FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 135, 136, 137, 138, 139, 140  Następny
  Forgotten Realms - komentarze.

Która postać powinna dostać pokojowego Nobla?
Altruista - za głoszenie ideałów zjednoczonego świata i rozwiązanie problemów dla pokoju (np. sprawa Mishtan).
10%
 10%  [ 4 ]
Caladan - za wkład w rozwój technologii, handlu, nauk ekonomicznych oraz dialogu między nacjami (tzw. sojusz caladański).
8%
 8%  [ 3 ]
Costly - jest czarny i jest rzecznikiem pokoju.
48%
 48%  [ 18 ]
Daerian - za gloszenie ideałów zjednoczonego Faerunu i pracę nad zapewnieniem pokoju.
10%
 10%  [ 4 ]
Velg - za pracę nad pokojowym zjednoczeniem Faerunu (sprawa Nimbralu) i zakończenie udziału Bractwa w wojnie.
10%
 10%  [ 4 ]
Lazarus - za pracę na rzecz wolnej Halruy i godności Halruańczyków.
10%
 10%  [ 4 ]
Głosowań: 37
Wszystkich Głosów: 37

Wersja do druku
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 14-01-2010, 20:54   

Ach, zapomniałem wspomnieć - owa bogini to oczywiście awatara Mokoszy, w którą zmienia się Gwendolyna. Może to robić tylko na krótko i jest to wyczerpujące, ale może, jako czempionka swej bogini.

Cytat:

2. Naglę chętne rzezi, podbojów i wojny Halruanie postanowili ratować "biedny" lud?


Czego nie rozumiesz w zwrocie "miecznicy Sześciorga"? Opisywałem, że szóstka dowódców Halruii to czempioni bogów spoza tego świata - zostali ściągnięci z innych światów, bez pytania o zgodę. Żadne z nich nie pragnie rzezi ani wojen. Podboje interesują najwyżej niektórych. Oczywiście ich armie chętnie by sobie pograbiły i pewnie w jakimś zakresie im się to uda - ale są już nawykłe do zamordyzmu, więc ostatecznie się ugną.

Cytat:
3. Costly oraz Fei chyba dostatecznie dobrze akcentowali cele swoich działań i ich efekty.


Tak - zamierzam iść dokładnie za tym co opisał Costly. A jakbyś czytał uważnie ten temat wiedziałbyś, że całkiem szczerze przedstawił wady ich systemu rządów, poza jedną - z uporem unikał tematu konsekwencji jakie dla Faeruńczyków ma odrzucenie jakichkolwiek bogów (Patriarcha nie uzyskał nigdy statusu boga uznawanego na Faerunie). W chwili obecnej mieszkańcy Mulhorandu i Untheru są autentycznie przerażeni i przyjmą każdego boga który wyciągnie do nich rękę.

A Fei, cóż - opisał reakcje "miejscowych osobistości", czyli w przypadku Untheru i Mulhorandu - figurantów i kolaborantów MAC. Przytakiwali, bo też było to główne kryterium ich awansu, ale nie są samodzielni i nie mają zielonego pojęcia jak używać zabawki którą im pozostawiono. Zapewne inaczej wyglądają sprawy np. w Chessencie czy Murghomie, ale to już mnie nie obchodzi, bo nigdy nie planowałem tych ziem zajmować.

Cytat:
Narody te powstawał z popiołów, z dumą i honorem, a nie tchórzostwem i uległością. Będziesz musiał zgładzić nowe wojska krain, bo one nie oddadzą swojego kraju. Bo kto raz poczuję w płucach oddech wolności, ten odda za nie życie.


... Oddech wolności czuły przez jakieś 3-4 dni jakie minęły od odejścia Bractwa - nawet członkowie nie zaprzeczają, że jest to organizacja stricte totalitarna. I nie powiedziałbym, że powstają z honorem - raczej, że padają przerażeni, gdy zrzuca się ich z wózka inwalidzkiego.

Cytat:

4. Ile tych sił (i jakiego typu) idzie z Innarlith?Do tego trochę za szybko się przemieszczają i to nie możliwe by tam dotarły. One idą głównie pieszo i raczej do tego ciągną za sobą zapasy.


Są tam już od kilku dni, więc mieli aż nadto czasu, a ich dowódca jest specem od błyskawicznych postępów. Co do ilości - biorąc pod uwagę portal Thay myślę, że na razie jakieś 40k. Dalsze siły z Granicznych Królestw dotrą zapewne dopiero za jakiś czas.

Na typy musisz poczekać, nie ustalę ich na kolanie.

Cytat:
Podsumowując. Nie zgadzam się byś od tak przejął Unthar, Mulhorand, Chessentie, Semphar, Murghom, Turmish, czy Chondath.


Proponuję kompromis - zajmę tylko "Unthar". Legalny władca Mulhorandu panuje (co oszywiście nie znaczy, że rządzi) w tej chwili w Thay i ja nie mam zamiaru kwestionować jego władzy, gdy "jego" armie zajmą tę ziemię (wkrótce). Pozostałe ziemie nie zostały pozostawione w stanie totalnego bajzlu, więc tuszę, że poradzą sobie same, ale też sądzę, że szybko się z nami dogadają.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 14-01-2010, 21:07   

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
...rozumiem, że chcesz przez to powiedzieć, że umowy o ograniczaniu mocy postaci już nie obowiązują, i my też możemy korzystać z pełni możliwości?

Nic takiego nie mówiłem i powiedzieć nie chcę. Zresztą nie jestem osobą, która łamie ustalone układy. Nie rozumiem też twoich pretensji. Każesz mi się tłumaczyć, ale z czego, po co, dlaczego? Gdzie ja według ciebie przekroczyłem ten układ i skorzystałem ze zdolności przekraczający obecne standardy?
Masowe przywoływanie slaadów, nie dość że w żadnym miejscu nie wynika ze zdolności twojej postaci, ale jest jak na razie chyba najsilniejszym efektem jaki został użyty w tym queście przez pojedynczą postać.

Sylar napisał/a:
Te zażalenia kierować mógłbym do ciebie. Co prawda walczysz sobie z Karelem, ale niszcząc otaczające was środowisko, co wspomniałem już wcześniej.
Które w większości było już zniszczone. M.in. dlatego mogę sobie na to pozwolić - kto miał uciec, już dawno stamtąd uciekł a 1/3 miasta leżała w ruinach. innymi słowy - moje destrukcyjne działania w Westgate nie zmieniają dosłownie nic w queście.

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Ależ ja nie mówiłem, że twoja postać próbuje zmieniać quest w farsę - mówiłem, że ty to robisz.

A czy to nie jest równoznaczne?
Oczywiście, że nie.

Sylar napisał/a:
Ba, tu na głównych skrzypcach gra moja postać, nie ja. To ona co najwyżej prowadzi do działań uważanych przez ciebie za farsę. Ja jedynie opisuje jego działania zgodnie z wizją charakteru bohatera.
Co innego jest zachowanie zgodne z charakterem postaci, a co innego przestrzeganie przez graczapewnych reguł dobrego wychowania. Np to że moja postać mogłaby pół tego świata zdmuchnąć do innego wymiaru albo zamienić w pierwotną breję chaosu (i że ma charakter który pozwoliłby jej się tak zachować w pewnych warunkach) nie oznacza, że powinienem z tego korzystać - bo właśnie zamieniłoby to quest w farsę.

