FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 131, 132, 133 ... 138, 139, 140  Następny
  Forgotten Realms - komentarze.

Która postać powinna dostać pokojowego Nobla?
Altruista - za głoszenie ideałów zjednoczonego świata i rozwiązanie problemów dla pokoju (np. sprawa Mishtan).
10%
 10%  [ 4 ]
Caladan - za wkład w rozwój technologii, handlu, nauk ekonomicznych oraz dialogu między nacjami (tzw. sojusz caladański).
8%
 8%  [ 3 ]
Costly - jest czarny i jest rzecznikiem pokoju.
48%
 48%  [ 18 ]
Daerian - za gloszenie ideałów zjednoczonego Faerunu i pracę nad zapewnieniem pokoju.
10%
 10%  [ 4 ]
Velg - za pracę nad pokojowym zjednoczeniem Faerunu (sprawa Nimbralu) i zakończenie udziału Bractwa w wojnie.
10%
 10%  [ 4 ]
Lazarus - za pracę na rzecz wolnej Halruy i godności Halruańczyków.
10%
 10%  [ 4 ]
Głosowań: 37
Wszystkich Głosów: 37

Wersja do druku
Caladan Płeć:Mężczyzna
Chaos is Behind you


Dołączył: 04 Lut 2007
Skąd: Gdynia Smocza Góra
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
Omertà
Syndykat
WOM
PostWysłany: 12-01-2010, 12:21   

1) Bezimienny w swoim poście opisał, że Malaugrymmy były elfim mieście i byli agentami Kiców. Wtedy było wam wygodnie łaczyć ich z nami, a teraz jak was dotyka. Od razu się nie zgadzacie. Są oni nadal naszymi ludżmi od bardzo dawna i możemy robić z nimi co chcemy. Nie mam ochoty ciągle powtarzać tylko dlatego, że zaspaliście tamten jeden moment. Miesiąc temu trzeba było dawać argumenty(tamten argument był śmieszny- Calishit?- Malaugrymmy pochodzą z planu cienia, a nie materialnego ), albo go zabić podczas 5-6 tygodniowej jego obecności.
2) Lareal Silverhand blisko trzyma się z Khelbenem.
3) Szczerze powiedziawszy większym złem są obecnej Pomroki. Przez to straciłem Cormyr, Sembię i Dragoncoast(Nawet nic jeszcze wtedy nie zrobiły). Teraz mówisz,że są czyści, bo wam tak wygodnie.
4) Costly powiadomił wcześniej kilku postach, że idzie Krucjata przeciwko Pomrokom.

26.12.09

Bractwo nie rości sobie żadnych praw do terenów Durparu, jednak w ramach zapewnienia bezpieczeństwa własnym włościom, a także neutralnemu ludowi Durparu wysyła swoje siły zbrojne do odparcia agresora i wyzwolenia kraju spod jego krwiożerczych zapędów.

Agresywna akcja Nexal i Shavodovar jest karygodna, powinna spotkać się z całkowitym potępieniem, dlatego Bractwo prosi o zajęcie postawy godnej przez innych, którzy nie mogą patrzeć obojętnie na wyrządzaną Durparowi zbrodnię i równie stanowcze potępienie tej akcji.


Wysłany: 3 dni temu o 15:39

..........
- Nie, nadal tylko Turmish i Sojusz Centralnego Faerunu udzielili jasnej deklaracji.


W swoim ostatni poście napisałem, ze metaliczne smoki widziano z Shadovarami( co dla mnie jest bzdurą fabularną). Nie wiem czy one teraz chciałyby ochoczo z nimi współpracować.

Dlatego jest chaos polityczny u przymierza lordów.

Siedem Sióstr według ich opisu fabularnego powinny po katastrofie naturalnej Granicznych Królestwach zareagować i politycznie pohańbić czyn, a nawet wywołać swoimi kanałami do wojny pomiędzy Harluaan i Przymierzem.

_________________
It gets so lonely being evil

What I'd do to see a smile

Even for a little while

And no one loves you when you're evil

I'm lying through my teeth!

Your tears are all the company I need
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
4934952
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 12-01-2010, 13:24   

Daerian napisał/a:
Tymczasem Ty piszesz, jakbyś posiadał oddziały Artemisów Entreri.

