Ogłoszenie |
Forum archiwalne, nie można zakładać nowych kont.
|
Refleksje po filmach |
Wersja do druku |
BOReK
Dołączył: 15 Lip 2005 Status: offline
|
Wysłany: 26-06-2007, 13:34
|
|
|
Grisznak napisał/a: | Komedii? To tam była gdzieś komedia? |
Mnie kilka momentów rozbawiło, ale to z powodu sposobu ich realizacji. Co do zakończenia to się zgadzam, kompletnie nie wyszło. |
_________________ You ask me if I've known love and what it's like to sing songs in the rain
Well, I've seen love come and I've seen it shot down, I've seen it die in vain
|
|
|
|
|
Bajachikoma
Indywiduaristo
Dołączył: 18 Maj 2007 Status: offline
|
Wysłany: 26-06-2007, 21:38
|
|
|
Ja wiem czy banał. Czasami banał to silenie sie na zakończenia w stylu "koniec świata i koniec" albo dawanie własnie jakiejś refleksji która wcale nie jest taka fajna. Mnie sie akurat zakończenie bardzo podobało, pewnie dlatego ze polubiłem bohaterów i chciałem takiego zakończenia.
Chyba spojler dotyczacy "Blue gender" jest niżej to zabieliłem :)
Cytat: | Podobna sytuacja jest w "Blue gender" To znaczy ze kończy sie hapy endem. AKurat w tej seri tez można było dac jakies refleksyjne zakończenie. Sytuacja troche podobna tez cała ludzkośc ginie i mozna by tu powiedzieć cos mądrego. Ale akurat tak mi sie spodobali bohaterowie ze nawet byłem w stanie przełknąc końcówke serii, która według mnie troszke tam obnizyła lot. I już myślałem ze Yuji zginie albo se pójdzie w %(^*^ ale nie. Byc moze jest to naiwne i nie oryginalne ale :) fajne. Czasami takie zakończenia z "banalnym hapy endem" bardziej mi sie podobają aniżeli silenie sie na oryginalnośc i dawanie łupnia wszystkim. |
|
_________________ !! !! !! Fruźki wolą optymistów !! !! !!
|
|
|
|
|
Keii
Hasemo
Dołączył: 16 Kwi 2003 Skąd: Tokio Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 30-06-2007, 19:03
|
|
|
Jestem świeżo po Shreku 3 i powiem, że pozytywnie mnie zaskoczył. O ile główna oś fabularna była taka sobie, to o dużej części gagów złego słowa powiedzieć nie można ;) |
_________________ FFXIV: Vern Dae - Durandal
PSO2: ハセモ - Ship 01
|
|
|
|
|
Grisznak -Usunięty-
Gość
|
Wysłany: 30-06-2007, 20:33
|
|
|
A dla mnie był tylko dobry. Nie był zły, ale jednak słabszy od dwóch poprzednich. |
|
|
|
|
|
So_Dakki
~FOXY LADY~
Dołączyła: 13 Kwi 2007 Status: offline
|
Wysłany: 30-06-2007, 21:10
|
|
|
Ja jestem świeżo po Shreku Trzecim. Film dobry, świetne gagi, ale jednak 'dwójka' podobała mi się najbardziej ;] |
_________________
|
|
|
|
|
Vodh
Mistrz Sztuk Tajemnych.
Dołączył: 27 Sie 2006 Skąd: Edinburgh. Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne
|
Wysłany: 02-07-2007, 20:53
|
|
|
Cytat: | Ja jestem świeżo po Shreku Trzecim. Film dobry, świetne gagi, ale jednak 'dwójka' podobała mi się najbardziej ;] |
Me too! Chociaż spodziewałem się czegoś gorszego. Zdecydowanie dobry, jak na 3 część. |
_________________ ...
|
|
|
|
|
Doreen
Little Lotte
Dołączyła: 02 Maj 2005 Status: offline
|
Wysłany: 11-07-2007, 18:57
|
|
|
Potwierdzam, Shrek 3 powiewu świeżości już nie wnosi (po jedynce byłoby trudno), ale uśmiałam się tak samo jak na poprzednich częściach.
