FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 18, 19, 20  Następny
  Gdyby życie było anime, to ty byłbyś:
Wersja do druku
Sonfire Płeć:Mężczyzna
Dla Ciebie Piotr-san ;).

Dołączył: 02 Lut 2009
Status: offline
PostWysłany: 02-02-2009, 23:22   

Czy ja wiem. Przecież to, że ktoś jest głównym bohaterem nie każe mu się wyróżniać ; ). Chodziło mi bardziej o to, że nikt właśnie nie chce się wywyższać i stawać jakby bardzo zauważalnym.
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
6637202
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 03-02-2009, 10:33   

Powody takiej sytuacji są następujące:

1) Temat idzie po tym, jakie cechy prezentujemy w życiu i na forum. Na ich podstawie budowane są nasze wyobrażenia o sobie w rzeczywistości anime. Jeśli chodzi o to pierwsze, to ogromna część użytkowników to uczniowie lub studenci pozbawieni jakichś przesadnych sukcesów. Jeśli chodzi o te drugie: większość "starej gwardii" notującej duże osiągnięcia i mająca sporą pozycje na forum wypowiedziała już się w tym temacie wieki temu. Większość nowych nie zdążyło (i często nie próbuje) wejść w środowisko. Choć oczywiście zdarzają się wyjątki, często epizodyczne...

2) Wielu, zwłaszcza nowym mangowcom zwyczajnie brakuje wiary w siebie. Bardzo często są to osoby nawet w normalnym życiu wyobcowane, nieśmiałe, pozbawione siły przebicia oraz bardzo często poczucia własnej wartości. Wyobrażenie się w miejscu centralnej postaci fabuły często przychodzi im z trudem. Wiele posiada też niezdrowy odruch ukrywania się i nie dzieli się swoimi odczuciami co własnej osoby, pozostawiając je dla siebie, by inni się nie śmiali. Często też fakt przyjścia na forum ich onieśmiela: trafiają w miejsce, gdzie każdy ma już swoje miejsce, wydaje im się niewiadomo jakim otaku i boją się odezwać.

Ps. Costly: akurat w bardzo podobnej roli, jak napisałeś bym cię widział.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Costly Płeć:Mężczyzna
Maleficus Maximus


Dołączył: 25 Lis 2008
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 03-02-2009, 10:55   

Ja tak swoją drogą przy tym głównym bohaterze nadal myślę, że najważniejszy jest ten "detal" techniczny - widz ma wgląd w głowę głównego bohatera z zasady. No czy to nie jest przerażające? ;p Każdy idiota będzie mógł zobaczyć co myślisz brr...

_________________
All in the golden afternoon
Full leisurely we glide...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 03-02-2009, 17:27   

Jeżeli ktoś posiada deficyt wiary w swoje możliwości przenosi go do świata anime wraz ze swoją wykreowaną postacią. Trudno jest wymyślić świeżego bohatera pierwszoplanowego. Poza tym kreujemy się w świecie anim które najczęściej oglądamy gatunku który lubimy. Z tym wglądem w osobowość przez widza, to tylko osoby kompletnie nieskrępowane lub te z niewyparzonym językiem ale nie te głupie, odważyły by się być centrum uwagi. Nikt nie chce być nudnym głównym bohaterem. Moja wersja anime była by wmanewrowana w bycie małą dziewczynką z rogatą duszą właśnie w celu zajęcia głównej roli. Moim celem było by pokazanie widzowi jak czarne myśli i jak kontrastowe do swojego wyglądu może mieć z pozoru przemiłe dziecko. A mimo to ze zmęczenia byciem tym złym w końcu ułożył bym cały swój świat tak by żyć w prawdziwej rodzinie. Moim zdaniem bohater dynamiczny najlepiej by do mnie pasował zwrot życia o 15 stopni jak w komediach romantycznych to dla mnie za mało. Poza tym moja osobowość pasowałaby tylko do postaci małego demona borykającego się z tym co sobie świadomie nastukał. Przebieranka to dla mnie za mało a bodyswaping z ukochaną by później wrócić do siebie to już za dużo.
Pytanie było nie jakim bohaterem chciał byś być tylko kim byś był gdyby życie było anime.
Ja musiał bym być kimś takim innej możliwości niema. "Pierwszy idiota" by mnie po prostu nie oglądał.