Wyobraziłam sobie oddział Artemisów Entreri mordujący otoczenie samą swoją aurą emo... Nie piszcie takich rzeczy, bo mi się rzuca na mózg :D

Kurczę, herbatka... T_T

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 12-01-2010, 13:31   

Caladan napisał/a:
1) Bezimienny w swoim poście opisał, że Malaugrymmy były elfim mieście i byli agentami Kiców.
Nic takiego nie napisałem. Napisałem, że wykryłem JEDNEGO malaugrima (co do którego nigdy nie napisałem, co on tam robił), i że rada współpracowała z MACem - jeśli ktoś (błędnie, jak wiemy) połączył te fakty, to cóż - było to najsensowniejsze wyjaśnienie (bo to, że elfy mogły same z siebie garnąć się do MACu było tak bezsensowne, że nikomu do głowy nie przyszło).
Zauważ że ja (jako gracz, nie postać) nigdy nie sugerowałem, że tamten malaugrim miał z wami coś wspólnego. Wedle mojej interpretacji działał całkowicie na własne konto - a co chciał osiągnąć to już się niestety nie dowiemy.

Caladan napisał/a:
Są oni nadal naszymi ludżmi od bardzo dawna i możemy robić z nimi co chcemy.
Nie, nie możecie - co powiedzieliśmy ci jak tylko próbowałeś tamtego malaugrima ruszać. Dlatego nie widzieliśmy powodu by go ubijać - bo nie uznaliśmy od początku faktu jego z tobą współpracy.

Caladan napisał/a:
3) Szczerze powiedziawszy większym złem są obecnej Pomroki. Przez to straciłem Cormyr, Sembię i Dragoncoast(Nawet nic jeszcze wtedy nie zrobiły). Teraz mówisz,że są czyści, bo wam tak wygodnie.
Wiesz, wtedy Shade wisiało w widocznym miejscu na środku faerunu - trudno było nie zauważyć ich obecności. I owszem, Shadovarzy SĄ złem - ale jak na razie naprawdę ciężko byłoby znaleźć jakikolwiek dowód że są zamieszani w kwestię Durparu.
Poza tym, biorąc pod uwagę wagę religii w życiu faeruńczyków, MAC stanowi w obecnej chwili dla reszty Faerunu zagrożenie większe.
Sam fakt, że by mieć szansę z MACem powalczyć wymagany jest sojusz tylu sił, wyraźnie wskazuje, że musi być on uznany za zagrożenie pierwszoplanowe.
A co do Elminstera i sióstr - przypominam, że do zatrzymania Tuigańskiej Hordy niegdyś stworzono sojusz do którego zaproszono Zhentarimów (którzy w danym okresie cieszyli się wyjątkowo złą opinią). Po pokonaniu Hordy kraje Krucjaty radośnie wróciły do wzajemnych zmagań i konfliktów. W tworzeniu tego sojuszu uczestniczyła przynajmniej jedna z sióstr - Simbul. Jakoś jej obecność Zhentarimów tak strasznie nie przeszkadzała, by głośno protestować (i w efekcie dać się pokonać Hordzie).

Caladan napisał/a:
4) Costly powiadomił wcześniej kilku postach, że idzie Krucjata przeciwko Pomrokom.
Nie, nie wiem skąd MAC był w stanie zidentyfikować Shadovarów (i jeszcze rozpoznać uczestniczące w operacji narody Mazticańskie).

Caladan napisał/a:
W swoim ostatni poście napisałem, ze metaliczne smoki widziano z Shadovarami
Kto widział? bo na pewno nie Durparczycy - a już tym bardziej nie przedstawiciele innych nacji Faerunu. A szpiegów wśród Maztican nie masz.

Caladan napisał/a:
Siedem Sióstr według ich opisu fabularnego powinny po katastrofie naturalnej Granicznych Królestwach zareagować i politycznie pohańbić czyn, a nawet wywołać swoimi kanałami do wojny pomiędzy Harluaan i Przymierzem.
Katastrofa nie była naturalna - i wszyscy to wiedzą. A Lazarus został za ten czyn ostro przez wszystkie strony upomniany (i m.in. dlatego nie musicie się teraz bać, że coś takiego zrobi po raz drugi).

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Costly Płeć:Mężczyzna
Maleficus Maximus


Dołączył: 25 Lis 2008
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 12-01-2010, 14:19   

Bezimienny napisał/a:
Poza tym, biorąc pod uwagę wagę religii w życiu faeruńczyków, MAC stanowi w obecnej chwili dla reszty Faerunu zagrożenie większe.


Zajmie mi dłuższą chwilę przeanalizowanie wszystkiego, odniosę się do tego gdy skończę. Jezus, dwa dni byłem zajęty, a wy tego wyprodukowaliście od groma. Ale póki co odniosę się do jednej rzeczy zauważonej na pierwszy rzut oka, bo to kwestia paląca.

