FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 40, 41, 42  Następny
  Krwawa Jatka
Wersja do druku
Karel Płeć:Mężczyzna
Latveria Ruler


Dołączył: 16 Kwi 2009
Skąd: Who cares?
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 21-11-2009, 17:34   

Karel wykonał gwiazdę na jednej ręce unikając ciosów i strzałów oponenta. Skakał w to jedną to drugą stronę cały czas będąc w ruchu .
- No co jest? - rozległo się....skądś, w końcu szermierz w demonicznej formie nie miał ust ani innych pomocnych w mowie narządów. - Wiem że potrafisz lepiej!
- Jasne że potrafię! - odkrzyknął wzmagając ostrzał. Dwa klucze wciąż napastowały pułkownika chociaż zdołał uderzyć jeden tak potężnie że się wgiął i tylko sunął żałośnie nie mogąc nadążyć za szermierzem. Ten krył się korzystając z wszelkiej możliwej osłony ale mimo to ataki czystą energią tu i ówdzie go dosięgały. Trzy trafiły go czołowo i przez klatkę piersiową można było ujrzeć wydobywające się z miejsca uderzeń upiorne zielone światło. W końcu jednak jeden strzał trafił w nogę i szermierz upadł pod jedną ze skał. Miał więcej trafień które doszły do poprzednich. Jedna na brzuchu, dwie na plecach i na lewym barku.
- To by było na tyle. A teraz mów mi gdzie jest moja siostra.
- Świetnie.....jak na twój wiek.....może znajdziesz...miejsce dla siebie. Ale....brak ci doświadczenia. I nic nie wiem o twojej siostrze.
- Co ty nie powiesz? Skąd możesz wiedzieć o moich doświadczeniach. I przestań łgać, jeśli nie chcesz mimo tych ran powiedzieć mi o tym czego szukam...cóż to musimy się pożegnać - Sora wzniósł miecz do ciosu po czym ostrze opadło.....tylko po to by Karel złapał go za nadgarstek.
- Gdy mówiłem o braku doświadczenia....miałem na myśli to że za łatwo dałeś się wciągnąć w moją pułapkę. Gdybyś nie gonił tak szaleńczo za mną to byś zauważył że zwabiłem cię na ciemną stronę księżyca! Gwiazdy,planety,satelity....mnogo ich ale mimo to znikoma jest ich ilość w porównaniu do ciemności między nimi. Acha i bez urazy....ale muszę dbać o reputację. - stwierdził Karel, po czym złamał chłopakowi nadgarstek. Całe ramię młodziaka przeszył ból a sam Sora wrzasnął.
- Ach czyli wcześniej nic sobie nie złamałeś? To tylko świadczy jaki jesteś zdolny. Wadą jednak jest że nie jesteś w stanie go jednak znieść bo wcześniej zbyt polegałeś na swoich mocach by osłaniały cię przed obrażeniami. Jak widzisz ma to swoją cenę. - kontynuował monolog szermierz uderzając z dyńki w hełm chłopaka. Szyba beąca w nim wstawiona pękła i cenne powietrze zaczęło uciekać.
- Naprawdę nic osobistego ale muszę dbać o reputację - mówił z goryczą szermierz chwytając go za szyję po czym....przebił mu pierś wolną ręką na wylot. Z ust dzieciaka trysnęła krew.

_________________
"So come forth, Avenger. It is time to put our lingering dispute... to an end!"
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 21-11-2009, 18:23   

...Po czym znikną po raz kolejny. Zza Generała wyleciał Sora z mocą 7 Spiritów: Luny,Maxwella, Asury, Undina, Effreta, Gnoma i sióstr Spirl i przebił klatkę piersiową żołdaka wszystkimi mieczami jakie miał pod swoją władzą.
-Dzielnie walczyłeś- powiedział- ale to ja muszę dbać o reputację- po czym wyszeptał mu do ucha, że dał się złapać w tak łatą iluzję. Chłopiec wyciągnął klingi z jego ciała, po czym oznajmił:
-Nadal jesteśmy przy księżycu więc Luna nie słabnie, a Asura to sługa ciemności więc tutaj jest silniejszy. Lekceważyłeś mnie, to teraz masz swoją reputacje. Zlekceważyłeś mnie, a nawet nie wiesz, ile mam doświadczenia.
Generał zaatakował go Fenrirem, i zafundował mu bliznę na brzuchu.
Chłopak nie opuszczał gardy. Spirity broniły go z każdej strony. Senin uśmiechną się i powiedział:
-Nie bierz tej rany do siebie. Dedykuję tę walkę Shi więc muszę pokazać trochę stylu.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Karel Płeć:Mężczyzna
Latveria Ruler


Dołączył: 16 Kwi 2009
Skąd: Who cares?
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 21-11-2009, 19:36   

