FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 134, 135, 136 ... 138, 139, 140  Następny
  Forgotten Realms - komentarze.

Która postać powinna dostać pokojowego Nobla?
Altruista - za głoszenie ideałów zjednoczonego świata i rozwiązanie problemów dla pokoju (np. sprawa Mishtan).
10%
 10%  [ 4 ]
Caladan - za wkład w rozwój technologii, handlu, nauk ekonomicznych oraz dialogu między nacjami (tzw. sojusz caladański).
8%
 8%  [ 3 ]
Costly - jest czarny i jest rzecznikiem pokoju.
48%
 48%  [ 18 ]
Daerian - za gloszenie ideałów zjednoczonego Faerunu i pracę nad zapewnieniem pokoju.
10%
 10%  [ 4 ]
Velg - za pracę nad pokojowym zjednoczeniem Faerunu (sprawa Nimbralu) i zakończenie udziału Bractwa w wojnie.
10%
 10%  [ 4 ]
Lazarus - za pracę na rzecz wolnej Halruy i godności Halruańczyków.
10%
 10%  [ 4 ]
Głosowań: 37
Wszystkich Głosów: 37

Wersja do druku
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 13-01-2010, 22:16   

To jeszcze weź pod uwagę, że Amadeusz i Empiryk zawsze będą Ci wierne (Tobie osobiście) i na pewno zawsze będziesz mogła wrócić :P

Ta, Która Rozdaje Jabłka ;)

_________________
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Sasayaki Płeć:Kobieta
Dżabbersmok


Dołączyła: 22 Maj 2009
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
WOM
PostWysłany: 13-01-2010, 22:20   

Cudnie :D mam teraz duży sentyment do tego kraju... (teraz muszę się obowiązkowo zaopatrzyć w "Gniew Zechira")
Edit: I kolejna miła niespodzianka :D Dziękuję Bezimienny.

_________________
Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!



Ostatnio zmieniony przez Sasayaki dnia 13-01-2010, 22:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9349483
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 13-01-2010, 22:26   

Jak wyżej - opuszczającym quest członkom MAC dziękuję za wspólną grę.

Sasayaki napisał/a:
<khe, khe> Ogłoszenie parafialne: W związku z moim odejściem, Samarach będzie teraz rządzony przez koalicję krasnoluda Darnaka oraz poringi Amadeusza i Empiryka! Poza tym jest to teraz kraj neutralny, na którego fladze od dziś gości symbol totalnego wyluzowania <klik> !

A co, mój kraj wolno mi :P
W takim razie ja również mam ogłoszenie parafialne.
Jako Poring Astralny, Bóg-Stwórca poringów Faerunu, ogłaszam że oto do Poringowego panteonu dołącza boginii Sasayaki - jako boginii Poringów Cywilizowanych (w odróżnieniu do poringów dzikich, którymi opiekuję się osobiście i bezpośrednio, i poringów udomowionych, które podlegają Serice)
Jako że wypowiadam się z pełną mocą mojego poringoboskiego autorytetu, sprzeciwy nie zostaną uznane ;)

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 13-01-2010, 22:33   

Ja również dziękuję wszystkim członkom MACu za wspólną grę.

A ja ogłaszam formalnie, że jako Kłamca, Kłamstwo, Książę Mgieł, Ten, Którego Nie Ma W Cieniach ogłaszam pojednanie swoich wyznawców (dawnych Leirytów) z władcami Samarachu. Oczywiście, konkordat jest do negocjacji - jeśli nikt nie będzie próbował mi masowo i w sposób zinstytucjonalizowany kraść wyznawców :D

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 13-01-2010, 22:41   

Krótka ale owocna współpraca z Wami była. Szkoda, że zakończyła się w takim momencie. Miło było bawić się w Waszym gronie. Również przyłączam się do podziękowań.

PS.
Obecnie w Calimporcie znajduje się 10k Slaadów, z czego 2.5k jest w dzielnicy Młota. Kolejne potworki bezustannie przybywają przez portale.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 13-01-2010, 23:38   

Sylar napisał/a:
Krótka ale owocna współpraca z Wami była. Szkoda, że zakończyła się w takim momencie. Miło było bawić się w Waszym gronie. Również przyłączam się do podziękowań.