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Umowa między graczami - w ramach zasady ograniczania mocy. właśnie m.in. tą umowę wprowadzając Ygorla do Calimportu złamałeś.

Ygorl to bóg? Na moje oko trochę przesadziłeś. Zresztą jak widzę i ty masz takich "bogów" w swoich szeregach.
Tak. Ygorl bogiem jako takim nie jest, ale jego poziom mocy odpowiada mniejszym bóstwom (to samo z innymi książętami piekieł/otchłani). Można go używać jako sprzymierzeńca fabularnego, ale wprowadzenie go do gry wymagało ode mnie - jak widziałeś - również wstawienia boga. Owszem, zamierzałem to zrobić i tak, ale dopiero pod sam koniec questa, w finale (by nie miało to wpływu na wydarzenia).

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Rozumiem, że gdzieś przegapiłeś ten kawałek historii FR w którym w Cormyrze do każdego wystąpienia dodaje się "a Westgate powinno zostać zburzone"? (i to, że Ogniste Ostrza są organizacją, o której zniszczeniu władcy Cormyru śnią po nocach)

I co, mam odpisać ci taką samą złośliwością?
SCF zmienił oblicze tych ziem. Przedstawiłem jak rozrasta się na północ oraz południe i nie robił tego przy pomocy siły. Proponował jedynie wspólne ugody i zaciśnięcie więzi ekonomicznych. Takim też krajem miał być Sojusz.
A za wszystkim tym (przynajmniej na Smoczym Wybrzerzu) z punktu widzenia Cormyru stały Ogniste Ostrza - czyli organizacja która za swój najważniejszy cel postawiła sobie zdobycie Cormyru.
W Thay transformacja związana była z wymianą większości składu rady Zulkirów - w tym ze śmiercią co bardziej radykalnych. U ciebie Ogniste Ostrza pozostawały niezmienione, z tym samym przywództwem. I ty się dziwisz, że Cormyr patrzył na to co się działo na jego granicach z "paranoją"?

Sylar napisał/a:
Jednak nie było najmniejszego powodu do walki z SCF.
Owszem, ja nie miałem specjalnego powodu do walki z SCF - no, może poza tym "drobnym" faktem, że SCF poparł agresję MACu na moje tereny.. i że stał na drodze w wypadku gdybym chciał w związku z tą agresją iść na wojnę - a chciałem. Złożyłem ci propozycje pokoju - mogłeś zachować w tej wojnie neutralność, ale wolałeś poprzeć MAC. To była twoja, w pełni niezawisła decyzja i miałeś pełne prawo ją podjąć - ale nie powinieneś się potem dziwić konsekwencjom.

Sylar napisał/a:
No więc ile twoich wojaków idzie na Elversult?
70k - miasto ma 9 tys mieszkańców i 7k obronę. Jeśli twierdzisz, że siły miejskie będą go bronić do ostatniej kropli krwi... w sojuszu który jest powiązany wyłącznie kwestiami ekonomicznymi...
Cóż - podaj jak według ciebie wyglądałyby straty jeśli zdecyduję się przeprowadzić szturm całymi siłami - i po jakich stratach się garnizon podda.

Sylar napisał/a:
Teraz sprawa dotycząca dzisiejszego postu Bezimiennego:
Bezimienny napisał/a:
Gdy wojska Tethyru wreszcie rozpoczęły szturm, na wieżach obronnych pojawiły się białe flagi, a przez główną bramę wyszły smętne resztki garnizonu miejskiego - ci, którzy przeżyli walki, które wybuchły gdy w gniewie, krzycząc coś o tchórzach i zdrajcach Majeh przebił swym mieczem władczynię Elversultu, Yanseldarę.

Generałowie to najlepsi weterani, a nie fanatycy, którzy mordują swoich ludzi. To jest najlepszy argument przeciw. Kolejny jest równie banalny. Dowódcy zaraz pod nim będący nie pozwoliliby mu doprowadzić do takiego chaosu i co jest normalne - zakneblowaliby go. W ostateczności sami by go zabili. Jednak w ogóle nie zakładam wystąpienie skrajnie korzystnego i całkowicie niepojętego dla mnie szeregu zbiegów okoliczności i szczęśliwych obrotów sytuacji na twoją korzyść.
jakich swoich ludzi? Yanseldare jest przywódczynią miasta, zupełnie niezależną od twoich sił wojskowych - jeśli zdecydowałaby miasto poddać, by uniknąć zniszczeń, to wojska wzięte z innych miast by oponowały? Jeśli nie, to świetnie - ale patrząc na zachowanie twoich dowódców w Yhep sądzę, że odpowiedź jest twierdząca. A jeśli spróbujesz zmusić miasto w którym stacjonuje jego garnizon do obrony wbrew jego woli, to będziesz miał rozłam w wojskach.

Sylar napisał/a:
1. Chcesz zabić Lazarusa? - bo chyba tylko tak możesz liczyć na dokonanie się twojego planu.
...chyba to dość jasno z posta wynikało.

Sylar napisał/a:
2. Naglę chętne rzezi, podbojów i wojny Halruanie postanowili ratować "biedny" lud?
Nie halruanie - Ysen i jego towarzysze. A oskarżanie Halruaan o to że są chętni rzezi i wojnie jest niesłuszne. Są chętni podbojom - ale podboje dokonywane pokojowo są lepsze.
Sylar napisał/a:
3. Costly oraz Fei chyba dostatecznie dobrze akcentowali cele swoich działań i ich efekty.
Owszem, dość dokładnie wyjaśnili, że przynajmniej Unther i Mulhorand bez pomocy MACu się po prostu rozsypią - np. dla tego, że w Mulhorandzie nie pozostała żadna administracja. Cała administracja składała się tam z ludzi MAC (bo pierwotna pochodziła z kapłaństwa, a to zostało wyrżnięte).

Sylar napisał/a:
Będziesz musiał zgładzić nowe wojska krain, bo one nie oddadzą swojego kraju. Bo kto raz poczuję w płucach oddech wolności, ten odda za nie życie.
Na razie mają większe problemy - np. nie mają co jeść, bo fellachowie którzy mieli siać, zostali wcieleni do wojska (cała stara armia Mulhorandu również została wycięta).
Sylar napisał/a:
4. Ile tych sił (i jakiego typu) idzie z Innarlith? Do tego trochę za szybko się przemieszczają i to nie możliwe by tam dotarły. One idą głównie pieszo i raczej do tego ciągną za sobą zapasy.
Poruszają się nadal wolniej, niż twoje posiłki z Turmishu

Sylar napisał/a:
Podsumowując. Nie zgadzam się byś od tak przejął Unthar, Mulhorand, Chessentie, Semphar, Murghom, Turmish, czy Chondath.
Nie martw się, na razie Ysen mówi tylko o Untherze i Mulhorandzie. Turmish, Chondath i Chessenta pewnie już wracają do starych religii, a poza tym stały znacznie lepiej gospodarczo na nogach niż tamte dwa. A Murghom i Semphar są właśnie łupione przez Tuigan, więc też nie musisz się nimi przejmować.
BTW - twój układ o wzajemnej pomocy był z MAC i Turmishem. MACu nie ma, więc właściwie na jakiej zasadzie Chondath i Chessenta ci pomagają? bo w tej chwili mogą tylko na tym stracić.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.


