FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 20, 21, 22  Następny
  A więc i WiP tu zawitał, czyli Herbatka Wieczna Jest ^^
Wersja do druku
Distant Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 23 Cze 2003
Skąd: Somewhere in the world
Status: offline
PostWysłany: 31-08-2003, 10:24   

<Distant i G_V_S nadal stoją przed tym co kiedyś było herbaciarnią... Budynek zawala się odsłaniając drużynę AntyWiPu. DZik biega po całym pomieszczeniu gadając do krzeseł...>
G_V_S: Co mu jest?
Distant: Zwariował... Inwersja czasu może powodować grożne zmiany w mózgu prowadzić do demencji i psychoz maniakalno-depresyjnych...
G_v_S: Ach, więc i się teraz wydaje że dzieje się coś innego ? Tak przy okazji gdzie polazł Vel.... Znów zniknął gdy go potrzeba
Distant: Budzi się we mnie miłosierdzie. Wyprowadzmy ich poza pole.
<G_v_S przywołuje kamienne golemy i posyła je po Yubiego, raflika i Dzika>
<Dwa golemy biora Dzika za ramiona>
DZik: Przecież to nie zjadłem te trufle zostawcie mnie!!
<Raflik i Yuby są nad wyraz spokojni...>
<Zwietrzałe golemy wynoszą wyczerpanych członków AntyWiPu i rzucają ich na ziemie.>
G_V_S: Stracili przytomność...
<Distant siada na ziemii po turecku.>
Distant: Teraz już nic nie możemy zrobić. Pozostaje tylko usiaść i czekać z nadzieją że nic im nie jest....
<G_v_S też siada na ziemii po turecku>
<Czekają....>
<Czekają....>
<Czekają....>
<Czekają....>
<Czekają....>
<Czekają....>
<Czekają....>
<Czekają....>
<Czekają....>
<Podlatuje Burzowa Chmurka>
Chmurka:...GRZMOT .....
Distant:Ale czy to ich nie...
Chmurka:...BŁYSK.....
<Drużyna AntyWipu zostaje rażona Piorunem Chmurki. Pierwszy wstaje raflik.>
raflik: Co to za miejsce?! Jak śmiecie zadzierać z ..... JAK JA SIĘ AZYWAM AAAAAA!!!
DZik: To musiała być ostra impreza.......
<Chwyta się za głowę...>
<Yuby sięga po topór, zastanawia się przez chwilkę....>
Yuby: Z chęcią bym cię nim posiekał ale coś mi mówi że to daremne. Co się z nami stało!. Kim jesteśmy!
g_v_s: Spokojnie straciliście pamięć w wyniku wypadku....
Distant: Niestety.... Mamy dwie możliwości....
raflik: Jakie?
Distant: Wypiore wasze mózgi...
Yuby: Nikt nie będzie prał mojego mózgu!!!
Distant: Ach jaka szkoda... zatem musicie się udać do świata Amberu i tam przejsć przez Wzorzec. Wzorzec przywróci wam pamięć albo...was zabije jako niegodnych Wzorca....
Yuby: To już może być....
G_v_S: Mogą zaistnieć problemy Amberyci nie znoszą istot Chaosu
Distant: Jakoś sobie poradzą..chyba. Nie muszą korzystaćz Wzorca w Zamku, Jest jescze Wzorzec w Królestwie na dnie Morza oraz w tej dziwnej strukturze na niebie stającej sie widzialną pod wpływem światła księzyca...
<Distant otwiera portal>
D: Idziecie?
Dzik: Idziemy...
<przechodza przez portal>

[ Motyw Wzorca z Ksiażąt Amberu Zeleznego...]

_________________
Never surrender, never give up...

http://forum.multiworld.pl - Nothing is impossible here
http://komiks.multiworld.pl - Komiks Multiworld ;3
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
g_v_s Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Kwi 2003
Skąd: Kraków
Status: offline
PostWysłany: 31-08-2003, 10:34   

GvS: Tak przy okazji - dzięki za pomoc..
D: Nie ma sprawy ^^
GvS: ...ALE CAŁEGO TEGO ZAMIESZANIA MOŻNA BY BYŁO UNIKNĄĆ GDYBYŚCIE WYJAŚNILI MI PLAN!!!
<dodaje z wyrzutem>
D: Dobrze już, dobrze.. <otwiera portal do świata agendy>
GvS: Chwilaaa, nie zapomnieliśmy o czymś??
D: ???
GvS: Przecież pod lampą była zawieszona Vanille... Z nią też może być kiepsko...