MAC stanowi mniejsze zagrożenie niż inni gracze. Zestawienie tego z konkretnymi nacjami jest już mniej jednoznaczne, ale i tak wypada dla nas nie najgorzej. Bractwo ogromnym nakładem i wysiłkiem zajmuje się budowaniem silnego państwa pod swoimi rządami. Naszymi dylematami jest nie jak podbijać ziemie na około, uniezależniać je od siebie czy w inny sposób oznaczać je naszym kolorem. My zajmujemy się budowaniem i rozwijaniem tego, co jest pod naszą władzą. Większość wysiłków Bractwa idzie w stronę zapewnienia bezpieczeństwa ludności, która została objęta naszą religią. Budujemy im domy, drogi, walczymy z skutkami wojny, dostarczamy rzeczy potrzebnych do życia, za pomocą naszego wkładu prowadzimy działania prewencyjne wobec głodu. Budujemy silne społeczeństwo i silny kraj, jako jedyni nie utożsamiając "siły" z "siłą militarną".

Największym naszym problemem jest to, że inni gracze zmuszają nas do wkładania broni w ręce naszych ludzi, abyśmy mogli bronić tego co budujemy. To największy cios w nasze plany, dlatego sporym kosztem chcieliśmy zaprowadzić pokój.

Z drugiej strony mamy Bezimiennego, który przybył do Faerunu stricte walczyć z MAC i w imię owej wojny rzuca na szalę życia setek tysięcy ludzi, znajdujących się daleko poza strefą naszego zainteresowania, którzy z MAC i ową jego wojną nie mają nic wspólnego. Na południu mamy Ysena, na północy Daeriana, oboje dokonujący ekspansji na wszelakie możliwe strony i w każdy możliwy sposób, karmiąc własną ambicję. W zasadzie nie dziwi mnie to w przypadku Halruy, odgrywana tam postać taka miała być, ale ponoć postać Daeriana miała być ponoć dobra (...).

Sory, mi też się to nie podoba, ale w tym queście muszę godzić się z faktem, że nawet krwawe wejście nam nie pomaga i mamy tu nietypową dla nas rolę "tych pozytywnych".

_________________
All in the golden afternoon
Full leisurely we glide...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 12-01-2010, 14:45   

A propos Zhentarimów, bo po przemyśleniu, to Sylar mógł nie zrozumieć...

Zhentarimowie nie zaczną grabić i bezmyślnie niszczyć miasta. Nie są to Zhentarimowie u początków swej kariery ani Zhentarimowie czwartoedycyjni - czyli najemnicy z nich żadni... Oczywiście, zapewne w mieście mamy 200-300 oprychów (o których pisałem) - ale to nie jest sedno działań. Czarna Sieć przede wszystkim jest organizacją spiskową z setkami agentów - zapewne posiadam kilkunastu ludzi w milicji, dalej - jest bardziej niż prawdopodobne, że rekrutując lud Westgate wziąłeś do swej armii Zhentarimów, a biurokracja Wrót Zachodu jest pod ich wpływem... Innymi słowy - Zhentarimowie są świadomi ataku i są przygotowani do szerzenia chaosu. I nie musi być to powiązane bezpośrednio z nimi - przecież pan kapitan milicji Wrót Zachodu może wywrzeszczeć, że niewolnicy zdradzili... podpalili miasto i rabują. Dalej - kurier (i członek Czarnej Sieci) może przekazać złe rozkazy...

Te wszystkie działania nie muszą być skoordynowane... Ba!, nie mogą być. Po prostu mogą próbować szerzyć chaos - co im raczej wychodzi nadzwyczaj sprawnie.

A zaprószenie ognia we Wrotach to inna sprawa, z której rezygnować nie zamierzam...

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 12-01-2010, 16:19   

Costly napisał/a:

Sory, mi też się to nie podoba, ale w tym queście muszę godzić się z faktem, że nawet krwawe wejście nam nie pomaga i mamy tu nietypową dla nas rolę "tych pozytywnych".


Costly - zmuszacie ludzi do zmiany wiary w Kica i w pełni aktywnego odrzucenia innych bogów, ba, szkodzenia im. Kic nie jest bogiem Faerunu, nie ma tu wpływów, więc - w konsekwencji nie zapewnia im też dostępu do żadnych zaświatów. Inni bogowie ich nie chcą, a oni aktywnie niszczą wiarę...
W skrócie - fundujecie właśnie milionom istnień ludzkich bilet w jedną stronę do Wall of Faithless. I tak, to wystarczy, aby wszyscy, od złych po dobrych czuli przed Wami prawdziwe przerażenie.
Hm, w zasadzie to działacie idealnie jak diabły - kusicie niewinne dusze dobrami doczesnymi, by po śmierci wtrącić je w wieczne cierpienie. Pozytywny image ;-)

Caladan - to co będzie z Twoim postem? Czekamy na odpowiedź, czy wycofasz się z rzeczy, które są w nim bez sensu (w jednym przypadku ich błędność potwierdzili nawet Twoi sojusznicy).
Pozwolę sobie też zauważyć, że my zmieniliśmy rzeczy, które nie zostały zaakceptowane pomimo wyjaśnień/nie obroniliśmy ich - więc Tobie wypada uczynić to samo.

