FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 36, 37, 38 ... 68, 69, 70  Następny
  Friguoris Cordis
Wersja do druku
kic Płeć:Mężczyzna
Nieporozumienie.


Dołączył: 13 Gru 2007
Skąd: Otchłań Nicości
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 17-04-2009, 00:26   

Patriarcha zmierzył wzrokiem Karela, który będąc pod wpływem woli rzeczonego gospodarza nawet nie zauważył, że broń jego jest dalej dzierżona w ręce, acz umysł za to kontrolowany przez jedną z iluzji kica nie dostrzegł części rzekomej duszy znajdującej się w jego ręce. Mogło to wyglądać na nieco groteskową scenę, kiedy wszyscy dookoła spoglądając na samuraja i słuchając jego wywodów na temat wspólnoty duszy, dostrzegali jego ostrze.
Czar jednak prysną, z woli najjaśniejszego Patriarchy i według świadomości Karela broń jego wróciła tam gdzie od początku była. Wtenczas kic rzekł do przybysza.
- Chciany, niechciany, przypadkowy, czy zamierzony, gość jest gościem i zachować się powinien. Dzierżenie broni w obliczu gospodarza jest co najmniej niestosowne. Nie wiem z którego wymiaru pochodzisz, ale tu przestrzega się norm wychowania. - Wycedziła postać siedząca na tronie znużona już z lekka całą sytuacją. - Nie zmienia to jednak faktu, że ta chimera, która przybyła tuż po zniszczeniu przez ciebie dachu jest połączona z tobą nicią przeznaczenia, a raczej była... Nie zmienia to też przebiegu zdarzeń. Jesteś tu, stoisz przede mną, demolujesz moją świątynie i ratujesz moich ludzi przed czymś co sam wywołałeś. Toż to irracjonalne same w sobie, czyż tak nie uważasz? Ale skoro już tu jesteś i śmiesz przyjmować mą gościnę, to nie wątpię, że weźmiesz również odpowiedzialność za swe czyny i zrekompensujesz zniszczenia jakie ponieśliśmy przez Twoją nieuwagę.

_________________
"Zaczynałem jako zwykły zegarmistrz, ale zawsze pragnąłem osiągnąć coś więcej." - Lin Thorvald


Melior Absque Chrisma
Pierwszy Epizod MACu
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora
Karel Płeć:Mężczyzna
Latveria Ruler


Dołączył: 16 Kwi 2009
Skąd: Who cares?
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 17-04-2009, 00:54   

-Oczywiście-odrzekł ten chowając miecz do pochwy po czym spojrzał na Patriarchę z nowym szacunkiem. Jego moc iluzji była niesamowita.
-Echem zanim dostanę młotek i gwoździe chciałem dodać że.......tu jest demon.Z wrogimi dla was intencjami.-rzekł kiwając głowę w stronę okna za którym w strugach deszczu czaiła się nieznana postać.

_________________
"So come forth, Avenger. It is time to put our lingering dispute... to an end!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 17-04-2009, 07:47   

Velg, patrolujący znów teren Kościoła, zdziwił się potężnie widząc na niebie sylwetkę demona. Szczęściem, ów nie leciał zbyt szybko i człek z Saerii zdążył dotrzeć na miejsce jego przylotu jeszcze przed lądowaniem...

Jestem bardzo ciekaw, czemu go przepuszczono... - zastanawiał się, patrząc na krążących po niebie jeźdźców pegazów. Cóż, zaraz zagadka miała się wyjaśnić.

- Czego? - powiedział demonowi opryskliwie, nie chcąc tracić czasu na takie ścierwo.
- Zawiadomienie od komornika przywiozłem.
- COOOO? - odpowiedział mu Velg, dziwiąc się niemiłosiernie.

Jednakże wszystko okazało się prawdą. W kopercie z emblematami piekielnej placówki Poczty Polskiej (zesłanej tam za lenistwo) rzeczywiście znajdował się list urzędowy. Zawiadamiający o tym, że dusza Norrca, z powodu nieuiszczonej należności za wypuszczenie z piekła, niedługo może zostać zajęta.