_________________
kokodin pisze się zawsze z małej litery
Jeżeli mówił bym normalnie , nie było by sensu ze mną rozmawiać.
Miłośnik wszystkiego co czarne, zielone, żółte lub okrągłe.
Jeżeli to czytasz to się nudzisz.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Altramertes Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 28 Gru 2008
Skąd: Opoczno
Status: offline
PostWysłany: 03-02-2009, 21:42   

Warta rozważenia jest również kwestia moralności i odpowiedzialności za działania ( nawet jeśli rozmawiamy o świecie w konwencji anime ). Nawet najgorsze anime ma coś, co nazwałbym "reakcją łańcuchową". Dla przykładu ktoś, kto jest głównym bohaterem, potrąca dziecko i robi to z premedytacją ( skrajny przypadek, ale są różni ludzie ). I jak tu kogoś takiego ocenić? Tak na prawdę niektórzy go potępią, a niektórzy nie i właśnie tu jest problem. W amerykańskich kreskówkach może wylecieć w powietrze pół miasta, a i tak jakoś zostanie to pominięte. W anime mowy o czymś takim raczej być nie może i myślę że to właśnie dlatego ludzie nie chcą być w centrum. Boją się nie tyle wychylić, co być odrzuconym.

Sorki za offtop
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
6953258
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 03-02-2009, 21:58   

A ja powrócę do tematu. Bo jeżeli chodzi o to, co Zeg powiedział, to jestem posredni, a Internet uwarzam za miejscie, którego nie nalezy brać nazbyt poważnie. Ikimas, czy jak to tam leciało...

Szczerze mówiąc, ciężko mi się w świecie anime umiejscowić. Może dla tego, że od dawna przestałem sie jakoś z nim utożsamiać i dystansuję się do tego hobby.

Na pewno byłbym Polakiem. Tak. W Japonii. Gaijin. Zauważcie, że anime, w którym występuje obcokrajowiec traktowany przez osoby na około jako obcokrajowiec, nie ma za wiele.
Byłbym ciekawą postacią. Spożywałbym dużo akoholu i upijał się jako ostatni, za to zawsze z nieciekawym efektem. W końcu Polak to Polak, Słowianin. 30 stopni to nie mróz, a 40% to nie wódka. No, ale nie popadłbym w ciąg, ani w alkoholizm, bo to przecież anime i realizmu nikt nie wymaga zbyt wielkiego.
Posiadałbym dużą wiedzę przyrodniczą. Imponującą.
Jednocześnie byłbym ukrytym czarnym charakterem. W przybyciu do Japonii miałbym jakiś dziwny cel, który musze wykonać, gdyż zostałem zaszantażowany i jeżeli nie wykonam misji, to stracę coś ważnego. Nie ważne, co. To mogłoby być cokolwiek.
No i oczywiscie posiadałbym moce psioniczne. Ale nie jakieś super czarnoksięskie, bez przywoływania demonów. Za to mógłbym trasferwoac swoje myśli do czyjegoś umysłu, dla tego nie potrzebowałbym znajomości języków.

fajnie by było, gdyby życie było animu. Chociaż, nie. Jeszcze by ktoś ze mną AMV zrobił do muzyki Linkin Park. : |

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Hokusai Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 08 Maj 2009
Status: offline
PostWysłany: 08-05-2009, 21:31   

Myślę ze bylbym postacią drugoplanową - takim indywitualistą oryginalem antybohaterem, który raczej nie pcha się do bohaterskich czynów i nikt się ich po nim nie spodziewa ale w razie konieczności porafi wszystkich zaskoczyć i uratować sytuację, a ze swoim niesztampowym myśleniem okazać sie skuteczniejszy niż wiele bardziej heroicznych postaci


