FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 11, 12, 13  Następny
  I wanna be a paladine!
Wersja do druku
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 29-02-2004, 17:57   

Daerian: Dobra, idę na zwiady... Ubezpieczajcie mnie z tyłu (powiedział patrząc na grupę, która natychmiast zaczęła patrzeć w inną stronę i gwizdać) No tak... Idę!
<i poszedł>
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Noire Płeć:Kobieta
Pomniejszy Inżynier


Dołączyła: 14 Maj 2003
Skąd: From down below
Status: offline
PostWysłany: 29-02-2004, 18:08   

-Jak myślisz,wyjdzie bez szwanku?-spytała pana Rysia.Pan Rysiu przecząco pokręcił głową.
-Tak myślałam-zaczeła ustawiać przenośny zakład pogrzebowy.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
2120255
Aria Płeć:Kobieta
Matka Opiekunka


Dołączyła: 25 Paź 2003
Skąd: piąta cela po lewej ^^
Status: offline
PostWysłany: 29-02-2004, 18:37   

A smok wylazł przed bramę, spojrzał, przychnął i powrócił spowrotem za bramy zamczyska machając na boki wielkim pełnym brzuchem.
- O___________o'''' - Drużyna widziała z daleka smoka ale z bliska był jeszcze grubszy. Czysta parodia.
- co za grube smoczysko! O_o''- Inai niemal sie zapowietrzyła.
- Widać nasza księżniczka ma branie ^___^ - Vel oparł sie o skałę.
- nie ma to tamto kochanie ;P Idziesz z nami- Aria złapała Ochroniarza za rękaw.
- Nigdzie nie ide!
- och.. idziesz, jesteś taki doświadczony w ratowaniu księżniczek :>>>>

- uch...- Gato oceniła wzrokiem smoka i spojrzała na wierzę.- to nie księżniczka...
- A co?
- Książe..
- ŻE CO?! - warknął Daer.
- łiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii! - Dziewczyny nie kryły radości!

_________________
http://niziolek.deviantart.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
2496391
Inai Nerse Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Wrz 2003
Skąd: Cytadela
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 29-02-2004, 19:01   

Inai: ... Zgubiłam się. Kogo w końcu ratujemy? Księżniczkę, smoka czy księcia? O_O" i czy w ogóle ratujemy?
Daerian: Smoka przed księżniczką
Aria: Księcia przed grubym smokiem
Inai: Taaaak, jasne T_T Wszystko rozumiem T_T
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Alira14 Płeć:Kobieta
Wielkie Prych


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Draminion gdzie normalnym wstęp wzbroniony!;)
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 02-03-2004, 12:23   