- Noo... - powiedział Velg, a jego dalsze słowa nie zostały spisane w żadnej z kronik Bractwa. Cenzura obowiązywała.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Karel Płeć:Mężczyzna
Latveria Ruler


Dołączył: 16 Kwi 2009
Skąd: Who cares?
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 17-04-2009, 08:21   

Karel ze stoickim spokojem wysłuchał wiązanki Velga za oknem, przy okazji zapamiętując niektóre ,,kfiatki" których jeszcze nie słyszał po czym udał się niezwłocznie by naprawić szkody poczynione w wyniku swojego przybycia.Gdy więc tak naprawiał dziury na poszczególnych piętrach mijało go wiele ludzi(i jak się wydaje nie ludzi) ale był zbyt pochłonięty pracą by na to zwrócić uwagę.Gdy skończył podłogi wyglądały jak nowe, były tylko ciut jaśniejsze w miejscu dziur ale i to wrażenie się wkrótce zatrze.Nie mając nic do roboty(i będąc zdziwiony że pozwolono mu chodzić wolno) postanowił poszukać miejscowego dojo.Po drodze rozważał aury które wyczuł u dwojga członkiń organizacji.....Kitkara miała nutkę demonicznego powiewu ale czuł też w niej coś bliskiego jemu samemu.Od Avalii czuł również demoniczną krew ale też coś całkowicie sprzecznego więc wychodziła na zero.Rozmyślania nad dwiema damami przerwało mu dotarcie do celu wizyty.Budynek który wydawał się dojo był imponujący w swych rozmiarach. Bez wahania pchnął wrota które otworzyły się z lekkim skrzypieniem gdy w tym momencie.......


Ostatnio zmieniony przez Karel dnia 17-04-2009, 14:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kitkara666 Płeć:Kobieta
Ave Demonius!


Dołączyła: 17 Lis 2008
Skąd: From Hell
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
Syndykat
PostWysłany: 17-04-2009, 11:53   

Kitkara chwyciła Karela za kołnież i pociągnęła z powrotem do sali tronowej, gdzie audiencja się jeszcze nie skończyła. Jej aura znacznie wzrosła, przytłaczając intruza. Była zła.

- Kim ty jesteś, aby tak bezczelnie przekraczać próg tej twierdzy!? - rzekła spokojnie lecz z uniesieniem. Jej oczy jarzyły się ciemną czerwienią, wprowadzając mężczyznę w zaniepokojenie. - Odpowiadaj mi! - aura oraz gniew z każdą chwilą wzrastały. Pomimo, że mężczyzna jej się spodobał, to nie tolerowała takiego zachowania w tych progach.

_________________
Don't let them ever tell you that you're too small
'Cause your fate comes from within
You are strong forever, you heard the call
In the night the crimson light is bleeding
A new life shall start with a freedom heart
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
28180514+-+jak+coś+dać+znać+jeśli+ktoś+chce+pisać+zemną+na+gg+najpierw+mailem+albo+na+pw
Karel Płeć:Mężczyzna
Latveria Ruler


Dołączył: 16 Kwi 2009
Skąd: Who cares?
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 17-04-2009, 14:25   

-Chcesz wiedzeć?-odpowiedział szermierz gdy odyskał spokój-Chodz i zobacz.-dodał i świadomość Kitkary zatoneła w wspomnieniach Karela odbijających się w jego oczach koloru popiołu.Zobaczyła mężczyznę stawiającego czoła całym armiom stojącego w deszczu krwiii śmiejącego się szaleńczo.Zobaczyła zabójce demonów i bogów.Zobaczyła męża kochającego swą żonę i niepoznaną córkę nad życie.I jako ostatnie zobaczyła łędrowca szukającego tej ostatniej przez setki pokoleń.W tym momencie wspomnienie pękło i Kitkara wylądowała zdumiona na podłodze.

_________________
"So come forth, Avenger. It is time to put our lingering dispute... to an end!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kitkara666 Płeć:Kobieta
Ave Demonius!


Dołączyła: 17 Lis 2008
Skąd: From Hell
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
Syndykat
PostWysłany: 17-04-2009, 14:59   

- Bardzo ładna przeszłość, ale nadal nie rozumiem twojej obecności tutaj i zamiarów, które chciała bym znać - rzekła wstając i myśląc jakim jest chamem że jej nie pomógł - ty przynajmniej znasz swoją przeszłośc, w przeciwieństwie do mnie - rzekła jakby z wyżutem. Posmutniała.

