Ogłoszenie |
Forum archiwalne, nie można zakładać nowych kont.
|
Dubbing, lektor czy napisy? |
Wersja do druku |
Vodh
Mistrz Sztuk Tajemnych.
Dołączył: 27 Sie 2006 Skąd: Edinburgh. Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne
|
Wysłany: 21-01-2010, 11:46
|
|
|
Nie wiem, jak inni, ale ja zauważyłem pewną zabawną rzecz - lepiej ogląda mi się anime w dowolnym niezrozumiałym języku z angielskimi napisami niż w jakimkolwiek innym ustawieniu. Zrozumiały dubbing/lektor, albo polskie napisy zdecydowanie negatywnie wpływają na odbiór. I tak, z tego wychodzi że wolę oglądać rzeczy po węgiersku albo czesku niż po polsku. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia. Poza tym wiem doskonale z życia codziennego, jak brzmią ludzie mówiący po Polsku czy Angielsku, więc przerysowane głosy aktorów podkładających głosy pod nierzadko osoby w innym niż oni wieku mnie drażnią - a jak ktoś świergocze po Japońsku albo Starocerkiewnosłowiańsku to nie mam porównania do normalnego brzmienia tego głosu i przyjęcie tego za w miarę naturalne dźwięki przychodzi mi wcale nie trudniej niż zaakceptowanie zielonych włosów postaci. |
_________________ ...
|
|
|
|
|
moshi_moshi
Szara Emonencja
Dołączyła: 19 Lis 2006 Skąd: Dąbrowa Górnicza Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne WOM
|
Wysłany: 21-01-2010, 12:47
|
|
|
Ja wolę oryginalną ścieżkę dźwiękową (nie tylko w anime, ale również w filmach aktorskich) z prostego powodu: głos to jeden z instrumentów aktora, lubię wiedzieć jakie były założenia reżysera, w jaki sposób "zaplanował" postać. Tymczasem w przypadku dubbingu nie ma aż takiego nadzoru, aktor poniekąd ma wolną rękę i często zdarza się, że jego "wizja" jest nieco inna niż autora oryginału. Poza tym, jeżeli wiem jakiej produkcji jest film czy serial, zdecydowanie wolę go usłyszeć w oryginalnej wersji językowej, dubbing odczuwam jako coś sztucznego, nawet jeżeli jest bardzo dobry. Bo owszem, są wyjątki, takie jak filmy Miyazakiego czy Disneya, gdzie dystrybutor ma możliwość zatrudnić plejadę gwiazd do podkładania głosów, ale w przypadku zwykłego serialu są to etatowi goście, którzy często mówią we wszystkim co grają, jednakowym głosem, bo po co się wysilać... Zdaję sobie sprawę, że są też dobrzy aktorzy amerykańscy, ale jak napisałam wcześniej, wiedząc, że to co oglądam jest z Japonii, odczuwam pewną nienaturalność. Mówiąc prościej, nawet gdyby mojego ulubionego bizona miał zgrać Johnny Depp, a w oryginale był nim Sakurai, bez wahania wybieram tego drugiego, bo zwyczajnie tak lubię i seans sprawi mi wtedy większą przyjemność.