Ari: Jak dla mnie to chyba to i księcia przed grubym smokiem i księżniczkę przed smokiem
Inai:Hę?O.o
Ari: Popatrz w górę==
Inai patrzy i...:DWA SMOKI!O_o
Aria:DWA?!? Hmmm...to musimy się jakoś zorganizować...Vel, Alira ,Inai i Vanny ze me mną na grubego smoka! Reszta na tego drugiego!
Ari: Aria... Ty chyba nie myślisz, że będę walczyć co?== Jestem złodziejką nie wojowniczką!
Aria: Mam dla ciebie zadanie^^
Ari:O_O
Po szarpaninie i walce smokowi pokazał się dziwny widok. Aria siedząca na Jednorogini(mnie) i energicznie machająca lejcami(czy jakoś tak to się zwieXD).
Aria: Wio mój rumaku! Na smoka!
Ari:== Ty chyba żartujesz! Nie mam zamiaru robić z siebie idio...zaraz! My już nie jesteśmy w lesie!
Aria: Jakaś ty spostrzegawczaXD
Ari: To po co ja jestem nadal pod postacią Jednorogini! RE-TRANSFORMACJA!
Alira znowu była elfką. Elfką na której coś siedziało. Elfką mającą lejce w ustachXD.
Ari: Aria złaź ze mnie! I wyjmij mi to z ust! Tfu!
Aria: EJ! To nie fair! Wracaj do postaci Jednorogini, ale to już!
Ari: Ani mi się śni!
Inai: Mamo...Alira... Może wreszcie pokonamy tego smoka zanim umrze na zawał serca od nadmiaru cholesterolu?- pokazała na smoka. Rzeczywiście. Ledwo stał na nogach i jeszcze zipał. Pewnie nie był przyzwyczajony do ruchu... Po chwili popatrzył się na drużynę i nacisnął jakiś guzik. Po czym...zasnął==
Vanny: No nie! Jak mamy zostać paladynkami skoro to diabelstwo zasnęło?!? To jest karykatura smoka!
Vel: Mnie raczej zastanawia co on nacisnął...
Nagle przez jakieś ukryte wrota na naszą gromadkę wyskoczyła horda przedziwnych bestii... Wyglądały jak gigantyczne palce z jeszcze gigantyczniejszymi paznokciami.
Ari: O nie! To pazurołaki! To ludzie zamienieni w wyniku dziabnięcia pilnikiem!(^^''') I tym razem...JA NIE MAM Z TYM NIC WSPÓLNEGO!
Aria: Ciotka, czy jest coś o czym nie wiem?==
Ari: Nic, nic^^''' Żeby wróciły do poprzedniej postaci potrzebujemy srebnego lakieru do paznokci!
Pazurołaki otoczyły gromadkę. Wyglądało na to, że mają zamiar ich porządnie podrapać...
Ari: STOOP! Potrzebujemy plan...AAA!
Pazurołaki: WRAAAAAAAAAUUU!
Alira wyjmuje z torby Arii czerwony lakier do paznokci.
Aria: EJ! Mój lakier!
Ari do pazurołaka:Lakierek?^^
Pazurołak: Wrrau?- łapie lakier (nie pytajcie się jakXD) i paznokciem patrzy się na niego promiennie...-Wrau!*_*
Ari: Póki są zajęte próbami malowania się możemy wymyśleć jakiś plan==
Aria:MÓJ LAKIER!!!!!!T_T
Ari: Potrzebujemy gdzieś tak z 200 litrów srebnego lakieru do paznokci i zamalować nim pazurołaki to wrócą do ludzkiej formy. Ma ktoś lakier?^^'''
cisza....
Aria: Mogę załatwić teleportując się na chwilę!
Ari: Zuch dziewczyna!*_*
Aria się teleportuje i trafia do sklepu "1000 i 1 lakierów do paznocki". Zauważa całe stoisko ze srebnym. "To zbyt proste..." Nakreśla koło i wszystko znika w...
Inai: AŁA!!!! MATKA! ZDEJMIJ TO Z NAS!==
Aria: Ups! Przepraszam!^^'''
Ari: Teraz potrzebujemy przynętę...
Vel: Czemu się na mnie patrzy...O nie! Nie znowu ja!O_o
Ari: Ale tym razem nie zostaniesz zjedzony!^^
Vel: Naprawdę?O.o
Po kilku minutach Vel stał przed pazurałakami z tabliczką "Zjedź mnie" przyczepioną do szyi. Reszta schowała się za kamienie, żeby pomalować pazurołaki z zaskoczenia.
Vel: O, naprawdę==
Vanny: Nie marudź, tylko wyglądaj apetycznie!
Vel: ==
Aria: Uwaga! Idą!
Vel:O_O
A smok jak spał tak spał... Śnił mu się pieczony rycerz z sosem myśliwskim...

_________________
"Lepszy jest brak weny niż bycie Chuckiem Austenem"


Daria - Czy kiedykolwiek nasz wygląd nie wpływa na to jak nas oceniają?
Jane - Kiedy oddajesz organy do przeszczepu, no chyba, że to oczy

Daria, 2x06 -"Monster"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
3270122
Vel Płeć:Mężczyzna
Deskorolkarz


Dołączył: 08 Lip 2003
Skąd: POLSKAAAAAAAaaa
Status: offline
PostWysłany: 02-03-2004, 17:46   

<Mazoku po ciężkich przejściach w żołądku smoka jak i na zewnątrz, do tego z tabliczką "Zjedz mnie" na szyi stwierdził, że czas na wycieczkę astraloznawczą ^^>

*Puf*

<napis na tabliczce zmienił się na "Sami się pozjadajcie ;P"

