FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 14, 15, 16  Następny
  W poszukiwaniu klejnotów (Agenda, WiP, Anty-WiP)
Wersja do druku
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 02-09-2003, 23:13   

<Tymczasem Yuby i reszta znaleźli kryjówkę orków. Na stólach ofiarnych leżały zwłoki i inne przyjemne rzeczy.>
Sat: Obrzydliwe.
Y: Może... Robimy wejście smoka, czy idziemy po resztę? Mam wrażenie, że już znaleźli klejnot...
<Nagle pojawiła się reszta grupy.>
Ryu: Yuby, co tu jest grane? Złote Smoki?
Y: Tak jak i mazoku. Musi być równowaga. Górskie smoki to strażnicy równowagi, tak jak złote to strażnicy światła, a mazoku ciemności. Ale teraz trzeba się zająć inną sprawą.

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
Distant Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 23 Cze 2003
Skąd: Somewhere in the world
Status: offline
PostWysłany: 03-09-2003, 10:21   

[Kolejne Podsumowanie:
wyprawie biorą udział: Distant, Mazoku, Ryuzoku, Xeniph, Crack, Bambosh, Yuby, Zegarmistrz, Raflik, Satsuki, Serika, Miya, Crofesima, Avellana, Yumegari, od czasu do czasu pojawia się Vel ostatnio...

A teraz zdobyte klejnoty:
Serika - Kadkod, (ten spod koloseum)
Satsuki Jehalom (to ten srebrny smok z jeziora, nie?),
jeden (nazwa?) ukryty jest w snach Kadkoda ( ten z pierwszego posagu)
Yuby - Bakaret (ten z drugiego posagu)
Avellana - Odem (ten poszczuty na orki)
Ryuzoku zgarnia Pitdan (ten spod kamienia)
a już niedługo orkom zostanie zwinięty Nefeh...
Czyli jest już ich siedem a zostało nam 6 o nieznanym położeniu....
]

_________________
Never surrender, never give up...

http://forum.multiworld.pl - Nothing is impossible here
http://komiks.multiworld.pl - Komiks Multiworld ;3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Vel Płeć:Mężczyzna
Deskorolkarz


Dołączył: 08 Lip 2003
Skąd: POLSKAAAAAAAaaa
Status: offline
PostWysłany: 03-09-2003, 21:31   

<pojawia się wiadomo kto ^^>
Vel: Witam was ponownie!!!
All: ...
V: Dziękuję wam z gorące przyjęcie, czy mogę wam dalej towarzyszyć? Zapewniam że się przydam ^_^.
All: ...
Yogurt: Moc w nim silna jest! Ale Ciemność wyczuwam w nim! Moc w tobie Ciemna jest, Mrok jest tobą, a mrokiem ty...
V: No co ty? <niewinny uśmieszek> Nie zwracajcie na niego uwagi, on chyba tak tylko majaczy... <znowu niewinny uśmieszek ^^>

_________________
Ej cze
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 03-09-2003, 21:45   

Y: Aktualnie mamy inny problem...
<Yuby spojrzał wymownie w kierunku obozu orków.>
Y: Robimy totalną demolkę, czy ktoś ma inne pomysły?

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
Distant Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 23 Cze 2003
Skąd: Somewhere in the world
Status: offline
PostWysłany: 03-09-2003, 21:57   