Natomiast nic nie wkurza mnie bardziej niż dubbing w normalnych filmach, typu Harry Potter czy Narnia. Bo cholera, idąc do kina zapłaciłam za obejrzenie i usłyszenie Rickmana, Swinton, Oldmana, a nie Peszka, Buzek czy Stenki. To jest jednak inna liga, a poza tym jak pisałam: aktor gra również głosem i czuję się oszukana, bo wciskając mi coś takiego, nie jestem w stanie ocenić, czy Snape był dobry czy też nie. Obecnie spotyka się seanse z dwiema wersjami językowymi, ale pamiętam że był okres, kiedy obowiązywała jedna słuszna... |
_________________
|
|
|
|
|
Eire
Jeż płci żeńskiej
Dołączyła: 22 Lip 2007 Status: offline
Grupy: AntyWiP Melior Absque Chrisma
|
Wysłany: 21-01-2010, 12:52
|
|
|
Vodh, to po prostu przyzwyczajenie. Ja najlepiej czuję się oglądając dubbing polski/angielski i niemiecki, kiedy rozumiem co mówią (zresztą ostatnio japońskie głosy niw wiedzieć czemu zaczęły mnie drażnić)
Co do filmów- ja chcę mieć wybór. Nic mnie tak nie wkurza jak tandetny lektor-obecnie w kinie/na DVD mamy możliwość zmiany ścieżki w każdym momencie, a ja chcę mieć poczucie, że za moje ciężkie pieniądze dostaję wybrakowany produkt. Lektor to dla mnie półśrodek, jakby czytanie mang ze skryptem |
_________________ Per aspera ad astra, człowieku! |
|
|
|
|
kokodin
evilest fangirl inside
Dołączył: 25 Paź 2007 Skąd: Nałeczów Status: offline
Grupy: Samotnia złośliwych Trolli
|
Wysłany: 21-01-2010, 18:59
|
|
|
Erie masz absolutną racje. Nic nie wkurza bardziej niż niemoc zmiany ścieżki dźwiękowej w telewizji czy kinie. Jeśli idzie o kino to sprawa jest zawsze podobna , do premiery dubbingu niektóre kina puszczają film w oryginale z napisami lub lektorem, po premierze dubu jest już tylko dub. Z tego co pamiętam z warszawskich kin, to szrek i inne 3d kreskówki leciały z napisami. Jednak telewizja to już zupełna loteria. W przypadku satelity niektóre kanały z kreskówkami mają wybór ścieżki (cn, disney). Jednak w naszej telewizji to niema miejsca, w sumie oglądamy to co akurat nadają. Ale to niewiarygodnie wkurza, jeśli znamy jakiś film z dubbingiem , nastawimy się na to a w telewizji tandetny lektor. W drugą stronę jest podobnie. |
|
|
|
|
|
Dred
Policenaut
Dołączył: 07 Lis 2008 Status: offline
|
Wysłany: 21-01-2010, 21:05
|
|
|
Cytat: | Ale to niewiarygodnie wkurza, jeśli znamy jakiś film z dubbingiem , nastawimy się na to a w telewizji tandetny lektor. W drugą stronę jest podobnie. |
A największą fuszerkę to odwala TVN. Mając niemal pod nosem wersję z dubbem pewnej kreskówki, woleli puścić własnej produkcji lektora... Raz zrobili wieeeelką łaskę i zapodali Lśnienie z napisami. Podobnie zresztą Polsat. Choć chwali się im zaprezebtowanie dubbów disneyowskich perełek (Daze Before Christmas i Poszukiwacze Zaginionej Lampy. Najlepiej za to sprawuje się telewizja publiczna, choć najczęściej dubby się robi do seirali dla dzieci. Choć nie powiem, Garfield z Grzegorzem Wasowskim (Komiczny Odcinek Cykliczny anyone?) wymiata. Podobały mi się też Wojny Klopów w wersji odcinkowej, choć z fabułą było tragicznie i kiczowato (SW sucks!). A tak, to niemal wszelkie filmy i seriale są lektorowane. Przeciętnemu widzowi to nie przeszkadza, ale, ale do prawdy. Trzeba nazwać rzeczy po imieniu. Nie mam nic przeciwko zdaniu osób, które wolą oryginalną ścieżkę dźwiękową i napisy. Proszę bardzo, taki gust. Ale lektor to bezguście totalne. Albo napisy, albo dubbing. Lektor to przeżytek ery PRLu, który trzeba wyplenić. Niestety, tylko garstce ludzi na tym zależy, a dystrybutorom na ręke jest robić półprodukty. |