_________________
Don't let them ever tell you that you're too small
'Cause your fate comes from within
You are strong forever, you heard the call
In the night the crimson light is bleeding
A new life shall start with a freedom heart
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
28180514+-+jak+coś+dać+znać+jeśli+ktoś+chce+pisać+zemną+na+gg+najpierw+mailem+albo+na+pw
Karel Płeć:Mężczyzna
Latveria Ruler


Dołączył: 16 Kwi 2009
Skąd: Who cares?
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 17-04-2009, 15:03   

-Sama obecność tu to.....przypadek.....albo mi się tak wydaje.....do waszej siedziby nie miałem zamiar spadać a tym razem jej uszkadzać.-tu zrobił pauzę.-Co do przeszłości jest jeden sposób i mogę w tym pomóc ale jest bardzo ryzykowny.-podniusł swoje ostrze na wysokość oczu i dodał-To jest ten sposób.(,,Odsyłam do karty postaci w Temacie ,,Portrety"konkretnie Techniki.).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kitkara666 Płeć:Kobieta
Ave Demonius!


Dołączyła: 17 Lis 2008
Skąd: From Hell
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
Syndykat
PostWysłany: 17-04-2009, 15:06   

Dziewczyna zrobiła unik.
- Jeżeli jest ryzykowny to ja nie chce. - Rzekła uważnie obserwując mężczyznę. - Zatem jeżeli to przypadek to odejdź, a nie panoszysz sie tu jak po własnych komnatach! - Zmierzyła go chłodnym spojrzeniem. Podobał się jej coraz bardziej ale nie pozwoli by to pwstrzymało ją przed zabiciem w razie czego.

_________________
Don't let them ever tell you that you're too small
'Cause your fate comes from within
You are strong forever, you heard the call
In the night the crimson light is bleeding
A new life shall start with a freedom heart
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
28180514+-+jak+coś+dać+znać+jeśli+ktoś+chce+pisać+zemną+na+gg+najpierw+mailem+albo+na+pw
Karel Płeć:Mężczyzna
Latveria Ruler


Dołączył: 16 Kwi 2009
Skąd: Who cares?
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 17-04-2009, 15:16   

-Dobrze więc,to jest decyzja którą musisz podjąć sama-szermierz i znowu popadł w zadumę-....czy nie rozważyłaś jeszcze jednej możliwości, może ty nie masz przeszłości?-dodał z zastanowieniem.
-Wierz mi czasami sam nie chciałbym znać swojej....pamiętaj jednak to co decyduje o tym kim jesteśmy to nie przeszłość a nasze wybory.A teraz wybacz muszę zarobić na swoje utrzymanie tutaj więc pomogę tutejszemu kowalowi.-rzekłszy te słowa pokłonił się i tak jak stwierdził udał się do mistrza metali.

_________________
"So come forth, Avenger. It is time to put our lingering dispute... to an end!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kitkara666 Płeć:Kobieta
Ave Demonius!


Dołączyła: 17 Lis 2008
Skąd: From Hell
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
Syndykat
PostWysłany: 17-04-2009, 15:19   

- Chej, momencik! - Stanęła mu na drodze. - Będe miała cię na oku... Pójdę z tobą, może i moja pomoc się przyda. - Zagwizdała melodyjnie.

Przy jej boku zmaterjalizował się czarnowłosy chłopak o czerwonych pionowych źrenicach.

- Nie uznaje nawet twojego sprzeciwu Karel - popatrzyła na mężczyznę uśmiechając sie lekko. - Kemi idzie z nami.

Smok w ciele człowieka ukłonił jej się z szacunkiem.