Najbardziej rozbawiła mnie scenka "mój paladyn właśnie osiągnął siódmy poziom!", a reszta kina tak jakby tego nie załapała. Cóż, grywa się w te crpgi ^_^ Za to na "widzę stadiony i autostrady" ryknęli wszyscy którzy trochę bardziej odrośli od ziemi. Eh te dzieciaki, ileż one tracą :D |
_________________ "The tiny spark you give,
Also set my heart aflame...
That all the songs you hear me sing,
Are echoes of your name."
Ikonka stąd
|
|
|
|
|
ronin
Dołączył: 17 Maj 2007 Status: offline
|
Wysłany: 12-07-2007, 18:24
|
|
|
Z innej beczki,
Palimpsest, Niewolskiego.
Dzielo, po prostu, w mojej opini. |
|
|
|
|
|
Udai
[N]atural [B]orn [E]goist
Dołączył: 26 Mar 2006 Skąd: Częstochowa Status: offline
|
Wysłany: 13-07-2007, 17:38
|
|
|
Odświeżyłem sobie "Mechaniczną pomarańczę" - zawsze byłem zauroczony tym projektem - w mojej opinii nie traci z upływem czasu - poraża psychodeliczna scenografia rodem z lat 60-70 i oczywiście sama opowieść czyli stara jak świat prawda o człowieku jako o konstrukcji emocjonalno-psychicznej targanej przez nienawiść, gniew, pożądanie i chęć niszczenia oraz historia konsekwencji tych zachowań ... dla mnie ten film jest ikoną groteski i prawdziwym ładunkiem czarnego jak smoła humoru ... |
_________________ "It is a good viewpoint to see the world as a dream. When you have something like a nightmare, you will wake up and tell yourself that it was only a dream. It is said that the world we live in is not a bit different from this." |
|
|
|
|
ghostface
Dołączyła: 06 Paź 2006 Status: offline
|
Wysłany: 13-07-2007, 20:18
|
|
|
Potwierdzam, film jest niesamowity. Podobnie książka w całości napisana zmyślonym slangiem - czytelnik zostaje dosłownie wessany w pokręconą psychikę głównego bohatera. Pod koniec lektury człowiek zaczyna nawet mówić (myśleć?) trochę jak Alex. |
|
|
|
|
|
Ari
Livin' la Vida Loca
Dołączył: 26 Kwi 2007 Status: offline
|
Wysłany: 15-07-2007, 12:09
|
|
|
bejrzałem właśnie "Testosteron" bardzo dobre męskie kino komediowe ;] czułem się jak w domciu
6 gości gada przy wódce o tym jakie złe są kobiety xD naprawdę polecam, walory edukacyjne też nieźle telepią (dwóch z nich to jacyś wykłądowcy biologii). Jak na Polską komedię przystało dialogi potrafią zwalić na ziemię- to co wygaduje Maciej Stuhr albo Tomasz Kot to nic innego jak niszczenie ludziom mózgu ;]
akcja ładnie zakręcona, charaktery ciekawe, aktorzy świetni, naprawdę mocno się uśmialem. Przy okazji to kolejny przykład na to, że nie da się polskiego filmu bez przekleństw nakręcić
jak możecie to sprawdzajcie |
_________________ http://peacegrenade.wordpress.com/ |
|
|
|
|
So_Dakki
~FOXY LADY~
Dołączyła: 13 Kwi 2007 Status: offline
|
Wysłany: 15-07-2007, 17:54
|
|
|
Ari, oglądałam ostatnio też Testosteron, jednakże w towarzystwie bezmózgowców, którzy mi wciąż przeszkadzali. Teksty są świetne. Naprawdę dobra komedia. Ciekawa gra aktorów, całkiem sprytna fabuła - polecam. |
_________________
|
|
|
|
|
Dembol
Dołączył: 11 Sty 2006 Skąd: Kraków Status: offline
|
Wysłany: 15-07-2007, 23:21
|
|
|
Szklana pułapka 4.0 - przesadzone efekty specjalne, realizm nie istniał już w poprzednich częściach, ale tutaj sięgnięto znacznie dalej. Momentami dziwne kwestie Johna McLane. Walka ze "Spidermanem". Dwukrotna. Zagmatwana i niejasna fabuła. Gdyby niektóre elementy stonować i zastanowić się co stanowiło o rozpoznawalności Szklanej Pułapki spośród masy innych filmów sensacyjnych to wyszedłby z tego naprawdę niezły film, a tak mamy tylko Die Hard z nazwy i kilku elementów (czyli coś jak nowy Fallout). Jedynie fajna była jedna Chinka i kilka tekstów. Nie mówiąc o tym, żę widziałem trailery Simpsonów i Transformers. Nieźle się zapowiadają. |
_________________ Evil Manga |
|
|
|
|
Udai
[N]atural [B]orn [E]goist
Dołączył: 26 Mar 2006 Skąd: Częstochowa Status: offline
|
Wysłany: 20-07-2007, 09:33
|
|
|
Dembol napisał/a: | Szklana pułapka 4.0 |
Film oglądało się bardzo przyjemnie - co nie zmienia faktu że ten film nie miał praktycznie nic wspólnego z serią Die Hard - widz dostaje coś co należy oceniać tylko przez pryzmat pomysłowości twórców efektów specjalnych i kaskaderów - a powszechnie wiadomo - produkcje będące tylko papką dla oczu szybko wylatują z pamięci.
