FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 33, 34, 35 ... 44, 45, 46  Następny
  Kampania MAC na ziemiach Gondoru - Komentarze
Wersja do druku
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 28-01-2009, 16:51   

I drobna korekta, bo zauważyłem u Daeriana - niech nikt nie myśli, że my idziemy na Erech ;)

_________________
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 28-01-2009, 17:18   

To gdzie idziecie - bo skoro nie korygowałeś tego wcześniej, założyłem, że idziesz właśnie tam. Poproszę o mapę z zaznaczoną pozycją.
Powrót do góry
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 28-01-2009, 17:25   

Velg napisał/a:
I drobna korekta, bo zauważyłem u Daeriana - niech nikt nie myśli, że my idziemy na Erech ;)
Jest tylko jedna droga - chyba, że zamierzacie przelecieć przez góry, ale wtedy zostawilibyście zdecydowaną większość armii za sobą (bo się do waszej latającej twierdzy nie zmieszczą).

PS: jest mi bardzo smutno, że wy (i Daerian) pozwoliliście przeprawić się całej armii MAC przez rzekę w obliczu wroga, nie dając mi jednocześnie okazji na reakcję. Szczerze mówiąc miałem nadzieję na zniszczenie tam przynajmniej części waszej armii - co musiałoby nastąpić gdybym zaatakował w momencie gdybyście przeprawili tak z połowę oddziałów - musielibyście je poświęcić, albo wrócić wojskami.

ps2: dlaczego wojska Sarumana nie broniły tej przeprawy, mimo, że go wyraźnie o to prosiłem na pewno również zostanie podniesione w kolejnych rozmowach via palantir.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.


Ostatnio zmieniony przez Bezimienny dnia 28-01-2009, 17:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 28-01-2009, 17:26   

Na życzenie.

Zobaczymy, czy się nam opłaci bardziej niż Hannibalowi, LOL.

Edit:

Wydawała mi się, że armia Mordoru jest trochę dalej od nas. I tyle.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 28-01-2009, 17:29   

Velg napisał/a:
Na życzenie.

Zobaczymy, czy się nam opłaci bardziej niż Hannibalowi, LOL.

Edit:

Wydawała mi się, że armia Mordoru jest trochę dalej od nas. I tyle.

Armia główna tak, ale orki Grisznaka, armia Morii i Balrog idą od dłuższego czasu obok was (a nie za wami)
PS:...zdajecie sobie sprawę, że amii przez te góry nie przeprowadzicie? Gdyby tam były jakieś przełęcze sam bym tamtędy wojska posyłał wcześniej. Najbliższym przejściem na drugą stronę jest ścieżka umarłych.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.


Ostatnio zmieniony przez Bezimienny dnia 28-01-2009, 17:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 28-01-2009, 17:30   

Bo jest, dlatego nie mogłem atakować od razu, a miny też spowalniają marsz. Ale nie bój żaby Tomek, przez Erech przeleźć muszą tak czy inaczej - z góry zaznaczam, że wymyślanie cudownej drogi przez te góry nie uznam.
Powrót do góry
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 28-01-2009, 17:33   

Grisznak napisał/a:
Bo jest, dlatego nie mogłem atakować od razu, a miny też spowalniają marsz. Ale nie bój żaby Tomek, przez Erech przeleźć muszą tak czy inaczej - z góry zaznaczam, że wymyślanie cudownej drogi przez te góry nie uznam.
Och well, widać byłeś dalej niż myślałem.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 28-01-2009, 17:38   

Grisznak szybki jest....
Całość mojej armii jest w tym momencie za rzeką, zaś jedna z dywizji prowadzi w tym momencie rozpoznanie walką tyłów armii MAC.
Powrót do góry
Costly Płeć:Mężczyzna
Maleficus Maximus


Dołączył: 25 Lis 2008
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 28-01-2009, 17:47   

Góry nie są opisany u Tolkiena w stopniu pozwalającym na jasne określenie możliwości przepraw przez nie i ryzyka z tym związanego. Tolkien ogółem góry traktował dość specyficznie, co trochę dziwiło. Dlatego o wymyślonych i cudownych drogach mówić ciężko, możliwości tutaj są po prostu nie określone przez realia w sposób należyty.

Planujący przeprawę zapewne założyli adekwatne do sytuacji ryzyko i trudności. Skupiałem się ostatnio na Rohanie więc nie jestem szczególnie na bieżąco z tym co się dzieje w marszu Bractwa. Jeżeli adekwatność środków względem celów będzie wystarczająca, to nie widzę powodu do zmartwień.

btw. Grisznak faktycznie szybki jest. Przegrupował się, zebrał znowu oddziały i dogonił nas, mimo wszelakiego spowalniania. Imponujące.