Ostatnio zmieniony przez Hokusai dnia 09-05-2009, 06:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
R2D2 Płeć:Mężczyzna

Dołączył: 07 Maj 2009
Status: offline
PostWysłany: 08-05-2009, 22:22   

Kim byłbym w anime? Zapewne jakims wyższym o głowę od reszty bohaterów (wzrostu jestem słusznego, budowy zresztą też) milczkiem, który śpi na lekcjach a wszelkie próby rozpoczęcia rozmowy zbywa albo miłym uśmiechem, albo jakimś zdawkowym słowem. Lub, jeśli kogoś nie lubię, cięta uwagą.

Jednocześnie przy bliższym poznaniu okazałbym się strasznym gadułą który, jeśli ma chętnych słuchaczy potrafi przez godzinę trajkotać o sprawach wszelakich i pruje żartami z prędkością karabinu maszynowego.

Co jeszcze? Można by zawrzeć moje problemy z ewentualnym gronem pedagogicznym, bo niemal każdy poznany nauczyciel ma (niesłuszne zresztą) wrażenie że z niego drwię. No i fakt iż choć jestem zazwyczaj pozytywnie nastawiony do świata i naprawdę ciężko mnie zdenerwować, to odległość między "przeginasz" a "masz wpierdziel" jest bardzo cienka :D. No i może jeszcze moje uwielbienie do napojów wyskokowych, połączone z dużą tolerancją alkoholu ;).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Furiaboy Płeć:Mężczyzna
Funk na ścianie!


Dołączył: 20 Kwi 2009
Skąd: Toruń
Status: offline
PostWysłany: 09-05-2009, 20:31   

Yyyy... tutaj nie musze sie specjalnie wysilac, wystarczylo by mnie cofnac do szkoly i bylbym przyjacielem glownego bohatera "haremowki", ktory pomimo udzielania zazwyczaj dosyc trafnych rad jak postepowac ma ow bohater z kobietami, sam jakos nie narzeka na nadmiar zainteresowania plci przeciwnej...
Nie probowal bym sie osadzac w jakiejkolwiek produkcji z walka, wojna, pojedynkami bo na 100% bylbym tym z druzyny dobrych ktory wprowadza troche dramatyzmu.... swoja smiercia (szczytem bylo by poswiecenie zycia dla kobiety ktora i tak kocha innego / kolesia w ktorym jest zakochana dziewczyna za ktora moja postac szaleje).
Taaa, mam ostatnio dziwne nastroje ;)
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9617869
Waaagh! Płeć:Mężczyzna
Bo to zła kobieta była


Dołączył: 14 Sty 2009
Status: offline
PostWysłany: 11-05-2009, 10:57   

Fajny temat, tyle że to raczej taki koncert życzeń. W anime z całą pewnością byłbym bizonem. Takim cool bizonem, że byłby nawet za bardzo cool dla siebie. Miałby na imie Główny, a na nazwisko Bohater. Kobiety rozpływałby się w jego ramionach niczym rozkładająca się, zwiędła kalarepa. Dodatkowo jakby coś powiedział to... to by coś powiedział! Mówiłby niewiele, ale jedno jego słowo powodowałoby oświecenie wszystkich innych. Potrafiłby wszystko i wszystko by robił. Począwszy od wycięcia w pień hord przeciwników, używając jedynie zapałki, aż do przeprowadzenia reakcji termojądrowych w swoim żołądku. Jego myśli byłyby tak błyskotliwe, niczym VY Canis Majoris, a gesty tak subtelne jak powolny trzepot skrzydeł motyla. Uratowałby świat kilkanaście razy, a wszechświat conajmniej trzy. Pilotowałby mecha, a sam mech byłby tak zaawansowany technologicznie, że sam by się pilotował i naprawiał(a co!). Oczywiście Głowny Bohater, miałby bardzo złożoną osobowość - tak złożoną, że sam by się w niej pogubił. Wyglądałby niczym grecki bóg w ubraniach, ale tylko cool ubraniach. Jedynym jego brakiem byłby brak wad ;). Anime w którym by występował byłoby w ogóle najlepsze na świecie, byłoby w nim wszystko! I wszystko byłoby najlepsze! ; )