Ostatnio zmieniony przez Bezimienny dnia 14-01-2010, 21:19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 14-01-2010, 21:12   

Sylar - jeżeli chodzi o tych Slaadów w Calimporcie, to przede wszystkim nic na tym nie zyskałeś - zabiłeś tylko mnóstwo niewinnych mieszczan i gwardzistów, którzy i tak nie mieli zostać wysłani na front. I co z tego? Dalej maszeruje na Ciebie pół miliona wojsk i nijak nie wpłynie to na zdolność wojenną Calimshanu. Cała akcja była tyleż brutalna i okrutna, co pozbawiona znaczenia (nawet gdybyś zabił Syl Paszę, to ma on 10 synów).

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 14-01-2010, 21:51   

Armia inwazyjna z zamku:

15k elitarnej piechoty
50k klonów
20k gnolli zwykłych
10k gnolli elitarnych

500 Czerwonych Magów
1k kapłanów

10k gnomich strzelców
10k łuczników
10k muszkieterów

500 Rycerzy w Srebrze
3k paladynów
1k kawalerzystów ze Srebrnych Marchii
1k kawalerii dolin

50 smoków

2k mnichów

1k Pancernej Pięści – oddział odbudowany, wzmocniony liczebnie – dowódca: Dorrovian
2k piechoty drowiej - oddział odbudowany, wzmocniony liczebnie – dowódca: Dorrovian
0,5k jazdy – dowódca: Dorrovian
26 Zabójców
60 magów bitewnych (dowódca: Narthas, obowiązki pełni Soulforger)
400 muszkieterów (dowódca: Grimson, obowiązki pełni Grugni Firehand)


Pragnę także zauważyć, nim spróbujesz protestować - zamek jest zagrzebany w owych piaskach od początku questa, zaś od pewnego czasu co post opisuję przygotowania do tej operacji.

PS: Armii zapewne w stolicy prawie nie ma - zapewne pozostały tam resztki, jeśli nie skończeni szubrawcy - zwykli żołnierze pouciekali do żniw.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 15-01-2010, 01:03   

Bezimienny napisał/a:
Masowe przywoływanie slaadów, nie dość że w żadnym miejscu nie wynika ze zdolności twojej postaci, ale jest jak na razie chyba najsilniejszym efektem jaki został użyty w tym queście przez pojedynczą postać.

Wynika to z opisu mojej postaci, wystarczy dobrze popatrzeć. Ja ich nie przywoływałem, a przeniosłem. Więc cała idea twoich roszczeń jest nieważna.

Bezimienny napisał/a:
Które w większości było już zniszczone. M.in. dlatego mogę sobie na to pozwolić - kto miał uciec, już dawno stamtąd uciekł a 1/3 miasta leżała w ruinach. innymi słowy - moje destrukcyjne działania w Westgate nie zmieniają dosłownie nic w queście.

Będę się powtarzał, ale zabiłeś Targetha. Zostawmy jednak temat Westgate na boku. Zgodziłem się na to i nie będę przecież teraz wypominał nieścisłości.

Bezimienny napisał/a:
Co innego jest zachowanie zgodne z charakterem postaci, a co innego przestrzeganie przez graczapewnych reguł dobrego wychowania.

"Pewnych reguł dobrego wychowania"...
Powtarzam raz jeszcze. Gram zgodnie z własną wizją charakteru mojej postaci i będę to robić dalej. Ograniczam się jedynie do tego, aby nie przekroczyć "pewnych reguł dobrego wychowania" przez ciebie przytoczonych. Więc nie sugeruj mi tego, bo w ogóle nie poczuwam się do winy. Według mnie nie przekroczyłem żadnych reguł dobrego wychowania.

Bezimienny napisał/a:
Owszem, ja nie miałem specjalnego powodu do walki z SCF - no, może poza tym "drobnym" faktem, że SCF poparł agresję MACu na moje tereny.. i że stał na drodze w wypadku gdybym chciał w związku z tą agresją iść na wojnę - a chciałem. Złożyłem ci propozycje pokoju - mogłeś zachować w tej wojnie neutralność, ale wolałeś poprzeć MAC. To była twoja, w pełni niezawisła decyzja i miałeś pełne prawo ją podjąć - ale nie powinieneś się potem dziwić konsekwencjom.

Agresje na twoje ziemie? Nie pamiętam bym popierał tak haniebny czyn. Miałem pozwolić ci przemaszerować pół milionowej armii przez moje ziemie i zaatakować mojego sojusznika gospodarczego? Choćby realny cień szansy istniał aby się temu przeciwstawić - nigdy. Chyba nie powinno cię to dziwić. Inna sprawa, jakby MAC w ogóle nie przysłałby mi wsparcia. W ten sposób chcąc nie chcąc musiałbym cię puścić. Dlatego pisałem, Sojusz w ostateczności stanie do wojny.

Bezimienny napisał/a:
Tak. Ygorl bogiem jako takim nie jest<ciach>

Co kończy dyskusje jakobym łamał zasady nie wprowadzania bóstw stricte do rozgrywki (proponuję jeszcze zapoznać się ze statystykami Ygorla).

Bezimienny napisał/a:
A za wszystkim tym (przynajmniej na Smoczym Wybrzerzu) z punktu widzenia Cormyru stały Ogniste Ostrza - czyli organizacja która za swój najważniejszy cel postawiła sobie zdobycie Cormyru.
W Thay transformacja związana była z wymianą większości składu rady Zulkirów - w tym ze śmiercią co bardziej radykalnych. U ciebie Ogniste Ostrza pozostawały niezmienione, z tym samym przywództwem. I ty się dziwisz, że Cormyr patrzył na to co się działo na jego granicach z "paranoją"?

Nazwałem to paranoją, bo obecnie nie mają najmniejszego powodu, aby atakować na Sojusz. W żaden sposób nie zagroził pośrednio, czy tym bardziej bezpośrednio Comryrowi. Do tego jeszcze bodaj Velg wspominał, że mają pewne obiekcje do władzy Mulhorandu (co też nie rozumiem), a nie do Sojuszu. Jednak mimo wszystko bez odpowiedniego argumentu politycznego, Cormyr nie powinien pozwolić sobie na coś takiego.

Bezimienny napisał/a:
70k<ciach>

Skąd niby się wzięły te wojska. To znaczy, skąd one przymaszerowały i w jakich ilościach?

