FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 14, 15, 16  Następny
  Pan przemian(quest)
Wersja do druku
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 14-05-2004, 22:32   

Szli za starcem.Chcąc nie chcąc, Star- przybrawszy doroślejszą formę musiał wziąć Xellas. Powoli weszli do jasno oświetlonej świątyni. Pod srebrną ścianą stał złoty ołtarz ozdobiony bardzo dziwnymi znakami. Shinma z wielkąuwagą się im przypatrywał. Po chwili jednak Chimi dźgnęla go lekko łokciem.
Z:Hm?
Już miałą coś powiedzieć...
Z:Cicho... opętał cię demon i nie mówisz!Telepatycznie też nie.- szepnął i powrócił do oglądania napisów na ołtarzu.
Wszyscy stali cicho. W końcu starzec odwrócił się do nich i zaczął kwieciście przemawiać.
Chimi co chwila spoglądała na śpiącą Xellas.
-Więc, jakiż demon opętał panienkę?
Chimi spojrzała pytająco na Zegisa.
Shinma jednym za jednym zamachem wyjął z kieszeni Chimi Axe.
Z:Oto ci ona!
A:Zostaw mnie ty *&^%$#!!!!!!!
Zegis lekko potrząsnął Axe.
-No to trzeba go przegonić!- zagrzmiał starzec.
Chimi spojrzała przerażona na Shinmę.
Starzec przemówił do Chimerii kwiecistą mową i zaprosił do podejścia.
Chcąc, nie chcąc podeszła. Te kilka metrów wydawało się być długą drogą. Nagle usłyszała głos shinmy.
Rób jak ci powiem.Nic nie mów tylko wykonuj polecenia. Bo inaczej źle będzie.
Ch:0_0""""""""""
Nagle w głowie Chimi pojawiło się kilka obrazów.
"Mam TO naśladować???^^""""""""""""""""""" Co to ma być????"
Widziała siebie klęczącą przed ołtarzem.
Klęknęła.
Nagle wybiegło pełno kobiet. Ustawiły się w dwóch rzędach wokół Chimi.
-Precz!- krzyknęły, aż wszystkim zadźwięczało w uszach.
W głowie Chimi pojawił się obraz jej samej potrząsającej głową.
"Ja nie chcę...." -ale przypomniała sobie słowa shinmy i posłusznie potrząsnęła głową.
Kobiety coraz to głośniej wykrzykiwały słowo"precz". Teraz prawdziwie opętana osoba powinna wykonywać gwałtowne ruchy, których Chimi nie wykonała. Shinma przewidział to i rzucił odpowiednie zaklęcie na Axe. Ta wybuchła z krzykiem.
Z:W tamtym kraju tak właśnie demony są wypędzane^^
Nagle na głowę Chimi starzec wylał z kielicha wodę.
Ch:Tfu...- wreszcie się podniosła.
-Już się lepiej panienka ma?
Ch:Em...^^"""" Ależ oczywiście^^ Jestem wielce wdzięczna.- mruknęła rozdzielając zmoczone włosy.
-Zaszczyt to dla mnie.
Chimi niepewnie kiwnęła głową i już chciała odejść gdy starzec ją zatrzymał.
-Zatrzymaj się jeszcze. Jako,że demon i miecz ci odebrał, czy zechcesz przyjąć ten?
Wziął do rąk błyszczący miecz.
Ch:*_* Oczywiście!!!!!Dziękuję...*_*
Złapała miecz w dłoń, niepewnie się ukłoniła i cała happy podbiegła do reszty.Starzec był nieco zdziwiony zachowaniem Chimi.
Z:To jeszcze efekt opętania.^_^

Ch:Zegis...co z Axe?- szepnęła.
Z:Niedługo wróci. Do piekła ją wysłałem.
Ch:Acha...o, Xellas się znów budzi...^^""""" Star, trzymaj ją mocno. Nie dobrze żeby tu się obudziła^^
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 15-05-2004, 16:49   