- Iluzja.....jakie to irytujące....aż tak boisz się być zraniony? Nie potrafisz przyjmować szlagów jak facet? Niech tak będzie, zerwę więc z ciebie tą puszkę siłą! - stwierdził skacząc ale wbrew swoim słowom minął go w locie i wyciągnął pazurzastą rękę w stronę Luny. Nie zdołała się ona uchylić w związku z tym chwycił ją za głowę uniósł w górę i uderzył o glebę jak szmacianą lalką. Sora rzucił się na niego ale Karel nawet się nie oglądając kopnął do tyłu tak że chłopaka odrzuciło naprawdę daleko. Wykorzystał przy tym ciosie ciało oponenta jak miejsce odbicia i wyskoczył wzwyż. Następnie opadł obunóż na ciągle leżącą Lune wgniatając ją nawet bardziej w pył. Gdy z niej zszedł nie ruszała się. Wściekły Asura rzucił się na niego od tyłu ale szermierz schylił się pod jego zamachem i z kolei wbił własne pazury w jego ciało. Następnie zaczął absorbować jego energię dopóki i on nie przestał się ruszać. By pozbyć się ich ostatecznie rzucił nią z powrotem na Toril a jego - na oko i być może niecelnie -w kierunku słońca. W tym momencie pokazał się Sora.
- Skoro pionki usunięte to możemy kontynuować. Czy może wyciągniesz następne bo nie umiesz walczyć bez pomocy?
- Rhaaaagh! - wrzasnął chłopak na wieść co zrobiono z powyższą dwójką.
- Tak myślałem. - stwierdził Karel gdy dostał pchnięcie jednym z mieczy. Właściwie to nawet został zraniony gdyż ostrze było magiczne. W tym momencie ręka szermierza wystrzeliła w powietrze łapiąc nic....a przynajmniej tak się wydawało. W rzeczywistości chwycił drugie opadające ramię. Widać było że chłopak po pierwszym ciosie się wywinął pozostawiając na miejscu iluzję. Karel założył dzieciakowi dźwignię po czym podciął mu nogi. Coś chrupnęło, to ręka została złamana tym razem naprawdę.
- Jak?
- Z chęcią ci opowiem. Widzisz ciało ludzkie o czym zapewne nie wiesz wytwarza cały czas elektryczność. Właściwie tyle co dość dobry generator. Ja posiadając elektryczne moce byłem w stanie zobaczyć coś czego brakowało twojej iluzji, mianowicie to ze nie wytwarzała wcale energii. Za to byłem w stanie zobaczyć elektryczność tam gdzie nie ma ciała. Innymi słowy już mnie nie zwiedziesz sztuczkami. Nawet jeśli zaczniesz dodawać do następnej ułudy elektryczność to nie wiesz ile o jakim natężeniu i jak się ona porusza po ciele. I nawet nie próbuj odczytać tej informacji z mojej głowy, zabezpieczyłem się - puknął parę razy palcem - a właściwie szponem - wskazującym we własną głowę jednocześnie mrużąc świecące na zielono oczy w niemej groźbie.

_________________
"So come forth, Avenger. It is time to put our lingering dispute... to an end!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 21-11-2009, 20:04   

Nagle pojawił się Asura, Luna i reszta Summonow. Zniszczyli "pionki" Karela. I gdy już mieli zaatakować Karela:
-Stójcie!- powiedział chłopiec- Odsyłam was.
-Ale jak to?- spytały Undine i Luna
-Nie po to wracałem tu, żebym teraz nie mógł dobić tego głupca.
-Skończę to jak na starszego brata przystało.
-H-hai - odpowiedzieli wszyscy.
Wszystkie przyzwane stworzenia zniknęły. Sora wyłączył FEONa, i kazał Tatsu wyłączyć opokę. Następnie zrzucił z siebie strój Senina, tak że zostały na nim tylko spodnie. Następnie wyjął tylko miecz z Mytrhilu przyjął postawę i przemówił.
-Skończmy to jak ludzie. Normalnie ludzie.
-Haha. Dobrze więc - żołdak wyciągnął Fenrira i Raia
-A i jeszcze coś- powiedział Senin- Twoje gadanie o prądzie to bzdury. Iluzje są niczym klony. Jest to urojenie dla ciebie.
-A więc przestań się wywyższać, jakiś to nie jest najmądrzejszy, i skończmy to po męsku.- Powiedział Prawdziwy Sora stojący za Pulkownikiem, który nie wierzył, że Sorze udało się stworzyć iluzje bez wiedzy żołdaka

Obydwaj szermierze stanęli naprzeciw siebie postawie bojowej. Karel ruszył na Sorę, ale ten zasłaniał się przed jego ataki, jednak żołdak cichnął go obok brzuch, na co chłopiec skontrował cięciem w biceps i lewą nogę. Znów zaczęła się burza uderzeń. Pułkownik chciał koniecznie zadać obrażenie mieczem Raiem, ale Senin był broniony przez Soul Calibur. Klinga ta nie pozwalał używać magii w tej chwili. W końcu chłopiec wytrącił ostrze błyskawic, więc zostało już tylko jedno ostrze. Lecz Karel zaatakował znienacka drugim mieczem. Sora miał draskę na lewej piersi.
Pojedynek powoli dobiegał końca. Sora i pułkownik słabli
-Ciężej ci bez twoich zabawek? nie Karel?
-Gryy!

