FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 14, 15, 16  Następny
  W poszukiwaniu klejnotów (Agenda, WiP, Anty-WiP)
Wersja do druku
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 15-08-2003, 18:30   

Jestesmy w piekle? Cudownie!!! Znaczy sie zle... NUDNO!!! Juz tu kidys bylem*, wszyscy mnie tu znaja, nikt mi nie podskoczy, a ja znam kazdy zakatek. Do kond idziemy? Katownie siudmego kregu? Obozy Kitlera? Rzeka plomieni? Lupanary Lilith? Cytadela Lucyfera? Las Pali w pierwszym kregu?

Jesli chcemy klejnot, to proponuje udac sie w pierwszej kolejnosci do Wewnetrznych Kregow i odwiedzic dacze Szatana nad Mozem Placzu i Zgrzytania Zebow i dogadac sie z samym szefem. Nie sadze, by po mojej ostatniej wizycie byl sklonny cos ukrywac...

* patrz dawne dzieje WiP-u, jeszcze przed epokom Irenicusa.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Szaman Fetyszy Płeć:Mężczyzna
Epic One


Dołączył: 07 Maj 2003
Skąd: Z emigracji wewnątrzkrajowej
Status: offline
PostWysłany: 15-08-2003, 19:06   

BR:Całkiem niezła knajpka. Przypominają mi się moje dawne czasy... Arrr... ;P
R:Chyba też mu się udziela.
D:Możemy pobyć tu dłużej... klejnot nie Gołota, nie ucieknie.
XEN:To jak, podchodzimy?
BR:Zaraz... czemu wśród nich nie ma Seriki? I inkuby puściły je z Red Hell?
D:Na to wygląda. Może przyszły się rozerwać?

<Podchodzą. Wszystkie wyzywająco odstrojone i odmalowane.>

MIYA:<Podchodzi do Bambosha, patrzy się na niego wyzywającym wzrokiem i wyzywająco się uśmiecha> Zatańczysz z wiedziemką, paladynku? Uwielbiam deprawować takie słodziutkie, cnotliwe istotki jak ty >;D.
BR:Coś te piekło za bardzo się udziela... jeszcze trochę i nawet nie będą musieli z nami walczyć... są bardziej podstępni niż agen...
MIYA:Nie gadaj tylko tańcz... <Chwyta Bambosha za rękę i przyciska go do siebie>
BR:Mein Gott... chyba zaraz też ulegnę... Arrrr... ^^'''''
MIYA:I o to chodzi... >;D
CROF:<podchodzi do Ryuzoku> Zatańczymy ty ostra gadzinko? >;D
RYU:Ale... <Croff go bierze siłą>
SAT:Yuby... nudziłeś się na mojej imprezce, czas to nadrobić... >;D
YUBY:I tak opór jest bezcelowy... <Tańczy z Sat>
AVE:Distant, to może zatańczymy dla niepo... DISTANT?

<Ale Distant nie słyszy, bo przyciągnęło go cosik innego. Magog przy barze zapowiedział małe co nieco.>

MAG:A teraz specjalnie dla naszych gości zatańczy na rurze nasz nowy nabytek... Panna Serika w skórzanym kostiumiku z pejczykiem!
D:W końcu... w końcu... zobaczę... ;>

<Wychodzi Serika w skórzanym kostiumiku z pejczykiem>

SERI:Witajcie niegrzeczni chłopcy >;D. Specjalnie dla was, a zwłaszcza dla... <patrzy się uwodzicielskim wzrokiem na Distanta> Disusia, który tak się starał i niecnie planował żeby mnie w tym stroju zobaczyć >;D...
D:<rozkleja się>
SERI:<Zaczyna swój ponętny taniec, wszyscy gwiżdżą, z Distantem na czele>
AVE:No cóż Xen, zatańczymy dla niepoznaki?
XEN:Nic innego chyba nie możemy zrobić... Żeby tylko Bambosh dostał syndromu paladyna...