P.s Wcale nie jestem zapatrzonym w siebie nadętym bufonem, ani tymbardziej narcyzem. Poprostu stwierdzam niezaprzeczalne fakty, które są pewne niczym śmierć i oczywiste jak błękit nieba. ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Karel Płeć:Mężczyzna
Latveria Ruler


Dołączył: 16 Kwi 2009
Skąd: Who cares?
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 11-05-2009, 11:27   

Byłbym szalonym wynalazcą-geniuszem który by zaopatrywał powyższego Głównego ,,Cool" Bohatera w gadżety i to JA bym zbudował tego mecha(i dokonywał bezustannych ulepszeń). Chodziłbym w fartuchu laboratoryjnym bez względu na pogodę i otoczenie a w międzyczasie gdy nie robiłbym badań ani nie konstruował czegoś wcinałbym swoją ulubioną potrawę.

_________________
"So come forth, Avenger. It is time to put our lingering dispute... to an end!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Crys Płeć:Kobieta


Dołączyła: 09 Lut 2009
Skąd: Krk mostly
Status: offline
PostWysłany: 11-05-2009, 14:06   

Jakkolwiek by to kretyńsko nie zabrzmiało xD i uwierzcie mi, że to nie jest moje "chciałabym", bo ... ja bym po prostu taka właśnie była:

Byłabym cycatą panienką z jakiegoś anime s-f, którą oglądacze owego anime wrzucaliby na swoje tapety ;] Z zamiłowaniem do dużej broni, mechów i namiętnie zakochującą się w co przystojniejszych bizonach (oczywiście ZAWSZE to byłaby moja pierwsza, PRAWDZIWA miłość!), a która ogólnie pchałaby się w największy wir walki i która zawsze skopałaby tyłki, która w finalnej bitwie nagle okazała się dość rozgarnięta, żeby pomóc głównym charakterom (albo przeszłaby na złą stronę w sumie). Oczywiście byłabym najlepszą przyjaciółką głównego bohatera z traumatycznego dzieciństwa (jego, nie mojego xD). I skończyłabym jako dziewczyna jakiegoś złego przystojnego xD nie ma innej opcji, źli są zawsze najbardziej mhroczni i przyciągający ;]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
RappaR Płeć:Mężczyzna

Dołączył: 02 Paź 2008
Status: offline
PostWysłany: 12-05-2009, 19:53   

Hmmm? Bohater z tła
Przypadkowo wplątany w główny wątek fabularny z powodu pojawienia się się w złym miejscu i w złym czasie. W większości przypadków zginąłbym od razu zabity przez złego, który chciał tak rozwścieczyć protagonistę zabijając niewinnych. Jeśli bym nie zginął od razu, bym sie przysłużył bohaterom pomagając im w jakiejś sprawie, po czym zniknął bym z anime i ewentualnie pojawił się w retrospekacjach. W bardzo specyficznym przypadku dołączyłbym do drużyny będąc raczej obserwatorem niźli uczestnikiem.
Przykłady: Rock z Black Lagoon, Hubb z Wolf's Rain, z połowa ekipy Gekko-Go z Eureka Seven, rzesze bezimmiennych bogaterów ze wszystkich serii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
2071260
Ponury Płeć:Mężczyzna
Grim Greetings


Dołączył: 27 Lip 2006
Skąd: ....diabli wiedzą
Status: offline
PostWysłany: 12-05-2009, 22:45   