raflik: Po prostu wbiegamy!!!!!
<Wbiegł do obozu i sie zatrzymal oniemialy. Po chwili wszyscy rozglądali się po czymś co wyglądało jak rzeźnia w środku bagna>
Yogurt: Tu wielka bitwa odbyłą się. Silni duchem zielonoskórzy byli lecz broń ich nieskuteczna.
Yuby: Zginęli? Nie możliwe. Orki nigdy się poddają.
Distant: Spokojnie Yuby... Wydaje mi się że żaden się nie poddał. Chyba leżą tu wszyscy
<Bambosh podszedł do najbliższego orka i przyjrzał mu się uważnie >
Bambosh: Maja rany wypalone na wylot to musiala byc bron laserowa....
Najwyrazniej czegos ostro bronili...
Ave: Klejnotu zapewne... Jeden ukryli a drugi.....
< W tym momencie nad pobojowiskiem pojawił się supergwiezdny intergalaktyczny niszczyciel...>
Yogurt: Natymiast uciekajmy. Siły Imperatora zdążają tu.
Xeniph: Za póżno już tu są!!!
<w strone drużyny biegła grupa szturmowowcow w czerwonych kombinezonach za nimi wolnymi krokami zdazal czarno odziany jegomosc ledwie dyszacy po rzez maskę.... >
Darth: Kim jesteście? Nie testujcie woli samego Darth Clowna?
Yogurt: A więc sam Lord przybył... nasz koniec bliski jest.
D: Jaki Lord? Mam juz dosyć tych potyczek bez naszej wiedzy....
<Distant odwrócił się w stronę Darth Clowna i ... nastała cisza....>
Darth: Imperatorze? <lekko zmieszany przykleknął> Wykonałem powierzone zadanie. Dostarczyłem klejnot na Gwiazdę Śmierci tak jak rozkazałeś.
Satsuki: Imperator?
raflik: BUEHHH.....
Distant: O_o. Ech...ech..... Doskonale swoje zadanie wykonałeś mój uczniu. Teraz załatw nam transport na Gwiazdę Śmierci i odstaw tego małego zielonego na bagna...
<Darth spogląda lekko zdziwiony....>
Darth: Ależ Imperatorze to sam Mistrz Yogurt czyż nie polujemy na niego od lat?!!!
Distant: MILCZ!!!!!
<Po dłuższej chwili wszyscy siedzą już w pokojach na intergaltycznym superkrazowniku zdazajacym poprzez hiperprzestrzen na Endor...>
D: Mozesz nas opusic mój uczniu.....
<Darh Wychodzi....>
Bambosh: Nie wiedziałem że jesteś Imperatorem!!!!
D: Ja też nie ^^ BUUM <dostaje miotłą>
Serika : CZy wiesz w co nas wpakowałeś!!!
D: Spokojnie kiedyś byłem w bardzo podobnym świecie. Imperator nazywał się Palpatine i trochęmnie z wyglądu przypominał tylko bardziej szpetny był...;P
<statek wyszedłz hiperprzestrzeni przed olbrzymią kulą metalu...>
Miya: CZyli tam czeka prawdziwy imperator?!
Xeniph: Najwyraźniej....
D: Spokojnie.... on tylko potrafi razic piorunami i ma zdolnosci telekinetyczne i telepatyczne a i potrafi przewidywac przyszlosc nic wielkiego

Zeg: Taaaa... nic wielkiego. Cthulu byłznacznie groźniejszy..
Yuby: Taa... nic wielkiego.. zaplaci za moich braci....
<Druzyna przeniosla sie do promu.... Po dwoch minutach lotu prom wyladowal i powoli wszycy zdazali do wyjscia przez okna bylo widac bialo i czerwono odzianych szturmowcow czekajacych na wyjscie "Impratora" z promu... Yuby zacisnał mocniej swoje dlonie na rekojesci topora...>

_________________
Never surrender, never give up...

http://forum.multiworld.pl - Nothing is impossible here
http://komiks.multiworld.pl - Komiks Multiworld ;3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Szaman Fetyszy Płeć:Mężczyzna
Epic One


Dołączył: 07 Maj 2003
Skąd: Z emigracji wewnątrzkrajowej
Status: offline
PostWysłany: 04-09-2003, 12:50   

BR:Czy ten Darth Clown już się dowiedział, że imperatorów jest dwóch?

<Patrzą przez okno na jego reakcję>

D:Chyba tak ^^'. Zmierzają w naszą stronę ^^'.
Y:No dobra, czas na porządną rozróbę...

<Wychodzą z promu>

SZTURMOWCY:Zabić ich! <Zaczynają strzelać>
BR:<Włącza kekkai> Eeee... czemu oni nas nie trafiają? ^^''''
D:Oni z tego słyną, widać i tutaj to nie jest propaganda Rebeliantów ^^''. To jeszcze nic, strzel niskoenergetycznym promieniem w jednego z nich.
BR:No dobrze. <strzela w jednego ze szturmowców, który pada jak mucha>
D:Widzisz?
BR:To te białe pancerze ich nie chronią? Ten promień nie miał zbyt wielkiej siły rażenia. Nawet zwykła kamizelka kuloodporna by to zatrzymała. ^^'''
AVE:Widać cięcia budżetowe ^^'''. Zbroja z papieru wiecie jakiego już by chroniła lepiej ^^'.

