FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
  Ninja Quest
Wersja do druku
Neji Płeć:Mężczyzna
Chiiii~


Dołączył: 28 Kwi 2007
Skąd: Winter!
Status: offline
PostWysłany: 15-09-2007, 20:23   

- Spokojnie, nie ma sie czego bac, nie gryzie... połyka w całości lub wysysa wnętrzności tym tutaj - pokazał na zwiniętą rurkę wystającą z pyszczka wielkiej Biedronki i zauważył że dziewczynki się odsunęły - żartowałem - roześmiał się - Przybywam ponieważ mam pilnowac żebyście wykonali swoją misję - odpowiedział z uśmiechem w stronę Avalii - później dołączy do nasz Kakashi-sensei, a teraz wybaczcie... - podszedł do Biedronki, pogłaskał ją wykonał pięczęc Barana zawołał "Kai!!" co wywołało kolejny wybuch dymu, gdy się rozwiał Biedronki już nie było. - a teraz... - klęknął ponownie wykonał pieczęc Barana tym razem nic nie powiedział tylko z jego płaszcza zaczęły wyłaniac się małe robaczki które szybko rozleciały się we wszystkich kierunkach...

- Będziemy tu stac czy idziemy dalej ? - zapytał podnosząc się z ziemi wyraźnie zadowolony.

_________________
Cute stalker :3
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 16-09-2007, 12:13   

Zanim ktokolwiek zdążył zauważyć że Gari zniknęła ta pojawiła się pobladła aby stanąć tuż przy jouninie.
-Sensei... tam... ktoś... jest...- wydyszała- koło 4 osób.
Sięgnęła do paska i wyciągnęła kunaie, które ścisnęła mocno. Teraz wszyscy usłyszeli szelest.
-Sensei- powiedziała- ja.... wydaje mi się, że widziałam...
Nie dokończyła tego zdania. Dwa sztylety wbiły jej się w brzuch, jeden w plecy. Zakaszlnęła krwią i padła na ziemię.
Nastała cisza.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Lila Płeć:Kobieta
BAKA Ranger


Dołączyła: 19 Wrz 2006
Skąd: [CENSORED]
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 16-09-2007, 21:23   

Gari opadła na ziemie i przestałą się ruszać, cała drużyna stałą już w gotowości. Avalia klęczała nad Gari, a Seru? Seru nie zrobiła nawet ruchu... Nie wiedziała co się dzieje. Na Senseia rzuciły się dwie postacie w Sakatach... czarne stroje przemknęły przed jej oczami. Trze postać rzuciła się na Raphiona, starał się bronić, lecz bezcelowo... po chwili zwisał na gałęzi drzewa nieprzytomny. Dziewczynka poczuła tylko uderzenie w brzuch, lekko sie okręciła, by zdążyć zauważyć pomarańczową twarz... a może maskę napastnika...

__________________

Tobi pochylał się nad Seru... Przyglądał się jej, jakby nigdy jeszcze nie miał do czynienia z dziećmi... Lekko ją potrząsną.
- Wstawaj wreszcie... Mam już dość czekania. - był lekko poddenerwowany.

Dziewczynka chwyciła się za bolący brzuch i przetarła oczy. W pomieszczaniu było dość ciemno, co mocno ograniczało widoczność. Podkurczyła nogi pod siebie by usiąść. Tobi się wyprostował.
- Nareszcie. Kisame, twoja się obudziła. Zajmij się nią... ja mam na głowie inne sprawy.
Do dziewczynki podszedł wysoki, Niebieski mężczyzna okazując śnieżno białe kły.
- Idziesz ze mną... ale najpierw - Rzucił w nią jakimś płaszczem. był czarny w biało czerwone chmurki - Przebierz się w to.
Seru bez słowa wykonała co jej kazano. Rękawy były trochę za długie, zakrywały dłonie Hyuugi.
- Jest trochę... - lecz nie zdążyła skończyć.
- Jest dobry. Wychodzimy. - jego ręka zacisnęła się na ramieniu Seru i wręcz niósł ją w stronę drzwi. Gdy je otworzył, do pomieszczenia wpadło trochę światła. Przy stole ktoś siedział... Białe włosy z czarnymi pasemkami opadały jej na plecy. Odwróciła się w ich stronę... - Lyra, nie twoja sprawa... - Drzwi zamknęły się za nimi z hukiem.