PS.
Obecnie w Calimporcie znajduje się 10k Slaadów, z czego 2.5k jest w dzielnicy Młota. Kolejne potworki bezustannie przybywają przez portale.
Twój post ocenię później, na spokojnie. Na razie dam dwa punkty:
1.
Cytat:

Finally, the greatest defense of the Pasha's Sabban is its magical ward. Few ever notice it, as it does not react at all to sunshine, wind, arrows, or any everyday occurrences. The ward, established during the Sixth Age, prevents anyone from entering the areas defined by the sabban walls by flight, teleportation, immaterial phasing or interdimensional travel. There are some pre-existing gates and methods to teleport into and out of the Pasha's Sabban, but the ward accounts for those exclusively.
Zasadniczo - nie wteleportowałeś się do środka i nie otworzyłeś tam żadnej bramy. A jedyna droga do środka wiedzie przez Ufortyfikowany garnizon gwardii imperialnej - która, btw, zawiera magów i podobno cała jest uzbrojona w broń magiczną:
Cytat:
While the armory is no larger than the standard amlakkhan's armory out in the city, nearly all of the defenders of the Pasha's Sabban (whether the amlakkar on the walls, the
Farisan directly guarding the buildings and grounds, or the Qysaghanni guarding the syl-pasha and his family) are supplied with magical weapons while in the direct service of the ruler of Calimshan. Standard magical weapons are scimitars +1 and spears +2 for the rank-and-file warriors, while officers wield weapons of no less than +2 enchantments. Wands, while scarcer by far, are wielded by qysaghanni officers in addition to their spells.
Amlakkar - gwardia miejska, qysangani - gwardia imperialna, farisan/farim - oddziały elitarne.
btw - nie jest to jedyna dzielnica z podobnymi efektami. Np do dzielnicy magów slaady po prostu nie wejdą - cała dzielnica jest pokryta mniejszymi i większymi wardami ochronnymi - w liczbie łącznie ponad 400, które nakładają się wzajemnie na siebie. Dodatkowo wardy istnieją w dzielnicy Piór i dzielnicy Wiary.
2. Demony i podobne nie mogą być summonowane do płaszczyzny materialnej przez swoją własną rasę - inaczej pierwzy pomniejszy demon który by się pojawił oznaczał by koniec świata. Możesz co najwyżej otworzyć permanentną bramę - podejrzewam, że zdążę ją zamknąć (ba, że obecni w Calimshanie magowie zdążą to zrobić) zanim wyjdzie z nich wystarczająca ilość slaadów by poważniej zagrozić miastu
PS1: 10k slaadów z rękawa? khy, nieźle, nieźle. Widać, że nie miałeś pomysłu
ps2: i akurat slaady? z racji bycia istotą chaosu akurat z nimi mam najlepsze kontakty - dlatego np mam ekipę slaadów w mojej twierdzy.

no i jeszcze jedno - Ygorl, podczas gdy faktycznie jest jednym z przywódców slaadów (choć nie jedynym), jest w stanie dowodzić tylko tymi slaadami które są w jego zasięgu - istoty te są kwintesencją chaotycznej neutralności, a właściwie chaosu jako takiego. Można je do czegoś zmusić, ale nie można liczyć, że będa to kontynuować jak się je spuści z oczu. Oznacza to że nie mają żadnej organizacji (mają porządek, ale wynika on tylko z tego, że wyżej stojące w drabince slaady są silniejsze), nie są też zdolne (z wyjątkiem lordów, a i z tymi jest różnie) do żadnego długoterminowego planowania indywidualnego - o planowaniu zbiorowych akcji, nawet jeśli słyszały, to pewnie nie zrozumiały o co chodzi.
Dlatego nigdy nie spotyka się na raz slaadów w grupkach większych niż kilkadziesiąt-kilkaset - na planach własnych. Na innych jest jeszcze gorzej.

I obiecane wcześniej inne komentarze do posta:

Biorąc pod uwagę, jak dotowane były kraje Mulhorandu i Untheru, i fakt że grupa krajów MAC i SCF już od dawna mogły handlować tylko między sobą, obawiam się że masz właśnie deficyt - a przypominam, że to właśnie handlem zachęciłeś wszystkich do wejścia do sojuszu.
Ba - jeśli chcesz pomocy militarnej Untheru i Mulhorandu, to będziesz musiał wyłożyć na te kraje duuuużo pieniędzy (bo jak nie, to się rozsypią - ich gospodarki w tej chwili nie będą w stanie udźwignąć kosztów wojny, bo są w proszku.)
Poza tym - jaki mulhorand? nie ma mulhorandu. władze i administracja tego kraju były utworzone w większości przez MAC - przypominam że był to kraj, gdzie tylko kapłani i wyższa arystokracja potrafili czytać i pisać. Obydwie te grupy zostały prawie w całości wycięte.
Turmish jest może żądny krwi - pewnie jest - ale zanim wybiorą nowego władcę, i otrząsną się po szoku jakim było odejście Bractwa to trochę minie. A jak policzą siły - i ile ich to będzie kosztować, bo oni też nagle znaleźli się na deficycie - to minie jeszcze więcej.
...o ile, oczywiście, patrząc na Westgate nie zawrócą natychmiast armii do domu.
Kolejno - Ognistych ostrz już nie ma. Nie istnieją jako organizacja, ich polityczne wpływy znikły. Być może iluś ich przeżyło, bo byli poza Westgate, ale są zdezorganizowani, i nie mają zaplecza.
Lećmy dalej:
Cytat:
Siły z północnych części SCF ruszyły do Lśniących równin.
Czyli zostawiłeś miasta Dragon Coast na pożarcie? Twoja armia nie jest jeszcze armią kraju, tylko armią koalicji miast - państw, które są powiązane tylko więzami wzajemnych korzyści. W tej sytuacji cała armia z Dragon Coast ci dezerteruje i wraca bronić swoich miast (a miasta te wychodzą z Sojuszu - bo widzą że masz je gdzieś).