<Po przedarciu się przez sforę szturmowców>

RYU:Hey... a to kto? ^^'''' <Patrzy się na faceta w wiejskich ciuchach i gumowcach, z których wystaje słoma>
BS:Nie znacie mnie? Jestem Bobek Stopa najsłynniejszy owca głów...
MAZ:Owca? Dla mnie on wygląda na barana...
BS:Milcz! Zaraz poznasz moją moc! Grabie Bojo...

<Pierdut! Dostaje pięścią wzmocnioną bamboshową energią>

BR:Dobra, idziemy do tego imperatora i bierzmy klejnot... <Wyciąga batonik "Szary Marsjanin".
SERI:Skąd go masz?
BR:Wziąłem z Mistycznej Krainy ^^. Ongiś walczyłem z kosmitami z Marsa, pokonałem ich władcę i ślą mi hurtem batoniki ^^v. Smaczne swoją drogą ^^.
D:Eeee... a przypadkiem nie są oparte na ludzkim mleku? ^^'''
BR:Nie nie. Po legendarnej szarży Baziaka na mućce Ciśce zrezygnowali z tegoż napoju. Teraz wolą od krowy ^^. Ale to zamierzchła historia... jeszcze z czasów zanim wyruszyłem do Mistycznej Krainy i zostałem Bambosh Riderem. Tylko gdzie wyrzucić papierek... ^^'''
Y:Wywal go gdzieś, i tak ta Gwiazda wyleci w powietrze.
D:Raczej w próżnię...
BR:Ale Kapitan Planeta zabronił śmiecić ^^.
ALL:********GLEBA*********
BR:Dobra, głupi dowcip ^^''''. Ale przynajmniej rozweseliłem towarzystwo ^^v. O! Jest kosz!

<Podchodzi do małego, białego droida z niebieską "główką">

BR:No otwórz się! Co za uparty kosz na śmieci! ><.
R2:Piiisk! pisk!
D:<Podchodzi do Bambosha> To nie jest kosz na śmieci ^^'. To droid R2... wieloczynnościowy.
BR:I nie robi za kosz na śmieci? Ale tandeta... Dobra, idziemy dalej

<Droid podążą za Bamboshem>

BR:Chyba bamboshki przejęły nad nim kontrolę...
D:Może się przydać.

<Po przedarciu się przez kolejne zastępy szturmowców>

D:To chyba będzie kwatera Imperatora. Tyle że jest zahasłowana.

<Podjeżdża droid i wyciąga stary, ośmiobitowy komputer>

D:To wystarczy? Przecież to przedpotopowy sprzęt.

<Podłącza go>

D:Wystarczył ^^''''.
BR:Straszliwe zabezpieczenia ^^''''.

<Drzwi się otwierają>

IMP:Witajcie! A to pewnie ten, który się pode mnie podszywa...
D:Zostawcie go mnie.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
2277120
Distant Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 23 Cze 2003
Skąd: Somewhere in the world
Status: offline
PostWysłany: 04-09-2003, 13:56   

<Sala Imperatora była cała w ciemnych kolorach. W szerokim oknie było widać zarys powierzchni Endoru. Na podwyższeniu siedział Imperator za nim stał Darth Clown....>
Imp: Więc sądzicie że odbierzecie mi klejnot? Dzierżyciel Ciemnej Mocy wspominał że możecie nadejść.... oraz że jesteście potężni. Teraz... zginiecie
<Imperator wstał wystawił rękę przed siebie i strzelił piorunem w stronę Distanta. Lecz ten pochwycił ładunek dłonią i odbił w pobliską ścianę...>
Distant: Potężny jesteś lecz wiele nauczyć się jescze musisz...
<Imperator posyła jeszcze dwie błyskawice lecz z podobnym skutkiem co wcześniej....>
<Tymczasem Darth Clown doskoczył do Bambosha i wyciągnął miecz świetlny....>
Sat: Ja znim zawalczę!!! <Satsuki znikąd wyciągnęła długą świetlówkę i w ostatniej chwili sparowała cios Dartha wymierzony w Bambosha>