Bezimienny napisał/a:
Jeśli twierdzisz, że siły miejskie będą go bronić do ostatniej kropli krwi... w sojuszu który jest powiązany wyłącznie kwestiami ekonomicznymi...

Ja nic takiego nie mówiłem. Pisałem, że SCF wciela nowe ziemie dzięki swoim działaniom politycznym, a nie militarnym. Tak to sojusz jest pełnoprawną unią, o czym wspominałem już podczas jego tworzenia.

Bezimienny napisał/a:
Yanseldare jest przywódczynią miasta, zupełnie niezależną od twoich sił wojskowych<ciach>

Patrz na ostatni podział polityczny na mapie świata stworzony przez ciebie. Z niego to wynika, że Elversult należy do SCF.

1. Nie będę więc ukrywał, że w Halruaerze czekają ciężki kryzys wewnętrzny (i bynajmniej nie chodzi mi o ostatni ciągle panujący kryzys ekonomiczny).
2. Halruaanie wędrują właśnie na północ, aby podbić ziemie niezależne... Nie ma czegoś takiego jak podbój dokonany pokojowo.
3. A więc nie liczcie na to, że możecie liczyć tam na jakąś pomoc, czy przychylność. Zapewne wybuchnie tam szereg wewnętrznych konfliktów, a próby wprowadzenie tam jakiegoś porządku zakończy się zwróceniem gniewu ludzi w stronę najeżdżającej armii i do całkowitego zniszczenia społeczności, lub przegnania rywala.
4. Turmish był już w połowie drogie, kiedy było to wspomniane po raz pierwszy.

Bezimienny napisał/a:
MACu nie ma, więc właściwie na jakiej zasadzie Chondath i Chessenta ci pomagają? bo w tej chwili mogą tylko na tym stracić.

Bo kolejnym celem Calimshanu będą ich ziemie. Czy to prawda, czy nie oni tak myślą, a do tej pory dałeś im sporo powodów, aby nie zmieniać swojego zdania.

Ysengrinn napisał/a:
Sylar - jeżeli chodzi o tych Slaadów w Calimporcie, to przede wszystkim nic na tym nie zyskałeś

Czyżby?

Bezimienny, mam rozumieć, że władca Calimshanu padł, tak?

Daerian, interesują mnie gabaryty tego zamku. On w ogóle występował w FR?

Daerian napisał/a:
PS: Armii zapewne w stolicy prawie nie ma - zapewne pozostały tam resztki, jeśli nie skończeni szubrawcy - zwykli żołnierze pouciekali do żniw.

Wszyscy do żniw, jak wróg u bram... Trochę zapasów na pewno pozostawił MAC. Niech jednak będzie. Na pewno część z nich wróciło do upraw. Jednak armia dalej jest potężna, jak liczyła 100k, tak teraz pewnie 50k, a jak przyjdzie wróg, to mobilizacja szybko przywróci potęgę tych ziem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 15-01-2010, 08:25   

Sylar napisał/a:

Wszyscy do żniw, jak wróg u bram... Trochę zapasów na pewno pozostawił MAC. Niech jednak będzie. Na pewno część z nich wróciło do upraw. Jednak armia dalej jest potężna, jak liczyła 100k, tak teraz pewnie 50k, a jak przyjdzie wróg, to mobilizacja szybko przywróci potęgę tych ziem.

Nie ma komu przeprowadzić mobilizacji - gdyż żadna administracja nie istnieje. MAC usunął ją w całości - gdyż stanowili ją kapłani bogów Faerunu. Zastępujących ich kapłanów i urzędników MAC zabrali ze sobą.
Potężna... zdajesz sobie sprawę, że:
1) prowadzę ze sobą prawowitego władcę tych ziem? Którego osobiście uratowałem przed śmiercią, a który ma status boski/półboski na tych terenach?
2) ta "potężna" armia nie wytrzyma w polu 30 minut przeciwko mojej, uzbrojonej w wysokopoziomowa magię magów, kapłanów i smoków, smocze lotnictwo, thayskie działa, gnomie działa i broń palną? Aha, i elitarną, fanatycznie wierną piechotą z bronią i pancerzami quasimagicznymi?


Sylar napisał/a:

Daerian, interesują mnie gabaryty tego zamku. On w ogóle występował w FR?

Tak i nie - nie jest kanoniczny, ale pochodzi z Faerunu. To zamek (drowi) Domu Endariona - Shaeverth.
A gabaryty? Jest duży.

Sylar napisał/a:

Co kończy dyskusje jakobym łamał zasady nie wprowadzania bóstw stricte do rozgrywki (proponuję jeszcze zapoznać się ze statystykami Ygorla).

Rozumiem, że jeśli ja teraz wprowadzę Asmodeusza jako swoje wsparcie też byś nie protestował? Bo bogiem jeszcze nie jest?

Aha, Sylar - masz oficjalne potwierdzenie MAC, że siły rdzenne dla ich byłych ziem przechodzą pod Twoją komendę?

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 15-01-2010, 10:15   

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Masowe przywoływanie slaadów, nie dość że w żadnym miejscu nie wynika ze zdolności twojej postaci, ale jest jak na razie chyba najsilniejszym efektem jaki został użyty w tym queście przez pojedynczą postać.

Wynika to z opisu mojej postaci, wystarczy dobrze popatrzeć. Ja ich nie przywoływałem, a przeniosłem. Więc cała idea twoich roszczeń jest nieważna.

domyślam się, że masz na myśli to:
Cytat:
a) Kontakt międzywymiarowy - pozwala bohaterowi kontaktować się z osobami znajdującymi się w innych wymiarach oraz przenosić siebie i innych międzywymiarami.(Mintassan Wspaniały)
Przykro mi, ale Mintassan nie dysponował tak epickimi zdolnościami. Dysponował sporą wiedzą odnośnie kosmologii planów, ale jego umiejętności nie przekraczały zdolności "przeciętnego" silnego maga. Także przenoszenie siebie (i ew małej grupki osób) między wymiarami za pomocą zaklęć - owszem. Summoning (przywoływanie - przenoszenie kogoś do siebie, czyli właśnie to co robiłeś) niewielkich ilości osób/istot, owszem. Przenoszenie/przywoływanie masowe (istot zwykłych - a już tym bardziej demonicznych) - nie. Korzystając z umiejętności dostępnych dla Mintassana (Transmuter 20 poziomu - nawet nie ma dostępu do magii epickiej) nie byłbyś w stanie za jednym zamachem sprowadzić więcej niż 2 slaadów. Jeśli Ygorl ma powyżej 18hd (a z pewnością ma) to miałbyś poważny problem ze sprowadzeniem i jego.

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Owszem, ja nie miałem specjalnego powodu do walki z SCF - no, może poza tym "drobnym" faktem, że SCF poparł agresję MACu na moje tereny.. i że stał na drodze w wypadku gdybym chciał w związku z tą agresją iść na wojnę - a chciałem. Złożyłem ci propozycje pokoju - mogłeś zachować w tej wojnie neutralność, ale wolałeś poprzeć MAC. To była twoja, w pełni niezawisła decyzja i miałeś pełne prawo ją podjąć - ale nie powinieneś się potem dziwić konsekwencjom.