Myślę że trochę trudno jest się uzewnętrznić, bo bądź co bądź piszemy o naszych charakterach, a przynajmniej po sobie samym wiem że można mieć o sobie sporo mylnych wrażeń. Ale cóż, w końcu chodzi o to jak my się widzimy, nie? No, to zaczynam.
Zapewne był bym:
Klasowym dziwakiem trzymającym się na uboczu. Miał bym swoje wąskie grono znajomych, lecz z relacjami z otoczeniem był by kłopot. To zapewne by utrudniało zadanie słodkiej, nieśmiałej dziewczynie która zadurzyła by się we mnie po uszy (pomarzyć dobra rzecz, ale to w końcu anime), a której to uczucia bym kompletnie nie zauważał.Moja romantyczna dusza przejawiająca się częstym rozmyślanie i krążeniem głową w chmurach, przeplatała by się z szalonym usposobieniem objawiającym się nagłymi i niewyjaśnionymi dla przeciętnego obserwatora napadami śmiechu. Do tego roztrzepanie nie pomagało by w wielu sprawach. Koniecznie bym uprawiał kendo oraz uczył się sztuk walki kobudo od dziadka. No i oczywiście zawsze miał bym przy sobie wierny bokken. Żeby nie było tak pięknie, był bym ciut leniwy i miał lekko obojętne podejście do niektórych spraw. W końcu, po wielu perypetiach, zwrotach akcji i gagach nie z tej ziemi odwzajemnił bym uczucie przez tak długi czas niezauważone i był by mój ulubiony happy end, żyli długo, szczęśliwie i najpełniej jak się da ciesząc się zarówno sobą nawzajem jak i przyjaciółmi wokół (już widzę ten grymas na twarzach przeciwników takich zakończeń). Tyle

_________________
Live fast, die young,
make a pretty corpses
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
6705894
Mitsurugi Płeć:Mężczyzna
Wieczny Marzyciel


Dołączył: 22 Sty 2009
Skąd: Wrocław
Status: offline
PostWysłany: 28-05-2009, 17:04   

Fajny temacik, nie powiem :)

Gdybym miał żyć w anime, to najpewniej umiejscowił bym siebie w rzeczywistości szkolnego romansu. Byłbym uczniem liceum, mieszkającym samemu w małym, ale miłym mieszkanku. Utrzymywałbym się sam, najpewniej pracując dorywczo w restauracjach, sklepach, lub rysując mangi, lub pisząc programy komputerowe, dla jakiejś dobrej firmy, ale byłbym na stanowisku raczej niskim. Pieniędzy miałbym wystarczająco by móc spłacać mieszkanie i co nieco oszczędzać. Byłbym niezłym kucharzem, nie jedzącym fastfoodów i dań z torebki, ale umiejącym przyrządzać sobie różne tradycyjne japońskie dania. Raczej gustowałbym w warzywach niż w mięsie. Charakter miałbym takiego romantycznego samotnika. Miałbym kilku dobrych przyjaciół, ale reszta szkoły uważałaby mnie za dziwaka, trzymającego się na uboczu, a dziewczyny żałowały by, że taki fajny facet jak ja nawet nie próbuje się zaprzyjaźniać czy udzielać, o lataniu za panienkami nie wspominając, co nie przeszkadza kliku z nich skrycie się podkochiwać. Miałbym nostalgiczną i miłą naturę. Nie byłbym złośliwy czy cyniczny, ale raczej mądry i znudzony banalną codziennością i małostkowymi problemami ludzi naokoło. Nie obchodziło by mnie zdanie innych ludzi i rzadko bym się denerwował. Byłbym świetnym sportowcem o ukrytym talencie (ale nie w żadnym klubie) i dobrym uczniem, ale nigdy nie przejawiałbym chęci do obnoszenia się z tym, zaś moje życiowe plany i ambicje sięgały by niezbędnego minimum by żyć sobie w spokoju do reszty moich dni. Kariera to dla mnie banalny twór, który mało mnie interesuje. Zapewne wzbudziła by we mnie zainteresowanie jakaś kawaii dziewczyna lub świeżo przeniesiona do mojej klasy arogancka, trzymająca sie na uboczu panienka, która obowiązkowo skrywałaby pod tą skorupą wrażliwą i słodką naturę. Bo wielu perypetiach (balu, basenie, wycieczce szkolnej, festiwalu, wizyty u mnie w domu, pożyczeniu parasolki, bójce w jej obronie, wygranie dla niej jakiś zawodów, wielkich słowach, jej zniknięciu ze szkoły przez surowego ojca, planującego wysłać ją do Ameryki, ale z który z biegiem czasu mnie polubie, pomocy przyjaciół, randkach, pocałunkach, nieporozumieniach, pobiegnięciu za nią w deszczu w którymś odcinku, czekaniu na nią w śniegu wielu godzin, odkryciu jej prawdziwej natury itp, itd.) pokochalibyśmy się i zrozumieli, ja zrezygnowałbym z możliwości awansu i wyjazdu do innego miasta, decydując się bez namysłu zostać z nią tutaj. Oświadczyłbym się jej w miejscu w którym ją poznałem (dach szkolny, most, plaża, sklep, jakaś klasa, jezioro itp.), na oczach naszych najlepszych przyjaciół i z błogosławieństwem jej ojca, który nabrałby do mnie szacunku, zamieszkalibyśmy razem. Wiele lat później powitałbym na świecie swoje dwie urocze córeczki i żylibyśmy dłuuuuuugo i szczęśliwie.