Dembol napisał/a: | przesadzone efekty specjalne, realizm nie istniał już w poprzednich częściach, ale tutaj sięgnięto znacznie dalej |
Polemizowałbym 1 i 2 część to max realizmu jeśli chodzi o to co może nam zaoferować mainstreamowy film akcji z USA. Poza tym w 4.0 dialogi są drewniane, fabuła nie spójna - Ci źli to raptem garstka najemników - w sumie tak jak teraz o tym pisze to wychodzi na to że gdyby nie mój sentyment do serii i Willisa to ten film nie miał w moim odczuciu najmniejszego sensu.
Dembol napisał/a: | Walka ze "Spidermanem" |
To było naprawdę żałosne. |
_________________ "It is a good viewpoint to see the world as a dream. When you have something like a nightmare, you will wake up and tell yourself that it was only a dream. It is said that the world we live in is not a bit different from this." |
|
|
|
|
Dembol
Dołączył: 11 Sty 2006 Skąd: Kraków Status: offline
|
Wysłany: 20-07-2007, 11:05
|
|
|
W czwórce nie wyszło to co wyszło w trójce. Pierwsze 2 = Willis+masa złych w dość ograniczonej przestrzeni (wieżowiec/lotnisko). W trójce odeszli od tego schematu. Wyszło dobrze bo mieliśmy ciekawą fabułę, charyzmatycznego głównego złego, świetną postać wspomagającą (Samuel L. Jackson). Tutaj 'zły' był nijaki, jego kobieta-karateka była żywcem wzięta z dowolnego innego filmu akcji, haker biegający z McLanem miał może 2 dobre sceny (i wyglądał jak młody Keanu Reeves z odrobinę mniej naćpanym wyrazem twarzy). Fabuła była dziwna. Nie cierpię gdy główną rolę w filmie spełniają hakerzy. Jedynie Kevin Smith (Warlock) był zabawny :) Ponadto takie dość nieudolnie wrzucony motyw stara vs nowoczesna technika.
Poza tym gł. bohater stał się jeszcze bardziej niezniszczalny. W poprzednich filmach pokazane było, że rany na niego oddziałują, musiał się co jakiś czas opatrzyć (chociażby po bieganiu po szkle), a tutaj nie było tego jakoś widać - wypadł z pędzącego samochodu podyszał trochę, zaraz wstał i pobiegł dalej (nawet nie zwróciłem uwagi czy scenę później dalej był zakrwawiony). Tak jak mówiłem: SP4.0 to film akcji jakich wiele (po angielsku jest takie fajne określenie generic action movie) z kilkoma elementami poprzednich części dość nieudolnie wykorzystanymi.
Z innej beczki:
Sens Życia wg Monty Pythona - genialne. Dawno się tak nie uśmiałem. Najbardziej chyba przy 'Every sperm is sacred'. |
_________________ Evil Manga |
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików Możesz ściągać załączniki
|
Dodaj temat do Ulubionych
|
|
|
|