Agresje na twoje ziemie? Nie pamiętam bym popierał tak haniebny czyn. Miałem pozwolić ci przemaszerować pół milionowej armii przez moje ziemie i zaatakować mojego sojusznika gospodarczego? Choćby realny cień szansy istniał aby się temu przeciwstawić - nigdy. Chyba nie powinno cię to dziwić. Inna sprawa, jakby MAC w ogóle nie przysłałby mi wsparcia. W ten sposób chcąc nie chcąc musiałbym cię puścić. Dlatego pisałem, Sojusz w ostateczności stanie do wojny.
Atak MACu na Durpar poparłeś bez zmrużenia okiem. Poza tym, jak mówiłem, twoja decyzja nie budzi moich wątpliwości - ale skoro zdecydowałeś już się połączyć swoje losy z losem MAC, to potem się nie dziw, jeśli jesteś źle traktowany. Dla wszystkich uwikłanych w wojnę krajów nie ma tak naprawdę różnicy pomiędzy SCF, Turmishem czy np. Chondath - wszystko to są kraje "sprzymierzone z MAC".

Cytat:
="Sylar"]Do tego jeszcze bodaj Velg wspominał, że mają pewne obiekcje do władzy Mulhorandu (co też nie rozumiem), a nie do Sojuszu. Jednak mimo wszystko bez odpowiedniego argumentu politycznego, Cormyr nie powinien pozwolić sobie na coś takiego.
W Thay przebywa aktualny faraon Mulhorandu - któremu udało się uciec z Mulhorandu dosłownie spod noża. Thay nadal uznaje go jako legalnego władcę Mulhorandu i pomaga mu odzyskać jego ziemie - co tu nie rozumieć? A argument polityczny by walczyć z blokiem skupionym wobec MAC Cormyr miał - MAC porwał Alusair Obarskyr (i prawdopodobnie poddał praniu mózgu lub umieścił pod Urokiem). No i oczywiście "Westgate musi zostać zniszczone".

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
70k<ciach>

Skąd niby się wzięły te wojska. To znaczy, skąd one przymaszerowały i w jakich ilościach?
Widać to z moich postów. 50k wojsk idących przez Giant's Plains (które wreszcie doszły), i 20k wojsk idących od Easting (minus straty - jakieś 2k).

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Jeśli twierdzisz, że siły miejskie będą go bronić do ostatniej kropli krwi... w sojuszu który jest powiązany wyłącznie kwestiami ekonomicznymi...

Ja nic takiego nie mówiłem. Pisałem, że SCF wciela nowe ziemie dzięki swoim działaniom politycznym, a nie militarnym. Tak to sojusz jest pełnoprawną unią, o czym wspominałem już podczas jego tworzenia.
Ależ pisałeś - głównymi argumentami jakich używałeś by nakłonić wszystkich do dołączenia były argumenty ekonomiczne. Poza tym, po kilku miesiącach, to nadal jest sojusz miast-państw. Interesy tych miast są nadal dla mieszkańców (i władców tych miast) ważniejsze od interesów sojuszu

Sylar napisał/a:
Bezimienny napisał/a:
Yanseldare jest przywódczynią miasta, zupełnie niezależną od twoich sił wojskowych<ciach>

Patrz na ostatni podział polityczny na mapie świata stworzony przez ciebie. Z niego to wynika, że Elversult należy do SCF.
No i? Przyłączając dyplomatycznie to miasto do SCF obaliłeś jego władze? Bo musiałbyś to robić siłą. Przez kilka miesięcy nie zmienisz faktu, że wojska pochodzące z Elversultu będą patrzyły na zdanie nie tylko dowódców wojskowych SCF, ale i przywódców cywilnych swojego miasta.
No, chyba, że je podbiłeś - ale wtedy cały twój argument o tym jaki to jesteś pokojowy i nikomu nie szkodzisz wylatuje przez okno.

Sylar napisał/a:
2. Halruaanie wędrują właśnie na północ, aby podbić ziemie niezależne... Nie ma czegoś takiego jak podbój dokonany pokojowo.
To nie będzie podbój, tylko działania dyplomatyczne - tak jak twoje dołączanie miast do sojuszu.

Sylar napisał/a:
3. A więc nie liczcie na to, że możecie liczyć tam na jakąś pomoc, czy przychylność. Zapewne wybuchnie tam szereg wewnętrznych konfliktów
Oczywiście, że wybuchnie - rozpoczęły się już w chwili zniknięcia MAC. Są to jednak konflikty wewnętrzne - w sporej części wywołane oddziałami bandytów które uformowały się z dezerterów (a czasem nawet z całych oddziałów wojsk). Jednym z celów Ysena jest właśnie złagodzenie tych konfliktów.

Cytat:
Bezimienny napisał/a:
MACu nie ma, więc właściwie na jakiej zasadzie Chondath i Chessenta ci pomagają? bo w tej chwili mogą tylko na tym stracić.

Bo kolejnym celem Calimshanu będą ich ziemie. Czy to prawda, czy nie oni tak myślą, a do tej pory dałeś im sporo powodów, aby nie zmieniać swojego zdania.
Słuszny punkt - faktycznie już czas rozpocząć negocjacje pokojowe z tymi krajami.

Cytat:
Bezimienny, mam rozumieć, że władca Calimshanu padł, tak?
Owszem - i jest już nowy władca - jego syn, Fahd, który już za życia ojca był desygnowanym następcą o mocnej pozycji, ma poparcie Wielkiego Wezyra, sporej części kupców, oraz armii - której jest głównodowodzącym (jeszcze jego ojciec zadbał o to, by nie było konfliktu sukcesyjnego). W obecnej chwili nie będzie problemów z sukcesją. Jeśli się jakieś pojawią, to dopiero po zakończeniu wojny.

Sylar napisał/a:
Daerian napisał/a:
PS: Armii zapewne w stolicy prawie nie ma - zapewne pozostały tam resztki, jeśli nie skończeni szubrawcy - zwykli żołnierze pouciekali do żniw.