Cytat:
Tam też przybyło wsparcie z Chondath, najemników z Chessenti
Najemnicy z Chessentii docierają do Chondath dopiero. Siły Chondath były w forcie arran i Arrabarze ostatnio. Coś się szybko teleportują. Poza tym obie te grupy z pewnością nie są obok Ormath - bo moja armia jest, tak jakby, dokładnie na ich drodze.

Cytat:
Gdy wszyscy już ochłonęli po szoku, postanowiono powziąć odpowiednie środki. O śmierci króla nikt się nie dowiedział i nie dowie.
Kilku ludzi z Ognistych Ostrzy będzie przed Sespechanami ukrywały fakt, że ich władca nie żyje? przed jego strażą pewnie też? Podejrzaaaaane.

Cytat:
Do armii Sespech przybyli również najemni żołnierzy z Chessenti.
Choć z kilku względów by mi to odpowiadało, ale niestety - wojska te dopiero co dotarły (docierają) do Chondath.

...a jak już pisałem wyżej, cały Calimshan jest do wymiany.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.


Ostatnio zmieniony przez Bezimienny dnia 14-01-2010, 01:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 14-01-2010, 00:49   

Szkoda. Więc po zabójstwie Syl-Pashy będę musiał otworzyć wszystkie bramy w dzielnicy Młota. Cóż, mi tam nie zależy na przejęciu miasta, a i tam zrobią wystarczające zamieszanie.

Bezimienny napisał/a:
no i jeszcze jedno - Ygorl, podczas gdy faktycznie jest jednym z przywódców slaadów (choć nie jedynym), jest w stanie dowodzić tylko tymi slaadami które są w jego zasięgu<ciach>

Ale przewodnim. Choć Slaad chaotyczne są, to jednak nie przeciwstawią się Władcy Chaosu bez powodu. Zresztą nie działam przeciw ich charakteru. Współpraca jest banalna. Pozwalam im zabawić się i dać upust swej chaotyczności, w zamian wskazuję im cel. Ygorl ma na celu stać na straży, by czasami ktoś nie przejął nagle Slaady. Reszta to ich chaotyczna zabawa. Mimo iż z natury są nieprzewidywalne, to jednak Slaady potrafią współpracować dla wspólnego dobra (czyt. zniszczenia, chaosu, mordowania, łupienia) i to z zaskakująco dobrym efektem (w szczególności błękitne).

Bezimienny napisał/a:
Dlatego nigdy nie spotyka się na raz slaadów w grupkach większych niż kilkadziesiąt-kilkaset - na planach własnych. Na innych jest jeszcze gorzej.

Skala tego questu też jest niespotykana, ale to chyba widać na gołe oko.

Bezimienny napisał/a:
PS1: 10k slaadów z rękawa? khy, nieźle, nieźle. Widać, że nie miałeś pomysłu

Bynajmniej. Mam i to jeszcze parę innych alternatyw. Jeżeli chodzi o ich liczebność, to patrz cytat wyżej.

PS. Przeedytuje post by zgadzał się z realiami świata jak zapoznam się ze wszystkim zarzutami, aby nie robić tego kilkukrotnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 14-01-2010, 01:09   

Sylar napisał/a:
Szkoda. Więc po zabójstwie Syl-Pashy
Przecież się nawet nie możesz do pałacu dostać, to jak chcesz dokonać zabójstwa? Syl Pasza z pałacu nie wychodzi, nikt obcy się z nim nie spotyka. Mógłbyś pewnie jakoś sie tam dostać gdybyś poświęcił tygodnie (miesiące?) na przygotowanie - jak zabójcy Daera, którzy zostali wysłani dawno. Ale wteleportować się tam, czy po prostu wejść? No way.