Imperator: Teraz widzę że nasza walka nie zostanie rozstrzygnięta na potęgę mocy ale na miecze.
<Imperator również wyciąga miecz świetlny i kieruje się w stronę Distanta...>
Distant: Zatem niech tak będzie....
<Distant wyciąga dłoń przed siebie i materializuje swój miecz z adamentium...Po chwili obaj krzyżują miecze...>
Imperator: Dziwna to broń. Lecz miecz świetlny przetopi wszystko.....
Distant: Żadna świetlówka nawet nienadtopi adamentium!!!
<Uderzenie, odparowanie, ponowne uderzenie, Widać że Imperator jest doskonałym szermierzem. Najpierw starał się dosięgnąć dłoni Distanta by pozbawić go możliwości władania bronią potem próbował dosięgnąć kolan... >
Imperator: Poddaj się dopuki możesz...
<W tym momencie imperator uniósł miecz wysoko nad głowę celowo odsłaniając się od dołu. Być może w tym świecie ta zagrywka uchodziła za szczególnie chytrą ale w multiświecie każdy ją znał. Mimo to Distant postąpił krok do przodu z wyciągniętym na wprost mieczem prosto w pułapkę...Imperator opuścił miecz wbijając go w ramię Distanta...>
Imperator: Giń!!... KHRRRHHH....
Distant: No cuż walka była od początku nie równa.... To ty giń!!!... <Miecz Distanta wystawał z klatki piersiowej Imperatora wbity aż po klingę.... Distant puścił miecz i popchnął Imperatora....>
Imperator: Powinineń być ranny!!! <Trzymając się za klingę miecza powoli szedł do tyłu prosto na barierkę chroniącą przed wpadnięciem do pewnego głębokiego szybu....>
Distant: Takie rany nie robią na mnie wrażenia..... A teraz gadaj gdzie klejnot....
<Imperator nic nie odpowiedział. Spojrzał tylko dziwnie na kryształową rzeżbę smoka przy jego tronie, barierka nie wytrzymałą jego ciężaru i wpadł z krzykiem do szybu....>
Distant: Ach jaka szkoda że zginął... <Distant popatrzył jescze raz na kryształowego smoka w środku lśnił klejnot... Przywołał swój miecz i jednym zręcznym ruchem rozbił rzeźbę siegając po klejnot...>

<Tymczasem równie dzielnie Satsuki walczyła z Darth Clownem.... każdy kolejny cios Dartha odparowywała bez trudu...>
Satsuki: Jesteś smakowitym kąskiem dla Mazoku lecz zaraz zginiesz....
Darth: Tylko jeden człowiek pokonał mnie w walce na miecze i przez niego noszę ten strój...
Satsuki: W takim razie masz problem bo nie jestem człowiekiem tylko Mazoku.....
<W tym momencie Darth trafił swoim mieczem w rękojęść świetlówki Sat i miecz zagasł....>
Darth: teraz jesteś bezbronna. Przyłącz się do mnie. Stań po ciemnej stronie mocy. Razem będziemy rządzić w tej Galaktyce!!!
Satsuki: Kuszące ale odmawiam ;P
Darth: Zatem musisz zginąć!!! <Darth zamachnął się mieczem lecz Satsuki zniknęła... i pojawiła się zaraz za nim >
Satsuki: To nadal nie będzie takie proste....
<Darth obrócił się i ruszyłw stronę Sat lecz zatrzymał się w połowie drogi...>
Darth: Musisz coś wiedzieć......
Sat: Tak.... O_o
Darth : Jestem twoim ojcem.......
<Tymczasem drużyna obserwującą oba pojedynki....>
Miya: Ojcem ?!!! To ja w takim razie jestem cioteczną córką królowej angielskiej...
Bambosh: A łyżka na to to nie możliwe!!!
Xeniph: A świstek siedzi i zawija je w te sreberka....
Crofesima: A ja jestem królową angielską i jestem spokrewniona z Miyą...
Yuby: A ja urodzonym pacyfistą...
All:<gleba>
Darth: O_o co im się stało.....
<Jeden moment nieuwagi i Sat zniknęł i pojawiła się przy Darthu zabierając mu miecz....>
Sat: A teraz koniec z tobą....
<Podniosła miecz do góry i.... w tym momencie do sali wpadło nowe towarzystwo.... Jakiś Futrzak, dwóch męzczyzn przy czym jeden wyglądał jak pijaczek a drugi jak wieśniak, oraz jakaś odziana na biało kobieta z nausznikami które chyba nigdy nie zdejmowała bo już zarosły włosami.. Ach tak były tam jeszcze dwa roboty R2D2 i taki jeden android zwany protokolarnym ....>
HS: Kim wy jesteście!!!!
Yuby: Nie twoja sprawa...
HS: Zatem ja się przedstawie.. Jestem Ham Solo i jak smiesz sie tak domnie odzywac!! No choć na solo!!
<Krzyknął do Yubyiego siegnął po pistolet przy pasku...>
FutrzaK; YYYEEEEAAAAYY..
HS: Nie teraz!!! Byliśmy już w toalecie!!!!

