FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 28, 29, 30  Następny
  Jaka jest wasza ulubiona broń? Proszę piszcie!
Wersja do druku
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 08-04-2003, 20:06   


<Wieczorek. Sae, wdzięcznie przyjeta przez resztke ludnosci zatrzymuje sie w tym miescie. Wszyscy opowiadaja jej o atakach niejakich Ludziach Nocy. Wszyscy sa sterroryzowani i piekielnie boja sie ciemnosci>
Tia....Ciekawe czy Final specjalnie mnie tu zeslal, czy przez zwykly przypadek..... :? Ale i tak sobie nie odmowie przyjemnosci zeby sie z nimi nie zmierzyc. Zobaczymy jak sie to wszystko potoczy...
<Sae, nie zwazajac na glosy mieszkancow osiedla, wieczorkiem bez jakiegokolwiek oswietlenia wychodzi w mrok ...i szybko sie przekonuje, ze byl to cholerny blad. Nie jest w stanie dojrzec niebezpieczenstwa, ale je czuje..intynktownie...Zmiana trybu, na atak i..czeka. Wydaje jej sie, ze widzi w cieniu jakies diablo szybkie postaci>
Teraz to sie chyba niezle wpakowalam.......
<nagle cos ja zaatakowalo>
:evil: No teraz to mnie zdenerwowaliscie!!!
<Sae, bidulka miota se w atakach, ale jak dorwac cos co sie ledwo widzi a jest szybkie niby blyskawica?? Nagle przypomina sobie, co mowili ludzie. Tworzy potezna kule swiatla- wszyscy napastnicy pierzchaja>
Hie hie, plazem to ja wam tego nie puszcze! :twisted:
<goni, i goni az wpada do jakiejs jaskini. Jeden z napastnikow zaatakowal ja, zamachnela sie szponem, ale dran byl szybszy i zaryla w sciane. Gosc uciekla dalej a ona wciaz z kula swiatla za nimi>
Tak latwo to sie mnie nie pozbedziecie!!!! :twisted: :twisted:

_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
final-kun


Dołączył: 08 Lip 2002
Skąd: Na zywo z gor Kataart ^^
Status: offline
PostWysłany: 08-04-2003, 20:30   

< po 20 min. skonczyl telekinetycznie usuwac wszystkie kamulce z tunalu i podaza nim do nowej komnaty>. Hmm...widac tu ostre slady destrukcji, ktos uzywal duzo atakow energetycznych. Pozatym slad zniszczen zdaje sie ciagnac dalej...<idzie waskimi korytarzami az natrafia na ciemne pomieszczenie i tablice na scianie> Niech to...to jakis niezrozumialy dla mnie jezyk <przyswieca Lighteningiem> chociaz, jakby sie lepiej przyjrzec to przypomina nieco dialekt Elfow Polnocnych...<z trudnoscia czyta poszczegolne runy> Hmm, jesli dobrze to zaczalem to by oznaczalo ze tutaj zaczynaja sie jakiegos rodzaju katakumby...cho nie pokoi mnie ta wzmianka o "Wcieleniu Smierci chodzacej korytarzami" ^^". <wchodzi w labirynt katakumb>

Wyglada na to ze tutaj nie toczyla sie walka...albo Sae nie miala tu zadnych przeciwnikow, albo owi przeciwnicy pokonali ja juz na wyzszych poziomach co zdaje mi sie nieco nieprawdopodobne...<idzie dalej, nagle gwaltownie staje uslyszawszy jakies odglosy>. Co do cholery...<reka instynktownie siega po miecz> Myslalem ze to miejsce bylo nieodwiedzane przez 7 stuleci...jesli nadal ktos tu jest to albo Sae nie dokonczyla roboty, albo na serio tu polegla... <dzwieki przypominajace trzepotanie lancuchow dochodza z ciemnego korytarza i sa coraz blizej> Heh...moze rzeczywiscie Smierc przechadza sie tedy. W sumie to juz sie znamy wiec powinna mi odpuscic ^^" <wyciaga miecz gdy slyszy odglosy tuz przy sobie> Cokolwiek to jest ze mna nie pojdzie mu latwo! >< <widzi postac okryta czarnym plaszczem, niasaca lancychy na ramieniu, ktora caly czas podaza ku niemu> Tabliczka nie klamala...zobaczymy czy to wytrzymasz, HA! <zamacha sie mieczem i uderza w zjawe, ktora bez problemu przecina, jednak powoduje tym samym uruchomienie pulapki - ogromne ostrza blyskawicznie wystrzeliwuja ze sciany> :shock: <w ostatniej chwili zdarza odbic lecace brzytwy przy pomocy miecza> Moglem sie domyslec...manekin z pulapka na nadpobudliwych do ktorych najwyrazniej sie zaliczam ^^". Ciekawe czy Sae tez spotkala na swojej drodze cos podobnego...