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 22-11-2009, 23:03   

Multiświatowa arena przetrwała już niejeden pojedynek, który w normalnym miejscu doprowadziłby zapewne do całkiem przepisowej apokalipsy. Była przygotowana na wybuchy jądrowe, inwazje dzikiej magii, jeziora magmy, kwaśne deszcze oraz Caibre'a. Była odporna na zakrzywienia czasoprzestrzeni i automatycznie niwelowała efekt rzuconej przez publiczność na arenę skórki od banana. Była w zasadzie niezawodna...

Chyba, że akurat coś się posypało.

- Ciężej ci bez swoich zabawek? Nie Karel? - wysyczał Sora, szykując się do ciosu.
- Grrrr! - Karel wychylił się do przodu, by wykorzystać chwilę, gdy atakujący Sora odsłonił brzuch... Po czym rozwiał się w powietrzu, a na jego miejscu pojawiły się zawieszony w powietrzu czerwony napis:

"Błąd nr 762167821, proszę skontaktować się z dostawcą usługi".

Napis poświecił się chwilę, po czym również zniknął, pozostawiając Sorę z paskudnym uczuciem deja vu. Właściwie sam nie był pewien, czy pojedynek, który się właśnie odbył, miał miejsce w rzeczywistości, czy też wyobraźnia spłatała mu bardzo dziwnego figla. W każdym razie po odniesionych ranach nie zostało ani śladu, a całkiem spora część jego świadomości uparcie twierdziła, że przecież od chwili, w której trafił na arenę, minęło zaledwie kilka sekund.

Nie mógł wiedzieć, że struktura magiczna areny właśnie się resetowała, usuwając z pamięci podręcznej cienie pojedynków, w których brał udział pułkownik Karel. Ich projekcje zdecydowanie nie powinny materializować się w ramach odpowiedzi na rzucone na arenie wyzwanie... Ale skoro się ukazały, małe zawirowanie czasoprzestrzeni na szczęście było w stanie wyeliminować problem.
Cały pojedynek po prostu nigdy nie miał miejsca. Efekt uboczny w postaci paskudnie realistycznego snu MACowego pułkownika w takiej sytuacji spokojnie można było zignorować.


Zostałam poproszona o usunięcie postów Karela dotyczących tego pojedynku. Ponieważ uznałam, że usuwanie postów tylko jednej ze stron sprawi, że pozostały tekst będzie całkowicie pozbawiony sensu, a nie mam powodów, żeby ciąć pozostałe posty, postanowiłam zostawić całość. Jednak z racji na to, że Karel prosił o usunięcie pojedynku, jego część akcji mocą sprawczą moderacji uznana zostaje za coś, co nigdy się nie wydarzyło.

PS. Repli, jeżeli chcesz pisać w Multiświecie, musisz być przygotowany na negocjacje poza kulisami, nie jest dobrze, że nie potrafiliście się dogadać... A tak na przyszłość, postaraj się wymyślić coś bardziej urozmaiconego niż przyzywanie kumpli na pomoc n razy z rzędu, po iluś razach robi się nudne ;)

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 23-11-2009, 18:37   

Dobrze, tylko teraz mam obawę, że nie będę miał przeciwników po tym zdarzeniu. A w fakcie jest, że przez parę ładnych latek (m.i. też na tym forum) kompletowałem Sorę i techniki dla nie i wyszedł mi lekko mówiąc przepak na skale Multiświatową...

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 23-11-2009, 22:11   

Nie jest sztuką stworzenie przepaka, sztuką jest użycie go w taki sposób, żeby dobrze się bawić a jednocześnie nie psuć zabawy innym. Nie wiem, jak wyglądała Twoja dyskusja z Karelem, ale jeżeli twierdzi, że nie mógł się z Tobą dogadać, to najwyraźniej któryś z Was (albo obaj) nie potrafił iść na kompromis. Zabawa polega na tym, żeby walczyć, nie żeby koniecznie wygrać :)
Poza tym nie możesz kogoś zmusić, żeby się z Tobą bawił. Jeżeli nie ma ochoty - to nie będzie, pisanie tu jest zabawą, a nie obowiązkiem. I między innymi dlatego warto nauczyć się dogadywać z ludźmi - jeśli im się nie będzie podobało, po prostu nie będą chcieli z Tobą pisać.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 08-12-2009, 22:31   

Wychodzi na piaskową arenę. Stoi chwilę, po czym krzyczy:
-Kto chętny do przekopania mu czterech liter?