<Mazoku tymczasem gra w karty z Czterema Jeźdzcami Apokalipsy>

BR:Żeby to... wszyscy ulegają... czyżby diabły były tak potężne?
MIYA:Co? Opierasz się, niegrzeczny chłopczyku? >;D <Przyciska go mocniej do siebie>
BR:Och... //trzeba udawać greka... musi uaktywnić się syndrom... gdyby były tu te inkuby... o! są!// <znajduje je za drzwiami za ladą> //czas na plan...//

<Tymczasem Serika skończyła swój taniec. Muzyka zmieniła się na piekielne tango. Zeskoczyła i zaczęła tańczyć z Distantem>

D://No proszę, nawet tańczy ze mną w tym stroju... chyba sobie jeszcze pobędę...// Ale ja prowadzę...
BR://No dobra... Distant jeszcze się trzyma... Bamboshe nadal mnie chronią przed całkowitym odurzeniem... czas na mój plan... Bamboshe... na trzy...>
MIYA:Aua! <Patrzy na Bamboshka na jej stopie> Żeby cię! <Uderza Bambosha...>
BR:Auć... robię to dla twojego dobra... żebyś była znowu tą kronikarką światów, w której herbaciarni nie ma wojen ani podziałów... <Nagle pojawiają się na nim akcesoria paladyna>
BR - PAL:WY, KTÓRZY NAS ZWODZICIE, GRACIE NA NASZYCH CIEMNYCH STRONACH... WYPACZACIE ZARÓWNO NAS JAK I NASZE TOWARZYSZKI Z DRUŻYNY! ZGINIECIE W IMIĘ NAJWYŻSZEGO!

<patrzy się na inkuby stojące w zaopatrzeniu baru>

BR - PAL:ZAJMĘ SIĘ NAJPIERW WAMI!!!! <zabija inkuby> A TERAZ! <wbija miecz w podłogę i modli się>. PURITY SPHERE! <białe światło pada na drużynę>.
ALL<prócz ave, xena, zega i disa>:C... co się stało?
BAMBOSHE:A teraz wyłączamy paladyna... <Bambosh zarabia głową w ścianę>.
BR:Ufff... Paladyn ma sporo fajnych cech, ale jego wyłączanie jest bolesne...
MIYA,CROF&SAT:Co my robimy w tym stroju i makijażu???
BR:Moce piekielne tych inkubów. Ale dzięki mojemu syndromowi wszystko wróciło do normy ^^.
SERI:<patrzy się na swój kostium> C... CO JA W TYM ROBIĘ????? <zerka na Distanta> I ON MNIE W TYM WIDZIAŁ???????
D:No cóż... ;P
SERI:I GDZIE JEST MÓJ NORMALNY STRÓJ????
D:Chyba będziesz musiała iść dalej w tym... ;P
SERI:PO MOIM TRUPIE! <Distant zarabia pejczykiem>
D:Wiesz... o tym też marzyłem... ;P
S:Grrr... ><
BR:Pomimo że użyłem oczyszczenia aura piekieł nadal będzie na nas źle działać... musimy szybko znaleźć ten klejnot i się zmywać...
RYU:Wszczęliśmy zadymę i nie chcą nas tłuc?
BR:Widocznie to u nich na porządku dziennym... a może te inkuby po prostu podbierały im panienki...
SAT:ŻE JAK NAS NAZWAŁEŚ? ><
BR:O sorry ^^''''. Nie miałem was na myśli... Tak czy inaczej, szukajmy klejnotu, zanim diabły postanowią nas wykończyć...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
2277120
Ryuzoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 23 Cze 2003
Status: offline
PostWysłany: 15-08-2003, 19:26   