<idzie dalej korytarzami, jednak nadal nie moze dotrzec do jakiegos konkretnego punktu> Cos mi sie zdaje ze bladze...<po chwili dochodzi do miejsca gdzie niedawno zniszczyl kukle i uciekl przed nieprzyjemnymi konsekwencjami> Teraz to juz napewno kraze...pomyslmy...skoro Sae znalazla droge to napewno ona istnieje...zakladajac ze wygrala te ciezka walke na wyzszym pietrze to pewnie nie miala juz mocy na dostarczenie sobie swiatla i chodzila po omacku...musiala tu cos szarpnac. <obszukuje sciany w poszukiwaniu jakiegos przelacznika>

_________________
Kitto Dokoka ni "Kotae" Aru,
Umaretekita Kotae ga,
Hito wa Minna Sore o Motome,
Yarusenai Nogasenai
Yume ni Mukau no.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 08-04-2003, 20:46   


<Sae biegla dalej za tajemniczymi napastnikami. Ci zamiast atakowac, po prostu przyspieszyli jescze bardziej.. :shock: istne nadprzyrodzone predkosci i rozpierzchli sie. Saewpada do jakies komnaty. Slyszy szelset lancuchow. Instynktownie szykuje sie do ataku, ale....cos ja powstrzymuje>
Pamietaj by zawsze ufac instynktowi, on cie nigdy nie zawiedzie.
<Postac jest coraz blizej, Sae, nie mogac wyzrymac rusza do ataku i doslownie w ostatniej chwili robi unik>
:shock: O cholera, co to bylo!?!? :shock: :shock:
<manekin sie zblokowal i mogla swobodnie przejsc po sali. Ale nie mogla zauwazyc zadnego wyjscia.....Rozglada sie w prawo, lewo, do gory, na dol...>
Co jest, do...<w tym momencie nastepuje na jakasplytke w podlodze. Dochodzi do niej ciche klik i ...jedna ze scian odsuwa sie.>
Hmm, no dobra, zobaczmy co tam bedzie.....

_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
final-kun


Dołączył: 08 Lip 2002
Skąd: Na zywo z gor Kataart ^^
Status: offline
PostWysłany: 08-04-2003, 21:21   

<nadal rozglada sie za czyms co przypomina tajemne przejscie>
Gha...mam tego dosyc! <skupia sie i astralnie szuka przejscia...widzi ze w jednym miejscu sciana jest wyjatkowo cienka> To tu! Dam Brass!! <rozwala sciane i wbiega do pomieszczenia>

Ja cie krece :shock: <zauwaza pozostalosci po czerwonym pentagramie symbolizujacym moc demonow, a w centralnej czesci sali wialka kadz z o dziwo swierza jeszcze krwia!> Chyba zaczyna mi cos switac...niesamowita predkosc, boja sie swiatla i skladaja krwiste ofiary, stosujac zaklecia aby krew nie psula sie i nie krzepla...oni musieli czcic Akbee - starozytnego Mazoku z wymiaru Dark Stara. To wyjasnia dlaczego nie bylo trupow powybijanych ludzi...skladali wszystko w ofierze. Jesli Sae wykonczyla caly klan to pewnie i musiala miec spotkanie z tym klientem...a to dobrze nie wrozy bo z tego co o nim czytalem w mitologii to tylko jeden orez na swiecie moglbygo powaznie zranic.

<idzie dalej i zauwaza kolejne pobojowisko, w tym wiele nieco nietypowo uksztaltowanych kosci, a patrzac w gore wielka dziure w suficie prowadzaca na powierzchnie> Heh...wyglada na to ze dokonczyla dziela i sie ulotnila 8) . No to ja sie tez wynosze...to miejsce nie jest zbyt przyjemne.

Mort : Czekaj...skoro tu toczyla sie bitwa i wszystko wokol jest zniszczone...to dlaczego TEN oltarz jest nietkniety?

Hm? <spoglada na oltarz stojacy w polnocnej scianie> Fakt...tak jakby cos go chronilo...i do tego ten magiczny krag do przywolywan wydaje sie kompletny. <zbliza sie do oltarza, a kiedy byl juz w odleglosci 1m krag zaczyna sie swiecic i caly oltarz nabiera mocy przywolywania> Co sie dzieje??! <blysk ustal a w miejscu kregu stal juz wielki Mazoku, przypominajacy z wygladu Ghoula> No nie...nie mowice mi ze on nadal tu jest! Sae wiec go nie zniszczyla?