_________________

- Jesteś jeszcze małym [CENZURA], ale cię nauczę co znaczy być ninja. Mam w sobie wodę, jedną z najpotężniejszych technik żywiołów. Nie powiem, że masz szczęście, że będziesz trenowała ze mną... Nienawidzę dzieci... - Co było po nim widać. Gdy tylko na nią patrzał krzywił się, jakby coś mu zrobiła.
Na kamieniu nad polanką siedział ciemnowłosy mężczyzna pochłonięty medytacją. Nie odezwał się słowem odkąd tu są.
- Ale ja nic nie potrafię...
- Sam to ocenie. Broń się...
Z rękawa wysunął mu się kunai i cisnął nim w stronę Seru. Ta odskoczyła i szybko wyrwała go z ziemi. Nie zdążyła dobrze się cofnąć, gdy koło jej stopy wbiły się kolejne dwa kunaie. Shuriken leciał prosto na nią... Zamknęła oczy...

Odruchowo aktywował się jej Byakugan w momencie gdy kunai zbił właśnie shurikena z toru lotu... Itachi siedzący na skale nadal trzymał wyciągniętą dłoń po rzucie, lecz nawet nie otworzył oczu. Z powrotem schował rękę w płaszcz
- I ja mam cię uczuć?

_________________
" Twas brillig, and the slithy toves, did gyre and gimble in the wabe;
All mimsy were the borogoves, and the mome raths outgrabe.~ "

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 16-09-2007, 22:49   

Siedzenie jest nużące. I co ona niby ma robić? Zastanawiała ją nowa dziewczyna. Powiedzieli jej tylko, że nazywa się Seru i będzie przydatna. Nigdy zbyt wiele nie mówią, tłuki pancerne.
Westchnęła ciężko zastanawiając się nad nową. Seru Hyuuga... Nie była pewna, czy dziewczyna się sprawdzi, na dodatek jedenastoletnia... pod ich opieką. Jak chcieli dzieciaka to trzeba było wczesniej wziąć, może wtedy by nie było takiej akcji z jouninem tylko jednoosobowa grupa porywająca dziecko i ewentualnie pozbywająca się rodziców o ile Seru takowych miała. Wstała i poszła w stronę w którą poszła dwójka.
Z boku przyglądała się treningowi. Geninka, zaczyna od zera, do tego trenerzy... Usiadła na trawie nieopodal oglądając uważnie przebieg zdarzeń. Ciekawe, czy mała będzie usiłowała zwiać.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
radgers Płeć:Mężczyzna
Merill J. Fernando


Dołączył: 08 Sie 2007
Skąd: Leszno/Sfery
Status: offline
PostWysłany: 17-09-2007, 20:19   