<Wszyscy z dosyć nietypowo ubraną Seriką na czele yychodzą>
Seri-muszę sie prrzebrać...Co sie tak gapisz!!!
<Kiedy wszyscy już wyszli>
Ryu-Dragu Sllave
<Po knajpie nie było już śladu>
Xen-po jaką cho***e to zrobiłeś
Ryu-bramkaż jakiś anorektycznynikt nikomu <poza bamboszem> nie zrobił
to na co komu taki lokal?!
A tak wogule to tambyło jakoś nudno i nieswojo
Xen-wybacz że się pytałem...
Dis-A wracając do sprawy klejnotu...<po łbie od Seriki> przecież nic nie zrobiłem
Seri-ale chciałeś!
Zeg-a tak wogule to gdzie jest Smok-klejnot?
<Ryuzoku podnosi wyżej wymienione za ogon>
Dis-I co wiesz już gdzie klejnot???
SK-Wiem klejnot jest niedaleko dokładnie poziom pod nami...
<W tej samej chwili do Ryuzoku podszedł jakiś demon>
Ryu-...!Walka!O jak super!
<Rozrywa demona na drobne kawałeczki>
Ryu-I to wszystko?!Może przy klejnocie będzie lepiej...No to idziemy w drogę!!!
Dis-to ja tu dowodzę...
Ryu-POWIEDZIAŁEM W DROGĘ!!!
Dis-dobra nie będe tu z tobą walczył...
<I wszyscy zeszli do komnaty z klejnotem>
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 15-08-2003, 20:17   

...Wszyscy zeszli do komnaty z klejnotem. Nagle droge zastapil im Pokraczny demon, o muskularnym, ociekajacym sluzem ciele, dwuch glowach i porozu na widok ktorego wszystkie samice jeleni, saren i losi z miejsca zakochaly by sie...

- Hahaha - ryknol diabel - zginiecie nedzni smiertelnicy z mej reki, jakem Astaroth.

(w powietrzu blysnal miecz Zega i pod demonem ugeily sie kolana, padl martwy na ziemie broczac obficie smolistom krwiom, acz zza jego ciala wylonily sie trzy jeszcze potezniejsze sywetki. Nowo przybyle diably mialy na sobie kontusze i zaciskaly pewnie rece na szablach - batorowkach)

- Uwazajcie - syknol Zeg - to bracia Rokita, Boruta i Smoluch. Sarmackie diably i najtezsze szable piekla. Straszny dali mi wycisk, jak bylem tu ostatnim razem...

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Ryuzoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 23 Cze 2003
Status: offline
PostWysłany: 15-08-2003, 20:30   

<Ryuzoku nie patrząc na nowego przeciwnika(<=dziwne co?) wchodzi do pomieszczenia z klejnotem>
HAHAHAHA A teraz was znisz...EEee gdzie ty leziesz jak do ciebie mówię patrz mi w oczy...
Ryu-AaaZamknij się!
popatrzmy to nie to nie o jest!
<Ryuzoku wychodzi do reszty grupy z klejnotem>
Ryu-Te duży suń no sie droge zawadzasz...
Ast-Ale ja jestem ...
Ryu-tak...tak...ciągle ty i ty a może chcesz o tym pomówić!?
All-<Gleba>
Ast-śmiertelna istoto czy ty wiesz do kogo mówisz!?
Ryu-A czy ty wiesz co mnie to!?
ALL-<Gleba>
<Ryuzoku podchodzi do reszty grupy>
Ryu-E! Czy to tego szukaliśmy!?
BR-Emm...no...Tak ale...
Ryu-żadne ale skoro mamy to durnowate coś to my jóż sobie pójdziemy
Ast-A co ze mną!?
Ryu-przykro mi panie diabeł ale nie mogę myśleć o walce bo sie jakiś agresywny potem robie...<All-gleba>
Ryu-No to już idziemy...
<Wszyscy wychodzą>
Ast-<Gleba>Co to ma być?! najpierw wysadza mi bar a potem nie chce walczyć!?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 15-08-2003, 21:02   

Y: To piekło to całkiem zabawne miejsce...
D: Szkoda tylko, że Ryu bar wysadził... Ciekawie tam było...
<ŁUP!> <Distant dostał w łeb od Seriki.>
Y: Dziwne... Mamy klejnot, ale czuję tu też inne źródło ogromnej mocy. I to całkiem blisko.