Ale było już za późno Xellas zaczęła się budzić.
Ch:Nie będzie zadowolona, że ją uśpiłeś^^’
Pomieszczenie wypełniła dość silna zła aura.
Z:Co ty nie powiesz??^^’’
S:Ja nie chcę jej trzymać jak się obudzi!!
Z:Ilian czy w swej łaskawości mógłbyś nam wskazać miejsce gdzie będziemy mogli odpocząć?
Chimi, Kain, Star:Tak i to szybko!
Ilian spojrzał na nich zdziwiony: Ależ oczywiście szlachetni podróżnicy. Będę niezmiernie wdzięczny, jeśli zechcecie zaszczycić swą obecnością moje skromne progi.
X:...Mmm...
Z:To my będziemy zaszczyceni.
Xellas się obudziła, otworzyła oczy:...co do...gdzie ja jestem?
Zegis szepnął do Chimi:Miałem nadzieję, że ten czar potrwa dłużej^^’’
Star z Kainem odsunęli się od Zegisa jako potencjalnego źródła niebezpieczeństwa.
X:”Zegis...zabiję...”
Ilian:O panienka się obudziła!-zaczął swoje kwieciste przywitanie
X:...yyy...-złączyła ręce na wysokości piersi i zgięła się w ukłonie-Witaj uzdrowicielu Ilianie^^-pomyślała”kto mnie w to wrobił?” spojrzała na resztę drużyny, która z ukrycia wskazywała palcem shinmę
I:A więc zapraszam was szlachetni podróżnicy do swego domu. Chodźmy czym prędzej.
Xellas spojrzała na Zegisa, który starał się trzymać jak najdalej od niej, uśmiechnęła się złośliwie, podeszła do niego i zawołała w stronę Iliana:
-Och!! Jestem taka zmęczona nie mam siły iść-zrobiła nieszczęśliwą minę i położyła rękę na ramieniu shinmy- Poniesiesz mnie?
Zegis spojrzał w stronę Iliana, potem na Xellas, której wyraz twarzy mówił wyraźnie, że będzie musiał się tłumaczyć, ale nie miał wyboru jeśli odmówi Ilian może zacząć go uważać za niegodnego gościny, więc ponurym głosem oznajmił:
-Oczywiście- wziął ją na plecy.
Ku zdziwieniu Zegisa Xellas nie odezwała się do niego ani słowem. Dom Iliana okazał się całkiem sporym budynkiem. Dostali 3 pokoje 2osobowe(Chimi&Xellas+Elen, Star&Kain, Zegis&Atis) położone obok siebie.
I:Rozgośćcie się, niedługo podadzą kolacje.
All:XDDD
W pokoju Chimi i Xellas.
-A więc wysłał Axe do piekła? Razem z moją torbą?
-Tak. Nie martw się Axe powinna się niedługo pojawić^^
Do ich drzwi zapukał młodzieniec ubrany w czerń.
-Kolację podano-odszedł
Ch: Jedzenie!!!
X: Weź Elen i idźcie ja nie jestem głodna.
Ch: o_O dobrze się czujesz?
X:Nie bardzo. Muszę się przespać.
Ch: Przyniosę ci cos później:)
Przy stole.
Z:Gdzie Xellas?
Ch:Na górze, źle się czuła.
I:Czy coś się stało waszej towarzyszce?
Zegis zaczął tłumaczyć, że po długiej podróży musiała po prostu odpocząć. Po kolacji Chimi wróciła do pokoju. Pokój był pusty, okno otwarte...
Ch:O_O
Pobiegła do pokoju, w którym spali Zegis i Atis.
Ch:Xellas znikneła!!!!
Z:Pewnie była głodna i wyszła coś zjeść^^
Kain i Star zwabieni krzykiem Chimerii też przyszli.
S:Raczej kogośXD
K:Do rana wróci^^
Chimi zdenerwowana poszła spać. Rano nie tylko nie znaleźli Xellas, ale ich gospodarz powiadomił ich o "dziwnej chorobie", którą dostało kilku mężczyzn w mieście...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 16-05-2004, 00:30   