A : Co takie nedzny smiertelnik robi w mojej swiatyni? Niestety nie dozyjesz aby zobaczyc swiatlo sloneczne...juz raz sparzylem sie na zuchwalym czlowieku ktory calkowicie wszystko tu zrujnowal...nie byla jednak w stanie mnie zabic wiec jakims cudem pozbawila mnie energii i nie moglem juz przebywac w tym swiecie. Ale teraz jestem w pelni sil i drugi raz nie popelnie tego bledu! Dowiesz sie czemu jestem znany jako Bog Destrukcji <wredny usmieszek>

Niezle...mam przed soba wkurzonego Mazoku nie z tego swiata, ktory pewnie dorownuje mocy naszym Mrocznym Lordom. To moze byc ciezkie starcie... Heh...Bog Destrukcji. Daleko ci do Bostwa z racji ze jestes tylko podwladnym Dark Stara ktory juz opuscil swiat zywych. Zobaczymy czy legendy sa prawdziwe...sprobuj zmierzyc sie z kims kto dysponuje moca tutejszego Demoniego Krola! <wyjmuje miecz i staje w pozycji do walki koncentrujac cala moc>

Swoja droga co ta Sae robila, skoro nie unieszkodliwila glownego przeciwnika?! Bedzie miala z czego sie tlumaczyc... <Akbaa wlasnie rozpoczal atak, a jego przeciwnik zykuje sie do defensywy...>

_________________
Kitto Dokoka ni "Kotae" Aru,
Umaretekita Kotae ga,
Hito wa Minna Sore o Motome,
Yarusenai Nogasenai
Yume ni Mukau no.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 08-04-2003, 21:44   


<Sae biegla dalej, az ujrzala komnate z pentagramem na podlodze>
Hmm pentagramy, pewnie przywolania i jakies paskudztwa jak....
<aura tego co sie pojawilo prawie wrzucila ja na sciane>
Tia....nie ma to jak Mazoku.........Jak ja tego nie cierpie!!!!
<wokol glownej postaci zebraly sie pomniejsze, ktore gonila. Wygladalo na to, ze wszyscy chca sie rzucic do ataku.>
Jesli nie wykoncze tej przybocznej strazy, moge miec klopoty....
<Ogromna, jasno-pomaranczowa kula opuscila rece Sae i spopielila wiekszosc towarzystwa, procz tego w pentagramie>
A: Ktos ty?
S: A ty??
A: Niewazne, zaplacisz za usmazenie moich wyznawcow!!!
S:Grr ,czemu zawsze kazdy mi za cos placic!? Oni zaczeli!!!!
<Sae przeszla w tryb furia i ze swoimi ulubionymi szponami dawajze na Mazoku. Mazoku, bestia silna bronila sie mocno i wytryle. Nasza szponiasta furia miala nie lada problem, zeby sie do niego przebic. Ale wreszcie uruchomila swoje ukryte poklady mocy. Wsciekle, atakuje Mazoku, biedaczysko jeszcze nie wie, ze zadarl z Krukiem... Sae przebija sie przez bariere i eksploduje moca przy Mazoku i zadaje pare ciec- typowo, po tetnicach....o ile Mazoku je ma.... Widzi jak z demona uchodzi cos...energia? krew? plazma? Demon znika a Sae widzi, ze zrobila taka demolke ze Lina powinna jej dac ordeer swego imienia>
No dobra,ale trzeba sie jakos stad wydostac.....Moze gora??
<wywala w suficie "skromny otwor" i daje noge tedy....biedna nie wie ze na co sie tam jeszcze jej przyjdzie natknac....>

_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
final-kun


Dołączył: 08 Lip 2002
Skąd: Na zywo z gor Kataart ^^
Status: offline
PostWysłany: 08-04-2003, 22:16   

<Demon atakuje poteznymi wiazakami energii, ktore czerwona tarcza utworzona z mocy Shabranigdo ledwo jest w stanie powstrzymac> Argh...dobry jest. Moje zdolnosci moga tu nie wystarczyc...zaklecia nie maja sensu bo nie zna nic na tyle poteznego astralnie zeby go zabic. Pozostaje Mortis.... <koncenturje sie przybierajac czerwona aure i w jedne chwili jest juz przy wielkim demonie i wpycha mu miecz w miejsce gdzie *powinno* byc serce>

A : <pada na ziemie> Hehehe...calkiem imponujaco jak na czlowieka...niestety moc Rubinookiego Lorda na tym mieczu moze byc dla mnie bolesna...ale nie smiertelna! <wstaje i atakuje pazurami, ktore zostaja zblokowane mieczem>