Wszyscy do żniw, jak wróg u bram... Trochę zapasów na pewno pozostawił MAC. Niech jednak będzie. Na pewno część z nich wróciło do upraw. Jednak armia dalej jest potężna, jak liczyła 100k, tak teraz pewnie 50k, a jak przyjdzie wróg, to mobilizacja szybko przywróci potęgę tych ziem.
Pewnie nie zwróciłeś uwagi na to, że obecni żołnierze Mulhorandu w całości to chłopi, bez doświadczenia i nie umiejący czytać i pisać (a przepraszam, oprócz chłopów są jeszcze kryminaliści)? A teraz tak jakby się zaczyna okres prac polowych - i jeśli znaczna część tej armii nie wróci na pola, to w następnym roku nie będą mieli co jeść? No i kto miałby tych żołnierzy zatrzymać w koszarach? Generałów i sierżantów od zwykłych żołnierzy różni tylko to, że ci pierwsi zostali wcieleni kilka tygodni wcześniej.
Poza tym... mobilizacja... a kto niby ma ją zarządzić? W Untherze przynajmniej pozostały jakieś władze - w Mulhorandzie nie ma nikogo, kto mógłby podejmować decyzje. Oprócz, oczywiście, samych żołnierzy - którzy nie mają pojęcia nie tylko o zarządzaniu krajem, ale nawet o strategii i taktyce. Nie ma też nikogo, kto takie decyzje mógłby wprowadzić w życie - administracja niższego szczebla tam też nie istnieje.
BTW: dziwnym trafem we wszystkich krajach pod rządami MAC dokonała się selekcja naturalna. Wszyscy patrioci, chętni do obrony swojej nacji za każdą cenę zginęli w pierwszej kolejności - bo właśnie oni sprzeciwiali się MAC najmocniej. Więc, proszę, nie mów o tym, że kraje te będą tak się bohatersko bronić przed najazdami - wszyscy którzy byli gotowi poświęcić życie w imię kraju, są od dawna martwi.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 15-01-2010, 12:25   

A propos kwestii mulhorandzkiej - oj, przede wszystkim "potężnej" armii zniszczono tradycje militarne. Znaczy - tam teraz nie ma nikogo, kto by się w militariach orientował. Szczerze mówiąc, podejrzewam, że z mobilizacji mogłaby wyjść armia bardzo wczesnoegipska. Czyli nawet bez podziału na jednostki o w miarę podobnym uzbrojeniu - w skład oddziałów wchodzili będą człowiek z dzirytem koło człowieka z pałką stojącego za procarzem... Oprócz tego, ciekawym zagadnieniem jest kto i jak by dowodził. Ponieważ w tym terenie walka partyzancka odpada, pozostają otwarte bitwy - a kierowanie (bez magii i kompetentnych dowódców...) 250k tłuszczy jest zadaniem... karkołomnym. Tak szczerze mówiąc, poważnie wątpię, aby podczas bitwy zachowana była choćby podstawowa łączność pomiędzy oddziałami - bo to wymagałoby pewnej organizacji, której w Mulhorandzie teraz się nie uświadczy...

Rozumiesz, czemu nawet przy założeniu o mobilizacji (z czym się nie zgadzamy) restauracja władzy w Mulhorandzie nie powinna napotkać trudności? 

Prócz tego, jakbyś nie zauważył - własnie wybiłem wszystkich ważniejszych dowódców w Skuldzie. (wraz z ewentualnymi pozorantami, udającymi władzę centralną) Tak więc stolicy teraz bliżej jest do anarchii niż do czegokolwiek innego...

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 15-01-2010, 15:24   

Na prośbę Ysena przekazuję: Co rozumiesz przez "kryzys ekonomiczny" w Halrui?

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 15-01-2010, 16:37   

Daerian napisał/a:
Na prośbę Ysena przekazuję: Co rozumiesz przez "kryzys ekonomiczny" w Halrui?
Tak, też się zastanawiałem - Halruaa w sumie ma się pewnie finansowo lepiej niż SCF, bo w przeciwieństwie do SCF-u ma dostęp do szerokich rynków handlowych (bo tereny MAC , Turmish i SCF w tej chwili są objęte mniej lub bardziej formalnym embargiem handlowym, co oznacza, że kupcy z tych terenów zarabiają teraz na handlu znacznie mniej niż kiedyś.)

Do mojego postu:
Miecz to tak naprawdę kolejna materializacja części mocy Istoty. Z tego powodu można przez niego spokojnie używać magii (w tym dotykowej). Pod względem ranienia innych istot należy go traktować jakby był epickim artefaktem, z możliwością trafiania istot eteralnych, astralnych i duchowych. Poza tym żadnych specjalnych mocy nie posiada (bo tak naprawdę nie jest przedmiotem magicznym).

Motylki są same w sobie nieszkodliwe, ale:
nie są iluzją, więc zasłaniają wzrok.
są magiczne, oraz noszą w sobie drobną cząstkę życia, więc na te zmysły też wpływają
sparklają - zarówno wizualnie, jak i magicznie
jest ich bardzo dużo, i co chwila namnażają się nowe (przez podział)
a czasem mogą nawet wpaść komuś do oka
Zasadniczo - dekoncentrują, przeszkadzają i blokują pole widzenia.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.


Ostatnio zmieniony przez Bezimienny dnia 15-01-2010, 18:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 15-01-2010, 18:37   

To, co robię... Albo jest to The Killing Storm (wiedza i moc wolandowe; talent Manshoona) z klonami działającymi jak krąg Wysokich Magów... Albo też czar epicki dokładnie powyższy małpujący. Tak czy owak, na bank Manshoona zabije - na szczęście już nie całe Smocze Wybrzeże, bo ograniczam (duuuży wysiłek) zasięg do granic miasta.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 15-01-2010, 20:24   

Daerian napisał/a:
Tak i nie - nie jest kanoniczny, ale pochodzi z Faerunu. To zamek (drowi) Domu Endariona - Shaeverth.
A gabaryty? Jest duży.

Mhm, a coś konkretniej jeżeli można? Znaczy się czy są jakieś źródła dotyczące jego skali?

Daerian napisał/a:
Rozumiem, że jeśli ja teraz wprowadzę Asmodeusza jako swoje wsparcie też byś nie protestował? Bo bogiem jeszcze nie jest?

Bynajmniej nie powołam się na ugodę, która nie ma tutaj zastosowania. Tak w ogóle, to co chcesz mi przez to udowodnić? (Ygorl nie jest aż tak potężny)

Daerian napisał/a:
Aha, Sylar - masz oficjalne potwierdzenie MAC, że siły rdzenne dla ich byłych ziem przechodzą pod Twoją komendę?

Te ziemie mają swój status. Jak widzę każdy z nas ma "nieco" inną wizje jej dotyczącą. Ja jedynie przedstawiam swoją i będę starał się ją uargumentować. Jeżeli jest to jednak koniecznie do tego, to mogę poprosić MAC o taką zgodę, w końcu są mi to winni. ;)

Bezimienny napisał/a:
Atak MACu na Durpar poparłeś bez zmrużenia okiem.<ciach>.

Nie atak, ale akcję wyzwoleńczą. Zarzut jest bezsensowny, bo fabularnie są to zewnętrzne siły.

Bezimienny napisał/a:
argument polityczny by walczyć z blokiem skupionym wobec MAC Cormyr miał - MAC porwał Alusair Obarskyr (i prawdopodobnie poddał praniu mózgu lub umieścił pod Urokiem). No i oczywiście "Westgate musi zostać zniszczone".

To są wymówki i objawy wspomnianej przeze mnie paranoi. Alusair z tego co pamiętam nie przejawiała objawów zniewolenia przez MAC, a "Westgate musi zostać zniszczony" nie można nazwać argumentem odpowiedniej klasy.

Bezimienny napisał/a:
No i? Przyłączając dyplomatycznie to miasto do SCF obaliłeś jego władze?<ciach>

Podczas dołączania się władza zgodziła się na warunki (m.in. wspólna armie), które narzucam krajom członkowskim. No ale pomijając to, oni i tak nie oddadzą swoich ziem najeźdźcom, jeżeli mają możliwości stawiać opór.