Sylar napisał/a:
Mimo iż z natury są nieprzewidywalne, to jednak Slaady potrafią współpracować dla wspólnego dobra (czyt. zniszczenia, chaosu, mordowania, łupienia) i to z zaskakująco dobrym efektem (w szczególności błękitne).
...tyle, że po kwadransie połowa z nich dojdzie do wniosku, że ma interesy gdzie indziej - to się zdarza nagminnie gdy biorą udział w Wojnie Krwi większymi oddziałami. Co więcej, one nie są chaotyczne złe, a chaotyczne neutralne. To Death Slaady i niektóre z lordów mają takie naturalne odchyły niszczycielskie. Slaady są... dziwne. I owszem, Ygorl jest w stanie na nich wymusić posłuszeństwo - ale będzie musiał nad każdym stać i pilnować, by ten nie zapomniał co ma robić. Przy 10k slaadów jest to fizycznie niemożliwe. Ba, zagonienie 10k slaadów do portali jest niemożliwe.
(a swoją drogą, jeśli Ygorl pojawi się tu osobiście, to pozostałych czterech czy pięciu lordów slaadów zadba o to, by jak wróci był z nich najsłabszy - bo się serdecznie nienawidzą)

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Dlatego nigdy nie spotyka się na raz slaadów w grupkach większych niż kilkadziesiąt-kilkaset - na planach własnych. Na innych jest jeszcze gorzej.

Skala tego questu też jest niespotykana, ale to chyba widać na gołe oko.
Demonów i podobnych to nikt tu nie przyzywał tysiącami...
Cóż, widzę, że próbujesz w obecnej swojej dramatycznej sytuacji obrócić questa w farsę.

PS: odnośnie Władcy Chaosu - ygorl jest lordem entropii, nie jest władcą chaosu. Był nim w starszych edycjach, ale od tego czasu pojawiło się kilku nowych lordów slaadów, z których przynajmniej jednego (Rennbuu) Ygorl się boi. W sumie jest ich teraz pięciu, i, pomimo tego że Ygorl jest uważany za najsilniejszego, są mniej-więcej równi mocą.
Ygorl ma największe wpływy, bo siedzi w Spawning Stone - ale jak się stamtąd ruszy, to je straci - pozostali już go tam nie wpuszczą spowrotem.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 14-01-2010, 02:54   

Bezimienny napisał/a:
po kwadransie połowa z nich dojdzie do wniosku, że ma interesy gdzie indziej<ciach>

Nie uwierzę, póki nie zobaczę na własne oczy...
Współpraca jak wspomniałem jest prosta. Ygorl nakazuje swoim pionkom, które nakazują swoim pionkom, które nakazują swoim pionkom... itd.
Tak więc słabsze Slaady nie mają się co narażać, a do tego mają okazję robić to co lubią najbardziej i jeszcze mogą się wzbogacić.

Bezimienny napisał/a:
Demonów i podobnych to nikt tu nie przyzywał tysiącami...
Cóż, widzę, że próbujesz w obecnej swojej dramatycznej sytuacji obrócić questa w farsę.

1. Rozmieniasz się na drobne. Najbardziej przeszkadza ci to że moje działania wycelowane są głównie w ciebie i twoje siły. IMO w moich akcjach nie ma nic dziwnego, biorąc pod uwagę ogólny przebieg questu.
2. Akurat ze mną nie jest aż tak źle. Mój bohater nie przybył do Faerun, aby bezinteresownie pomagać innym. Moi ludzie idą na rzeź? I tak nie miałem z nich pożytku, a przynajmniej tak myśli mój bohater. Tak więc nie imputuj mi własnych przekonań.
4. Odniosłem całkiem odwrotne uczucie.
Śmierć Targheta niech będzie tego przykładem.

Bezimienny napisał/a:
PS: odnośnie Władcy Chaosu - ygorl jest lordem entropii, nie jest władcą chaosu.<ciach>

Przeprasza, ale co oznacza "entropia".

I dalej... Ygorl boi się Rennbuu bo jest dla niego głównym rywalem. Jednak z niektórymi Lordami utrzymuje nawet przyjazne kontakty. Przybycie Ygorla do FR mu nie zaszkodzi. Nie bój się, nie zabawi tu za długo.

PS. Przeedytowałem swój post i zmieniłem co następujące:
1. "Pieszo" wykończyłem władcę Calimshanu.
2. Otworzyłem bramy wyłącznie w dzielnicy Młota (i tylko 2, co zmniejsza liczbę Slaadów do 7k).
3. Chessentcy najemnicy dalej jadą.
4. Wojska północnej części SCF zachowują się normalniej (czyt. część z nich wraca bronić swojej "stolicy", a reszta granic swego kraju).