_________________
Ej cze
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 02-03-2004, 18:52   

Tabliczka z napisem "Sami się pozjadajcie ;P" powisiała przez chwilę w powietrzu, przecząc normalnym prawom grawitacji, po czym upadła tam, gdzie przed chwilą stał Vel.
- O ty draniu... - do Arii dopiero po chwili dotarło to, co zobaczyła. - JAK MOGŁEŚ UCIEC? PRZECIEŻ ONE CIĘ CHCIAŁY TYLKO ZJEŚĆ! Ty...
Urwała nagle, gdyż spostrzegła kilka faktów: Po pierwsze stała nie osłonięta przez kamienie. Po drugie krzyczała. Po trzecie zwróciła na siebie uwagę dziesiątek pazurołaków, które jak na komendę obróciły się w stronę ich kryjówki.
- Brawo... - mruknęła Alira. - Teraz na pewno nam się uda je pomalować =="
- Spójrz na to z lepszej strony... - odezwała się Inai. - Lakieru do paznokci starczy nam na całe życie ^^
...Które, nawiasem mówiąc, mogło się skończyć za kwadrans. Pazurołaki ruszyły do ataku, wydając przy tym dźwięk podobny do nerwowego bębnienia palcami po stole.
Nagle jednak wszystkie zatrzymały się w miejscu i ustawiły w okrąg. Aria zobaczyła, że w jego środku znajduje się tabliczka Vela: "Sami się pozjadajcie ;P". Pazurołaki zaczęły patrzeć dziwnie na siebie.
- One chyba nie mają zamiaru... - zaczęła.
- Nie są zbyt inteligentne ^^" - powiedziała Alira.
- O FUUUUUJ!!! - pisnęła nagle Inai.
Pazurołaki zaczęły sobie nawzajem... obgryzać paznokcie.
- Przynajmniej są czymś zajęte, więc mamy szansę - stwierdziła Vanny. - Każda bierze lakier i do roboty!
Dziewczyny pobiegły z naręczem buteleczek srebrnego lakieru, potykając się co chwila o rosnące przed nimi sterty odgryzionych kawałków paznokci (nie wińcie mnie za tą scenerię... to Alira wymyśliła te pazurołaki ;P). Vanille była pierwsza. Dopadła pierwszego z brzegu potwora i maźnęła go kilka razy. Pozostałe zrobiły to samo.
Nic się nie stało.
- Co do...
- AAA! Spójrzcie na to! - Inai wymachiwała swoją buteleczką.
Znajdujący się w jej wnętrzu lakier był całkowicie czarny, mimo iż Aria była pewna, że kiedy go ściągała z półki był srebrny. Podobnie wyglądały wszystkie pozostałe, a to oznaczało że stały się bezużyteczne.
- Wiedziałam, że to było zbyt proste - mruknęła szefowa ATAKu. - Ten sklepikarz z "1000 i 1 lakierów" wydawał mi się dziwny... Miał fioletowe oczy...
Nie miała jednak czasu się nad tym zastanawiać, gdyż zostały otoczone przez mnóstwo, nieco już poobgryzanych, pazurołaków...

Tymczasem ulicą pewnego miasteczka spacerował sobie wspomniany sklepikarz, pogwizdując cicho. Nagle za jego plecami doszło do potężnej eksplozji. Kilka domów wokół "1000 i 1 lakierów" stanęło w ogniu, samochody zderzały się ze sobą, przechodnie odwracali się i uciekali w popłochu. On jeden tylko szedł spokojnie, aż zniknął w cieniu jednego z drzew. Kiedy z niego wyszedł, nie wyglądał już tak samo... Teraz był to Mazoku w swojej najbardziej charakterystycznej, xellosso-podobnej formie.
- To zaiste było zbyt proste ^^ - uśmiechnął się i rozpłynął w powietrzu.