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 17-08-2003, 12:25   

To co z ta wyprawom? Idziemy dalej czy stoimy w zgliszczach tego baru?

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Avellana Płeć:Kobieta
Lady of Autumn


Dołączyła: 22 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 17-08-2003, 13:00   

Towarzystwo rozgląda się niezdecydowanie. Avellana westchnęła ciężko. Ci, którzy lepiej ją znali widzieli, że zaczyna tracić cierpliwość... To miejsce wzmacnia najgorsze cechy - cóż, jej też, nieprawdaż?
- Hej, ty! - krzyknęła do przemykającego się pod ścianą miejscowego (czyli jakiegoś czarciego pomiotu) - Można pogadać z twoim szefem?
Czart tylko pisnął i zwiał, widząc, że uwaga grupy koncetruje się na nim. Nagle rozległ się głuchy, dobiegający zewsząd głos.
- Słyszę was. Mów, śmiertelniku.
- Oddawaj klejnot, bo... - wystrzelił Raflik.
Avellana fuknęła poirytowana.
- Zostawcie to mnie, dobrze? - syknęła do grupy. - Chodzi o to, żebyś oddał nam klejnot i pokazał drogę do wyjścia, dobrze?
Tu powinien nastąpić wybuch demonicznego śmiechu Władcy Ciemności, ale najwidoczniej go zamurowało.
- Czemu miałbym to uczynić?
- Cóż, przyszliśmy po ten klejnot, a droga powrotna jest zawalona.
- Zatem to miejsce stanie się waszym grobem!
- Prędzej czy później na pewno. Ale zastanawiam się, ile jeszcze szkód można by tu narobić... Na razie mamy na koncie kilka załatwionych straszydeł, sukkuby w stanie załamania nerwowego, inkuby w stanie do hospitalizacji i rozwalony bar - swoją drogą, niezłą tu macie muzykę. A chłopcy nawet nie zaczęli się rozgrzewać, o ile dobrze widzę.
Tym razem milczenie trwało dłużej.
- Kilku wojowników, w tym rycerz z mieczem Aqua... Dwa mazoku... I trzy bardzo duże i bardzo wkurzone smoki... Nie, przepraszam - cztery, Klejnot pomoże w razie czego - dodała aksamitnym głosem Avellana.
Władca Piekieł zakończył procesy myślowe i przeszedł do decyzyjnych.
- Odejdziecie stąd, nie niszcząc mojego królestwa?
- Tak - odparła Avellana, rzucając wściekłe spojrzenie na zawiedzione miny chłopaków.
- Zaczekajcie. Zaraz przyślę sługę - zagrzmiało i zapadła cisza.

Chwilę później zjawił się sługa - chyba wybrany w wyniku losowania, nie sprawiał wrażenia uszczęśliwionego swoim losem. Trzymał duży, rudoczerwony kamień.
- To ten? - zapytał Distant Yuby'ego.
- Chyba tak... Tutaj trudno coś na pewno wyczuć.
- Nieważne - Distant uśmiechnął się, jakby zaczynał się dobrze bawić. - Najwyżej wpadniemy z reklamacją.
- To ja... Zaraz wracam - czart oddalił się pędem. Wrócił chwilę później, z drugim kamieniem. - To... Ja nie jestem pewny, czy się nie pomyliłem...
- W porządku, weźmiemy oba - zdecydował Distant. - A teraz prowadź do wyjścia.
- Jakiego wyjścia? - przypomniał sobie Bambosh Rider. - Przecież wszystkie wyjścia z tego świata zostały poblokowane...
- Co ty na to? - Xeniph zwrócił się do spanikowanego przewodnika.
- Ja... Jest jedno. Przez nie... Przez nie mieliśmy dokonać inwazji na świat i podbić go... Pokażę wam.
- A jeśli to pułapka? - zapytał Zeg niezdecydowanym głosem i sam sobie odpowiedział. - To ktoś tu będzie miał zrujnowaną chałupę...