PS: Costly, Kic - to co będzie z rozwojem Mulholarandu?

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 12-01-2010, 16:54   

Sylar napisał/a:
Bilans:

Sylar straty:
- 7.5k (2.2k ciężkiej piechoty 4.5k wojowników, 0.3k asasynów, 0.5k jazdy)
- 1 mag
- kilka tysięcy cywilów.

Ysengrinn
- 3k jazdy

Bezimienny
- 20-30k wojowników
- 1 dżin
- 100 wilkołaków
- 5k sahuaginów
- 2k koalinthów
Moja propozycja - po poprawkach związanych z wydarzeniami z aktualnego posta:
Walka w lesie:
Ty: 4k wojowników, 300 asasynów
ja: 6k wojowników, 5 wilkołaków, 1 troll (uznam, że jakiś z twoich zabójców miał akurat magiczny, kwasowy sztylet)
To jest wersja w której moje wojska walczyły z twoimi na pułapkach, a wybuch uszkodził obie strony.
Natomiast w wersji w której twoi nie chcą podchodzić do pułapek, mamy:
Ty: 4k wojowników, 300 asasynów
ja: 3k wojowników, 5 wilkołaków, 1 troll (bo moja linia pierwsza pogoniła za twoimi, pułapki wybuchając zabiły tych, którzy w tej chwili przez ich linię przechodzili - jakichś 50-60, a potem moja druga linia, oraz wilkołaki i trolle pomogły w wykończeniu twoich żołnierzy, co daje mi w sumie strat mniej niż u ciebie).

Wieża:
Ja: 50 osób które akurat stały za blisko, zyskuję z 500 szkieletów
ty: sam sobie ustal, czy ktoś w wieży zginął czy zdążyli się wszyscy ewakuować.
Ponieważ zdecydowałeś się opisać mój atak zanim ja tam nawet doszedłem, pozbawiając mnie jakiegokolwiek wpływu na działanie moich wojsk, twoją wersję historii muszę całkowicie oprotestować.

Westgate:
Ty: 3k ciężkiej piechoty, 750 asasynów (których miałeś 2k, jak wynika z rozpiski, a nie 4k, jak wynika z posta). Cywilów minimum kilka tysięcy - większość nie od moich wojsk, ale w pożarach lub zadeptana w panicznej ucieczce krętymi ulicami w nocy.
ja: 3k sahuaginów, 2k koalinthów.
dodatkowych strat doznałeś w trakcie szturmowania barykad i w końcowej fazie walk.
dodatkowo, jako że Westgate to źródło twojej głównej siły morskiej, obstawiam utratę z 10 statków (i to nie tylko tych najniższych klas).
Obecnie jestem ufortyfikowany w dzielnicy portowej (czyli na obszarze większym, niż same tylko doki) - wszystkie podejścia są albo kompletnie zablokowane gruzami z zawalonych domów i elementami zniszczonych statków (przez które możesz się gramolić - ale wtedy nie będziesz miał przewagi szyku i wyszkolenia), albo, w jednym miejscu, jest pozostawione wąskie i kręte (by uniemożliwić strzelanie) przejście przez które może przedostać się jedna osoba na raz (nie muszę chyba wyjaśniać, co się stanie z taką osobą gdy wyjdzie na drugą stronę barykady).

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Costly Płeć:Mężczyzna
Maleficus Maximus


Dołączył: 25 Lis 2008
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 12-01-2010, 17:54   

Dobra, skończyłem co ważne, siadłem zająć się questem. Poszukałem swojego ostatniego komentarza, znalazłem go 9 stron do tyłu. Prawie 10, bo jest na samej górze.

Nie mam sił na taką paranoję. Zajmę się tym gdy uda mi się trochę odpocząć po całym dniu zasuwania.

_________________
All in the golden afternoon
Full leisurely we glide...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 12-01-2010, 17:59   

Bezimienny napisał/a:
b) mogą oni razić twoją kawalerię spoza zasięgu łuczników
c) których nie masz - sam pisałeś, że była to CIĘŻKA kawaleria
d) a nawet jakbyś miał, to by strzelić musieliby się wpierw zatrzymać - a potem patrz punkt b)

b) weź pierw popatrz do źródła, nim znów napiszesz nielogiczny argument.
c) CIĘŻKA kawaleria? - chyba coś ci się pomieszało.
d) jakbyś nie wiedział, to konny łucznik może wypuścić strzałę z pełnego galopu.

Dalej twierdzę, że zrobiłbym papkę z magów w ilości do 300. Powyżej tej liczby liczyłbym się ze stratami.

Bezimienny napisał/a:
By ustawić linię pułapek (wilczych dołów!!!) musieliby ściąć wiele drzew - na linii kilku kilometrów...