Bezimienny napisał/a:
To nie będzie podbój, tylko działania dyplomatyczne - tak jak twoje dołączanie miast do sojuszu.

Sam napisałeś, że to podbój pokojowy. No ale nie czepiajmy się o szczegóły. ;)

Bezimienny napisał/a:
bo w przeciwieństwie do SCF-u ma dostęp do szerokich rynków handlowych (bo tereny MAC , Turmish i SCF w tej chwili są objęte mniej lub bardziej formalnym embargiem handlowym, co oznacza, że kupcy z tych terenów zarabiają teraz na handlu znacznie mniej niż kiedyś.)

Korzystając ze swojej opinii miałeś zamiar coś osiągnąć stawiając taką hipotezę? Bo jeżeli nie, to pozwolę sobie darować wszelkie zbędne dyskusje.

Teraz raz jeszcze Quest:
Bezimienny napisał/a:
Sypano stanowiska dla wielkich trebuszy oblężniczych. Do lasu wysłano zagony po drewno do budowy wież strażniczych, dodatkowych drabin i taranów.

Trochę ci to zajmie... Mam nadzieję, że nie masz ze sobą części do "szybkiego" składania trebuszy i wysłałeś ludzi do lasów również po drewno dla niego.
A właśnie, ile jazdy jest na równinie gigantów, jedzie z Eastingu i masz wśród Tethyrejczyków, no i ile jest ich w forpoczcie?

Daerian napisał/a:
Na prośbę Ysena przekazuję: Co rozumiesz przez "kryzys ekonomiczny" w Halrui?

Caladan coś wspominał. Nie słyszałem wtedy żadnych sprzeciwów, a akcja dotyczyła, o ile pamiętam kopalni drogich kruszców.

Nawiązując jeszcze do warunków byłych ziem MAC.
Nie liczę się z tym, że oni powstrzymają wasz marsz. Zapewne podbijecie te kraje bez dotkliwszych strat, jednak okupione to będzie krwawą rzezią na cywilach. Silną kartę z rękawa wyciągnął Thay, ale posadzenie na nowo zhańbionego króla nie przyniesie dużych zmian. Teraz walczą tam różne frakcje. Od promacowskich, poprzez zwolenników starego systemu, starych bóstw, rewolucjonistów, członków nowych trendów filozoficznych, a na idealistach i co najważniejsze ugrupowań doceniających wolność skończywszy. Te ziemie są i będą niestabilne. To właśnie jest efekt MACu, gdy znikł główny twórca nastał chaos i burzliwe przemiany. Stać jednak mocno będę na stanowisku, że nie ujarzmicie już raz uwolnionego narodu.

Mimo dobitnych uwag w stronę kondycji militarno-taktycznych, które po części się zgadzają, nie można mówić, by te kraje cofały się w rozwoju. Bo nie sama śmiercionośność broni i jakość zbroi jest miarą cywilizacji. O sile zbrojnej tych ziem jednak nie należy zapominać. W końcu uzbrojenie tych wojsk nie znikło wraz z MACiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 15-01-2010, 20:43   

Sylar napisał/a:
Bynajmniej nie powołam się na ugodę, która nie ma tutaj zastosowania.

Właśnie ma zastosowanie. Cały problem w tym, że tego nie widzisz.
Co do siły - Asmodeusz też nie, nie jest przecież bogiem. A to jedyny argument, jaki ciągle przytaczasz.
Sylar napisał/a:
Mhm, a coś konkretniej jeżeli można? Znaczy się czy są jakieś źródła dotyczące jego skali?

Tak. Moje, bo to mój autorski zamek... po przeróbkach i rozbudowach zapewnia wygodne życie klanowi Endariona. Nie wiem nadal na co Ci jego wielkość... chyba że chcesz protestować, że oczekująca armia by się nie zmieściła. Obozowała ona jednak poza jego murami i na dziedzińcach, dzięki ochronnej bańce magicznej.

Sylar napisał/a:
To są wymówki i objawy wspomnianej przeze mnie paranoi. Alusair z tego co pamiętam nie przejawiała objawów zniewolenia przez MAC, a "Westgate musi zostać zniszczony" nie można nazwać argumentem odpowiedniej klasy.

Sylar, czy w ogóle znasz kanon FR? Alusair zachowywała się stanowczo jakby była pod czyimś wpływem.

Sylar napisał/a:

Caladan coś wspominał. Nie słyszałem wtedy żadnych sprzeciwów, a akcja dotyczyła, o ile pamiętam kopalni drogich kruszców.

Wybacz, ale czy możesz przytoczyć posta? Bo bez złośliwości, ale nikt poza Tobą sobie tego nie kojarzy.
Sylar napisał/a:
Silną kartę z rękawa wyciągnął Thay, ale posadzenie na nowo zhańbionego króla nie przyniesie dużych zmian. Teraz walczą tam różne frakcje. Od promacowskich, poprzez zwolenników starego systemu, starych bóstw, rewolucjonistów, członków nowych trendów filozoficznych, a na idealistach i co najważniejsze ugrupowań doceniających wolność skończywszy.

Naprawdę sądzisz, że pod zarządzaniem tej ziemi przez CC którakolwiek z tych frakcji odważy się wychylić nosa, albo jeśli to zrobi, to pożyje długo?
Sylar napisał/a:
Bo nie sama śmiercionośność broni i jakość zbroi jest miarą cywilizacji.

Oczywiście. Natomiast w przypadku armii... najlepsze wyposażenie jest nic niewarte bez dowództwa.
Nawiasem mówiąc - jakie armie? Murhom i Semphar łupią obecnie Tuiganie. Górą Mulhorandu przetaczają się orki, dół zajmuje moja armia maszerująca na stolicę. Chessentia i Unther nigdy nie były specjalnie porMACowskie, tylko Velgowskie - stanowczo chętnie zawrą pokój.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Caladan Płeć:Mężczyzna
Chaos is Behind you


Dołączył: 04 Lut 2007
Skąd: Gdynia Smocza Góra
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
Omertà
Syndykat
WOM
PostWysłany: 15-01-2010, 21:38   