Ostatnio zmieniony przez Sylar dnia 14-01-2010, 03:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 14-01-2010, 02:54   

Ja również chciałbym podziękować wszystkim członkom MAC za udział w queście i wspólną zabawę.
Do zobaczenia w queście Slayers, w nieco mniej "gorących" okolicznościach jak sądzę :-)

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 14-01-2010, 12:08   

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Demonów i podobnych to nikt tu nie przyzywał tysiącami...
Cóż, widzę, że próbujesz w obecnej swojej dramatycznej sytuacji obrócić questa w farsę.

1. Rozmieniasz się na drobne. Najbardziej przeszkadza ci to że moje działania wycelowane są głównie w ciebie i twoje siły. IMO w moich akcjach nie ma nic dziwnego, biorąc pod uwagę ogólny przebieg questu.
Akurat moim siłom to stosunkowo mało zaszkodzi. Przeszkadza mi bardziej absurdalność tego - przywołujesz hordę slaadów i istotę o randze pomniejszego bóstwa pstryknięciem palcami. W zasadzie moją odpowiedzią powinno być teraz udanie się do Ormpetarr, otwarcie bramy do Otchłani i wezwanie do twojego miasta 7k Tanar'ri z Orcusem na czele... Co, oczywiście, oznaczałoby że za kilka postów z FR zostaną ruiny.
Zasadniczo to co zrobiłeś (tzn twierdzisz, że zrobiłeś) to największa chyba inwazja demioniczna w Faerunie ever (a jeśli nie, to z pewnością od baaaaaaaaaaaaardzo dawna) - inwazja na poziomie który powinien wywołać interwencje boskie.

Sylar napisał/a:
2. Akurat ze mną nie jest aż tak źle. Mój bohater nie przybył do Faerun, aby bezinteresownie pomagać innym. Moi ludzie idą na rzeź? I tak nie miałem z nich pożytku, a przynajmniej tak myśli mój bohater. Tak więc nie imputuj mi własnych przekonań.
...odnośnie czego niby jest to wypowiedź? Bo, wybacz, nigdy nie uważałem że pomagasz komuś bezinteresownie, czy że o kogoś dbasz. Uważam, że zauważyłeś że przegrałeś wojnę, i próbujesz obrócić questa w farsę by nie dało się go zakończyć.

Sylar napisał/a:
4. Odniosłem całkiem odwrotne uczucie.
Śmierć Targheta niech będzie tego przykładem.
Westgate w momencie gdy się tam osobiście pojawiłem, było już i tak dla ciebie stracone (przynajmniej czwarta część miasta spalona i w ruinach, dużo pożarów nadal szalało, a silniejsze od ciebie wojska Cormyru właśnie weszły do środka), - a na ewakuację Targheta z miasta miałeś czas. Zabiłem tam bezpośrednio kilka osób, a zniszczenia jakie wywołałem jak na razie nie są większe od tych, które wywołała tam zupełnie zwykła armia.
Ba, gdybym się nie pojawił, Targhet i tak by zginął, a miasto zostało z niszczone i padło (niekoniecznie w tej kolejności). Co najwyżej przyspieszyłem nieco bieg wydarzeń.
Śmierć syl-paszy, choć w mojej opinii nadal nieprawdopodobna, jest do uznania - ale masowe przyzywanie slaadów nie jest.
Tym bardziej, że na planach materialnych w kosmologii FR przyzywanie outsiderów to coś więcej niż otwarcie przejścia. W normalnych warunkach demon (diabeł, czy np. właśnie slaad) nadal nie może przekroczyć progu takiego portalu, o ile nie otrzyma zaproszenia. Można to oczywiście ominąć - wszystko można ominąć, ale jest to już domena większych artefaktów i bogów.

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
PS: odnośnie Władcy Chaosu - ygorl jest lordem entropii, nie jest władcą chaosu.<ciach>

Przeprasza, ale co oznacza "entropia".
...odnoszę wrażenie, że mylisz chaos DeDekowy z tym ze Slayers. Ygorl jest takim władcą chaosu ze Slayersów - pragnącym powrotu wszystkiego do bezkształtnej formy. W DnD jest to bardzo wąska interpretacja idei chaosu. Chaos to zmiany. Zmiany te mogą być niszczycielskie (jak w wypadku demonów), mogą być też kreatywne (jak w wypadku fae - które też są istotami chaosu). Slaady stoją dokładnie pośrodku (z osobnikami mającymi odchyły w jedną lub drugą stronę).