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
Alira14 Płeć:Kobieta
Wielkie Prych


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Draminion gdzie normalnym wstęp wzbroniony!;)
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 02-03-2004, 19:30   

(Mazoku ja cię kiedyś dorwę... Czytałam to podczas jedzenia kolacji XD)
Ari: O nie! Jak pokonają nas zaatakują jakieś miasto! A w tym mieście będzie fabryka coli! I wyleją całą colę!O_O JA WAM DAM DRANIE!!!!!!!
Inai: Co jej?O_o
Aria: Nic==. Lepiej się odsuńmy bo za chwilę będzie nadmiar pozytywnych emocji...
Ari: Coca-cola prism power make up!!!!!!!!!!
Pazurołaki: Roar?O_o
Ari: Oto ja! Sailor coca-cola! Ja wojowniczka o miłość, sprawiedliwość i napoje gazowane ukarzę was w imieniu Coca-coli!
Sailor Coca-cola zaczęła odprawiać coś w rodzaju baletu i w jej rękach pojawiło się Święte Mieszadełko Do Napojów.
Aria: O nie, tylko nie powtórka z rozrywki O_o. Wszyscy włażą na coś wysokiego, ale juuuż!
Ari: Święta colo zalej ich wszystkich!-pazurołaki zaczęły tonąc w coli- A teraz... MIESZADEŁKO ATTACK!!!!!!!
W coli pojawiło się coś w rodzaju tornada. Pazurołaki zostały dokładnie wymieszane i jeszcze bardziej ( o ile to możliwe) ogłupione.
Sailor Coca cola rzuciła piórem przemiany i...
-O colowa potęgo przemiany zmień mnie w...kosmetyczkę! (nie, nie torebkę==)
Alira wyglądała tak jak zwykle, ale miała na sobie fartuszek,włosy zrobione w kok, idnetyfikator z napisem "Alira Yokai- specjalistka od paznokci" i torbę pełną srebnych gadżetów do paznokci. Miała też umalowane na zielono paznokcie(^^''').
Pazurołaki patrzą się na identyfikator: Wrau!*_*
Ari: Najpierw zaczniemy od pilnika, żeby zrobić coś z tymi obgryzionymi paznokciami, a później pomalujemy na srebno. To najmodniejszy kolor!- do reszty- No dziewczęta ruszyć się! Mamy dużo klientów! No! Go go go!
Reszta:== - wzięła od Aliry pilniki rozmiaru XXL, lakiery i wzięli się do roboty.

_________________
"Lepszy jest brak weny niż bycie Chuckiem Austenem"


Daria - Czy kiedykolwiek nasz wygląd nie wpływa na to jak nas oceniają?
Jane - Kiedy oddajesz organy do przeszczepu, no chyba, że to oczy

Daria, 2x06 -"Monster"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
3270122
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 02-03-2004, 23:36   

D: W czasie gdy grupa zajmuje się problemem tłustego smoka i pazurołaków, Daer obserwuje tego smukłego i wysportowanego, który szykuje się za jej plecami do kolacji z niektórych jej członków, nie wybrzydzając specjalnie co do dziewic i nie dziewic ;-). W końcu decyduje się działać, zwłaszcza że pierwszym celem smoka miała zostać Inai, którą się opiekuje (ach, te przysięgi rodzicom na łożu śmierci). Zamienia się więc w smoka i leci wrogowi na spotkanie. Po chwili z nieba zaczyna padać na drużynę i Pazurołaki deszcz ognia i kwasu.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 03-03-2004, 00:36   

Mazoku wrócił do swojego pałacu. Wyglądało na to, że Nefeh i Tarsis się pogodzili, gdyż grali teraz razem w jakieś mordobicie. Mruknęli mu na powitanie i powrócili do rozgrywki.
- Heh... Jakoś rola schroniska dla niechcianych smoków niezbyt mi odpowiada =="
Spojrzał na gadżet przysłany mu przez Raflika. Stał na półce pomiędzy Gryzącą Sakiewką (która miała bronić zawartości przed złodziejami, odgryzając im rękę, ale niestety dostała szczękościsku i nie może się otworzyć), a Multiwymiarową Automatyczną Drapaczką (obdarzoną pewną złośliwą formą inteligencji... nigdy nie chce drapać właśnie tam, gdzie jest to naprawdę potrzebne).
- Heh... Mam nadzieję Rafl - odezwał się, licząc że ten go usłyszy - że ta przerośnięta jaszczurka to nie jedyna forma "pomocy". Jedną już mam...
Usiadł na kanapie i spojrzał na Ekran. Aria, Alira, Vanny i Inai uciekały w popłochu przed lejącym się z nieba ogniem i kwasem. Porzucone pilniki, lakiery i cała reszta kosmetycznego wyposażenia zaczęły się powoli rozpuszczać. Wszystkie pazurołaki jak na komendę powkładały sobie opazurzone ręce do paszcz i zaczęły przygryzać nerwowo (widocznie spodobał im się ten zwyczaj). Wyglądało na to, że są niewrażliwe na ekstremalne warunki panujące wokół.
Nad tym wszystkim krążył Daer, który dostarczał im kolejnych dawek płomieni i żrących substancji, nie zważając na krzyki przyszłych paladynek w dole.
- Czy mi się wydaje, czy jego plan był w pewnym punkcie niedopracowany ^^" - powiedział demon do siebie. - Cóż... przynajmniej odwala moją robotę ^^