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 08-12-2009, 23:09   

Na arenę wchodzi osobnik paradoksalnie ubrany w dość niecodzienny strój jak na arenę, ale jak najbardziej codziennym strojem się zwącym. W ręce dzierży sękaty kostur z którego wydobywa się magiczna energia. Robi kilka obrotów bronią obuchową po czym wbija ją w piach, spogląda przed siebie i mówi.

- To teraz nazywa się to "skopywanie dupy"? Zawsze gotów do akcji.

Mówiąc to podciągnął sobie spodnie i dokładnie poprawił pas. Następnie wycelował wskazującym palcem na Sorę i płynnym ruchem opuścił go. Ku ogromnemu zdziwieniu młodzieńca jego spodnie wisiały na wpół zdjęte tworząc dość parodyjny obrazek, co można było zaliczyć do kanonicznej sytuacji parodii.

- Zwą mnie Sylar. Do usług.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 09-12-2009, 22:55   

<z widowni dobiegł pogłos gromkiego brawa>

-Piwo! Piwo dla tego pana! Albo inszy trunek!

Cai siedział w lozy szyderców i obserwował arenę z niejakim zainteresowaniem. Profilaktycznie począł przeszukiwać pamięć czy też w garderobie miał jakieś szelki...
Powrót do góry
Loko Płeć:Mężczyzna
Aspect of Insanity


Dołączył: 28 Gru 2008
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 09-12-2009, 23:00   

Liść pchnął lekko Sm00ka.

- Suń się rudzieńcze.

Skrytobójca usadowił się wygodnie obok osłupiałego Sm00ka i również zaczął patrzeć na arenę. Rude jeszcze przez chwilę gapiło się na dziwnego sąsiada, po czym ponownie wróciło do rozmyślań o szelkach. Sylar, lekko już znudzony brakiem reakcji chłopaka prezentującego swoją bieliznę opuścił dłoń i krzyżując ręce na piersiach zaczął przytupywać w rytm muzyki jaka leciała w oddali.

_________________
That is all in your head.

I am and I are all we.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Sasayaki Płeć:Kobieta
Dżabbersmok


Dołączyła: 22 Maj 2009
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
WOM
PostWysłany: 09-12-2009, 23:08   

Jak przystało na dobrze wychowaną dziewczynę, siedząca na trybunach i popijająca Multi Colę Sasayaki, najpierw zakrztusiła się a następnie odwróciła wzrok by nie patrzeć na wzorzyste slipki chłopaka. Musiała stoczyć walkę z samą sobą by nie wybuchnąć śmiechem.

-Dobrze że mam na sobie sukienkę- powiedziała do siebie. Pociągnęła kolejny łyk i odczekawszy chwilę wystarczającą by Sora włożył portki, powróciła do śledzenia pojedynku.

_________________
Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9349483
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 10-12-2009, 09:11   

-Sylar, hyh? Miło mi cię poznać przeciwniku.
Chłopiec zdjął z siebie kaptur. Wszyscy już to wiedzieli, ale on przedstawił się oponentowi
-Mam na imię Sora. Jestem ostatnim Seninem-pokłonił się przeciwnikowi, po czym spojrzał mu w oczy, na których miał już FEONa. - Czas się Zabawić. Asura!!!
Krzyk czerwonowłosego rozległ się po Arenie. Chłopiec rozsypał pod nogami jakiś proszek. Stał przez chwilę, po czym pojawiła się pieczęć zabarwiona na czarno. Nagle z portalu wyszedł ubrany w czarną Zbroję i dzierżący dwuręczny miecz Asura.
-Połączenie.
Sora podniósł swoją rękę. Król Dunmerski zamienił się w małą kulkę, którą chłopak cisnął w swoje serce. Po chwili miał na sobie zbroje i miecz Asury.
-No chodź Sylar.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 10-12-2009, 10:24   

Lis merdnął uszkiem, nachylił się do skrytobójcy i gromkim scenicznym szeptem ryknął mu do ucha, wskazując jednocześnie skinieniem ręki dziewczę parę rzędów niżej.
-Ona właśnie stwierdziła, że pod tą kiecką nie ma majtek.
Powrót do góry
Sasayaki Płeć:Kobieta
Dżabbersmok


Dołączyła: 22 Maj 2009
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
WOM
PostWysłany: 10-12-2009, 10:41   

W tym momencie w twarz Rudego trysnęła fontanna Multi Coli.

-Lepiej skup się na walce hentaiu, zamiast wnioskować co mam a czego nie mam na sobie.

_________________
Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9349483
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 14 z 42 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 13, 14, 15 ... 40, 41, 42  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group