_________________
Multiworld Project
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 31-08-2003, 11:16   

<Tymczasem w świecie Amberu.>
Y: Załatwmy to w prosty sposób.
<Wyciąga trzy butelki dziwnego płynu i podaje raflikowi i Dzikowi po jednej.>
Y: Pijcie.
<Wszyscy piją.>
Y: Sprawa załatwiona... Wracamy.
<Przechodzą spowrotem przez portal. Gdy są już po drógiej stronie, ich oczom ukazuje się dziwny widok. Distant i g_v_s siedzą na drzewi, pod którym siedzi wściekły Burek.>
Y: Jakieś problemy.
D: Już wróciliście?
Y: Są prostrze sposoby niż twój. 5 000 lat życia robi swoje.
D: A mógłbyś go stąd zabrać <wskazuje na Burka>
Y: No dobra... Burek, zostaw ich. Nie warto się męczyć.

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
g_v_s Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Kwi 2003
Skąd: Kraków
Status: offline
PostWysłany: 31-08-2003, 11:31   

Burek jednak się nie rusza.
Y: Burek?
<podchodzi do burka i gaszcze go po głowie. W ręce Yubego zostają wszystkie włosy Burka>

GvS: Głupcy! Nie podaliście mu napoju i się ususzył...
<schodzi z drzewa i pociąga łyk z piersowki>
GvS: Chyba ta chwilka w przyśpieszonym tempie też nam troche zaszkodziła, ale odrobina dobrego trunku powinna nam przywrócić dawną sprawność :P

<na chwilę skupia myśli aby zajrzeć do astrala>

GvS: Wiesz co Distant, troche szkoda herbaciarni... tyle tu się działo... myślę że wspólnymi siłami uda nam się ją odtworzyć - znalazłem w wymiarze astralnym ślady wzorca tuż sprzed wypadku, trzeba by tylko go otworzyć i trochę go zmodyfikować... myślę że wspólnymi siłami nam się uda
D: OK możemy spróbować

Po chwili skupienia w miejsce herbaciarni udeża błyskawica, za chwilę kolejna, i kolejna - w końcu pioruny uderzają bez przerwy i z pod nich zaczyna wyłaniać się herbaciarnia.
Nagle z nowopowstającego budynku dochodzi przeraźliwy wrzask. Po chwili wybiegają lekko spopieleni :P Vel i Vanille...

GvS: No chyba się udało ^^
D: Taaaa.. mam nadzieję że WiPówki tego nie widziały...
GvS: Chyba by się nie ucieszyły...
D: Ale przynajmniej Vel się w końcu znalazł :)

_________________
Multiworld Project
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Miya-chan Płeć:Kobieta
Aoi Tabibito


Dołączyła: 08 Lip 2002
Skąd: ze światów
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 31-08-2003, 11:58   

Nagle przestrzeń wokół się zmienia... I niespodziewanie odkrywają, że znajdują się w tym samym miejscu, które opuścili.
- Chyba nie mam halucynacji - zastanawia się zaskoczony Distant - JA przecież nic nie piłem... O_o
- A może własnych truskaweczek próbowałeś, złotko? ^ ^
- Miya O_o - Distant odwraca się i widzi gospodynię herbaciarni, uśmiechniętą tak promiennie, że Mazoku by zawału dostało (:P) - Ja dzisiaj żadnych truskawek nie... Wywołałaś zakłócenia przestrzeni!!!
- Bo nieładnie tak bez pożegnania odchodzić ^ ^ I bez ZAPŁACENIA RACHUNKU ^___________________^
- Khem... ^ ^'
- Co się robi w herbaciarni? Herbatę! Się! Pije! Demolki nie przewidziane! ^ ^
- Ale my przecież niiiiiiiiiiic... - AntyWiP robi niewinne minki - To nie my manipulowaliśmy czasem! Nie my przynieśliśmy napoje wyskokowe! Nas tu w ogóle nie było!
- To skąd wiecie, co się tu działo, hm? ^ ^
- I jakie demolki? - pyta GvS - Przecież Blue Haven stoi jak stało!
- Blue? TO ma być BLUE??? - dziewczyna ruchem dłoni wskazuje na swój lokal. Jest przeraźliwie CZERWONY.
- Ups... ^ ^'
- Otóż właśnie ^ ^ - Miya zwraca najpierw się do predstawicieli AntyWipu - Od tej pory jesteście Ochotniczą Jednostką Porządkową i przybyliście w zaszczytnej misji naprawienia tej oto herbaciarni! - po tych słowach wpycha im po puszce z niebieską farbą - Wszechświat na was patrzy, nie zawiedźcie go! ^ ^
- No to... My już pójdziemy... - Distant już zaczyna ponownie otwierać portal.
- O nieee, dziubaski! ^ ^ - zanim zdąża cokolwiek zrobić, Miya wyciąga pędzle, które daje jemu i GvS - Nie możecie czuć się odsunięci i opuszczeni! ^ ^
- Ale czy ty przypadkiem nie potrafisz odnowić tej herbaciarni tak jakby nic się z nią nie stało? ^ ^'''
- Potrafię ^ ^ Ale nic tak nie łączy jak praca dla wspólnej sprawy^ ^ - Miya siada sobie i patrzy z uśmiechem na rozpoczynających remont - Oto zbratanie Agendy i AntyWiPu *___* Tego nie można nie zobaczyć *___*
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 31-08-2003, 12:02   