Nie musielibyśmy - stawiać tego wszystkiego w lesie. Nawet jeśli, to nie potrzeba ich rozstawiać gęsto, ale dużo.

Bezimienny napisał/a:
Także i to, że dwie najliczniejsze organizacje z których mógłbyś wyciągnąć tak dobrze wyszkolonych i zgranych ludzi w WD to Nocne Maski (które zniszczyłeś) i Zhentarimowie? Bo Ognistych Noży to było z tych trzech organizacji najmniej akurat.
To nie są ninja, tylko ludzie którzy zawodowo zajmują się zabijaniem ludzi na zlecenie. Rzadko współpracują w większych grupach (bo oznacza to dzielenie się zyskiem). Nie mają szkolenia ani doświadczenia we współdziałaniu z oddziałami wojska - bo niby gdzie i kiedy mieliby je zdobyć?

Nie zniszczyłem Nocnej Maski, co najwyżej zasymilowałem (tu żeby nie było zaznaczę, że nie spodziewam się na nagły bunt - jakby ktoś wpadł na ten pomysł). Zabiłem na pokaz jednego zdrajcę i tyle.
Ah i tacy ludzie mają smykałkę kiedy jest najlepszy moment do uderzenia. Pamiętaj, że są członkowie organizacji , a nie pojedynczy zabójcy.


Bezimienny napisał/a:
Ależ pierwsza cię nie zawiodła - 6k wojowników z mojej strony za 4.5k twoich to JEST dobra wymiana. Co do drugiej - druga po protu była kiepsko przygotowana. Ja naprawdę nie miałem powodu szturmować tej wieży tysiącami wojowników.

Bo miałeś wielokrotną przewagę, ale straciłeś więcej? Zauważ że tego typu akcję mają na celu pozbycia się sporych sił bez w ogóle jakichkolwiek strat. Twój atak na Westgate w ogóle nie zapowiedziany (czekam teraz na piratów;p) był pełnym sukcesem. Ja ze swojej strony wspomniałem o tym wcześniej byś mógł się dostosować, a nie zniwelować. Oznaka dobrej woli.

Bezimienny napisał/a:
To jest druid Malara Beastlorda, boskiego patrona Kazgorotha - co zresztą było wspominane w rozpisce.

Wspomniany druid przedstawiony był anonimowo. Nie wspomnę, że wyskoczył jak Filip z konopii. Łatwowierność dowódcy też jest podejrzana.

Bezimienny napisał/a:
1. Wykrywam Zrie, niszczę wieżę, wieża wybucha od prochu, wszyscy w środku giną - u mnie nieco niewielkich strat od daleko latających odłamków.
2. natrafiam na blokadę wieszczenia - niszczę wieżę na wszelki wypadek, patrz wyżej.
3. nie natrafiam na nikogo w wieży - wtedy tam nawet nie wchodzę, mój mag przejmuje ożywieńce, idziemy dalej z 5k ożywieńców
4, nie natrafiam na nikogo - albo natrafiam i ty uciekasz, a ja jestem ciekaw. Wysyłam kilku zwiadówców, wieża wybucha, zwiadowcy giną, ja odchodzę z przejętymi w tym czasie Undeadami i prawie nietkniętą armią.

1. Proch jest pod wieżą. Tam raczej byś nie celował.
2. Najsensowniejsze działanie, gdy nie da się sprawdzić ruin miasta - zniszczyć wieżę.
3. To tam było 5k szkieletów? - sądziłem, że 1k to i tak za dużo...
4. Akurat to pokrywa się z trójką, z tą różnicą, że mnie zauważasz. Tak czy siak "musiałbyś" być ciekawy, jako że pchałeś tam z taką armię i tak daleko.
Jednak dla kontrastu ad4.
Zauważasz (bądź nie) - wchodzisz zwiedzasz cisza posyłasz w końcu większe siły by dokładnie przeczesali okolice bum i pada Ci 0.5-1k ludzi.


Bezimienny napisał/a:
Rozumiem. W mojej questowej odpowiedzi nie zapomnę dodać jak to twoje wojska powstrzymują przed ucieczką z rejonów pożaru mieszkańców miasta...
...a tak na poważnie - uliczki tych miast to nie ulice w warszawie - one są wąskie, a ucieka nimi przerażony tłum.

I dobrze, że dopisałem "nie dosłownie", bo już widzę pucz na mnie przez to. Pisząc blokują rozumiem powstrzymują rozprzestrzenianie się "rybek".

Bezimienny napisał/a:
Biorąc pod uwagę, że atak na Westgate był zaplanowany od kilku postów, dlaczego mieliby nie wiedzieć?

Chyba w sferze domysłów...