<nadal blokujac wielkie pazury> Dlaczego glupie legendy zawsze musza sie sprawdzac?! Mort jest najpotezniejszym znanym mi orezem, ale po prostu nie ma wlasciwosci ktore sa potrzebne do unicestwienia tego goscia...jesli wierzyc mitom to potrzebny mi Miecz Meteorow, ktory zostal wykuty z meteorytu, ktory znalezc mozna tylko w swiecie Dark Stara! No to mam problem.... <po kolejnej probie mocy i rzuceniu wzelkich zaklec astralnych, jak i wiazek energii Rubinookiego, decyduje sie na odwrot> Nie jestem w stanie go zabic w ten sposob! Moze glebiej w swiatynie cos sie znajdzie na skurczybyka...<biegnie glebiej w podziemia, ale po krotkim czasie potwor pojawia sie tuz przed nim>

A : Myslisz ze uciekniesz glupi smiertelniku? <smiech al`a Joyrock z Perfecta>

Akurat z ta czescia o smiertelniku sie nie zgodze :twisted: . RUBY EYE BLADE! <rzuca to potezne zaklecie na miecz ktory staje sie niepokonany niczym Ragna Blade. Ustawia goostrzem w strone przeciwnika i strzela niesamowicie potezna wiazka karmazynowej energi ktora przebija Mazoku tak jak mury swiatyni i skaly groty wychodzac na zewnatrz> To cie troche spowolni brachu 8) <ponownie rzuca sie do ucieczki> Mam chwile zanim sie po tym pozbiera...hej co to? <widzi dziwny portal, ktory sluzy prawdopodobnie do podrozy w czasie> To oni to potrafili? :shock: To komplikuje wiele moich teorii... a gdyby tak go uaktywnic? <rzuca starozytne zaklecie Mega Spacium i portal sie uaktywnia z ktorego wylatuje nieco zdziwiona...Sae>

Sae : Co sie znowu dzieje? :shock:

F : Witamy w domu :D, ale teraz nie czas na pogaduszki...mamy POWAZNY problem <wskazuje na Akbee stojacego nieopodal i nadal nieco oszolomionego poteznym atakiem gdyz podpieral sie o sciane>

A : To bylo niezwykle czlowieczku...drugi raz ci sie nie poszcze..hej, ja skads cie znam! <wskazuje na Sae> TO TY DIABLICO! Wypchnelas mnie z tegowymiaru i myslisz ze uda ci sie mnie wykonczyc?! Niedoczekanie! <zbiera sie do ataku>

S : Nic juz nie rozumiem...przeciez dopiero co zalatwilam tego goscia! :shock:

F : Zalatwilas go dokladnie 743 lata temu i to nie na amen...nie mozna go zabic zadnymi znanymi nam zakleciami i nawet Mort nie dal rady...potrzebny nam Miecz Meteorow, sek w tym ze jego juz nie ma na tym swiecie...<obydwoje szykuja sie do odparcia nastepnego ataku>[/i]

_________________
Kitto Dokoka ni "Kotae" Aru,
Umaretekita Kotae ga,
Hito wa Minna Sore o Motome,
Yarusenai Nogasenai
Yume ni Mukau no.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 09-04-2003, 10:45   


<Patrzy na Finala i demona, ktorego dopiero co rozwalila a na jej twarzy maluje sie cos, nazwaniezdumieniem jest bardzo ogolnym okresleniem>
Final, ciesze sie, ze jestem w domu, bos wepchnal mnie nie tam gdzie trzeba! Ale o tym pozniej. <patrzy na Akbee>
Bogowie, znowu to paskudztwo? :roll: Final, przeciez, wiesz, ze ja go magia NA PEWNO nie pokonam a o orezu ktorym mowisz w zyciu nie slyszalam.... Ale co dwoch odszczepiencow to dwoch :wink:
<Szykuje sie do odparcia ataku i przechodzi w tryb furii>

Akbee posyla w kierunku naszych herosow potezne wiazki energii, oni je jakos odbiajaj, ale nie mozna powiedziec by mieli znaczaca przewaga w tej bitwie.
S: Cholera, Final, jak czegos nie wymyslisz to on nas usmazy!
F:Ja mam wymyslac? Ty go rozwscieczylas!
S:........................ Ja go wkurzylam 743 lata temu!!!!
F: Najwyrazniej nie przeszlo mu od tamtej pory.
S: Zajmij go czyms, ja mam chyba pewine pomysl.
F: A moze sie tak pomyslem podzielisz, co? Skoro mam go zajac niech choc wiem, co kombinujesz.
S: Kiedy bylam "tam" nauczylam sie pewnej sztuczki. Sam mowiles, ze magia go nie pokonamy tylko orezem ,ktorego nie mamy. Ale kto powiedzial, ze go miec nie mozemy?
F: :shock: Chcesz powiedziec, ze mozesz te tasa <widzi ostre spojrzenie Sae> ee to jest szpony zamienic na Miecz Meteorow?
S: Szponow w miecz nie zmienie,ale moge na chwile wyposazyc Twj miecz w jego wlasciwosci.
F: :shock: No bardzo fajnie, ale jak ja mam sie w tym czasie bronic co!?
S: Grr wkurzasz mnie wiesz! :evil: Trzmaj go na razie z daleka ode mnie!