Długo maszerowali krętymi, mrocznymi korytarzami. W końcu zatrzymali się przed skalną ścianą.
- To tutaj. Skała jest cienka. Wystarczy uderzyć raz, a zobaczycie wyjście - wyrecytował czart i zwiał, aż się za nim kurzyło.
Nie było rady, trzeba było próbować. Raflik mruknął coś, że Aqua generalnie nie służy do walenia w ściany, ale zamachnął się potężnie...

Z łoskotem osypały się głazy, wpuszczając do wnętrza ostre promienie słońca. Nasi bohaterowi, mrużąc oczy, ostrożnie wygramolili się na zewnątrz. Znajdowali się na zboczu góry, ponad sielską krainą zielonych pastwisk i złotych pól. Gdzieniegdzie pasły się stada owiec.
- To nie jest Mistyczna Kraina, prawda? - spytała Avellana.
Bambosh pokręcił głową.
- Nie mam pojęcia, gdzie jesteśmy - powiedział.
- Słuchajcie, zostawimy to piekło otwarte? - zainteresowała się Miya.
Oczywiście, nie. Po paru uderzeniach miecza/zaklęciach góra zmieniła nieco kształt, a wyjście było zapieczętowane. Gruba warstwa kamieni sprawiła, że nie usłyszeli z wnętrza głębokiego westchnienia ulgi.

- No dobrze, ciekawe, jak nas powitają, skoro właśnie wyszliśmy z Piekła... - westchnęła Avellana. - Serika, a ty nie zamierzasz się w końcu przebrać?

_________________
Hey, maybe I'll dye my hair, maybe I move somewhere...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 17-08-2003, 13:29   

<Tymczasem Yuby przyglądał się nowemu terenowi. Przed grupą rozciągała się jałowa równina, gdzieniegdzie porośnięta niewielkim krzakami, małymi drzewami i resztkami wyschniętej trawy.>
BR: To zdecydowanie nie jest Mistyczna Kraina.
D: Ten teren wygląda na niezamieszkany...
Y: Znam te ziemie... I Lucyfer chciał tu dokonać inwazji? BUAHAHAHA!
A: Co ci jest?
Y: Nic, poza tym, że Lucyfer na samym początku inwazji chciał wejść na ziemie Królewskiego Plemienia.
Z: Tych orków, co stworzyli BOZ?
Y: Tak
C: Nie bardzo wiem, co w tym śmiesznego.
Y: Powiedzmy, że mógłby mieć problemy z pokonaniem ich.
Sat: Jeżeli to są ziemie orków, to znaczy że niedługo się na nich natkniemy?
Y: Na to wygląda. I bardzo dobrze...

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 17-08-2003, 13:54   

Skoro juz mowa o orkach, to patrzcie na tamto wzgorze! - Zeg pokazal jedno z linych wzniesien. Zbieral sie tam tlum zielonoskorych istot ubranych w lsniace nowoscia zbroje. Niektore postacie dosaidaly monstrualnych wilkow, inne szly pieszo, jeszcze inne zasiadly na poteznych potworach. Wszystkie sciskaly rozne ostre i grozne przedmioty.
- Niezly komitet powitalny - stwierdzil Distant - ale z nie takimi sobie radzilismy...
- Patrzcie na tamto wzgorze - krzyknela Serika pokazujac w druga strone, tam pod lopoczacymi choragwiami ustawiala sie identyczna gromada.
- No to wpadlismy jak sliwka w kompot - rzekl Yuby - te orki caly czas tocza bitwy: klany, krolestwa, plemiona tocza ze soba nieskonczone boje o dominacje.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Distant Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 23 Cze 2003
Skąd: Somewhere in the world
Status: offline
PostWysłany: 17-08-2003, 14:11   