Caladan 25-10-2009, 23:44

Cytat:
Harluaa

W stolicy lud wolał milczeć ze strachu przed represjami takimi samymi jakie spotkały zwolenników nowej ery. Podobno część uciekinierów udało się uratować i wyruszyła w kierunku Lappalayi. Ich los jest nieznany.
Większość społeczeństwa nie zgadzała się pomysłem bratania się z Pomrokami, ale „Król” Harluii był najmądrzejszym wśród wszystkich Elderów i jego wola była święta. Zawsze tak było od upadku Netherilu. 95 Elderów zgodziło się na sąd, bo mieli czyste sumienie i chcieli to udowodnić przed ludem. Nie podobał im się sposób jaki rozwiązano sprawę. Nie miało być tak. Ich poddanie się miało dać czas 5 członkom starszyzny, którzy nie wstawili się, a wyruszyli poza stolicą, w tym minister wojny i głównodowodzący siłami Harluaańskimi Ylian Cazardion i spraw wewnętrznych Harathorn Agryth. Pierwszy zebrał wojsko stacjonujące poza stolicą. Drugi wyruszył wraz silną obstawą do Najwyższych Kapłanów Mystry z Gór Talath, gdzie była druga zapasowa „Crystal Orb” (tym artefaktem kontaktuje się telepatycznie król z innymi Elderami), która została stworzona po przybyciu Pomroków. Miała dodatkowe właściwości. Rejestrowała wszystkie rozmowy i obraz z zamku, oraz mogli ją dotykać jedynie Kapłani Mystry i władca w celu przypomnienia sobie o niektórych sprawach. O tym wiedziało niewielka grupka osób, która najbliżej siedziała obok Króla. Harathorn Agryth zobaczył ostatnie dwa zapisy. Rozmowę Lazariusa z Królem, oraz zamach stanu dokonanego na nie go, a także uciekającą jego wnuczkę. Drugi zapis był chaotyczny niczego nie można było usłyszeć, ale było widać zabójcę, a potem Lazariusa. Rysopis Asasyna pasował do pewnej osoby, którą widzieli jego szpiedzy w obozie Kitkary. Od podpisania poprzedniego dekretu sojuszniczego z Kicanistami. Wiedział z kim miał do czynienia. Ruszył do Haralabla , gdzie pokazano wszystkim zgromadzonym dowódcom obrazy z artefaktu. Byli oni wiernymi sługami zmarłego Króla. Wściekłość od nich wyraźnie biła. Połączyli swoje siły z Ylianem. Agenci Harathorna rozprowadzili plotkę wśród ludności, że Lazarius zbratał się z zabójcami króla i chce oddać kraj obcym, będąc sam naczelnikiem. Nie trzeba było czekać na reakcję. Ludność zaczęła bardziej się wiercić w swoich domach. Po uniewinieniu dołączyli do swoich braci. Wybrano nowego króla i rozpoczęła się wojna domowa. Rada zastanawiała się czy na pewno Pomroki były gorsze od ich po bratańców. Ruszyli oni w stronę stolicy.

Zanim do tego doszło krasnoludy, którzy należeli do Sojuszu Caladana zasabotowali kopalnie złota i innych metali na terenie Harluaa i wywieźli ”Galeony Złota” z magazynów.



Te skarby 40% są w kieszeniach Turmishan, a reszta Caladana.

_________________
It gets so lonely being evil

What I'd do to see a smile

Even for a little while

And no one loves you when you're evil

I'm lying through my teeth!

Your tears are all the company I need
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
4934952
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 15-01-2010, 21:50   

Daerian napisał/a:
Właśnie ma zastosowanie. Cały problem w tym, że tego nie widzisz.

Wypraszam sobie. Problem w tym, że to właśnie ty nie widzisz sedna. Ugoda ta ograniczona jest wyłącznie do bogów. Każde odstępstwo od tego nie należy rozpatrywać przez to ograniczenie, a przywoływanie jej w sytuacji, gdy podmiot jest inny, nie może być poważnie traktowane. Proponuję więc odwoływanie się do innych argumentów, a jest ich wiele, wystarczy odpowiednio sięgnąć.

Daerian napisał/a:
Nie wiem nadal na co Ci jego wielkość... chyba że chcesz protestować<ciach>

Nie mam zamiaru protestować. Po prostu moja wyobraźnia jest ograniczona i nie mieści liczb przedstawionych przez ciebie w takim miasteczku (latającym?). ;p
Dlatego tez wywołało to we mnie tak wielkie zainteresowanie.

Daerian napisał/a:
Obozowała ona jednak poza jego murami i na dziedzińcach, dzięki ochronnej bańce magicznej.

Znaczy już tego nie robi? ;)

Daerian napisał/a:
Sylar, czy w ogóle znasz kanon FR? Alusair zachowywała się stanowczo jakby była pod czyimś wpływem.

Na swój sposób ogarniam ten świat. Przyznać się jednak mogę, że nie jestem aż tak wielkim fanatykiem tego świata, aby zapoznawać się z każdy aspekt życia każdej z postaci.

Zachowywać się w ten sposób mogła. Jednak potrzeba dowodów, nim podejmie się tak rygorystyczne działania. Tu kieruje się bardziej swoim rozsądkiem, niźli znajomością kanonu FR. Jeżeli jest z tym problem to można wyjaśnić tą kwestię z Loko. Bo to chyba on korzystał z jej postaci, a nawet ją opisał w NPC.

Daerian napisał/a:
Naprawdę sądzisz, że pod zarządzaniem tej ziemi przez CC którakolwiek z tych frakcji odważy się wychylić nosa, albo jeśli to zrobi, to pożyje długo?

Uważam, że ludzie będą walczyć o swoje idee razem i każdy w tej samej chwili. Parę puczów pewnie będzie, kilka publicznych egzekucji i zastraszeń. Siłą można wszystko, w szczególności w Faerunie. Ale podziemie będzie działać. Przynajmniej ja to tak widzę.

Daerian napisał/a:
Chessentia i Unther nigdy nie były specjalnie porMACowskie, tylko Velgowskie - stanowczo chętnie zawrą pokój.

Tu się nie zgodzę. Może i kiedyś były "Velgowiskie", jednak przed odejściem MACu były im wdzięczni za usługi. Tu nie można mówić o stabilizacji. Jeżeli nie powstrzymacie swoich armii to będzie rzeź jakiej Faerun jeszcze nie widział. Aż chciałoby się rzec, że bogowie by na to nie pozwolili. ;)
Moim głównym argumentem takiej postawy Mulhorandczyków i reszty jest smak wolności i możliwości jakie dał im MAC zarówno przez swoją obecność jak i samo opuszczenie ich. Trochę to idealistyczne, ale szczere. ;p

Daerian napisał/a:
Wybacz, ale czy możesz przytoczyć posta? Bo bez złośliwości, ale nikt poza Tobą sobie tego nie kojarzy.

Uważam, że problemem w Queście jest właśnie ten "spisek złośliwości". ;p
Eh, a ja jestem takim leniem. Proszę. ;)
http://forum.tanuki.pl/tematy21/4999,1740.htm#221775
Caladan napisał/a:
Może pójdziemy na taki kompromis, że Harluaa nie zbankrutowała, ponieważ Caladan nie wziął galeonów złota i nie zniszczył kopalnie złota i innych metali?.

Jak widzę, pewnie coś przeinaczyłem, albo nie zauważyłem po prostu Edita. Będę musiał spytać się Caladana osobiście jak to było.

PS. O widzę, że się jakoś odniósł. ;)

EDIT:
Hmm... co powiecie na to.
Stan kryzysu finansowego Halruai został przyklepany. ;p


Ostatnio zmieniony przez Sylar dnia 15-01-2010, 22:10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 136 z 140 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 135, 136, 137, 138, 139, 140  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group