Sylar napisał/a:
I dalej... Ygorl boi się Rennbuu bo jest dla niego głównym rywalem. Jednak z niektórymi Lordami utrzymuje nawet przyjazne kontakty. Przybycie Ygorla do FR mu nie zaszkodzi. Nie bój się, nie zabawi tu za długo.
Owszem, nie zabawi. Owszem, zaszkodzi mu.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 14-01-2010, 13:40   

Bezimienny napisał/a:
Przeszkadza mi bardziej absurdalność tego - przywołujesz hordę slaadów i istotę o randze pomniejszego bóstwa pstryknięciem palcami.<ciach>

Jeżeli chodzi o zaplecze techniczne, to akurat posiadam odpowiednie zdolności komunikacji międzywymiarowej i umiejętności podróży międzyświatowych, tak siebie samego, jak i innych.

Bezimienny napisał/a:
Bo, wybacz, nigdy nie uważałem że pomagasz komuś bezinteresownie, czy że o kogoś dbasz. Uważam, że zauważyłeś że przegrałeś wojnę, i próbujesz obrócić questa w farsę by nie dało się go zakończyć.

Nigdy nie angażowałem się emocjonalnie w tą wojnę. Zresztą nie myślałem nawet o odparciu ataku waszych wszystkich sił samotnie. Ty jednak zasugerowałeś, że jestem w dramatycznej sytuacji. Tymczasem mój bohater nie odczuwa żadnej presji, a SCF nie utożsamiałbym bezpośrednio ze mną. Dlatego też nie ma powodu zmieniać nic w farsę (jak twierdzisz). Działam jedynie w obrębie dostrzegalnych przeze mnie możliwości.

Bezimienny napisał/a:
Zasadniczo to co zrobiłeś (tzn twierdzisz, że zrobiłeś) to największa chyba inwazja demioniczna w Faerunie ever (a jeśli nie, to z pewnością od baaaaaaaaaaaaardzo dawna) - inwazja na poziomie który powinien wywołać interwencje boskie.

1. Twierdzę że zrobiłem i zrobiłem to z pełną premedytacją. ;)
2. Do największej wojny na Toril ta akcja się nie umywa.
3. Z tego co wiem istnieje jakaś ugoda, że bogowie nie interweniują. Jeśli tak, to ten argument traci swoją moc (choć jak zauważyłem często się on przewija).

Bezimienny napisał/a:
Westgate w momencie gdy się tam osobiście pojawiłem, było już i tak dla ciebie stracone (przynajmniej czwarta część miasta spalona i w ruinach, dużo pożarów nadal szalało, a silniejsze od ciebie wojska Cormyru właśnie weszły do środka)

I to nazwałbym dostosowywaniem się do ogólnej idei questu. Jak Cormyr rusza prowadzony mętną ideą, tak też Slaady w ogóle nie wybijają się ponad normę. Nie chcę by ktoś brał to za personalny atak. Po prostu dostosowuję się do warunków panujących w queście.

Bezimienny napisał/a:

Sylar napisał/a:
I dalej... Ygorl boi się Rennbuu bo jest dla niego głównym rywalem. Jednak z niektórymi Lordami utrzymuje nawet przyjazne kontakty. Przybycie Ygorla do FR mu nie zaszkodzi. Nie bój się, nie zabawi tu za długo.
Owszem, nie zabawi. Owszem, zaszkodzi mu.

Widzisz, ja mogę mieć całkiem odwrotne zdanie na ten temat. Jego pozycja może nawet wzrosnąć, kiedy okaże się, że udało mu się najechać tak wielkie miasto. A w razie problemów błyskawicznie może wrócić do domu, z czego inni lordowie zapewne dobrze zdają sobie sprawę.

Bezimienny napisał/a:
...odnoszę wrażenie, że mylisz chaos DeDekowy z tym ze Slayers.<ciach>

Ja za to odnoszę wrażenie, że zbyt angażujesz się w ten quest. Entropia - bezład, chaos, ewentualnie pandemonia. To tylko tłumaczenie.

PS.
Nawiązując jeszcze do Westgate. Dobrze, że mi przypomniałeś Bezimienny. Szybkość akcji jest zastraszająca i czuje się, jakby starano się zalać mnie treścią, abym nie zdążył zareagować w czas na wszystko. Tak więc proszę o zwolnienie, bo "gdzie się człowiek śpieszy, tam się diabeł cieszy".
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 14-01-2010, 14:06   

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Przeszkadza mi bardziej absurdalność tego - przywołujesz hordę slaadów i istotę o randze pomniejszego bóstwa pstryknięciem palcami.<ciach>

Jeżeli chodzi o zaplecze techniczne, to akurat posiadam odpowiednie zdolności komunikacji międzywymiarowej i umiejętności podróży międzyświatowych, tak siebie samego, jak i innych.
...rozumiem, że chcesz przez to powiedzieć, że umowy o ograniczaniu mocy postaci już nie obowiązują, i my też możemy korzystać z pełni możliwości?