_________________
Never surrender, never give up...

http://forum.multiworld.pl - Nothing is impossible here
http://komiks.multiworld.pl - Komiks Multiworld ;3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Satsuki Płeć:Kobieta
Fioletowy Płomyczek


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Aaxen, zamek Elieth ves Aeriei nad Morzem Płaczu
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 04-09-2003, 15:14   

S: <zalicza glebę> Zaraz padnę! Jesteśmy w jakiejś imitacji gwiezdnych wojen!! O_o <żarówka nad głową> jeśli ON mówił, że jestem jego córką to znaczy... że jestem jakąś imitacją Luka? O_o KYAAAA!! Ja chcę do ataku klonów!! Ja chcę Anaaaakiiiina z ataku klooonów *_____*

Wszyscy zaliczają glebę, Darth Clown chyłkiem gdzieś zwial
Sat patrzy na Hama, Ham patrzy na Sat

HS: *__________________* <podbiega do Sat i klęka przed nią> KOCHAM CIE!!!! *_____* <łapie ją za nogę i przytula>
S: tego ^^''' Kto go ode mnie odklei? ^^"'''''
BR: Sama nie możesz?
D: no właśnie... <odkłada klejnot na bok i staje przy Mazoku> jest dla Ciebie
S: Nie, on taki słodki jest *____*
Y: ==' Może ślub?
S: Śluuub? ^^''' Raczej nie ^^' Ktoooo go odklei? *___* <słit eyes>

Wszyscy cofają się o krok

S: małpy ==' Haaaaaaaaaaaamie Solo, mógłbyś mnie puścić? ^-^
HS: A po co?
S: A po to, że wyrwę Ci pewien organ jeśli nie puścisz złotko :>
HS: Organ? <Sat szepcze mu coś do ucha> O_________O <puszcza i chowa się za futrzaka>
S: A teraz wypadać! Idź, ratuj tych tutaj <wskazuje na zdezorientowany tłumik> <JEhalom korzystajac z okazji podlecia do Sat i usiadł jej na ramieniu>
J: Żenada =='
S: Ano...

Dwójka zajęta rozmową nawet nie zauważyła, że Ham Solo wziął naszą drużynę, zaganiając ich do wyjścia (nie pytajcie jak ^^'') pozostawiając Sat i Jehalomowi zdezorientowany tłumik i biegajacego w kółko futrzaka

S: Co jeeeest? O___o
Mazoku: Chyba ich zabrał ^^'' <stoi przy klejnocie i wpatruje się w niego> piękny *___*
S: <podchodzi z JEhalomem na ramieniu> zaiste...
J: <szturcha klejnot nosem akurat w chwili gdy Mazoczek klejnotu dotknął>
M: Nefah...

Na ich oczach klejnot zaczął się zmieniać aż ukształtował się smok podobny do Jehaloma i Klejnota. Miał połyskliwą łuskę raz wyglądającą jak czarna a raz jak czerwona, czarne oczy połyskujące się od czasu do czasu czerwienią i ogromną parę skrzydeł. Czarnych, jakby stworzonych z minerału. Smok spojrzał się na Mazoku przenikliwymi oczami po czym usiadł mu na ramieniu

Maz: Lubi mnie *____*
N: Witaj Jehalom...

