka pokazała worek pełen kosztowności
-To czemu się teleportowałaś?
-A miałaś kiedyś kontakt 3 stopnia ze świętą 30-metrową Iglicą?== A co wy tutaj robicie? I czemu te drowy gwałcą Smooka?!?
- Nie gwałcą, tylko go biją...
-Przecież widzę, że na nim leżą!
- Ale w ubraniuXD- Xellas broniła honoru drowów
-To nie ważne! Aria została porwana! - wrzasnęła Inai, która nota bene sprawdzała jakim cudem te liście nie rozwalają się kiedy próbuje je podrzeć i rozwalić na małe kawałeczkiXD
- Na randkę*_*...
-Przez tatusia...*_*
-Hentaii!!!!!!!!-drowki zaczęły piszczeć z podniecenia.
-Rozumiem, że to u was jest na porządku dziennym== Nudzi mi się więc wam pomogę! Wy! Wyższa formo ewolucyjna karaluchów! Złaźcie ze Smooka! Trzeba go przesłuchać!
-Myślisz, że to coś da?==
-To zależy. Xellas,Sat umiecie skanować mózgi? Inai sama sobie nie poradzi z mózgiem Smooka.... A WY CO ROBICIE?!? Przestańcie na nim skakać! To nie moralne! Smook też człowiek! Chyba==
-Inai zaczęła z małą pomocą innych studiować mózg Smooka. Zobaczyła wiele ciekawych rzeczyXD...

_________________
"Lepszy jest brak weny niż bycie Chuckiem Austenem"


Daria - Czy kiedykolwiek nasz wygląd nie wpływa na to jak nas oceniają?
Jane - Kiedy oddajesz organy do przeszczepu, no chyba, że to oczy

Daria, 2x06 -"Monster"


Ostatnio zmieniony przez Alira14 dnia 21-11-2004, 15:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
3270122
Aria Płeć:Kobieta
Matka Opiekunka


Dołączyła: 25 Paź 2003
Skąd: piąta cela po lewej ^^
Status: offline
PostWysłany: 21-11-2004, 12:13   

Blond włosa dziewczyna siedząca w ciemnym pomieszczeniu zamkneła oczy i zaklneła. Gdyby nie knebel powiedziałaby "rychło w czas" na następnie by sie roześmiała nad ironią losu.
" zabawne... nawet Zeg i Vel nie wiedzą gdzie jestem"
"GO! GO! ALIRA!"

_________________
http://niziolek.deviantart.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
2496391
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 21-11-2004, 13:38   

-Ach, zarazy wy, wynocha z mojej glowy- Sm00k mentalnie odplacil grzebiacym mu w myslach paniom. Rowniez zaczal dowiadywac sie ciekawych rzeczy.
- To naprawde kiepski pomysl wchodzic do umyslu telepaty ^^- gdy mowil, Inai ziewnela i tak jak stala, zasnela- moge porozmawiac. Cywilizowanie. Ale, na dziewiaty krag piekla, nie dam sie molestowac!
A- Przeciez to lubisz >]
S- -_-
Powrót do góry
Inai Nerse Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Wrz 2003
Skąd: Cytadela
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 21-11-2004, 14:53   

Inai leżała na ziemi, udając że się poddała Smookowi. Ale tak dobrze nie ma. Kiedy "potrzebna" jej pomoc odpadła, zaczęła znacznie subtelniej grzebać w jego umyśle, nie dając się na tym złapać. Subtelnie jak to tylko kobieta potrafi. Wyminęła szerokim łukiem strefę jego marzeń na temat zabaw z swoją dziewczyną, kierując się do bardziej pożytecznych sfer... Czyli do podświadomości. Weszła tam, kulturalnie siadła na ziemi i zadała bardzo rzeczowe pytanie:
- Co ja właściwie mam z ciebie wyciągnąć?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Alira14 Płeć:Kobieta
Wielkie Prych


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Draminion gdzie normalnym wstęp wzbroniony!;)
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 21-11-2004, 14:57   