D:Hmmm... orki cenią siłę. Więc pokażemy im co to jest siła!
<drużyna wchodzi na środek przyszłego pola bitwy dwóch plemion...>
Przywódca Klanu orków zajmujących pozycję na południowym skraju pola:
Kim jesteście! Zapewne najemnikami naszych odwiecznych wrógów!! Te plugawe psy nie mają wystarczającego honoru aby walczyć samemu!!!
Przywódca Klanu orków zajmujących pozycję na północnym skraju pola:
Rakoth! Nie najeliśmy tych... ludzi! Jak zwykle knujesz, bojąc się stawić w otwartej bitwie!!!
<Distant podnosi rękę...>
D: Panowie starczy.... Avellana możesz podać mi klejnoty od diabłów?
A: Łap! <Avellana rzuca klejnoty..>
<oglada oba>
D: Hmmm..
<patrzy na reakcję Smoków-Klejnotów....>
D: a więc ten jest zwyczajny.. (i beztrosko wyrzuca rubin... drugi klejnot podnosi wysoko nad głowę) Obudż się się z długiego snu smoku!!
<klejnot błyska oślepiającym czerwonym światłem i przemienia się w czerwonego smoka.. wyraźnie jest zdenerwowany nagłym wyrwaniem ze ze snu....>
<Przywódcy klanów wyglądaja na zdenerwowanych..>
Y: I tak mogą zaatakować dla nich to sprawa honoru...
D: Zapewne, tak zrobią...
<orki rzucają się na smoka lecz szanse są nie równe i szybko dochodzi do rzeźi zielonoskórych...>
S: Może by tak przejąć nad nim kontrole, bo wymorduje ich wszystkich!
Zeg: Prawdziwa siła!
<nie może oderwać oczu od toczonej bitwy>
D: Dobrze już dobrze... Avellana czy możesz...
<Avellana spokojnie podchodzi do smoka>
A: Wystarczy Odemie! Stań się smokiem-klejnotem!
<Smok spogląda zdziwiony na Avellane z poczuciem bezsilności. Jest bezradny wobec potęgi słowa oznaczającego jego imię i zmienia się w smoka miniaturkę...>
M: Nieźle to już piąty ;)

[ mam nadzieje ze nie pokrecilem nazwy ..ten chyba mial miec na imie Odem]

_________________
Never surrender, never give up...

http://forum.multiworld.pl - Nothing is impossible here
http://komiks.multiworld.pl - Komiks Multiworld ;3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 17-08-2003, 14:16   

<Tymczasem Yuby podchodzi do jednego z orków z północnego skraju pola. Po krótkiej konwersacji podchodzi do grupy.>
Znają mnie tu. Zaprowadzą nas do swojego miasta. Muszę pogadać z ich szamanem.

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
Avellana Płeć:Kobieta
Lady of Autumn


Dołączyła: 22 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 18-08-2003, 08:23   

[Ja tylko w kwestii formalnej, bo sama zaczynam się gubić. Sprawdźcie, czy mam rację:

W wyprawie biorą udział: Distant, Mazoku, Ryuzoku, Xeniph, Crack, Bambosh, Yuby, Zegarmistrz, Raflik, Satsuki, Serika, Miya, Crofesima, no i ja, czyli Avellana - czy o nikim nie zapomniałam?

Natomiast nie mogę się doliczyć klejnotów: ten należący do Seriki to Kadkod, Satsuki opiekuje się Jehalomem (to ten srebrny smok z jeziora, nie?), jeden (który, do licha?) ukryty jest w snach Kadkoda i jeden, Odem (racja!) znaleźliśmy teraz. A gdzie piąty?]

_________________
Hey, maybe I'll dye my hair, maybe I move somewhere...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 18-08-2003, 12:20   

[Jest jeszcze Yumegari, która do nas ostatnio dołączyła.

A piąty klejnotr miał AntyWiP i chyba nawet gop nam pokazywał (Bekeret czy jakoś tak..). Nie mam pojęcia, gdzie jest teraz...

W snach Kadkoda ukryty jest któryś zielony - i chyba wartio by było zdecydować, który, żeby nam potem zielonych nie zabraklo :)]

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 18-08-2003, 12:48   

Bakaret się on bodajże nazywa. Noszę go ze sobą.

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 6 z 16 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 14, 15, 16  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group