_________________ Znajdźcie sobie świry uczciwą pracę zamiast przebierać się w czyjeś stare łachy i powtarzać w kółko: "Patrzcie jestem głupim średniowiecznym bucem i mam make up i obcisłe rajtuzy" |
|
|
|
|
moshi_moshi
Szara Emonencja
Dołączyła: 19 Lis 2006 Skąd: Dąbrowa Górnicza Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne WOM
|
Wysłany: 21-01-2010, 21:17
|
|
|
Lektor też się czasem przydaje, chociaż osobiście nie lubię tego rozwiązania. Natomiast moja mama, która ma bardzo kiepski wzrok i dla której czytanie napisów to męczarnia, zdecydowanie woli coś takiego niż dubbing. Coś tam się przez głos pana Knapika czy innej Czubówny przebije, a jednak polski dubbing zazwyczaj jest jaki jest. |
_________________
|
|
|
|
|
Eire
Jeż płci żeńskiej
Dołączyła: 22 Lip 2007 Status: offline
Grupy: AntyWiP Melior Absque Chrisma
|
Wysłany: 21-01-2010, 21:58
|
|
|
Dred napisał/a: | Lektor to przeżytek ery PRLu, |
Akurat w PRL dubbingowano chyba więcej niż teraz. |
_________________ Per aspera ad astra, człowieku! |
|
|
|
|
kokodin
evilest fangirl inside
Dołączył: 25 Paź 2007 Skąd: Nałeczów Status: offline
Grupy: Samotnia złośliwych Trolli
|
Wysłany: 22-01-2010, 01:50
|
|
|
A no dubbingowano aż po lata 90-te. Przykład Genialnego duba to chociażby muminki a z nie anime smerfy z Wiesławem Drzewiczem lub stare asterixy. Niestety prawdziwi duberzy powymierali dosłownie ze starości. Ostali się jeno aktorzy dubingujący i nowodisneyowska masówa z hana montana na sztandarze. Niema chyba bardziej nienaturalnych dubów polskich niż te aktorskie seriale disneya (nie licząc półduba pewnego sezonu powerrangers). Aż dziwne bo wszystkie animowane były zrobione przynajmniej przyzwoicie. Ale dubbing anime to margines. Na dobrą sprawę w polsce dubbingu anime niema. Owszem są seriale dubbingowane w telewizji, na kanałach płatnych. Ale tego , a nie da się słuchać , b nie da się oglądać. :] Dubbingowanych anime na polskich pułkach próżno szukać. Bywają lektorzy, niemieckie duby i napisy "polskie też". A kupowanie anime w Polsce zwyczajnie się nie opłaca.
Ja bym to określił tak . Gdyby polski anidub istniał, można by powiedzieć wszystkim miłośnikom angielskich napisów "Cudze chwalicie, swego nie znacie.". Z resztą zrobienie zrozumiałych napisów polskich też jest sztuką z racji bardziej rozbudowanej polskiej gramatyki. I polskie napisy też bywają dobre, powtórzę się pisząc o grupie basaka , głównie 2004-2006. Wracając do mojej myśli, sytuacje polskiego odbioru anime trzeba by określić tak: cudze chwalicie bo swojego nie macie, gdyby było... No właśnie co by było? Niewiadomo bo Polski dubbing anime nie istnieje, istnieje dubbing dziecięcy w którym są dwie grupy wiekowe, 65> i <24 stare dziadki i nieuki. Natomiast wszędzie indziej jest to 24-65 czyli wykwalifikowani aktorzy głosowi. |
|
|
|
|
|
Dred
Policenaut
Dołączył: 07 Lis 2008 Status: offline
|
Wysłany: 22-01-2010, 10:04
|
|
|
Cytat: | Akurat w PRL dubbingowano chyba więcej niż teraz. |
Wiem o tym, choćby wspomnieć Arabelę i parę dubbów filmowych z lat '60. Jednak pomysł lektorowania narodził się w tamtej epoce, jakoś Niemcy czy Francuzi nie korzystają z tej wersji lokalizacji.
Cytat: | woli coś takiego niż dubbing. |
To już wina dystrybutorów, że dubbing kojarzy się z filmami dla dzieci.