Cytat:
Bezimienny napisał/a:
Bo, wybacz, nigdy nie uważałem że pomagasz komuś bezinteresownie, czy że o kogoś dbasz. Uważam, że zauważyłeś że przegrałeś wojnę, i próbujesz obrócić questa w farsę by nie dało się go zakończyć.

Nigdy nie angażowałem się emocjonalnie w tą wojnę. Zresztą nie myślałem nawet o odparciu ataku waszych wszystkich sił samotnie. Ty jednak zasugerowałeś, że jestem w dramatycznej sytuacji. Tymczasem mój bohater nie odczuwa żadnej presji, a SCF nie utożsamiałbym bezpośrednio ze mną. Dlatego też nie ma powodu zmieniać nic w farsę (jak twierdzisz). Działam jedynie w obrębie dostrzegalnych przeze mnie możliwości.
Ależ ja nie mówiłem, że twoja postać próbuje zmieniać quest w farsę - mówiłem, że ty to robisz.

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Zasadniczo to co zrobiłeś (tzn twierdzisz, że zrobiłeś) to największa chyba inwazja demioniczna w Faerunie ever (a jeśli nie, to z pewnością od baaaaaaaaaaaaardzo dawna) - inwazja na poziomie który powinien wywołać interwencje boskie.

1. Twierdzę że zrobiłem i zrobiłem to z pełną premedytacją. ;)
Z pełną premedytacją prowokujesz bogów do interwencji?

Sylar napisał/a:
3. Z tego co wiem istnieje jakaś ugoda, że bogowie nie interweniują. Jeśli tak, to ten argument traci swoją moc (choć jak zauważyłem często się on przewija).
Umowa między graczami - w ramach zasady ograniczania mocy. właśnie m.in. tą umowę wprowadzając Ygorla do Calimportu złamałeś.

Sylar napisał/a:
I to nazwałbym dostosowywaniem się do ogólnej idei questu. Jak Cormyr rusza prowadzony mętną ideą
Rozumiem, że gdzieś przegapiłeś ten kawałek historii FR w którym w Cormyrze do każdego wystąpienia dodaje się "a Westgate powinno zostać zburzone"? (i to, że Ogniste Ostrza są organizacją, o której zniszczeniu władcy Cormyru śnią po nocach)

Edit (uwagi do mojego ostatniego postu)
Ponieważ Kazgoroth dostąpił wstąpienia, a jego awatar został zniszczony w walce z Ygorlem, zgodnie z umową nie będzie już pojawiał się bezpośrednio. Od tej chwili działa tylko przez swoich kapłanów i wyznawców.
kapłani Bestii od tej pory mogą używać czarów klerycznych. Z dwu druidów Bestii którzy otrzymywali moce od Malara jeden przy Malarze zostaje, drugi od tej pory również otrzymuje zaklęcia od Bestii.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 14-01-2010, 18:49   

Na chwilę obecną cel mieczników Sześciorga jest prosty - ocalić jak najwięcej Untherczyków przed Wall of Faithless. Póki co ma to priorytet przed tworzeniem zorganizowanego kościoła i nawracaniem kogokolwiek w Halruii.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 14-01-2010, 19:41   

Bezimienny napisał/a:
...rozumiem, że chcesz przez to powiedzieć, że umowy o ograniczaniu mocy postaci już nie obowiązują, i my też możemy korzystać z pełni możliwości?

Nic takiego nie mówiłem i powiedzieć nie chcę. Zresztą nie jestem osobą, która łamie ustalone układy. Nie rozumiem też twoich pretensji. Każesz mi się tłumaczyć, ale z czego, po co, dlaczego? Gdzie ja według ciebie przekroczyłem ten układ i skorzystałem ze zdolności przekraczający obecne standardy? Te zażalenia kierować mógłbym do ciebie. Co prawda walczysz sobie z Karelem, ale niszcząc otaczające was środowisko, co wspomniałem już wcześniej.

Bezimienny napisał/a:
Ależ ja nie mówiłem, że twoja postać próbuje zmieniać quest w farsę - mówiłem, że ty to robisz.

A czy to nie jest równoznaczne? Ba, tu na głównych skrzypcach gra moja postać, nie ja. To ona co najwyżej prowadzi do działań uważanych przez ciebie za farsę. Ja jedynie opisuje jego działania zgodnie z wizją charakteru bohatera.