Dwie zakapturzone postaci rzuciły się na Hiro, którego No-dachi już wywijało w powietrzu syczące młyńce. Nie byli zbyt wymagającymi przeciwnikami lecz mieli na sobie znaki Akatsuki - Czerwone Chmury. Mięso armatnie, pomyślał z pogardą Hiro, zręcznie unikając kolejnych ciosów przeciwników po czym przeszedł go kontrataku. Ciął jednego z napastników lekko w skroń w obrocie i wykorzystał impet obrotu aby wytrącić kopnięciem wakizashi drugiego po czym błyskawicznym ruchem poderżnął mu gardło kunaiem. Wtedy ujrzał kątem oka postać w szacie Akatsuki w pomarańczowej masce która wzięła nieprzytomną już Seru na barana i chciał jak najszybciej się ulotnić. - Niedoczekanie twoje. - mruknął Hiro pod nosem ale miał się na baczności, gdyż przeciwnikiem będzie teraz jeden z głównych członków organizacji. Zapewne mogę się spodziewać ataku jego partnera. Akatsuki zawsze wędrowali dwójkami. Dlatego też wykonał technikę Podziału Cienia i otoczyły go 4 klony jego samego które miały go ochraniać przed atakiem z zaskoczenia. Gdy był już parę metrów od człowieka w pomarańczowej masce drogę zastąpił mu kolejny członek Akatsuki w głęboko naciągniętym kapeluszu.
- Kisame, tego zostaw mnie. - powiedział spokojnym i zimnym głosem. Kisame?, zaskoczony Hiro aż oniemiał, Kisame Hishigaki jeden z Mistrzów Miecza? Katem oka spojrzał za siebie i ujrzał swoje klony walczące z niebieskoskórym wysokim mężczyzną w szacie Akatsuki. A jednak to on, no super 3 na 1 teraz to już na pewno nie wygram, ale mogę chociaż spróbować ochoronić Raphiona, Avalię i Seru. Miał zamiar użyć swojego przywołania, lecz w tym samym czasie mężczyzna przed nim odrzucił kapelusz. Gdy tylko Hiro zobaczył jego twarz wzrok Jonina od razu zszedł na jego nogi. Nie patrz mu w oczy, nie możesz patrzeć mu w oczy! Nie mógł w to uwierzyć. Uchiha Itachi we własnej osobie... Itachi patrzył tylko na młodego Jonina swoim sharinganem. - Nie jesteś w stanie nas pokonać sam musisz to przyznać. - wskazał na niego palcem. - Już przegrałeś. Wtem Hiro rozejrzał się dookoła siebie i ujrzał... pustą drogę. Wszyscy zniknęli. Przed nim stał tylko jeden Itachi który po chwili rozpadł się w parę kruków. Nagle nie wiadomo skąd pojawiło się mnóstwo kruków. I wszystkie miały sharingan w oczach. Wtem wszystkie zamieniły się w kunaie i shurikeny który zaczęły wbijać się w niego z każdej strony. Próbował odpędzić od siebie genjutsu, wmawiał sobie, że to tylko iluzja. Ale ciemności wokół niego gęstniały, nie mógł się ruszyć i skumulować porządnie czakry aż w końcu osunął się w ciemność...

_________________
Duk said (czy coś takiego) - spróbuj i Ty xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
8123446
Neji Płeć:Mężczyzna
Chiiii~


Dołączył: 28 Kwi 2007
Skąd: Winter!
Status: offline
PostWysłany: 18-09-2007, 10:24   

Gdy się obudził, Raphion nie otwierał oczu, czuł że wisi powieszony za jedną nogę najprawdopodobniej na jakimś drzewie... uchylił minimalnie jedno oko niezmieniając wyrazu twarzy żeby nikt się nie zorientował że mają już w pełni sprawnego wroga w obozie, zobaczył kilka osób, nie był w stanie dokładnie się im przyjrzec lecz na pewno wszyscy mieli takie same stroje stwierdził że nikt na niego nie patrzy więc poszukał wzrokiem Avalii i reszty...

- Hmm, Jest Avalia i Hiro, ale gdzie reszta ? - pomyślał - nie widzę ich, pewnie już nie żyją albo zostały przeniesione do innego obozu... nie ważne później będziemy się o nie martwic, ale teraz czas sie wydostac z tego pasztetu...

Raphion upewnił się że nikt nie patrzy, powoli wyzwolił ręce i zaczął wykonywac pięczęci powtarzając sobie w myślach nazwy ("Mushi bunshin on jutsu", "Kawarimi no Jutsu") i po chwili znalazł się wśród drzew podczas gdy jego klon zwisał z drzewa zamiast niego...

- No ja już jestem wolny teraz tylko Avalia i Hiro - pomyślał

Chłopak po cichu zbliżył się do miejsca gdzie leżała nieprzytomna Avalia ponownie wykonał pieczęci ("Mushi bunshin no jutsu", "Henge", "Kawarimi no Jutsu") i Już Avalia znalazła się razem z Raphionem między drzewami podczas gdy Jej klon leżał na ziemi dokładnie w tej samej pozycji co przed chwilą dziewczyna, Chłopak podniósł Avalię i przeniósł ją trochę dalej po czym Ją obudził...