Więcej powiedzieć nie zdołał, gdyż do sali wparowałą cała nasza grupka ciągnąć biednego Hama Solo - związanego i zakneblowanego. Zrobili wielkie oczy gdy zauważyli połyskującego smoka siedzącego na ramieniu Mazoku

_________________
Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych


Ostatnio zmieniony przez Satsuki dnia 04-09-2003, 19:08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-09-2003, 15:44   

Nagle na scenie pojawia sie nowa postac. Ubrana jest w czarny plasz i blaszane wiadro wcisniete na glowe.
- Stuj Duke - charczy - ksiezniczna Fleja jest tak na prawde twoim dziadkiem! A Imperator to twoj dawno zaginiony brat blizniak.
- Darth Wiadro! - wykrzykuje Imperator - co ty tutaj robisz! Wyslalem cie z misja na Corusant.
- Hy, hy, Hyyyy - wydyszal przerazajacy Lord Sith - wlasnie sie dowiedzialem, ze mam raka ploc i przezuty... Hy, hy, hy i ze zostalo mi trzy miesiace zycia. Hy, hy, hyyyy bylo nie palic tych malborasow, tak jak radzil lekarz... Hyyyyyy hy hy i nie brac udzialu w reklamie Sobieskich hyyy... Ale przed smiercia odkupie swe grzechy, pokonam cie i twe zlo... Hyy hyyy hyy... Widze, ze jest cie dwuch, ale nic to... Hyyy hyy hyyy... Join to my my son!

Na scenie pojawia sie Duke. Ubrany jest w dresik adidasa i ma nazelowane wlosy. To typowy pieknis z farmy na pustynnej planecie.

- Ojcze moge wybaczyc ci, ze przeszedles na ciemna strone mocy, ze nigdy cie przy mnie nie bylo, ze nie placiles alimentow... Ale nigdy nie wybacze ci, ze zostawiles mame dla tego oslizlego Yabby Huta.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-09-2003, 23:12   

<Yuby patrzy na całą sytuację z niepewnym wyrazem twarzy.>
Y: Musimy zoarać pole...
D: Co takiego?
Y: To zaczyna przpominać jakiś totalny absurd. Jeżeli chcemy to skończyć, musimy zaorać pole.
Sat: Jakie pole? Gdzie? Chyba nie tutaj?
Y: Wśród różnych wariacji na temat Starych Warsów istniej i taka. Tłumaczenie zajęłoby zbyt wiele czasu.
Seri: Tylko gdzie tu znajdziemy pole?
Y: Nie wiem. Ale musimy zaorać pole.

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
raflik Płeć:Mężczyzna
Fenomen na jedną noc


Dołączył: 14 Lip 2002
Skąd: Z nicości swego akademickiego pokoju
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 05-09-2003, 13:45   

R:zaraz... czy ty myslisz o tych starych warsach???
Y: Tak...chyba o tych....
R: No to gdzies powinien stac traktor....
Ryu:Traktor???
R: tak.....
Y: co masz zamiar zrobic????
R: Pobawic sie<szpetny usmiech.... nagle zza plecow wycianga.... GAS-RURKE>
All: O.o
R: Viader.. łer ar pole do zaorania???
W: HAHAHA... ju ar poor... ajm win
R: Ju bi ded<powiedzial raflik pocym rzucil sie na Wiadro.... on natomiast rowniez wyciangnal gas rurke i zaczli walczyc...>
Z: YUBY PATRZ TAM JEST TRAKTOR!!!
<pobiegli w strone traktoru, ale ktos zagrodzil im droge>
ŁP: STAC!!!
BR: Nie no... kto to znowu????
ŁP: My jestesmy Lowcami PIP
Y: wiecie... wiemy gdzie mieszka jedna pipa.... na takiej gorce nco sie nazywa konron
ŁP: Lapac ja...< i pobiegli.... raflik walczyl z wiadrem a grupa byla w polowie oraniaq pola... wtem nagle.....

_________________
Hollogram Summer - The Night of Wallachia

Fenomen na jedną noc
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Vel Płeć:Mężczyzna
Deskorolkarz


Dołączył: 08 Lip 2003
Skąd: POLSKAAAAAAAaaa
Status: offline
PostWysłany: 05-09-2003, 19:14   

...za sterami pojawił się Vel. ^^
V: Panowie, co oramy?
All: Znowu ty, złaź z traktora! My byliśmy pierwsi, już prawie zaoraliśmy!!!
V: Spokojnie, ja tylko walczę ZaWieś (swój komputer ^_^)
<rusza traktorem, ale po chwili ten zatrzymuje się>
V: No co jest!? Nie ma paliwa?
Distant: Być może ktoś użył Mocy by go zatrzymać...
V: Distant ty jesteś potężniejszy, rusz traktorem, a ja będę was osłaniał!
<zeskakuje i wyciąga dwa lajtsejbry (zielony i fioletowy)... Distant siada za sterami machiny i próbuje uruchomić ją siłą Mocy, podczas gdy na pole zaczynają się wlewać się fale szturmowców, padających z rąk naszych bohaterów. Tymczasem Raflik...