<Tymczasem Yuby stał przy ususzonym Burku.>
Y: On sie nie ususzył. On przeszedł w formę eteryczną... To może oznaczać tylko jedno...
<Nagle Yuby chwycił się za lewe ramię, a na jego twarzy pojawił się gryms bólu.>
M: A tobie co?
Y: Nic takiego...
<Yuby chwycił łopatę i zaczął pracować, ale mimo to wszyscy zauważyli mieniący się kolorami znak w kształcie wilczej głowy na jego lewym ramieniu. Drugi, tyle, że czarny znajdował się na prawym.>
Y: <do siebie> Wszystko tak jak się spodziewałem. Tyle, że wcześniej.

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
Dzik Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 17 Mar 2003
Status: offline
PostWysłany: 31-08-2003, 12:25   

Dzikus omalowawszy *swoją* działkę na niebiesko -uśmiechną się z aprobatą, to było pożądne, odmalowane 40 km ściany :P

Spoglądając w bok zauważył że reszta grupy też już powoli kończyła.
Dzik:- Dobra, odmalujemy, posprzątamy, wyremontujemy itd itp. >Dzix nie mógł jednak nie czuć bólu że robi wszystko za FRIKO<< ,a później WSZYSTKO to zburzymy :) >paskudny uśmieszek wprawionego demoralizatora przeszył mu twarz :P<
Przyjaciele przytaknęli twierdząco. Tylko Yuby był tak zajęty dokopywaniem się do jądra świata, że nie usłyszał.

W między czasie Zwierz przeszedł na drugą stronę Cafejki (co zajęło mu ok 6godzin) i zauważył uwijającego się w pocie czoła Distanta, G_V_Sa oraz Vela.
- Trzeba coś wykombinować żeby tak szybko nie wrócili.
I z nieukrywaną radością dodał *odrobinę* czarnego koloru do puszki z farbą Agendy :P
Dzik:-Chyba im się nie spodoba więc pospiesznie się oddale :P
Distant:- <nie widząc Dzixa> No! W końcu jeszce dwa machnięcia pędzlem i będzie gotowe :3
Heppi jak cholera zanóżył pędzel w kuble z farbą i zamaszystym ruchem przejechał po całej zozciągłości ściany, aby ją odpowiednio rozprowadzić
-Nieeeeeeeeeeeeeeee!!!!

Krzyk przerażenia rozległ się za plecami Zwiera,który jak postanowił tak zrobił i szybciutko (zaledwie 2godziny) znalazł się z powrotem przy swoich kamratach^^
- Panowie mamy ich przez najbliższe 8 godzin z głowy^^

_________________
Nie ma geniuszu bez ziarna szaleństwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Distant Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 23 Cze 2003
Skąd: Somewhere in the world
Status: offline
PostWysłany: 31-08-2003, 14:40   