- shhh - wyszeptał delikatnie przykładając Jej rękę do ust - jesteśmy wolni ale trzeba pomóc Hiro, pomożesz mi.
- Dziewczyna kiwnęła głową - dobrze, wiec co mam zrobic?
- zrobisz ... - zaczął i opowiedział Jej dalszy ciąg planu.

Razem najciszej jak się dało zakradni się dosc blisko Hiro, niestety pilnował go człowiek o niebieskawej skórze i wielkim mieczu, zgodnie z planem Raphion wyciągnął z płaszcza zwykłego komara który jak na rozkaz poleciał w stronę Kisame i zaczął mu latac wokół głowy co skutecznie odwróciło uwagę od leżącego członka drużyny, Avalia w tym czasie wykonała kilka pieczęci nie wymawiając przy tym słowa ("Bunshin no jutsu", "Henge", "Kawarimi no Jutsu") I Hiro został przeniesiony tam gdzie przed chwilą stał klon młodej Hyuuga dokładnie w momęcie gdy Kisame rozgniótł komara swym mieczem, Razem szybko wycofali się poza zasięg wzroku gdzie usłyszeli...

- Oni nie będą nam potrzebni, Lyra zabij Ich - ktoś zawołał.
- szlag! - wyszeptał Raphion po czym przeniósł swą świadomosc do klonów (patrz. telepatycznie przekazał im co mają zrobic)

Lyra spokojnie podeszła najpierw do leżącego klona Avalii po czym z rozkoszą wbiła w niego Kunai na wysokości 4-tego żebra, na co klon nagle rozsypał się w tysiące obdarzonych długimi żądłami robaków, to samo uczynił klon Raphiona, wszystkie robaki naraz zaatakowały Lyrę wywołując wiele ukąszeń i jedną głęboką ranę (która z pewnością pozostawi bliznę) zaraz pod okiem

Rozległ się głośny wrzask i słychac było dźwięki uciekających we wszystkie strony owadów...

- Szybko, Avi łap Hiro! trzeba się z tąd zmywac - Raphion mimo wycieńczenia spowodowanego dużym zużyciem chakry, rozdrapał strupek na palcu, ponownie pociekła krew wykonał gesty, przyłożył rękę do ziemi i zawołał "Kuchiyose no Jutsu!" ponownie pojawiła się gigantyczna Biedronka na którą drużyna szybko wskoczyła i odlecieli szczęśliwi że udało im się uciec....

_________________
Cute stalker :3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 18-09-2007, 16:35   

12 godzin wcześniej.
Pień opadł na ziemię z korą nieco wybrakowaną przez owady. Lyra stała z boku przyglądając się jedynie, zdawała sobie sprawę że teraz będą mieli nad nią samą przewagę a aż tylu ich nie zostało aby móc ruszyć w pogoń, poza tym Hiro się bronił. Trzon poszedł zabierając Seru, druga Hyuuga... coś chyba ze zwłokami zrobili, bo Gari też zniknęły.
Westchnęła ciężko.
-Chyba już możemy iść- rzekła niezadowolona z porażki. Po paru minutach jedynym śladem po Akatsuki był leżący na środku drogi pień z dziwnymi śladami, jakby po malutkich ugryzieniach na korze.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 20-09-2007, 19:27   

-I gdzie teraz Rafi?
-To chyba jasne, trzeba załatwić wsparcie.
-No...- Mruknęła dziewczyna pilnując aby Hiro-senpai nie spadł z przerośnietego owada. Po pół godzinie lotu, nieprzytomny Hiro, zaczoł dawać jakieś większe odznaki życia, jednak Avi poprosiła go aby leżał w miare spokojnie z czym chyba nie miał problemu. Niedługo później a bynajmiej tak sie wydawało Avali, wylądowali przed posiadłością Hokage.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
radgers Płeć:Mężczyzna
Merill J. Fernando