_________________
Ej cze
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Satsuki Płeć:Kobieta
Fioletowy Płomyczek


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Aaxen, zamek Elieth ves Aeriei nad Morzem Płaczu
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 05-09-2003, 19:50   

Grzmot, ciemność ogarniająca wszystko. Zauważają, że znajdują się w jakiejś dziwnej przestrzeni. Wokoło nich połyskują malutkie gwiazdki zapraszajace by ktoś je dotknął.

V: GDZIE MY JESTEŚMY?!!!
D: GDZIE TRAKTOR?!!
S: GDZIE SMOKI?!!!!!!!!!
Seri: KYAAAAA! GDZIE KLEJNOT!!!!

gdzieś obok w powietrzu przechodzi jakaś postać. Ot co, zwykły, nie wyróżniający się niczym człowiek

M: Przepraszam panią...

postać przechodzi przez Miyę jakby dziewczyna była duchem. Przechodzi jeszcze kilka kroków i.. ZNIKA!

Maz: CO JEST?!! I gdzie jest Nefeh?!
S: mnie się pytasz?! Jehaloma wcieeło!!!
V: Wszystkie zniknęły! <obok Vela przechodzi on sam> O_o CO TO MA BYĆ?!!
S: GDZIE MY U DIABŁA JESTEŚMY?!!!
A: W próżni...
M: Pomiędzy czasami

Uderzenie gongu, następne. Pięć kolejnych. Miliony tarcz zegarowych, miniony biegnących w oszałąmiającym tępie wskazówek.

~13 przez wiele istot uwarzana była za liczbę pechową, 13 potworów, 13 przekleństw, 13 mar nocnych, 13 złych duchów

Błyszczące gwiazdy wyglądające jak błyszczące w ciemnościach wściekłe oczy, mgła z nikąd. Obejmująca wszystkich, wszystko, obejmująca duszę, ciało, umysł. Drażniąca wszystkie zmysły, doprowadzająca do furii...