PS. Jak widzę te zmiany... brak komentarza. O stratach podczas walki w lesie to w ogóle bez komentarza. Nie wiem jaką logiką się kierujesz, ale ją uzupełnię o następujący fakt:
- Nie wchodzę w pułapki, a jedynie atakuje tych, którzy zdołali je przebić. W ten sposób nie ma nikt kto uciec (bądź w ogóle łamie się twój szereg - suma summarum to samo) i tracisz wojska w większej ilość (alternatywa): moich wojowników lub kwasu, na którym stoisz. W ten sposób poprawiam wynik strat z 6 na 7k u Ciebie, jako że nie wszedłem w pułapki.

Wieża:
Ginie 0.5-1k ludzi tak jak opisałem powyżej.

Westgate:
Spycham Cię do doków. Straty u mnie 2.3k / 500 u Ciebie 3k/2k.

Ysengrinn napisał/a:
Na przyszłość nie będę szedł Ci na rękę jak teraz, tylko zwyczajnie opiszę, że sam poprowadziłeś swoją armię na rzeź.

Ale sam poleciałeś na rzeź swoimi oddziałami, a wszystko dzięki twojemu generałowi. Oh i nie musisz mi "iść na rękę" nie potrzebuję litości, którą później się wypomina.
Ysengrinn napisał/a:
Liczby strat jakie proponuję pozostają bez zmian.

No to jesteśmy w kropce, o wiem liberum veto. Gotów jestem przyjąć odwrotny bilans, nie inaczej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 12-01-2010, 18:11   

To ja chciałbym się zapytać - ile ludzi blokuje Bezimiennego w dokach?

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 12-01-2010, 18:46   

Sylar, krótka piłka. Pierwszy cytat:

Sylar w quescie napisał/a:
- Ludzie z Innarlich wędrują już do stolicy z pełnymi zapasami. Dużo już tam nie zostało. Eskortują ich nasi żołnierze. Nic im nie grozi.


Drugi cytat:

Sylar w komentarzach napisał/a:
40-tysięcznej kolumny czego? Domyślam się, że ludzi ale pasowałoby pisać nieco bardziej po polsku...
Jeżeli sądzisz, że wyciągnąłem stamtąd aż tylu ludzi (zważywszy niechęci części z nich do opuszczania domu), to się srogo mylisz.


Widzę tu zwrot o 180 stopni, a potem jeszcze o conajmniej 90. Najpierw w Innarlith "dużo nie zostało", potem okazuje się, że z miasta wyjechała ledwie 1/10 populacji, osłaniana przez jakąś śmieszną garstkę. Rozumiem, że pozostałe 43k mieszkańców zostało obrabowane ze wszystkiego i pozbawione środków do życia? Zdajesz sobie w ogóle sprawę z konsekwencji tego co piszesz?

Spoko, dostosuję się. Zaraz po lądowaniu Skirgaila przydziela nieszczęśnym ograbionym mieszczanom chleb i solone mięso, a następnie ściga zdrajców, wycina w pień i wraca z zapasami. Przy okazji starł się z kawalerią Sespech, tracąc 1,5k ludzi i zabijając 3,5k, bądź odwrotnie. To w zasadzie bez znaczenia. Wraca do Innarlith i rozdaje dobro mieszkańcom, którzy całują go po stopach.

Następnie, z wydatną pomocą swych sojuszników, Lazarus rozsyła wieści o całym zajściu po SCF które jeżeli się z miejsca nie rozpada, to na pewno traci cały zapał do wojny i wszystkie miasta otwierają bramy przed wojskami Ligi Suizalskiej.

Czekam na odpowiedź co zamierzasz z tym fantem zrobić.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 12-01-2010, 18:59   

Sylar napisał/a:
b) weź pierw popatrz do źródła, nim znów napiszesz nielogiczny argument.
Sorry, nie używasz łuków długich z koni. W najlepszym razie masz krótkie kompozytowe - zasięg teoretyczny do 400 metrów, efektywny poniżej 200 metrów (przy czym zasięgi te dotyczą strzelania w poziomie, gdzie przez połowę zasięgu strzała jest w spadającej części paraboli - w wypadku strzału w górę nie masz zasięgu lepszego niż 100-120 metrów - a to mniej niż bazowy zasięg fireballa.

Sylar napisał/a:
d) jakbyś nie wiedział, to konny łucznik może wypuścić strzałę z pełnego galopu.
Wypuścić może, ale trafienie w lecący cel w tych warunkach będzie graniczyło z cudem.

Sylar napisał/a:
Dalej twierdzę, że zrobiłbym papkę z magów w ilości do 300. Powyżej tej liczby liczyłbym się ze stratami.
Dwa zaklęcia: wall of fire, protection from normal missiles.

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
By ustawić linię pułapek (wilczych dołów!!!) musieliby ściąć wiele drzew - na linii kilku kilometrów...

Nie musielibyśmy - stawiać tego wszystkiego w lesie. Nawet jeśli, to nie potrzeba ich rozstawiać gęsto, ale dużo.
I nie zauważyłbym tych ton wywalonej z wilczych dołów ziemi?