Dołączył: 08 Sie 2007
Skąd: Leszno/Sfery
Status: offline
PostWysłany: 21-09-2007, 22:31   

Shizune przestąpiła próg Komnaty Uzdrowicieli. Musieli ściągnąć resztki genjutsu z umysłu Hiro i przywrócić jego umysł do pierwotnego stanu. Usiadła w jednym z rogów pentagramu wyrysowanego na podłodze w środku którego leżał Hiro. W pozostałych rogach gwiazd siedziało 4 Medycznych shinobi jednych z najlepszych w swoim fachu. Razem zaczęli wykonywać identyczne pieczęci i w tym samym momencie wykonali "Kai"(technika odwrócenia genjutsu). Z każdego rogu pentagramu poleciała fala czakry która połączyła się w środku gwiazdy, w miejscu w którym leżał młody Jonin. Jego ciało otoczyła niebieska mgiełka czakry która po chwili zgasła. Shizune podeszła do wciąż nieprzytomnego chłopaka i uklękła obok niego. Wtem Hiro nagle poderwał się i usiadł błyskawicznym ruchem. Błądził trochę nieprzytomnym wzrokiem po sali a po chwili jego wzrok skupił się na Kunoichi.]
- Shizune? Gdzie my...
- Jesteś w Komnacie Uzdrowienia Hiro. Przywróciliśmy twój umysł do normy po ataku tego genjutsu.
- Genjutsu... tam był Itachi Uchiha! Oni pojmali Seru i zabili Gari!
- Wiemy o tym, tych dwoje chuuninów którzy cię tu przetransportowali opowiedzieli nam o wszystkim.
- Avi i Raphion? Co z nimi?
- Są cali i zdrowi. Napastnicy na szczęście pozbawili ich tylko przytomności i nie użyli potężniejszych środków.
Hiro kiwnął głową. - Aha. Musimy czym prędzej spotkać się z Panią Tsunade i sformowac jakąś drużynę ratunkową. Wybiegł natychmiast z pokoju choć wciąż był nieco ociężały. Na korytarzu spotkał czekających Raphiego i Avalię. - Hiro-kun, już wyzdrowiałeś? - spytał młody Aburame.
- Mniej więcej Shizune postawiła mnie na nogi. Idziemy do Hokage czym prędzej.
Nawet nie pukał do drzwi tylko wszedł od razu a Avalia i Raphion tuz za nim. Hokage jednak nie potępiła go za ten brak taktu. - Witajcie. Wiem już o wszystkim co zaszło i daję ci pozwolenie na natychmiastowe zwerbowanie maksymalnie 3 dodatkowych shinobi do grupy ratunkowej. Musicie sprowadzić Seru z powrotem do Konohy zanim Akatsuki wyciągną z niej jej Bijuu. Jest to misja rangi A. Możecie odejść.
Po wyjściu z gabinetu Hiro zwrócił się do pozostałej dwójki. - Mam 2 kandydatów którzy mogą do nas dołączyć. Kakashi i Shikamaru. Co o tym myślicie?
- Kakashi-sensei? - spytali jednym głosem. - Ależ oczywiście! No i taki taktyk jak Shiamaru też może się nam przydać.
- Ok, mam nadzieję, że są dostępni i nie ma ich na żadnej misji. Dobra wyruszamy po nich natychmiast!

_________________
Duk said (czy coś takiego) - spróbuj i Ty xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
8123446
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 04-10-2007, 23:14   