-Jakie szczęście, że nie mam zdolności telepatycznych...-powiedziała Alira grzebiąc w kieszeniach Inai- tylko 2 złote monety?!? Jest córką właścicielki ATAKU i ma przy sobie tak mało kasy?!?== To nie fair!
-==- Nawet drowy musiały uznać, że alirowska definicja uczciwości jest dziwna...
Nagle Alira dostała przebłysk geniuszu.
-Smook! Moja ty kochana gadzinko!
-O_O...Czego chcesz?! Nie mam przy sobie gotówki!
- Nie o to mi chodzi== Mógłbyś dostać się do wspomnień Arii i zobaczyć co z nią zrobili?
- Mógłbym spróbować, ale podejrzewam, że gotowa mnie za to zamordować==
-Zaryzykuj! Grzecznie proszę*___* Mogłabym co prawda dorwać się do jej księgi życia, ale to by mi zajęło zbyt dużo czasu... Nie pamiętam w którym wymiarze są trzymane==
-Heh, no dobra spróbuję...-Smook zobaczył Arię wyprowadzaną przez Vela z Novissima Verba, usłyszał dźwięki walki dobiegające z tyłu po czym...zrobił się mały bałagan, zdążył tylko usłyszeć słowa Vela "No to wrzucamy ją do pierwszego lepszego wymiaru... Jak ja nie będę wiedział gdzie jest, to nikt nie będzie wiedział^^v". Poinformował o tym resztę.
-To znaczy, że mamy biegać po innych wymiarach?!? == Ich jest miliony!-Xellas się zdenerwowała.
-Czy to znaczy, że mam dorwać księgę życia Arii? I to ZA DARMO?!? O.o
-Lepiej tak, w końcu to twoja siostrzenica...
-ALE KTO MI ZA TO ZAPŁACI?!?T_T
-Alira...- nagle złowrogo odezwały się drowy i Xellas. To był głos typu "Będziesz cierpieć długo i boleśnie"
-No dobra, dobra== Jak nie wrócę oznacza to, że słudzy Śmierci zrobili ze mnie paciaję...- Otworzyła kilka wymiarów, zamknęła oczy i weszła w pierwszy lepszy. Była szansa 1 na milion, że trafi na właściwy. Czyli wg zasad gatunku, trafiła na właściwy^^v. Trafiła do jakiejś niesamowicie dużej czarnej biblioteki. Popatrzyła do góry. Zakręciło jej się w głowie.
-Czy to normalne, żeby sufit był AŻ tak wysoko?O_o - wzięła sznur i zaczęła sie wspinać.
-Aaa, Aaaa, Aba, Abc, Abe, Abef...Co za kretyńskie imiona! To zajmie mi wieki!O_o
4 i pół godziny później...
-Aria, Arj...Stop! Aria*_* Wreeeszcie!-wróciła do wymiaru gdzie czekała reszta. Natychmiast rzuciły się na nią drowy.
-Łiii! Dzienniki Matki Opiekunki!*_*
-Daj mi przeczytać!
-Ja chcę fragment o nocy poślubnej!
-Oddawać mi to, wy karaluchy jedne!!!!!!XD- Xellas jakimś cudem to wyrwała drowom z rąk i otworzyła na ostatniej stronie.- Zobaczmy..."Kiedy otworzyła oczy, odkryła ,że jest zamknięta w mrocznej zamkowej komnacie.Przeżyła szok kiedy odkryła, że strażnikiem którym ją pilnuje jest...gigantycznych rozmiarów świstakołak ze skrzydłami nietoperza i tylnymi nogami konia. Gdyby nie to, że była zakneblowana wybuchnęła by śmiechem". To wszystko.
-Skąd wytrzaśniemy wymiar w którym istnieją takie dziwne stworzenia?!?O_o
-Ja chyba wiem gdzie to jest...-powiedziała Xellas, starając sie trzymać księgę życia Arii jak najdalej od lepkich łapek drowów.-Co mam z tym zrobić?==
-Wrzuć z powrotem do wymiaru, niech Śmierc zgaduje gdzie to było==. Dobra, budzimy Inai i idzemy po Arię! Bez niej te drowy za bardzo fiksują==
-A co ze Smookiem?
-Idzie z nami, chyba że chce zostać przywiązany do skały na miejsce Sat...-Znowu założyła zbroję z liści, tylko że hełm zmienił się w kaptur. Miała cichą nadzieję, że Śmierć nie odkryje braku tych kilku drobiazgów z pokoju...

_________________
"Lepszy jest brak weny niż bycie Chuckiem Austenem"


Daria - Czy kiedykolwiek nasz wygląd nie wpływa na to jak nas oceniają?
Jane - Kiedy oddajesz organy do przeszczepu, no chyba, że to oczy

Daria, 2x06 -"Monster"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
3270122
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 21-11-2004, 15:45   

Sm00k bezczelnie odpowiedzial w myslach
-*Bo ja wiem? moja wiedza zlozona jest gdzie indziej. Trafilas do siedliska moich perwersji*
-*?...! Kyaaah! Hentaii*
Na jawie zas rzekl
-Jak chcecie przykuc mnie do skaly? KAjdany sa za duze.
- O fakt.
- I tak lece w wami. Ktos musi was pilnowac, owieczki wy moje >)
Powrót do góry
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 21-11-2004, 17:04   

-"perwersji? hentai? >3"- bezczelnie podsłuchiwała- "Ini kontynuuj tą podróż>D"
-Ruszajmy na odsiecz Arii!!
Drowy podchwyciły zawołanie
-Na odsiecz!! Na odsiecz!! Po hentai!!
-^^''''' yyy tak..po to też^^''' Alirko szykuj portal^^
-Ale do kąd?
Xellas pochyliła się nad nia i szepnęła jej do ucha
-Tylko pamietaj to ściśle tajna wiadomość, nikomu ani mru mru
-Yaaasne>]
Alira otworyła portal i przenieśli się, mieli duuużo szczęścia znaleźli odpowiedni wymiar, aż za wiele szczęścia gdyż wylądowali w centrum stada świstołaków...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 4 z 7 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group