Na wieść że to mężczyźni Star zaczął chichotać spoglądając z ukosa na ubranego teraz w lazurową tunikę bez rękawów shinmę. Ten chłodnym wzrokiem popatrzył na Kaina podziwiającego sufit. Po chwili przeniusł wzrok na Iliana po czym spytał uprzejmie.
- Jak wyglądają ofiary?
-Mają dziurki na szyji... jakby je wąż ukąsił...
-Wampiry... - wystrzelił Zegis prosto z mostu. - Właśnie po to tu przybyliśmy...
Uzdrowiciel zrobił szybki znak bogini po czym z niepokojem odparł.
-To one jeszcze żyją?
Zegis odpowedział kiwnięciem, nie widział powodu dla którego mógł prowadzić dalej tą rozmowę dlatego wykręcił się byle czym i odszedł razem z Kainem i Starem...
Tymczasem gdzieś w ciemnej uliczce Xellas została otoczona przez pięciu szermierzy w szkarłacie...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 16-05-2004, 02:10   

-Czy wielmożna panienka wie coś na ten temat?-Ilian spojrzał przerazony na Chimerie
-Yyy tak troszkę.
-Wampiry...tak dawno ich tu nie było!Oby ich zabili!
-Oby-powiedziała niepewnym głosem-...Xellas w cos ty się wpakowała...
Tymczasem w zaułku.
-Stój nędzny potworze.
Xellas była w opłakanym stanie: ubranie(poza peleryną) było poszarpane i pociete widać ze ofiary się broniły, biała twarz, oczy koloru krwi zaczynały robić się niebieskie, paznokcie wydłużone na ok 5cm, gdzieniegdzie bylo widac plamy krwi. Dyszała ciężko, gdyż rycerze gonili ją już dość długo, aż w końcu udało się im zagonić ją do ślepej uliczki.
-Lainie co to jest?Wygląda jak...
Nie miała jak się bronić bez magii...Wstyd, ale musi uciekać nie ma siły do walki z nimi.
-...jak...
-...wampir?
Ta chwila zaskoczenia wystarczyła, resztką sił wykonała skok i wyladowała na murze zagradzającym jej drogę. Zeskoczyla na ziemie przeturlała się kawałek z ociąganiem wstała i zaczeła uciekać. Ma tylko chwilkę oni znają to miasto zaraz ją dogonią. Skręciła w pierwszy zaułek i staneła pod ścianą w najciemniejszym koncie.
-Do #$@$ sama nie dam rady!!

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 16-05-2004, 18:15   

Widać było tylko jej szkarłatne oczy. Gdzieś za nią ktoś stanął, przerażona odwróciła się i zobaczyła ubranego w śnieżną biel pierwszego, Atisa. Był przerażony jednak nic nie powiedział tylko złapał ją za rękę i sobie tylko znanymi ciemnymi uliczkami slamsów Hann przeprowadził ją do świątynii. Niestety z szermierzami strzegącymi świątyni nie mieli by szans, jako że nie wiadomo dlaczego dzisiaj strzegło je dwóch piątych i jeden szósty, i to nie bylejaki szósty, sam Thanth zastępca sędziego świątyni bogini. Czyżby spisek? Atis z Xellas zatrzymali się tuż pod murem niedaleko wrót, na szczęście nikt ich nie spostrzegł... kapłan rzucił pół-wampirzycy spojżenie z którego zaraz wywnioskowała co ma zrobić, szybko wdrapała się na mur niepostrzeżenie... Jak widać długie paznokcie pomagają, wdrapała się na mur i przeskakując z drzewa na drzewo wskoczyła przez okno do jakiejś komnaty. W środku było dosyć ciemno jednak można było wyróżnić dwie sylwetki jedna z nich niewątpliwie była wampirem, można to było rozpoznać dzięki specyficznym szkarłatnym oczą.
-Dziękuję - wyszetała postać, i zatopiła zęby w szyi drugiej...
Nagle ktoś otworzył drzwi, światło padające przez nie oświetliło owe postacie. Xellas zobaczyła że byli to Kain i Zegis, słurzący właśnie jako przekąska dla Kaina. Przez chwilę Kain jeszcze pił, po czym odssał się od towarzysza. Wtedy oboje z Starem zobaczyli Xellas, shinma nadal odwrócony do niej plecami usiadł ciężko dysząc.
-Pijesz coraz więcej... naucz się kontrolować...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 16-05-2004, 19:00   