Final wymachuje swoim mieczem przed nosem Akbee, Sae w tym czasie z furii przechodzi w tryb kreacji.
F: :shock: Ile ty masz tych kolorkow?
S: Tyle ile trzeba
<Sae koncentruje sie i przyzywa bardzo, ale to bardzo potezna bariere ochronna. Nasi herosi sa teraz oddzieleni od Akbee jasnobiala poswiata> Akbee probuje atakowac poswiate, ale odbija ona jego ataki. Sae przechodzi w tryb regeneracji>
F: Ty teraz zamierzasz prezentowac wszystkie kolory?
S: Nie gadaj tyle, tylko dawaj miecz. Nie wiem jak dlugo bariera zdola wytrzymac.
Sae bierze miecz do rak, zamyka oczy i recytuje pewne zaklecie
F: Co ty tam mruczysz?
Nagle Sae otacza ametystowa poswiata, moc zgromadzona wokol niej przechodzi na miecz. Ten zajarzyl sie lekkim metalicznym blaskiem. Sae zachwiala sie.
F: Dobrze sie czujesz?
S: Po prostu swietnie! A teraz bierz ten brzeszczot i rob co do Ciebie nalezy!
F: Jestes pewna ze zadziala?
S: Pewnym mozesz byc tylko smierci i podatkow. Choc Ty nawet mierci nie mozesz byc pewien...
F:..............................

Final chwycil miecz i zakrecil nim mlynca. W tym momencie bariera przestala dzialac. Final rusza do ataku!

_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
final-kun


Dołączył: 08 Lip 2002
Skąd: Na zywo z gor Kataart ^^
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2003, 12:28   

<wraz z peknieciem bariery naciera na demona i jednym zamachem przecina jego tarcze>

A : Jak to mozliwe?! Ale to nadal nie wystarczy! <laduje sie na maksa ze spowija go zoltawa poswiata i obydwoma rekami lapie nadlatjacy miecz>

F : Ghhh...<siluje sie z demonem> Nie wytrzymasz tak dlugo :twisted: <wskazuje na krwawiace juz rece Mazoku>

A : Rrrr...<stara sie odepchnac przeciwnika> chyba nie doczytales sie w tych legendach mlodzieniaszku...Miecz Meteorow jest w stanie mnie zniszczyc, ale musi nim wladac ktos wystarczajaco potezny! <zaczyna zyskiwac przewage w pojedynku silowym>

F : <napiera z calych sil> hehe...mam o sobie dosyc duze mniemanie...Mort dodaj sily inaczej nie dam mu rady!

Mort: Nie moge...to zaklecie zablokowalo polaczenie astralne miedzy nami...musisz sie w tej sprawie zwrocic do samego Rubinookiego Lorda.

F : Ze co?! Mam prosic Shabbiego?! On jest na mnie wscielky za te wieczne zdrobnienia i nieposluszonosc i w zyciu nam nie pomoze!

Mort : Okaz szacunek a moze sie zlituje...

F : Szacunek...sek w tym ze ja nie mam do niego zbytniego szacunku. Ale chyba lepiej sie przed nim splaszczyc niz zginac tu glupio i pociagnac ze soba jeszcze kogos...<spoglada na nadal zmachana zakleciem Sae>. Oki...wysylam prosbe : "Wielki Panie Ciemnoci, nie pozwol by twoj sluga padl od reki niegodnego przeciwnika i oddaj swa potege w me niegodne rece!"

S : Prosze, prosze ...moj nieudany rycerz Z SZACUNKIEM prosi o wsparcie hahaha...nie powinienem tego robic bo jestes zbyt niezdyscyplinowany. Ale pewnie juz nie ujrze kolejnej okazji kiedy tak *etykietowo* sie do mnie zwrocisz - dostaniesz to o co prosisz ale ten demon ma zniknac z powierzchni astralu raz na zawsze!