Bezimienny napisał/a:
Umowa między graczami - w ramach zasady ograniczania mocy. właśnie m.in. tą umowę wprowadzając Ygorla do Calimportu złamałeś.

Ygorl to bóg? Na moje oko trochę przesadziłeś. Zresztą jak widzę i ty masz takich "bogów" w swoich szeregach.

Bezimienny napisał/a:
Z pełną premedytacją prowokujesz bogów do interwencji?

Nie lubię się powtarzać, ale już wspominałem co sądzę o argumentach tego typu.

Bezimienny napisał/a:
Rozumiem, że gdzieś przegapiłeś ten kawałek historii FR w którym w Cormyrze do każdego wystąpienia dodaje się "a Westgate powinno zostać zburzone"? (i to, że Ogniste Ostrza są organizacją, o której zniszczeniu władcy Cormyru śnią po nocach)

I co, mam odpisać ci taką samą złośliwością?
SCF zmienił oblicze tych ziem. Przedstawiłem jak rozrasta się na północ oraz południe i nie robił tego przy pomocy siły. Proponował jedynie wspólne ugody i zaciśnięcie więzi ekonomicznych. Takim też krajem miał być Sojusz. Krajem, który swoją potęgę wywalczył dzięki rozwoju ekonomiczno-przemysłowemu, a nie przez brutalną siłę i krwawe podboje. Oczywiście, Sojusz nie pozwoli sobie grozić i stanie do walki, ale tylko w ostateczności. Jeżeli taki kraj stał się paranoicznym celem obłąkanego króla Comryru, to szczerze współczuje jego mieszkańcom. Jednak nie było najmniejszego powodu do walki z SCF. Odpierając przyszłe zarzuty, sojusz z Turmish i MAC nie jest zbrodnią, a robienie wspólnych interesów. W szczególności, że Sojusz w żaden sposób nie wspierał zbrojnych działań MACu, których de facto nie było za dużo.

Dodam jeszcze, że walki purpurowej krucjaty widniały przez cały czas jako siły sporne i nie do wyjaśnienia. Teraz stało się co się stało. Nie będę płakał z tego powodu - jedynie przedstawiam stan faktyczny.
No więc ile twoich wojaków idzie na Elversult?

Teraz sprawa dotycząca dzisiejszego postu Bezimiennego:
Bezimienny napisał/a:
Gdy wojska Tethyru wreszcie rozpoczęły szturm, na wieżach obronnych pojawiły się białe flagi, a przez główną bramę wyszły smętne resztki garnizonu miejskiego - ci, którzy przeżyli walki, które wybuchły gdy w gniewie, krzycząc coś o tchórzach i zdrajcach Majeh przebił swym mieczem władczynię Elversultu, Yanseldarę.

Generałowie to najlepsi weterani, a nie fanatycy, którzy mordują swoich ludzi. To jest najlepszy argument przeciw. Kolejny jest równie banalny. Dowódcy zaraz pod nim będący nie pozwoliliby mu doprowadzić do takiego chaosu i co jest normalne - zakneblowaliby go. W ostateczności sami by go zabili. Jednak w ogóle nie zakładam wystąpienie skrajnie korzystnego i całkowicie niepojętego dla mnie szeregu zbiegów okoliczności i szczęśliwych obrotów sytuacji na twoją korzyść.

Ysengrinn, mam bardzo sporo wątpliwości. Nawet nie wiem od czego zacząć.
1. Chcesz zabić Lazarusa? - bo chyba tylko tak możesz liczyć na dokonanie się twojego planu.
2. Naglę chętne rzezi, podbojów i wojny Halruanie postanowili ratować "biedny" lud?
3. Costly oraz Fei chyba dostatecznie dobrze akcentowali cele swoich działań i ich efekty. Narody te powstawał z popiołów, z dumą i honorem, a nie tchórzostwem i uległością. Będziesz musiał zgładzić nowe wojska krain, bo one nie oddadzą swojego kraju. Bo kto raz poczuję w płucach oddech wolności, ten odda za nie życie.
4. Ile tych sił (i jakiego typu) idzie z Innarlith? Do tego trochę za szybko się przemieszczają i to nie możliwe by tam dotarły. One idą głównie pieszo i raczej do tego ciągną za sobą zapasy.

Podsumowując. Nie zgadzam się byś od tak przejął Unthar, Mulhorand, Chessentie, Semphar, Murghom, Turmish, czy Chondath.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 135 z 140 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 134, 135, 136 ... 138, 139, 140  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group