_________________
All in the golden afternoon
Full leisurely we glide...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 28-01-2009, 17:50   

Przejście przez góry nie jest cudowne - co więcej, powiedziałby, że jest dość ryzykowne. Przez to ryzyko raczej zbyt często nie było używane - dzięki czemu nie zasłużyło sobie na wzmiankę u Tolkiena. Nie ukrywam, że możemy stracić dość dużo ludzi - lecz nie zgodzę się, że nie istnieją żadne szlaki górskie. Istnieją, ale są niebezpieczne, zwłaszcza jak wróg umie manipulować naturą - ale od obrony przed tym mamy magów.

I - tak, wiem, że ryzykujemy dużo - ale to tak samo, jak wspomniany już Hannibal.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 28-01-2009, 17:55   

Gdyby takie przejście istniało, to armia Rohanu, gnająca na odsiecz Minas Tirith pewnie by z niego skorzystała. Gdyby zaś jakimś skończonym, boskim cudem, żaden rohańczyk nie miał o nim zielonego pojęcia, to wiedziałby o nim Aragorn, który zlazł Śródziemię tam i z powrotem nieskończoną ilość razy. Niestety, nie ma o czymś takim mowy. To są góry - zwarty łańcuch wysokich szczytów, przez które armia średniowiecznego typu nie ma prawa przejść. Jedyna droga to ścieżka umarłych.
Powrót do góry
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 28-01-2009, 17:57   

@Grisznak - zważ na to, że mówiliśmy o niebezpieczeństwie tego przejścia. Armia Rohanu to w większości konnica - co jeszcze utrudnia taką przeprawę. IMO to Rohan mógł po prostu nie chcieć większych strat - aby nie mieć zbyt dużej śmiertelności wśród koni/jeźdźców, musieliby się przeprawiać dość wolno (pieszo - konie za uzdę), a to z kolei niszczy celowość takiej drogi.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 28-01-2009, 18:04   

To czemu Gandalf, gnający na najlepszym koniu Rohanu, mający do dyspozycji magię, jechał wokół gór? Velg, już mówiłem, tworzysz nową geografię Śródziemia, a na to zgody nie będzie.

Generalnie, taktyka MAC: robimy coś skrajnie nielogicznego, orientujemy się, że zrobiliśmy błąd, wymyślamy coś jeszcze bardziej nielogicznego żeby przeżyć albo kic wyciąga nowy artefakt/czar. Nie czujecie, że to się robi nudne? Do tej pory starałem się być wobec was pobłażliwy, nie wyżynać przy każdej nadarzającej się okazji, głównie po to, aby przedłużyć questa. Jednak, nawet orkowa cierpliwość ma swoje granice
Powrót do góry
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 28-01-2009, 18:27   

Velg napisał/a:
I notatka - to było IIRC rozumiane bardziej jako wynagrodzenie rodzinie za stratę żywiciela aniżeli zapłatę za przestępstwo. Wobec czego danie czegoś ala to nie ma raczej wydźwięku "zabili, więc się tłumaczą".


Ne, główszczyzna nie była odszkodowaniem sensu stricte, lecz opłatą za odstąpienie od zemsty, czyli inną formą kary. I na pewno nie za "żywiciela", gdyż nie wypłacało się jej rodzinie w dzisiejszym rozumieniu, lecz przede wszystkim męskim krewnym, zobowiązanym do pomsty.

Grisz napisał/a:
Gdyby takie przejście istniało, to armia Rohanu, gnająca na odsiecz Minas Tirith pewnie by z niego skorzystała.


Po co? Gdyby zamiast iść na Wschód a potem skręcić na południe poszli przez góry musieliby następnie pchać się kolejno przez Lamedon, Lebennin i Lossarnach. Tymczasem idąc Wielkim Gościńcem mieliby drogę o wiele krótszą i bezpieczniejszą.

Można przyjąć, że przejście istnieje, tylko nikomu podczas akcji LOTR nie było potrzebne. Co prawda MAC podobno kierował się do Minas Tirith, ale to Wasz problem, jeśli wolicie maszerować naokoło przez Rohan.

_________________
I can survive in the vacuum of Space


Ostatnio zmieniony przez Ysengrinn dnia 28-01-2009, 18:38, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 28-01-2009, 18:29   

Ysengrinn napisał/a:
Ne, główszczyzna nie była odszkodowaniem sensu stricte, lecz opłatą za odstąpienie od zemsty, czyli inną formą kary. I na pewno nie za "żywiciela", gdyż nie wypłacało się jej rodzinie w dzisiejszym rozumieniu, lecz przede wszystkim męskim krewnym, zobowiązanym do pomsty.

Wiem, ale kołacze mi się naród z takimi tradycjami. To nie było jednorodne bodajże - aczkolwiek nasza intencja jest jasna. ;)

_________________


Ostatnio zmieniony przez Velg dnia 28-01-2009, 18:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 34 z 46 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 33, 34, 35 ... 44, 45, 46  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group