<nagle czuje przyplyw niesamowitej mocy, jego czerwona aura rosnie kilkakrotnie i w konu przewyzsza nawet ta Akbyy> Hehe...teraz zobaczymy kto jest miernota :twisted: <napiera na niego tak silne ze odpycha go az pod sama sciane a miecz jest niemal na jego szyji>

A : Czymze ty jestes ze Rubinooki Lord daje ci swoja wlasna energie?!

Nie mam zamiaru tego przedyskutowywac...wystarczy ci informacja ze jestem twoim katem! <z calej sily wyrywa ostrze miecza z dloni demona i po ogromnym luku tnie go, odcinajac blokujace rece i lecac dalej do glowy ktora rowniez spada na podloge> Wole byc pewien ze juz nie ujrze twojej plugawej geby...<wyprowadza serie blyskawicznych ciec, szatkujacych cialo Akbyy, a pod koniec niszczy szczatki strumieniem energii wystrzelonej z miecza>

Huh...<pada na kolana wycienczony, czerwona aura znika> Wyglada na to ze zaklecie nadajace mieczowi wlasnosci Meteorow sie wyczerpalo...<spoglada na wygladajacy normalnie juz miecz>. Czyli akurat sie wyrobilem :P.

S : To moze po prostu juz sobie pojdziemy? Mam dosyc tej nory...

F : Jasne zaraz znikamy tylko spojrz na to <wskazuje na nadal aktywny portal, po ktorego drugiej stronie klebia sie poczwary zwane tez Ludzmi Nocy>.

S : Rozwal to cos! :shock: Zaraz tu przejda!

F : Nie przejda...widzisz dla nich ten czas nie istnieje...tak samo jak my nie mozemy przeniesc sie w przyszlosc bo dopiero ja tworzymy. Jednak ich obecnosc tam jest niepokojaca...

S : Czemu? W koncu to ich swiatynia...

F : A to temu bo oni przeciez w obecnym okresie juz nie istnieja...zostali wybicie przez ciebie, a jednak juz opuscilas tamten okres a garstka nadal tam jest...to oznacza ze oni nadal musza istniec takze i W TYM czasie...<rozglada se podejrzanie do okola>

S : Nie przesadzaj ^^. W koncu mogl ich wykonczyc ktos inny, zreszta gdyby zyli to by tu...<nagle pokrywy wszystkich sarkofagow dookola sie unosza>...byli :shock: :shock: :shock: .

F : Trafne spostrzezenie <ponownie wyciaga miecz i patrzy jak z sarkofagow wylaza mroczne postacie w oberwanych szamatach na ktorych widac uplyw czasu> Przygotuj sie! <jedna z poczwar skacze w ich kierunku ale zostaje szybko pozbawiona glowy przez niezawodny miecz, reszta ostroznie otacza ofiary i czeka na stosowny moment> Mozemy smialo stwierdzic ze mamy problem...ja jestem wyczerpany walka i nie dorownam im szybkoscia, a ty Sae zuzylas niemal cala moc na zaklecie. <ocenia sytuacje> W tej ciasnej krypcie maja nad nami ogromna przewage...trzeba wyjsc na otwara przestrzen!

<lapie Sae za reke> Tutaj nas zarzna w kilka sekund! Lecimy na powierzchnie! <lewituje najszybiej jak moze poprzez dziure ktora Sae zrobila 7 stuleci temu, jednak agressorzy sa tu za nimi...>

_________________
Kitto Dokoka ni "Kotae" Aru,
Umaretekita Kotae ga,
Hito wa Minna Sore o Motome,
Yarusenai Nogasenai
Yume ni Mukau no.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 09-04-2003, 13:57   


Sae, uwieszona na Finalu, leci z zawrotna predkoscia do gory.
S: Nie lec na sama gore! Skrec tu w lewo!
F: Czemu?
S: W tej komnacie jest sadzawka. Jej woda ma dosc ciekawe wlasciwosci.
F:Jestes pewna, ze WCIAZ tam jest.
S: Byla wtedy, ale chyba nie zaszkodzi sprawdzic. Ta woda zwracala sily.
F: Teraz o tym mowisz!? Gdzie to miejsce?
S:Tedy!

Sae prowadzi Finala do tajemniczej sadzawki. Na miejscu okazuje sie, ze woda wciaz jest. Otacza ja lekka mgielka.

F: Skad to sie tu wzielo?? :shock:
S: Nie wiem, ale ostanio tez tu bylo. Ta woda ma jakies ciekawe wlasciwosci. To tu niejako "dowiedzialam sie" nieco wiecej o mojej mocy. Wystarczy, ze sie tylko zanurzysz...
F: Ciekawe czy nasi "towarzysze" wiedzieli o tym zrodelku?
S: Nie widac zadnego wejscia..no procz naszego do tej sali. Moze jednak nie wiedzieli?