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Ależ pierwsza cię nie zawiodła - 6k wojowników z mojej strony za 4.5k twoich to JEST dobra wymiana. Co do drugiej - druga po protu była kiepsko przygotowana. Ja naprawdę nie miałem powodu szturmować tej wieży tysiącami wojowników.

Bo miałeś wielokrotną przewagę, ale straciłeś więcej? Zauważ że tego typu akcję mają na celu pozbycia się sporych sił bez w ogóle jakichkolwiek strat. Twój atak na Westgate w ogóle nie zapowiedziany (czekam teraz na piratów;p) był pełnym sukcesem. Ja ze swojej strony wspomniałem o tym wcześniej byś mógł się dostosować, a nie zniwelować. Oznaka dobrej woli.
jakbyś czytał uważniej questa i komentarze, to byś wiedział, że zamierzam Sahuaginami zaatakować miasta lądowe (i to nie tylko twoje). Zauważyłbyś też, że atak opisałem do momentu, w którym nadal mogłeś coś z tym zrobić. Dałem ci możliwość reakcji - ty mi nawet nie próbowałeś.

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
To jest druid Malara Beastlorda, boskiego patrona Kazgorotha - co zresztą było wspominane w rozpisce.
Wspomniany druid przedstawiony był anonimowo.
W rozpisce też był anonimowo - ale było powiedziane, w jakiej grupie wojska się znajduje...

Sylar napisał/a:
Jednak dla kontrastu ad4.
Zauważasz (bądź nie) - wchodzisz zwiedzasz cisza posyłasz w końcu większe siły by dokładnie przeczesali okolice bum i pada Ci 0.5-1k ludzi.
Bo nastawiłeś bomby na kilka godzin? Bo mniej więcej tyle by zajęło sprawdzenie okolicy pierwszej grupce.
Straty z mojej strony nie większe, jak jakieś 50 osób.

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Biorąc pod uwagę, że atak na Westgate był zaplanowany od kilku postów, dlaczego mieliby nie wiedzieć?
Chyba w sferze domysłów...
Nie moja wina, że ty nie zauważyłeś, że się do tego przygotowywuję.

Sylar napisał/a:
PS. Jak widzę te zmiany... brak komentarza. O stratach podczas walki w lesie to w ogóle bez komentarza. Nie wiem jaką logiką się kierujesz, ale ją uzupełnię o następujący fakt:
- Nie wchodzę w pułapki, a jedynie atakuje tych, którzy zdołali je przebić. W ten sposób nie ma nikt kto uciec (bądź w ogóle łamie się twój szereg - suma summarum to samo) i tracisz wojska w większej ilość (alternatywa): moich wojowników lub kwasu, na którym stoisz. W ten sposób poprawiam wynik strat z 6 na 7k u Ciebie, jako że nie wszedłem w pułapki.
Jeśli nie zbliżasz się do pułapek, to i moje wojska nie będą się przy nich biły. Mogę od wybuchu stracić najwięcej kilkadziesiąt osób, bo nigdy więcej nie będzie na raz w zasięgu pułapek. Oznacza to, że możesz go użyć tylko do rozdzielenia moich wojsk, w celu atakowania ich kawałkami (przy czym możesz to zrobić tylko raz). Jeśli użyjesz tego za wcześnie, to zniszczysz mi niewielką ilość wojsk, a potem ja zniszczę resztę twoich, przy niewielkich stratach własnych. Jeżeli przepuścisz moich wojsk więcej (ale, powiedzmy, nadal mniej niż twoich), to istnieje spora szansa, że nie zdołasz ich wybić zanim pułapki przestaną działać (z tego co rozumiem, wybuch i fontanny nie trwały długo - jeśli przeszło moich ponad tysiąc, to ich tak szybko nie zabijesz) - a jak tylko przestaną działać, to moje posiłki dojdą i znów, zostaniesz pokonany (nadal straty wyjdą na moją korzyść).
Dlatego, skoro nie chcesz wchodzić we własne pułapki by i mnie w nie wciągnąć, proponuję obniżyć moje straty do 4 tysięcy (co w tym układzie i tak jest z mojej strony łagodną wersją)

Sylar napisał/a:
Westgate:
Spycham Cię do doków. Straty u mnie 2.3k / 500 u Ciebie 3k/2k.
Spychasz mnie do dzielnicy portowej gdzie się barykaduję, straty u ciebie 2.5k/500, u mnie 3k/2k
Jeśli spróbujesz spychać mnie dalej, licz się ze stratami 2:1 (z korzyścią dla mnie)

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Costly Płeć:Mężczyzna
Maleficus Maximus


Dołączył: 25 Lis 2008
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 12-01-2010, 20:03   

Naprawdę, naprawdę to się robi coraz mniej poważne.