Zginąć. Umrzeć. Zabić. 3 opcje, z czego dwie tak nieprawidłowe że wbijając kunai nie myślała o nich.
Teraz stała się znowu najsłabsza, a co gorsza słabsza od jedenastoletniej smarkuli. Irytujące. Musi się więc przyłożyć.
Siedząc skrzyżnie złączyła ręce. Itachiego przeszyła nagle myśl: "może zamiast bawić się w przeżyje/ nie przeżyje mi ją oddacie? Widać że nie wiesz czy usiłować ją zabić czy popieścić po główce"
Itachi się zatrzymał. Seru nieco zdziwiona stala trzymając w ręku złapanego przez siebie kunaia. Ku jej zdziwieniu Itachi odszedł a jego miejsce zajęła bialowłosa dziewczyna o znudzonym spojrzeniu. O dziwo dało się dostrzec pewne podobieństwo do... Gari? Było jednak ledwie zauważalne.
-Siema!- powiedziała wesoło lekko unosząc rękę w stronę dziewczyny- ponieważ pozwolilam twoim czemuś w rodzaju drużyny czy jak to tam nazwać uciec i malo się nie nabrałam na głupi żart z owadami muszę się zrehabilitować. Panowie Tak Silni Że Mogą Rozwalić Twoją Rodzinną Wioskę idą się kimać, teraz ze mną się pobawisz. Nauczę cię nieco innego podejścia do wroga.
Podnio0sła prawy palec do góry i zniknęła. Seru jednak widziala byakuganem sporą nić chakry lecącą bardzo szybko trawnikiem, w końcu nić tak szybko leciała że dziewczynka stracila ją z oczu aby nagle dostrzec ją tuż przed sobą. Po chwili poczula gorąco a po jej policzku splynęła krew.
Oślepła. Nie była w stanie nic zauważyć, na dodatek czuła potworne pieczenie pod powiekami, jakby ktoś nasypał jej soli do oczu.
-Teraz się uspokój, bo za bardzo polegasz na byakuganie a ja cię mimo tego jednym chwytem załatwiłam- usłyszała nagle tuż obok siebie- słuch też czasem myli ale rzadziej, wyczuj ziemię.
Zanim Seru nad tym pomyślała dostała w tył kolan jednak zamiast upaść wykonała przewrót podczas którego ktoś złapał ją za rękę i rzucil o drzewo.
-Nie czujesz gleby, złociutka, biegłam głośno- powiedziała Lyra podchodząc do półprzytomnej Hyuugi. Dziewczynka była wycieńczona, w zasadzie nie bardzo wiedziala czym.
-Co to było...?- spytała dysząc.
-Jedno z jutsu z których korzystam ale nie miałam ochoty wymyślać nazwy- odpowiedziała chuninka pogodnie pomagając Seru wstać- oślepiło cię i przez oczy zabierało chakrę. Trochę skomplikowane dzialanie gdyby tlumaczyć dokładniej. Na razie masz przerwę, bo nie chcę wywołać u ciebie odruchu wymiotnego na myśl o czymś tak monotonnym jak bolesny i nieprzyjemny, przybijający trening.
Nie widać po niej było jakichkolwiek oznak zmęczenia. Zadowolona zaprowadzila młodą do domu gdzie wskazała łóżko. Machnęła ręką i wyszła, przy okazji rzucając żeby pytać w razie czego. Życie jest piękne kiedy jesteśmy mądrzy...

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Lila Płeć:Kobieta
BAKA Ranger


Dołączyła: 19 Wrz 2006
Skąd: [CENSORED]
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 05-10-2007, 00:21   

Seru przemyła oczy... woda w kranie była zimna... ale nie przeszkadzało jej to. Woda w kranie nagle stanęła w miejscu i przybrała rudawy odcień. Dziewczynka zanurzyła rękę w cieczy i zamknęła oczy. Coś jakby ręka... nie, to chyba macka - starało się jej dosięgnąć. Jakby żyło w głębi niej. Kształt się zbliżał... Czarna postać.

Hyuuga nagle otworzyła oczy, jej byakugan był inny... był...