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
Aria Płeć:Kobieta
Matka Opiekunka


Dołączyła: 25 Paź 2003
Skąd: piąta cela po lewej ^^
Status: offline
PostWysłany: 03-03-2004, 12:26   

Gdy wszyscy uciekali w popłochu przed kwasem i kulami ognia spadajacymi z nieba, Aria wolała sie zająć uwięzionym ksieciem lub też porozmawiać z księżniczką która podobno więziła smoka. aria spojrzaa w górę na dwa walczace smoki- Nie wyglądał na wiezionego, ale co ja tam wiem...?- wzruszyła ramionami i postawiła pierwszy ktok na chwiejącym sie i pruchniejącym mostku- uff.. pierwszy krok za sobą- potem drugi, trzeci. Szło jej coraz lepiej. Nawet jej nie krępowało jezioro kwasu pod sobą ( w sumie i tak by sie jej nic nie stało, najpierw trzeba mieć ciało ^_~). W połowie mostu płomąca kula kawsu przewała jej spacer, przebiła przez środek waty mostek. Aria spadając zaklneła dopisując na swoją czarną liste kolejnego smoka a pod nim wypunktowane jego przewinienia i obiecała sobie w duchu(którego było aż 95%!) że w najbliższej przyszłości z nim o tym porozmawia. A ze chciała być paladynka oczekiwała że przyszła rozmowa stworzona w jej wyobraźni będzie kulturalna. Jej wyobraźnia sie zbuntowała.
Nie chcąc (albo chcąc ale nie mogąc) myśleć o tym więcej. Teleportowała sie tuż nad kwasem i pojawila sie we wnęczu zamku. tuz obok smoka z nadwagą. Smok poruszył sie nerwowo i otwarł ślepia, owrócił sie w strone Arii i prychnął na nią gnijącym powietrzem.