Przeczytałem te 10 stron komentarzy i nie znalazłem prawie w ogóle żadnych konkretnych informacji. Tylko zarzuty w guście:

Velg napisał/a:

O? Ze Złotego Varu? Z jego wojną domową, min. dwoma królami itd.? Ciekaw jestem, który lokalny władyka odebrał pismo...


czy

Daerian napisał/a:
Może ja przypomnę (bo mam wrażenie, że nie czytałeś questa), że po zamachach jakie tam przeprowadził Loko te okolice są pogrążone w potężnej wojnie domowej i nie tylko...


...które jasno wskazują na to, że mój post nawet nie został przeczytany ze zrozumieniem. Bo i raz, że żadnego pisma do Varu nie wysłaliśmy, a dwa, że o wojnie napisałem sam, w tym samym poście.

I non stop wpadam na coś takiego. Ja naprawdę mam dużą cierpliwość, ale zaprawdę, ja nie zamierzam na takie coś odpowiadać bez końca. Musiałbym używać tagu quote dla co drugiego zdania, bo pojawia się tam przekręcenie, niedopowiedzenie czy inna zagrywka w tym guście.

Piszcie mniej, ale sensowniej.

Odnośnie stanu gospodarczego naszych ziem. Pisałem już, pisałem to już wiele razy, ale nie, lepiej dalej powtarzać to samo pytanie i ignorować wszystko.

Odpowiadam więc po raz kolejny - Mulhorand i Unther są stymulowane przez nasze wsparcie. O ile kwestie infrastruktury mogliśmy rozwiązać w ciągu owego roku, głównie dlatego, że wojna na tych terenach wygasła już dawno temu, a my na wszystkie roboty byliśmy przygotowani z góry, z odpowiednimi środkami i specjalistami przygotowanymi za portalami. Po prostu włączone to zostało do akcji gdy tylko sytuacja na to pozwoliła. A jako, że MAC reprezentuje imperium po wielokroć większe niż cały Faerun razem wzięty, a środki do tej akcji zostały przygotowane wcześniej, tak też mogliśmy wnieść tutaj wkład przekraczający lokalne wyobrażenie i możliwości.

Jest to sytuacja sztuczna. Możemy dostarczać środki dla lokalnej produkcji, ale bez należytego samoistnego rozwoju owej nie będziemy z niej otrzymywać odpowiedniej produkcji. Możemy dostarczać żywności, ubiorów i wszelakich materiałów pierwszej potrzeby, ale jednocześnie państwa nie są w stanie generować odpowiedniego ich zapotrzebowania samemu. Nie ma odpowiedniej produkcji składników, nie będzie więc też produktów z dalszych szczebli przetwórstwa. Ba, mieszkańców nie byłoby na to stać, ich potrzeby w sporej części zapewniane są przez nasz system wsparcia socjalnego.

I tak dalej, stymulacja odbywa się na większości szczebli, nie będę rozwijał każdego po kolei, bo to jest zbędne. To po prostu sytuacja pozwalająca na najszybsze postawienie tych terenów na nogi, choć jednocześnie - o czym też mówiłem - jest to sytuacja patologiczna, bo doprowadza kraj do stagnacji całkowitej w momencie zniknięcia wsparcia, od którego gospodarka uzależniona jest na wszystkich stopniach. Co więcej, może to prowadzić do marazmu i zablokowania rozwoju okolicy, jeżeli taki stan rzeczy będziemy utrzymywać wiecznie (pomijając już najbardziej podstawowy fakt, że nijak nam się to nie opłaca). Sytuacja jest jednak dynamiczna, dość łatwo wyłożyć sobie zmiany jakie będziemy z czasem w tym systemie zaprowadzać, aby stopniowo państwa te zaczęły funkcjonować o własnych siłach. O ile będziemy mieli okazje, bo owe zmiany mogą zacząć się jedynie w czasie pokoju, rozciągnięte też muszą być na lata.

To po prostu rozpieszczony kuzynek w objęciach bogatego i dobrego wujka. Na waszym miejscu uderzałbym fabularnie w patologie tego systemu, zamiast prowadzić bezsensowne kłótnie dla kłótni. Ale to nie moja sprawa.

_________________
All in the golden afternoon
Full leisurely we glide...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 12-01-2010, 20:08   

Ile Wy milionów MACanckich robotników i specjalistów sprowadziliście zza portalu?

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Costly Płeć:Mężczyzna
Maleficus Maximus


Dołączył: 25 Lis 2008
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 12-01-2010, 20:10   

Naprawdę oczekujesz odpowiedzi na to pytanie?

_________________
All in the golden afternoon
Full leisurely we glide...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 132 z 140 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 131, 132, 133 ... 138, 139, 140  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group