Seru podskoczyła, woda wylała się na podłogę...
- A ty co robisz? - Itachi stał za nią trzymając rękę na jej Ramieniu.
- Nie... wiem... - Lecz wiedziała... - Ja muszę jeszcze wyjść... - uwolniła się z uścisku i wybiegła z chatki.
- Zajmę się nią - Kisame wyglądał na zadowolonego
- To tylko dziecko...
- Znalazł się dorosły - i zniknął w ślad za Seru

__________________

Hyuuga szybko wyłapała gdzie znikła Białogłowa. Pozostawiała po sobie ślady chakry, jakby krwawiła... Ale to nie było teraz ważne. Ważne było pokazać jej, że nie jest wcale taka łatwa, za jaką ją wzięła... Kisame-sensei wiele już jej pokazał. Cas, by ona pokazała czego się nauczyła.
- Kirigakure no Jutsu - Las zaszedł mgłom, co nie było w tych okolicach dziwnym zjawiskiem. Nie wzbudzało to zbyt wielkich podejrzeń.
Lyra przystanęła na chwilę, obejrzała się za siebie.
- Chcesz mnie nastraszyć mgłą i swoją kopią? - Kunaiem sparowała cios Bushina, po czym drugi i trzeci. Zadała cios z nadzieją, że klon się rozpłynie lub po prostu zniknie. Jej ręka zatopiła się w klonie razem z Kunaiem. - Mizu Bunshin? Ale jak...
- Też się czegoś uczyłam - ktoś położył rękę na plecach Lyry - Uniknij tego... Suirō no Jutsu.
Klon który trzymał jej rękę zmienił się w wodę i oplótł białogłową tworząc w koło niej więzienie z wody.
- Nie umiem utrzymać tej techniki zbyt długo, dla tego się pospieszę. - Zza drzewa wyszła Seru. Tym razem prawdziwa. Stanęła na przeciw swojego kolona tworząc już jakieś pieczęcie...
- Suiton! Suiryūdan no Jutsu! - Z jej ust zaczęła wylewać się woda i formować w kształt smoka... Z ogromną prędkością zbliżał się w stronę Lyry, lecz ktoś stanął jej na drodze.
- Sensei! - Seru poczuła uderzenie w tył głowy. Kisame trzymał ją na ręku. jego klon zatrzymał wodnego smoka.
- Jeszcze raz zobaczę, że walczycie... - Białogłowa uwolniona z wodnej pułapki upadła na trawę... Rekinowi podobała się sceneria, nareszcie ktoś docenił żywioł wody. Z małej będzie dobry uczeń...

Mężczyzna oddalał sie w stronę skraju lasku...

_________________
" Twas brillig, and the slithy toves, did gyre and gimble in the wabe;
All mimsy were the borogoves, and the mome raths outgrabe.~ "

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 05-10-2007, 07:29   

Wstała i westchnęła ciężko. Wzrok miała zimny.
-Chciałaś się zemścić, tak?- zniknęła w utworzonej przez Seru mgle.
Dziewczynka obudziła się po parunastu minutach, już leżąc na łóżku. Obok widziała tylko karteczkę od Lyry.
"Zadowolona ze zwycięstwa się odkryłaś. Myślisz że dałabym się tak łatwo podejść gdybym cię nie rozpracowała?
...
Złapałaś prostego klona. Masz byakugana trzeba było patrzeć uważniej."
Po białowłosej śladu nie było. Nie było nic widać, ot, normalny pokój. Seru znowu czuła się wykończona jak po ostrym parugodzinnym treningu a także dokuczał jej silny ból w czaszce.
Lyra w tym czasie siedziała nad niewielkim stawem, robiąc kaczki na wodzie. Wzrok nadal miała zimny, spoglądała na wodę uważnie obserwując tor lotu każdego kamienia. Wcześniej dostała reprymendę ze to że za mocno uderzyła dziewczynkę w głowę przez co Seru dość mocno krwawiła. Jakby nie pamiętali co robili z białowłosą kiedy ona miała pierwsze treningi. Irytujące, ale nie była poddenerwowana. Tylko trochę smutna. Ale tutaj emocje nie były ważne. Tylko trochę. Troszeczkę...?