Po chwili slysza dziekie wrzaski. Poscig.
S: Nie gadajmy tyle, tylko cos zrobmy, bo nas zlapia! <wpycha Fianla do wody, po czym sama wchodzi. Woda lekko sie burzy i..ich sily wracaja>
F<bawiac sie mieczem>: Niesamowite. Naprawde czuje sie lepiej.
S: Mowilam! :shock: Final, nie mozemy pozwolic, zeby oni tu weszli! A jesli i oni wpadna do tej wody!?
F: Racja!

Final, wraz z uwieszona Sae (chyba musze nauczyc sie latac- dop.Sae) wracaja do korytarza, ktorym przybyli. Teraz leca ku powierzchni.
F: Oby tylko polecieli za nami!
S: Juz niech Cie o to glowa nie boli!
Sae puszcza w ich kierunku pocisk, za slaby by kogokolwiek zranil ,ale na tyle silny by wkurzyl.
F: -_-" Ty i te twoje metody....
S: Wazne, ze skuteczne! A na powierzchni to juz my im pokazemy :twisted: :twisted: :twisted:


_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
raflik Płeć:Mężczyzna
Fenomen na jedną noc


Dołączył: 14 Lip 2002
Skąd: Z nicości swego akademickiego pokoju
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 09-04-2003, 14:54   

<nagle drzwi do haty finala odpadaj a z trzaskiem a wnich stoi wsciekly raflik>
Qrde Final moje pieski... ej kaj jest final
<zauwaza karteczke z napisem SSZ 743>
Łojej chyba serika tam sie wybrała a final chyba poszedł jej pomoc.
Hmm... W sumie z ludzmi Nocy se poradza, z Bogiem bydzie gorzej ale jesli ja se poradziłem to oni tesz musza.
hmm..
Ale jeziorko może być dla nich zabojcze mam tylko nadzieje ze sie w nim nie zanużyli...
Bo jak sie zanurzyli w świętym jeziorze Akbee to maja przechlapane
gdyż Akbee wessie ich moc mimo ze dostali dużą dawkę na początku
hmm... Trzeba to samemu sprawdzic
<wyjmuje niebieskawy kamyk>
CHRONOSFERA
<nagle otacza raflika niebieskawe pole i teleportuje go 743 lata w stecz do jeziorka i widzi odwalone przejscie>
Nuiech ich Szlag.
musieli chyba znalez portal więc...
CHRONOSFERA
<przenosi sie na powiesznie w roku obecnym obok wielkiej dziury w ktorej słyszy sąłby wybuch>
To oni... poczekam na nich

_________________
Hollogram Summer - The Night of Wallachia

Fenomen na jedną noc
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 09-04-2003, 15:04   

[quote="raflik
Łojej chyba serika tam sie wybrała a final chyba poszedł jej pomoc.
[/quote]

Raflik, bardzo mi miło, że moja siostra Serika przypadła Ci do gustu, ale powiedz, czy my jesteśmy aż tak podobne?! :shock:

_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
final-kun


Dołączył: 08 Lip 2002
Skąd: Na zywo z gor Kataart ^^
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2003, 18:40   

<z ogromna predkoscia wylatuja na powierzchnie, po czym ladauja na ziemi, zaraz za nimi 8 postaci w czarnych, porwanych plaszczach i teraz takze z czerwonymi, swiecacymi oczami> Hmm cos mi sie zdaje ze ich na serio wkurzylas :P. <postacie wyjmuja wielkie zakrzywione miecze, ktore pomimo rdzy uzbieranej przez 7 wiekow nadal wygladaja ostro> Katany? Myslalem ze skrytobojcy posluguja sie krotkimi ostrzami...sprawa bedzie nieco trudniejsza, ale powinnismy dac rade.

S : Mam rozumiec ze rozwalke czas zaczac? :twisted:

F : O nie, tym razem zastosujemy inna taktyke...to doswiadczeni wojownicy, do tego tak szybcy ze praktycznie niewidoczni. Ale ich slabym punktem jest to ze nie potrafia ukryc aury astralnej - ktora ja potrafie dosyc szybko wylapac. Robimy tak - czekamy na ich ruch, a kiedy wyczuje ich blisko ktoregos z nas wskaze ci najblizszego denata Sae, a sam wezme drugiego z rzedu. Pamietaj oni atakuja koliscie, czyli caly czas kraza wokol nas i wykonuja nagle ataki grupkami 2-3 osobowymi, wiec nie daj sie zajsc od tylu - w tym celu na serio dobrze sie skoncentruj i wylapuj najmniejszy ruch powietrza w twojej okolicy. Tutaj nie liczy sie sila, czy moc jaka ktos dysponuje...wazna jest szybkosc w dzialaniu i spostrzegawczosc. <wyczuwa ze 2 atakujacych naciera od tylu z ogrmona predkoscia> JEDNEGO MASZ NA SZOSTEJ, DRUGIM ZAJME SIE JA, POSTARAJ SIE GO JAK NAJSZYBCIEJ WYKONCZYC BO Z KILKOMA NA RAZ NIKT NIE DA RADY! <Sae odwraca sie i blokuje cios przeciwnika, po czym wyprowadza wlasna ofensywe> Oki stary ty walczysz ze mna! <odzyskawszy sily jest w stanie dorownac szybkoscia przeciwnikowi i prowadzi wyrownana walke na miecze>

S : <wlasnie skrocila oponenta o glowe> Jednego mniej!

F : <odrzuca przeciwnika energia na skale, po czym przebija go mieczem> Sae! 2 na osmej! <odwraca sie by bronic sie przed nastepnymi dwoma u siebie> Heh...ataki z zaskoczenia mozecie sobie odpuscic, czuje kazdy wasz ruch. <widzi raflika stojacego za nim i rozgladajacego sie za przeciwnikami> Ej raflik usun sie z pola bitwy! <przeciwnicy puscili 2 wiazki energetyczne, ktore po uniku ze mojej strony trafily w lekko zdezorientowanego raflika> Jesli chcesz sie przydac to tam masz jeszcze 1 ktory wlasnie probuje zajsc Sae...<wskazuje na podkradajacego sie obdartusa>.

<walka trwa nadal...jednak po kilku minutach czuje sie coraz slabszy i sily opuszczaja go w zastraszajacym tempie> Hu...hu...cos jest nie tak...zwykle po takim czasie jeszcze nawet sie nie mecze...<podcina przeciwnika od dolu...na polu zostali tylko 3 zakapturzeni w tym Sae wlasnie zajmuje sie jednym> Burst Flare! <zaklecie nie wyszlo z powodu zbyt malych rezerw mocy, rzucajacy upada na kolano podtrzymujac sie mieczem> Niech to! W takim stanie zetna mnie w trymiga! <jeden z agressorow zamacha sie katana, lecz zostaje ona zablokowana ostatkiem sil> Hehe taki dlugi rozmach jest zbyt latwy do zablokowania...nie dzielcie skory na zywym niedzwiedziu. <za nim zbiera sie jeszcze jeden i zamierza do ciosu...>

_________________
Kitto Dokoka ni "Kotae" Aru,
Umaretekita Kotae ga,
Hito wa Minna Sore o Motome,
Yarusenai Nogasenai
Yume ni Mukau no.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 10-04-2003, 07:26   


Sae widzi, ze Final slabnie i co gorsza, czuje, ze to samo dzieje sie z nia. Jej szybkosc spada i czuje sie coraz bardziej zmeczona. Ale zostalo juz tylko trzech...plask.....poprawka dwoch. Jeden szykuje sie na Finala,drugi na Rafla. Final, resztkami sily wykonuje ciecie- obdartus pada martwy. Oboje patrza na Rafla walczacego z tym ostatnim. Sae przysiada.
S: Ja juz po prostu nie mam sily....Nie rozumiem czemu. Poprzednio ta woda dzialala prawidlowo!!!
F<zamyslony>: Daj mi chwile pomyslec...
S<z przekasem>: A nad czym to chcesz myslec filozofie?
Obserwuja wciaz trwajaca walke Rafla i obdartusa...

_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gola_s Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Lut 2003
Skąd: Earth > Urzędów
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2003, 12:21   

A Gola_s klaszcze brawo (klask klask) i patrzy na wynik walki...

Poczym zeskakuje i gratuluje pięknej walki...

Nie obrazisz się, że porównam to wszystko ADD?

Pozwolicie także, że sie dołącze do historii... no nie? :arrow:

THX

_________________
milosc... tak a zalamanie jescze gorsze... juz 2 razy w ciagu roku... ale sie nie poddam i dalej przez zycie bede parl do przodu...

Zapraszam na: www.fantasy-center.prv.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
4917516
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 10-04-2003, 12:42   


Gola_s(ie :wink: ), jak sam widzisz, ta historia i tak sie już wystarzcająco zakręciła, więc ewentualne pojawienie sie kolejnych bohaterów nie powinno nikogo już zdziwić :wink: ( a pomysleć, że ja tylko chciałam cofnąć się w czasie by..... :wink: a co ja będę Wam tu tak wszystko zdradzać :wink: )

_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 14 z 30 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 28, 29, 30  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group