D: Przeklęci oszuści. Nie potrafią nawet pogodzić się z karą.
<Distant przejeżdza ręką po czarnym śladzie i kolor zmienia się na niebieski. Distant podchodzi do grupki AntyWiPu z czarno zabarwioną farbą...>
D: Który to zrobił?!!
Dzik: Ja nie ;) < i podnosi ręce w geście niewiniątka...>
D: Aha!!! To ty!!
Dzik: Ależ skąd!! Cały czas byłem po drugiej stronie Cafejki
D: Masz wnętrze dłoni umazane czarną farbą.... Ale ci przebaczam...
Dzik:O_o
D: Karę sobie sam wymierzyłeś.. ;D
Dzik:O_o Jaką karę!!!
<Wskazuje na ściane malowaną przez AntyWiP >
D: To jest ściana pobliskiej Cafejki a mieliście malować herbaciarnie tam!!
<Wskazuje na ścianę budynku przyległego do Cafejki....>
D: No cuż Herbaciarnia jest przyległą do tej nieczynnej Cafejki... My już skończyliśmy naśza cześć herbaciarni ;p..
dzik:NIE!!!!! 40 kilometrów!!!!
Yuby: Mówiłem że to chyba nie ta ściana....
<Distant odchodzi do swoich z szerokim uśmiechem...>

_________________
Never surrender, never give up...

http://forum.multiworld.pl - Nothing is impossible here
http://komiks.multiworld.pl - Komiks Multiworld ;3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
raflik Płeć:Mężczyzna
Fenomen na jedną noc


Dołączył: 14 Lip 2002
Skąd: Z nicości swego akademickiego pokoju
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 31-08-2003, 15:10   

R: Po co sie meczyc... Mr Master... ops to nie to...<szuka czegos w kieszeniach i wyjmuje kompresor>
R: O wlasnie tego szukalem.... Farbe wleje sie tu i <celuje w odchodzacego Distanta... naciska spust i po chwili strumien skompresowanej farby wyrzuca Distanta wysoko.....>
R: Dziala :D
D: Daj sprobowac....
Y: Mi tesz....
<Psyt.. psyt ... psyt i jusz cala sciana wlasciwej blue haven jest pomalowana na bialo...>
D: No.. ide do BORlandi....
Y: JA tesdz jusz spadam...
R: I ja... ale najpierw...<wchodi do Blue haven po plany tfu.. mape turystyczna i wychodzi... na zewnatrz nie bylo jusz nikogo... raflik rozejrzal sie podszedl do sciany i czarnym niewzmywalnym mazakiem napisal: "Blue Haven to zero... Blue Hell debest" po czym zniknal w teleporcie...
Blue Haven dalej stalo dalej w tym samym miejscu samotne i bez klientow....

_________________
Hollogram Summer - The Night of Wallachia

Fenomen na jedną noc
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Vel Płeć:Mężczyzna
Deskorolkarz


Dołączył: 08 Lip 2003
Skąd: POLSKAAAAAAAaaa
Status: offline
PostWysłany: 31-08-2003, 20:45   

JA zaczynam burdy!!?? JA!!!??? Nazwaniem kogoś mendą? No wiecie co... Ja znam o wiele lepsze wyzwiska, ale się nimi nie chwalę, bo:
a) nie lubię szpanować
b) nigdy mnie AŻ TAK nie ponosi
c) nie chcę dostać bana ;P

Poza tym- ja tu tylko przyszedłem wypić herbatkę, a na czym się to kończy!!?? Właśnie widać. Pół herbaciarni naprawiam. To ja już wolę się napić kawy z jogurtem w mojej twierdzy... Żegnam wszystkich <znika, zostawiając parę groszy napiwku>

_________________
Ej cze
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
g_v_s Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Kwi 2003
Skąd: Kraków
Status: offline
PostWysłany: 01-09-2003, 00:02   

GvS smętnie pociąga pędzlem w górę i w dół
GvS: Jak tak można tak wykorzystywać członków Agendy...
Miya (z błyskiem w oczach): Mówiłeś coś???
GvS: jaaaaaa??? Nieeeee.... ależ skąd!
Miya: ...

<patrzy znikających w portalu AntyWiPowców>
GvS: Dobrze że sotało mi trochę niebieskiej farby...
FARBA BLAST!!
<raflik odwraca się żeby zobaczyć o co chodzi i zostaje pokryty warstwą niebieskiej farby a uderzenie puszki po farbie wpycha go w portal>
GvS: W końcu sobie poszli... teraz przejdźmy do powarzniejszych spraw, dobrze Distant?
....
GvS: Distant???
<rozgląda się i zauważa Distanta całego na biało>
GvS: O_o Co jest? Chcesz Gandalfa zastąpić?? Buahaha...
D: Bardzo śmieszne....