Cytat: | jednak polski dubbing zazwyczaj jest jaki jest. |
Pomijając badziewia od IZ TEXT, bardzo dobry. :) |
_________________ Znajdźcie sobie świry uczciwą pracę zamiast przebierać się w czyjeś stare łachy i powtarzać w kółko: "Patrzcie jestem głupim średniowiecznym bucem i mam make up i obcisłe rajtuzy" |
|
|
|
|
keylan
Gość
|
Wysłany: 11-04-2010, 19:16
|
|
|
żaden dubing, subing czy lektor, najlepsze są raw-y, nie zapomnę chwili gdy pierwszy raz obejrzałem film bez żadnej pomocy cudowna chwila :D Po rosyjsku był to serial Bandycki Petersburg(taka ichnia Ekstradycja tylko że dużo mroczniejsza), po niemiecku Goodbye Lenin, po angielsku Human Trafic (masakra posłuchajcie ich akcentu) po japońsku Ring, z animców Code Geass R2 (obejrzałem 1 i nie mogłem się doczekać na suby więc sam siedziałem). Nauka języków nie jest trudna, a dostarcza niesamowitej przyjemności. |
|
|
|
|
|
Linv
Gość
|
Wysłany: 11-04-2010, 20:36
|
|
|
A rawy to nie przypadkiem dubbing?
(nie mogłem się powstrzymać, sorry) |
|
|
|
|
|
Tren
Lorelei
Dołączyła: 08 Lis 2009 Skąd: wiesz? Status: offline
Grupy: Tajna Loża Knujów
|
Wysłany: 11-04-2010, 20:42
|
|
|
Gość napisał/a: | A rawy to nie przypadkiem dubbing? |
Nie, o dubbingu mówi się, gdy podkłada się wypowiedzi w innym języku pod oryginalną ścieżkę dźwiękową. |
_________________ "People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
|
|
|
|
|
keylan
Gość
|
Wysłany: 12-04-2010, 11:52
|
|
|
Linv rawy to są filmy z oryginalnym dźwiękiem bez żadnych napisów czy innych lektorów, czyli japońskie anime/dramy/filmy po japońsku, tak jak to oglądają w kraju producenta (polskie po polsku, ruskie po rosyjsku itd...) |
|
|
|
|
|
Dred
Policenaut
Dołączył: 07 Lis 2008 Status: offline
|
Wysłany: 12-04-2010, 16:09
|
|
|
Cytat: | Nie, o dubbingu mówi się, gdy podkłada się wypowiedzi w innym języku pod oryginalną ścieżkę dźwiękową. |
Nie. Dubbing jest wtedy, gdy oryginalny obraz nie miał go (czyli nie miał niczego w ogóle). Czyli: najpierw stworzono obraz, animację. Pierwotnie jej nie towarzyszył dźwięk. Dopiero potem (po ukończeniu tworzenia animacji) go dograno.
W przypadku seriali czy filmów Twoja reguła się potwierdza. |
_________________ Znajdźcie sobie świry uczciwą pracę zamiast przebierać się w czyjeś stare łachy i powtarzać w kółko: "Patrzcie jestem głupim średniowiecznym bucem i mam make up i obcisłe rajtuzy" |
|
|
|
|
Bezimienny
Najmniejszy pomiot chaosu
Dołączył: 05 Sty 2005 Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych. Status: offline
|
Wysłany: 12-04-2010, 17:04
|
|
|
Dred napisał/a: | Cytat: | Nie, o dubbingu mówi się, gdy podkłada się wypowiedzi w innym języku pod oryginalną ścieżkę dźwiękową. |
Nie. Dubbing jest wtedy, gdy oryginalny obraz nie miał go (czyli nie miał niczego w ogóle). Czyli: najpierw stworzono obraz, animację. Pierwotnie jej nie towarzyszył dźwięk. Dopiero potem (po ukończeniu tworzenia animacji) go dograno. | Również nie. Dubbing to każda ścieżka głosowa różna od oryginalnej (a konkretniej, dubbing to podmiana oryginalnej ścieżki głosowej na inną). Ścieżka oryginalna (w wypadku anime - japońskojęzyczna) NIE jest dubbingiem. |
_________________ We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.
The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense. |
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików Możesz ściągać załączniki
|
Dodaj temat do Ulubionych
|
|
|
|