_________________
Don't let them ever tell you that you're too small
'Cause your fate comes from within
You are strong forever, you heard the call
In the night the crimson light is bleeding
A new life shall start with a freedom heart
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
28180514+-+jak+coś+dać+znać+jeśli+ktoś+chce+pisać+zemną+na+gg+najpierw+mailem+albo+na+pw
Karel Płeć:Mężczyzna
Latveria Ruler


Dołączył: 16 Kwi 2009
Skąd: Who cares?
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 17-04-2009, 15:25   

-Bez różnicy-stwierdził Karel po czym dodał-może nauczymy się czegoś od siebie nawzajem.
Jako że Kitkara pokazała mu drogę nie musiał błądzić w drodze do kuzni.Gdy weszli do środka udeżyło w nich oczywiście gorąco ale tego trzeba się było spodziewać.Karel pokłonił się z szacunkiem rzemieśnikom po czym zaczął oglądać wytworzone.Przez nich uzbrojenie.Najdłużej jego wzrok spoczął na mieczach.Po zlustrowaniu ich uważnie odwrócił się do swojej towarzyszki z pytaniem
-Czy ktoś testuje te miecze?

_________________
"So come forth, Avenger. It is time to put our lingering dispute... to an end!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kic Płeć:Mężczyzna
Nieporozumienie.


Dołączył: 13 Gru 2007
Skąd: Otchłań Nicości
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 17-04-2009, 16:01   

- Jeżeli już poprzednia sytuacja przebrała znacząco miarkę, to jak nazwać obecny stan wydarzeń? - Rozmyślał kic siedząc na tronie. - Ale dlaczego akurat teraz, kiedy powróciłem z nowymi wiadomościami i możliwościami. Oczekuje mnie potężny sojusznik, którego napotkałem w trakcie swojej podróży i bynajmniej nie była to postać niewychowana, bez kultury osobistej czy wręcz bezczelna.
Był to już drugi raz, kiedy to postać młodego gościa śmiała bezpośrednio znieważyć majestat Patriarchy, opuszczając salę tronową w ogóle nie zaprzątając sobie głowę gospodarzem Latającej Fortecy. Wtenczas kic przypomniał sobie pewne pospolite porzekadło "Gość w domu, Bóg w domu". Nie byłoby z nim żadnych problemów gdyby nie fakt, że jedynym prawdziwym Bogiem jest sam gospodarz. Nie zwracając już uwagi na sam fakt, braku taktu Karela, który śmiał plątać się po świętej posiadłości jakby nigdy nic.
- Trzeba interweniować. - Stwierdziła postać siedząca na tronie, w międzyczasie przekładając nogę na nogę. - Przecież Kościół Praworządności nigdy cyrkiem nie był, by zatrudniać klaunów. - Skwitował zachowanie rzekomego gościa.

W międzyczasie Karel wszedł wraz z Kitkarą i Kemim do środka rozżarzonych kuźni. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że temperatura była nieznośna, nie tylko dla kowali. Nie przykuło to jednak większej uwagi Kitkary i reszty. Karel był nieco nazbyt rozluźniony i zachowywał się zbyt swojsko. Już od początku zaczął żwawo biegać od stojaka do stojaka, spoglądając na święte bronie Bractwa. Jednak im dłużej się im przyglądał, tym bardziej wydawały mu się przypominać jedną i tą samą broń. Niby nic nadzwyczajnego, jako że kowale MACu mogli tworzyć osprzęt według odgórnego formatu. Jednak Karelowi dalej coś nie pasowało. Okazało się bowiem, że wszelkie uzbrojenie przypominało jego własne, będąc kropka w kropkę takie same. Wydawał mu się, że ktoś tutaj zaplanował nieprzyjemny dowcip. W tej samej chwili, jak owa myśl błysnęła mu w głowie, zbroję ożyły, stając się etralnymi postaciami jego samego.
Karel zachował jednak powagę i odwagę, dobył swojej broni i ciął na przemian płasko i płytko, na pełen zasięg broni, nie pozwalając żadnemu z jego eteralnych kopii zbliżyć się do niego nazbyt. Walka trwała raptem 15 sekund, kiedy to młody samuraj spostrzegł, że walka jest bezcelowa, a wrogów tylko przybywa. Walczył jednak dalej i nie wiedząc kiedy, stracił z oczu wszystkich ludzi, pozostając w pogłębiającej się mroku sam na sam, ze swoimi klonami.
Chwilę już po tym znalazł się na ziemi, kilka kilometrów od wznoszącej się Fortecy Bractwa. Po kuźni, widmach, Kitkarze i Kemim nie było śladów, a w jego lewej ręce znajdował się list adresowanym do niego. Karel przeczytał go niezwłocznie. Oto co głosił:
"Karel, młody samuraju, który śmie zwać się mistrzem ostrzy dwó-wymiarów. Popełniłeś błąd i to nie jeden. Każdy ma jednak szansę na rehabilitację, dlatego pozwoliłem Ci nacieszyć się pięknem mego dobytku. Jednak zawiodłeś mnie. Nie ukazałeś należytego taktu, godnego wojownika i przez to zamknąłem wrota zbawienia przed Tobą. Nie jesteś jeszcze gotów, by zasiąść wśród najwierniejszych, dlatego też wysyłam Cię na ziemię, byś udowodnił swoją waleczność. Idzi i szerz dobre imię zbawców, a w przyszłości spotkamy się może w dogodniejszych warunkach.
Najświętszy Pasterz Nieba;
Patriarcha kic
"