M: TO WSZYSTKO PRZEZ WAS!!
S: ŻE NIBY JAK?!! PRĘDZEJ PRZEZ CIEBIE MIYI!! TY SIĘ BAWISZ W TAKIE KLOCKI!
M: ŻE CO?!! CHCESZ MI POWIEDZIEĆ, ŻE JA NAS TU SPROWADZIŁAM?!!
Maz: A KTO INNY?!! TYLKO TY JESTEŚ ZNANA Z JAKIŚ CHORYCH PRZENOSIN W RÓŻNE CHORE MIEJSCA!!
D: A MOŻE TO BYŁEŚ TY?!! MAZOKU NIE PTRAFIĄ CZEGOŚ TAKIEGO ZROBIĆ?!!!
V: A może to Ty Distant?
D: JA?! Po chgolerę miałbym coś takiego robić?
R: Bo chcesz nas zniszczyc! A potem sam przejąć władzę nad światem!
Z: CHCESZ ZABRAĆ NAM WIOSNĘ!! A ONA JEST NASZA!!!
Y: ZAMKNIJCIE SIĘ!!! JA TU JESTEM NAJWAŻNIEJSZY!! JA WYDAJĘ ROZKAZY!! JA ZAKAZUJĘ WAM SIĘ ODZYWAĆ!!!!!
Seri: RT NAM ZAKAZUJESZ?!!!! <wyciąga miotłą> TY ZAKAZUJESZ NAAAAAAM?!!!!!!!!! MODERATORKĄ?!!!!
A: <drga jej niebezpiecznie brew> TY?!! TAKI MARNY, GÓRSKI SMOK POWINIEN SIEDZIEĆ W GÓRACH A NIE SZLAJAĆ SIĘ PO RÓŻNYCH MIEJSCACH I PRZESZKADZAĆ!!
S: ZAMKNIJCIE SIĘ!!! WSZYSCY DOBRZE WIEDZĄ, ŻE ŚWIATEM RZĄDZĄ MAZOKU!!! PRZESTAŃCIE SIĘ DRZEĆ I KLĘKAJCIE PRZEDE MNĄ!!
Maz: PRZED NAMI! PRZED NAMI! JA TEŻ JESTEM MAZOKU!!!
R: CHYBA ZWARIOWALIŚCIE!! WSZYSCY DOBRZE WIEDZĄ ŻE TO NIE MAZOKU SĄ NAJSILNIEJSI ALE ZŁOTE SMOKI!!!
C: A WŁAŚNIE ŻE NIE BO SREBRNE SMOKI RZĄDZĄ CAŁYM ŚWIATEM!!
Seri: ZAMKNIJ SIĘ!! TY TYLKO UMIESZ NISZCZYĆ POSĄGI!
D: Wszystko idzie zgodnie z planem...
All: ZAMKNIJ SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
BR: JA POWINIENEM RZĄDZIĆ!! JESTEM BAMBOSH RIDEREM!!
R: ZAmierzacie bić się o kawałek tej pustki...?
S: NIE!! O POŁOWĘ WIESZ?!!
M: MÓW ZA SIEBIE!! JA CHCĘ CAŁOŚĆ!!
D: I JA!
BR: JA TEŻ!!
V: TO BĘDZIE MOJA CAŁOŚĆ!
Maz: TWOJA?! CHYBA ZWARIOWAŁEŚ! MOJA I TYLKO MOJA!!
Z: A PRÓŻNIA I WIOSNA BĘDĄ NASZE!!
S: To byl sarkazm =='

Nagle wszystko zaczeło wirować, szybko, szybciej, szybciej... Czerń rozmazywałą się, mieszałą w barwy, w odcienie. I nagle wszystko umilkło, wszystko ucichło. I.. PAC! Całe towarzystwo spadło prosto na poduszki, jedwabne, ślizgające się poduszki. Na podłodze siedziały już wszystkie smoki i wpatrywały się w kłębowisko na łóżku.

J: Ooo, obudzil się!
K: Taaaa... spójrz jak Distant leży na Bamboshu.. jakby oni ze sobą tego...
J: BWAHAHAAHA!!!! Rzeczywiście!!


S: Miałam dziwny sen... <złapałą się za głowę i nogą uderzyła KOGOŚ>
Seri: Ja też...
Z: Chciałem rządzić pustą próżnią...
All: COOOO?!!!

Ci, którzy byli raczej z brzegu wielkiego łóżka - pospadali z niego, otarli oczy i wyłupili je na Zega. Po czym wszyscy zaczęli dziwacznie wymachiwać rękoma i wydawać okrzyki w stylu "mi też się to śniło". Po paru minutach jedna Miya zadała sensowne pytanie...

M: Gdzie my jesteśmy?

_________________
Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 05-09-2003, 21:11   

Y: Zaraz się dowiemy...
<Wyjmuje topór i zaczyna kreślić jakieś znaki. Po chwili przed grupą pojawia się krajobraz miejsca w którym się znajdują.>
Y: Hm... Co wy o tym powiecie?

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
Vel Płeć:Mężczyzna
Deskorolkarz


Dołączył: 08 Lip 2003
Skąd: POLSKAAAAAAAaaa
Status: offline
PostWysłany: 06-09-2003, 16:49   

Wiecie co... nie podoba mi się to... Więc umówmy się, że wrócę potem... Mam kilka ważnych spraw... ^^ <*pyk*>
Sat: Wracaj, cwaniaku jeden!!!
Seri: Nie możesz nas tak zostawić! To pewnie twoja wina, tylko przy tym traktorze siadł i widzicie... A teraz drapaka daje!
Yuby: No nie, znowu...
Disty: Wiecie, pewnie dopełnia kolejną fazę Planu... Nie przeszkadzajmy mu, pomaga w zwiększaniu potęgi Agendy... ^_^
All: Skończ już z tym planem... I nie broń go!!!
No tak, teraz pomyślmy, co robić...

_________________
Ej cze
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 10 z 16 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 14, 15, 16  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group