_________________
Multiworld Project
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 01-09-2003, 10:14   

Nagle dzwi herbaciarni otworzyly sie z hukiem. Stanol w nich Zeg. Mine mial nietega.

-Hurra! - wydobylo sie z gardel jego wspolspiskowcow. - Masz trotyl? - zapytal sie ktos glupio.

W dloni Zega zalsnila Lamiglowka, ciezka, olowiana pala dociazana uranem. W oczach pytajacego zalsnily gwiazdy. Po pieciu nanosekundach zaloga AntyWiP-u byla juz niezdatna do walki...

- Mowilem, ze macie wracac do Ponurego Zamczyska. - wydarl sie Zeg krepujac pobitych.
- No wlasnie - wtracil swoje Szept Rozsadku.

- Hurra Zeg nas ocalil! - Zakrzyknal ktos z Agendy, reszta nie miala czasu mu zawturowac. Ocneli sie juz zwiazani obok czlonkow AntyWiPu, WiP i jakiegos Konronowca, ktory zakplatal sie tam przez przypadek, a ktorego Zeg zwinol z rozpedu.

- Wojne uwazam za zakonczonom- stwierdzil Szpet Rozsadku, ale nikt go nie zdolal uslyszec. Na pewno nie Zeg, ktory wlasnie montowal przenosny Torturator. Nie mial zamiaru okazac litosci... Nic go nie obchodzilo kto bil sie z kim i dlaczego. Jak oni smieli walczyc pod jego nieobecnosc? Teaz WSZYSCY za to zaplaca, nie patrzac na frakcje.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
coyote Płeć:Kobieta
prof. zombie killer


Dołączyła: 16 Kwi 2003
Skąd: the milky way
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 01-09-2003, 11:47   

Ehhh....faceci są tacy dziecinni,nic, tylko by się w wojnę bawili... *kiwa głową z dezaprobata otrzepując się z popiołu*
*patrzy na napis zrobiony przez Raflika*
....
....
....
Niezmywalny, pheh? Zaraz to załatwię *czarne znaki na jej rękach zaczynaja intensywnie świecić i napis znika*

NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH DLA KELNERKI BLUE HAVEN!!! OHOHOHOHOHO!!!!!!

_________________
I used to rule the world
Seas would rise when I gave the word
Now in the morning I sweep alone
Sweep the streets I used to own
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1918937
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 13-09-2003, 21:32   

Zeg pojawia sie u drzwi Herbaciarni Blue Haven, obok niego stoi tajemnicza, ubrana na czarno postac.
- To tu prosze ksiedza! To w tym miejscu odbywaja sie te szatanskie orgie! Gniezdzi sie tu cala masa zlych inkubow.
Mowiles o sukubach - dodal ksiadz - a byl to proboszcz z Sanockiej parafii, przezegnal sie zamaszyscie, spryskal drzwi wodom swiecona i ruszyl do szturmu.

Tymczasem zza gorki wylonilo sie dwuch smutnych panow.
- Ja z inspekcji pracy - powiedzial pierwszy - podobno tutaj dziala niezarejsetrowany lokal gastronomiczny. Nie placi podatkow, ani skladek na ZUS, pracownikow zatrudnia na czarno... Nawiasem mowiac ta Heraciarnia, to chyba samowola budowlana. W naszych papierach tutaj stoi kawiarnia. Trzeba bedzie to zburzyc.
- Ja natomiast z Sanepidu. Ten lokal nie ma aktualnych badan, dawno nie bylo tu rzadnej inspekcji.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.


Ostatnio zmieniony przez Zegarmistrz dnia 13-09-2003, 21:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
coyote Płeć:Kobieta
prof. zombie killer


Dołączyła: 16 Kwi 2003
Skąd: the milky way
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 13-09-2003, 21:38   

*wkracza do herbaciarni w dość skąpej koszuli nocnej i przeciera oczy*
...
Czy coś się stało? *nieprzytomnie patrzy po wszystkich obecnych* herbatki dla panów? Właścicielka jest w tej chwili nieobecna ale mam pełnomocnictwo...

_________________
I used to rule the world
Seas would rise when I gave the word
Now in the morning I sweep alone
Sweep the streets I used to own
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1918937
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 11 z 22 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 20, 21, 22  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group