_________________
"Zaczynałem jako zwykły zegarmistrz, ale zawsze pragnąłem osiągnąć coś więcej." - Lin Thorvald


Melior Absque Chrisma
Pierwszy Epizod MACu
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 17-04-2009, 16:05   

- Ten nasz nowy gość jest bardzo uroczy - stwierdziła Avalia, która właśnie siedziała na podłodze oparta o tron kic'a - powinieneś być dla niego milszy - stwierdziła z uśmiechem udając, że nie widzi zdziwionej miny małżonka. Powoli pozbierała się z podłogi, poklepała męża po ramieniu i wyszła z sali tronowej. Idąc przez jeden z korytarzy zauważyła Kitkare i Karela rozmawiających ze sobą. Jak najszybciej usunęła się za filar chociaż widziała, że nowy i tak pewno ją zauważył a co najmniej wyczuł jej obecność jednak nuda robiła swoje.
- No nic teraz to już księżniczka się nim zajmie - mruknęła Avalia wzruszając ramionami i znikając w różowym dymie.
Pojawiła się ona w ciemnym pokoju Moliny który nadal siedział nad swoimi papierkami.
- Człowieku pomoc by ci się przydała - wymruczała dziewczyna przytulając się do kapłana i przy okazji zaglądając w papierki jakie leżały na biurku. W pewnej chwili dziewczyna rozluźniła uścisk i zaczęła coś szeptać i jak Moliny słusznie zauważył potrafiła ona się rozczyta z jednego z trudniejszyego języka do którego nawet kapłan potrzebował ściągi. Zanim jednak zdążył coś powiedzieć Avalia prostym zaklęciem przywołałą kubek czekolady na gorąco i postawiła fo na biurku.
- Masz, wzmocnisz się choć trochę - stwierdziła z uśmiechem który wydał się lekko wymuszony.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kitkara666 Płeć:Kobieta
Ave Demonius!


Dołączyła: 17 Lis 2008
Skąd: From Hell
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
Syndykat
PostWysłany: 17-04-2009, 17:35   

Kitkara zamyśliła sie chwilę.
- Ja czasami tu zaglądam. Mistrz Zenon czasami daje mi wskazówki odnośnie walki i udziela treninu jak ma chwilę wolnego. - Poinformowała go. - A czasami zdarzy sie nam wypić parę głębszych i troche rozrabiam tu ale Mistrz traktuje mnie jak córkę więc uchodzi mi na sucho - uśmeichnęła sie szeroko do kowala.

Zenon nie był aż taki stary, miał zaledwie trzydzieści lat czarne kródkie wlosy i wązy ktore śmieszyły dziewczynę. Był sympatyczny i jak przystało na kowala umęśniony.

_________________
Don't let them ever tell you that you're too small
'Cause your fate comes from within
You are strong forever, you heard the call
In the night the crimson light is bleeding
A new life shall start with a freedom heart
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
28180514+-+jak+coś+dać+znać+jeśli+ktoś+chce+pisać+zemną+na+gg+najpierw+mailem+albo+na+pw
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 37 z 70 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 36, 37, 38 ... 68, 69, 70  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group