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 20-10-2007, 21:15   

Aby nie tracić czasu, Hiro-kun udał się po Shiamaru, a Avi i Rafi po Kakashiego. Na wielkie szczęście, szukanie nie trwało długo, po szybkim wyjaśnieniu co, jak i dlaczego? Albowiem kto z kim i po co...szybko udali się po trochę dodatkowego ekwipunku i po ok. 10 minutach wszyscy zebrali się przed wyjściem z wioski.
- T-t...to j-jednak k-k...kawałek z...z stąd więc l-lepiej nie t-traci..cić cz...cza...czasu - wymruczała dziewczyna, skrępowana mimo wszytko towarzystwem - R-Rafi cz-czy móg...mógł...
-Tak mogę - stwierdził niby znudzony chłopak rozdrapał strupek na palcu, aby uzyskać trochę krwi, wykonał gesty, przyłożył rękę do ziemi i zawołał "Kuchiyose no Jutsu!". I tak oto ponownie pojawiła się przerośnięta biedronka. Ekipa szybko się na nią załadowała i ruszyli w stronę wcześniejszych wydarzeń. Po drodze omawiali możliwe plany działania, których i tak Avalia nie była wstanie słuchać skrępowana całkowicie doborowym towarzystwem. Dziewczyna zaczęła kojażyć dopiero po dotarciu na miejsce, kiedy to przyszło im sie schować za drzewami,.
-Gotowi do zwiadu - zapytał cicho Rafi niby zadając pytanie retoryczne.
-No ba - mruknęła Avi i wtedy poczuła delikatny ból na ramieniu, spowodowany nie jakim kunai który wbił się w drzewo.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Neji Płeć:Mężczyzna
Chiiii~


Dołączył: 28 Kwi 2007
Skąd: Winter!
Status: offline
PostWysłany: 21-10-2007, 11:49   

Nie czekając na na rozkaz, Rafi wykonał parę szybkich gestów, przykucnął i szepnął "Mushi Kabe no Jutsu" co spowodowało wylatywanie tysięcy robaków o masywnych pancerzach z płaszcza chłopaka, robaki szybko uformowały sporą barierę latając wokół drużyny, sekundę potem rozległy się metaliczne odgłosy odbijających się od bariery Kunai i Shirukenów...

- To powinno powstrzymac ich na jakiś czas - powiedział Rafi - Avi, trzymaj głowę nisko jeśli nie chcesz jej stracic - zachichotał widząc że Avalia chce go zabic wzrokiem - zobaczmy... Tu! - robaki wystrzeliły z lewej strony bariery i rozległ się wrzask - tam... - robaki z sufitu bariery wystrzeliły i po chwili rozległ się kolejny wrzask - No, to by było no tyle...
pancerniki (tak nazwa Rafi te robaki) leniwie zaczęły wlatywac do rękawów młodego ninja.

Reszta drużyny najprawdopodobniej uznając że Raphion już zajął się intruzami schowała Kunai'e... i postanowiła zbadac zwłoki niedoszłych zabójców....

_________________
Cute stalker :3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 21-10-2007, 12:30   

Nadal siedziała nieruchomo, pomimo tego co działo się w pobliżu. Po piętnastu minutach mniej więcej od jej przybycia obok przeleciało kilku chuninów, którzy zaraz oczywiście zaraz zginęli od ukąszeń robali. Dlaczego dali sie tak łatwo podejść? Oni od Akatsuki nie byli, więc... to pewnie ma coś wspólnego z celem poprzedniej podróży kiedy jeszcze Gari z nimi była...
Westchnęła ciężko i ulotniła się. Pomyśleć, że wszystko spowodował kunai rzucony przez nią na oślep kiedy siedziała nad stawkiem.
Znalazła się dość szybko w domu, gdzie to wskoczyła na dach. Od razu poszła do okna dachowego, które otworzyła(było uchylone) i wskoczyła, aby zawisnąć za nogi na framudze.
-Seru, nie chcę żebyś za mną łaziła i usiłowała udowodnić mi swoją siłę- Hyuuga aż podskoczyła, ukryta za jedną ze skrzyń. Lyra machnęła na pożegnanie i zniknęła w oknie. Seru poczuła że chce jej się kichać. Kichnęła dość głośno, kilka razy, dopóki nie zeszła na dół. Wtedy o dziwo jej minęło. Kolejna sztuczka białowłosej...?

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 6 z 7 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group