- Cześć- jedyne co nawineło sie jej na język. Smok spojżał na nią zdziwiony i obrócił łeb.
- Gdzie masz zbroje?- zapytał po krępującym milczeniu.
- nie mam?- zaskoczona pytaniem.
- a miecz? Topór? jakąś broń?
- nie mam.
- jesteś magiem?
- szamanem.
- człowiek? Elf? Niziołek.- to ostatnie było niemal stwierdzeniem,
- Mazoku
Smok wyraźnie nie był zadowolony odpowiedzią. Wstał, Aria ze zdziwieniem odkryła ze jego brzuch zwisał centymetr nad ziemią.
- Nic mi tu po mazoku. Jesteście niejadalne. Nawet jakbyś miała troche mięsa to i tak niewiele patrząc na twój wzrost.. nic tu po tobie, zmykaj mała.
- Ale ja przyszłam po księcia!- Smok nie wzrócił na nią uwagi. Ruchem skrzydła kazal jej pójśc za nim. Smok wszedł do wielkiego holu gdzie mógł sie spokojnie wyprostować. Na środku by smoczych wielkości stół i krzesło. Złapał Arię łapskiem, postawił ją na blat stołu i wygondie usiadł w krześle.
- Masz bardzo ludzkie zachowania panie...?
-Mów mi Matrah.- Nalał do filżanek herbaty- A twoje imie...?
- Aria.
- Więc Ariu, prosze tu masz herbaty. Dobra? Cieszę się że ci smakuje. Wiec Ariu chcesz księcia. Tak? Widze ze kiwasz głową to znaczy tak. Książe ma sie tu dobrze, ale slyszałem że chcecie też księżniczke? Nie nic nie mów. Wiem chcecie ich uwolnić. Rozumiem. Pij pij jest jeszcze dużo herbaty. Zmarzłaś na dworze? Prosze naleje więcej. Owocowa, bardzo dobra. O czym to ja mowiłem? A już wiem! Otóż książe ma sie dobrze. Był troche samotny to mu z bratem. Widzisz tam walczy z tym czerwonym. To mój brat. A więc z tym bratem zalatwiliśmy mu księżniczkę żeby nie był samotny. Planowaliśmy nawet jakąś hodowlę tylko nasza księżnaczka nie przypadła księciowi do gustu. Nam zresztą też. Strzyga obrzydliwa, mówie ci ariu! Okropna wiedzma i despotka. Chciała nam naszą kawalerkę calą zrównać z ziemia i postawić nowy domek z białego granitu z różowym wnęczem. Krzywisz się, ja cie rozumiem! A ona jeszcze z pilnikami szalała i nam całą wioskę w pazurołaki pozamieniała, prosze! Zobacz! I cóż mieliśmy z nia zrobić? Zabić nie wypadało. Zjeść też nie, bo sie brat uparł że skoro już ją porwaliśmy to nie wypada... to ją zamkneliśmy w wierzy. A ksiaże pytasz? Ano zmizerniał nam.- kula ognia wpadła przez okno, Matrach zgasił ją łapą *psssyt*.
- Zmizeriał?
- Ano zmizerniał, a tak dobrze sie trzymał. Strzyga jedna mu coś musiała zrobić i jakiś mizerny.
- czy mogłabym go zobaczyć panie Matrah?
- Czarus Choc no tu! Ty sie nim nie przejmuj, on bardzo nieśmiały. Zewsze taki był, od maleńkości.
Do holu wszedł Przystojny szczupły, czarno wlosy mężczyzna.
- heeeeeeeej- Zagadnął slodkim głosem.
- zmizerniał! Ważył 200kg a teraz jedyne 75! I co my mamy z nim zrobić?!
- O_____________o''''

_________________
http://niziolek.deviantart.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
2496391
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 03-03-2004, 17:59   

Tymczasem pojedynek w powietrzu dobiegał końca, ponieważ również smoki urządziły sobie krótką pogadankę. Daerian zdołał wytargować wolnośc dla księcia (księżniczkę oddawano gratis) za worek samorodków (dostarczę go sam, nie ma problemu). Przybito sobuie uroczyście skrzydła, po czym oba smoki przezornie udały się do zamku, gdyż Daer uważał, że widok wolnego księcia podziała uspokajająco na drużynę i uda mu się uniknąć niezasłuzonego linczu. W zamku zaś trafili na Arię, księcia i grubszego brata przy stole...
PS: Pazurołaki znów ruszają do ataku - w końcu deszcz się skończył, choć zostala ich tylko połowa...

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Satsuki Płeć:Kobieta
Fioletowy Płomyczek


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Aaxen, zamek Elieth ves Aeriei nad Morzem Płaczu
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 05-03-2004, 13:38   

Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Obrucił się w poszukiwaniu mapki, przejrzał ją oględnie i po uznaniu, że jednak jest za daleko aby iść otwierać zagłębił sie z powrotem w miękkość kanapy.
Dzwonek zadzwonił jeszcze raz, irytująco.
Gdzieś z tyłu słyszał odgłosy wystrzeliwanych kolejnych serii z karabinu maszynowego. Tak, dalej grali...
Dzwonek dalej dzwonił...
Spojrzał się w telewizor.
Dzwonek ucichł...
Syknął wściekle. Mają srebrny lakier!
Coś huknęło gdzieś daleko w dole.

***

Rozejrzała się po korytarzu i znalazła zieloną strzałeczkę skierowaną w jej stronę, podeszła bliżej. Przez chwilę przyglądała się mapce pełnej wielu niejasności. Dziwnym trafem potrafiła połapać się w tej plątaninie korytarzy i pokoików...

Znalazła schody....
...i uśmiechnęła się słodko.

***

Po 10 minutach nasłuchiwania kolejnych trzasków i huków uznał, że to chyba jednak nie były jego drzwi wejściowe. Po chwili doszedł do wniosku, że chyba jednak nikt nie jest aż takim desperatem, żeby próbować go tutaj znaleźć. Mina zrzedla mu gdy usłyszał pukanie do drzwi...