Cały ten scenariusz zmienia się nie raz i nie dwa w mojej wyobraźni. Jest to więc typowy romans szkolny z wieloma schematami, przy których tyle razy wylewałem łzy szczęścia. Mam też oprócz romansu szkolnego parę innych "gatunkowych" wzorów mojego życia.

W innym scenariuszu jestem młodym pilotem (19 lat), który niespodziewanie zostaje wplątany w wydarzenia na tle toczącej się na świecie wojny miedzy trzema wielkimi nacjami. Zostałbym politem mecha, na pokładzie powietrznego niszczyciela (takie nowsze okręty bojowe jak w Last Exile czy Zegapain), pilotowanego przez najemnych żołnierzy. Stalibyśmy się decydująca stroną w wojnie itp, dostalibyśmy zadanie ochrony pewnej dziewczyny, na którą nagle polowałyby wszystkie 3 nacje (Imperium, Unia i Federacja). Naturalnie skrywałaby się za tym wielka, epicka tajemnica. Obowiązkowo zakochalibyśmy się w sobie, ratowałbym ją parę razy. Charakter miałbym podobny do tego wyżej, ale czasem w walce dopadał by mnie morderczy bereserk. Oprócz tego miałbym wśród załogi kilku przyjaciół. Wraz z naszym statkiem w pewnym momencie stalibyśmy się wyjęciu z pod prawa. Całość to standardowa epicka historia, pełna wielkich bitew olbrzymich flot powietrznych okrętów na nowoczesne napęy antygrawitacyjne w oparciu o nanotechnologię i silniki tachionowe. Walki mechów, przebijanie się przez gruzy miast. Odbicie ukochanej samotnie z rąk jakiś wojskowych. Wspólne odkrycie wielkiej tajemnicy jej dziedzictwa, ale nasza miłość byłaby silniejsza, zakończyłbym wojnę, odszedł od wojska itp i żyłbym długo i szczęśliwie, ukrywając wraz z moją ukochaną z daleka, na jakiś peryferiach, wśród łąk, patrząc na nasz niszczyciel odlatujący w poszukiwaniu kolejnych przygód. wszyscy by przeżyli i byli happy.

To dwa z wielu moich obliczy. Ech, fajnie by tak było :P

_________________
温故知新 - To search for the old is to understand the new
勝ちは鞘の中にあり - Victory comes while the sword is still in the scabbard
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
927825
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 14 z 20 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 18, 19, 20  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group