- Czeeeeeeeść Mazoczek - uśmiechnęła się słodko Satsuki po wejściu do pokoju - O! Widzę, że oglądasz zmagania mojej córeczki! - po czym przytuliła mocno kolegę. Na jego twarzy wykwitł grymas.
- Cześć Sat - spróbował narzucić swej twarzy coś mające przypominać uśmiech - wiesz.. Agenda musi wiedzieć wszystko
- Jasne! Jasne! O zobacz, przyniosłam popcorn! A tu.. specjalnie dla Ciebie herbata - uśmiechnęła się słodko i wcisnęła mu w łapki wielki, zapełniony worek - pooglądamy sobie wszystko z daleka, w miłym towarzystwie - spojrzała się w stronę kompa - cześć chłopaki!
- Nie reagują.. - westychnął Mazoku i zajrzał do worka. Tyle darmowej herbaty wyglądało dosyć apetycznie

***

ps. Nie wygonicie mnie stąd tak łatwo :>

_________________
Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Crofesima Płeć:Kobieta
Captain Narcolepsy


Dołączyła: 25 Maj 2003
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 05-03-2004, 18:40   

Wielka srebrna smoczyca przyglądała się sytuacji obok zamku, siedząc na ogromnej skarpie niedaleko towarzyszy. Nikt jej dotychczas nie zauważył. Wędrowała wzrokiem po każdym z grupy, aż w końcu zatrzymała się na wielkim, czerwonym smoku waltującym do wieży.
-Phi...- na jej pysku pojawiło się obrzydzenie - drow-smok paladynem...-chwilę popatrzyła swymi wielkimi, czerownymi ślepiami na drużynę i po chwili rozłożyła skrzydła i bezszelestnie przeleciała nad zamczyskiem znikając we mgle...

_________________
There is sorrow enough in the natural way
From men and women to fill our day;
And when we are certain of sorrow in store,
Why do we always arrange for more?
Brothers and sisters, I bid you beware
Of giving your heart to a dog to tear.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Alira14 Płeć:Kobieta
Wielkie Prych


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Draminion gdzie normalnym wstęp wzbroniony!;)
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 05-03-2004, 19:44   

Inai poczuła się dziwnie. Miała wrażenie, że coś się na nią gapi. Kątem oka zauważyła srebnego smoka. Miała o tym poinformować resztę kiedy Alira kopnęła ją w kostkę i szepnęła:
Ari: Nie odwracaj się i nic nie mów!
Inai: Ale za nami jest smok!
Ari: Wiem! Myślisz, że czemu cały czas gapimy się na tą ziemię jakby to był cud świata?!? Z grzeczności udawaj, że go nie widzisz!
Inai: Ale...
Ari: Chcesz walczyć z następnym?== Uff, już odleciał.

Inai: Twoje rozumowanie ma sens O_o. Zaraz! A co z pazurołakami?!?
Ari: To jest drugi powód dla którego gapimy się w ziemię==. Właśnie się z powrotem zmieniają w ludzi. Nie chciałabyś tego widzieć XD
Vanny: Chyba już się zmienili!
Dziewczyny odwróciły się i zobaczyły... Setki nagich bishonenów.
wszystkie:O_O
jeden z nagich bishonenów: Em...Dziękujemy wam za pomoc i wogóle^^'''. Em... Macie coś do ubrania?*^^*- powiedział blondynek starając się schować za...za czymś XD.
Vanny:O_O Spokojnie, mamy zostać palladynkami, Bambosh pewnie niejeden raz odkrywał, że niewiasta którą miał ratować z rąk smoka była związana/przykuta łańcuchem do skały/w klatce/ zmieniła się z potworka w niewiastę/ grała w pokera(niepotrzebne skreślić) i na dodatek była naga.
Ari: Powiedziałabym coś, ale Wielki Bambosh patrzy XD

_________________
"Lepszy jest brak weny niż bycie Chuckiem Austenem"


Daria - Czy kiedykolwiek nasz wygląd nie wpływa na to jak nas oceniają?
Jane - Kiedy oddajesz organy do przeszczepu, no chyba, że to oczy

Daria, 2x06 -"Monster"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
3270122
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 7 z 13 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 6, 7, 8 ... 11, 12, 13  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group