A Chimi jak zwykle olali....>_<***

Chimi siedziała przy stole z mistrzem i nerwowo pukała nogą w krzesło.Była już ubrana w strój bez rękawów. Zegis i Kain poszli przecież tylko do łazienki.
Ch:Czyli uliczki miasta tworzą swoisty labirynt?
-A tak... zdarza się, że czasem same się przemieszczają...
Ch:Niesamowite...
-Nie uważasz panienko, że twoi towarzysze długo nie wracają?
Ch:nie, nie!^^ U nas to normalne.^^ Ale mimo wszystko pójdę ich poszukać^_^
-Może lepiej nie...
Chimi rzuciła mu znaczące spojrzenie.
-Oczywiście, przepraszam.
Ch:W porządku!!!!^^
"Jacy ci ludzie dziwni tutaj T_T"
Wyszła szybko zostawiając Elen z Ilianem. Szybko wyjęła kulę.Rozejrzała się.
Ch:Pokaż Xellas.-szepnęła. W kuli ukazał się wyżej opisany obrazek (;PPPP)
Ch:(*&^%$#)(*&^%....pokaż Axe!
W kuli ukazała się demonka śpiąca na łużku. Koło niej leżała torba Xellas.
Ch:Axe draniu!!!!! Wstawaj małpiszonie!!!!!
Demonka otworzyła oko.
A:Spadaj...dzisiaj nie przyjmuję...
Ch:Axe!!!!
A:A to ty... czego chcesz?
Ch:Żebyś tu przyszła eugleno zielona!!!
A:Odezwała się!!!!Za dużo książek co?
Ch:Na jednej nodze masz tu być! Bo jak nie to wiesz co zrobię!>< Już!
A:Ale...
Chimi zmieniła obraz w kuli co znaczyło, że rozmowa skończona.
Ch:Prowadź-Xellas!!!
W kuli pojawiła się mapka. Chimi była oznaczona na niej niebieską kropką, Xellas czerwoną, Atis białą, Kain szkarłatną i Zegis czarną, tak że ledwo go było widać.
po chwili pojawiła się żółta plamka tuż koło Chimi.
Ch:No nareszcie jesteś Axe.><
Demonka pojawiła się na ramieniu Chimi.
Już miała zacząć coś mówić, ale Chimi nie pozwoliła jej.
Ch:Idziemy.
Pobiegła patrząc na mapę. Po chwili stanęła przed potężną budowlą.
Ch:Nie będę wchodzić tam. WYsoko. Axe- do roboty.
A:Ale...
Ch:JUŻ!!!!
Axe z cichym jękiem złapała Chimi za włos i zniknęły. Pojawiły się tuż przed drzwiami.
Chimi otworzyła drzwi z impetem.
Ch:Nawet mi nie powiecie jak gdzieś idziecie!!!!!!><
K:Od kiedy rymujesz?
Ch:A od kiedy jesteś wampirem?><
Xellas zachwiała się lekko.
Ch:Xellas w porządku?
X:T-tak...
Wampirzyca usiadła na krześle i śleppo rozejrzała się po wszystkich.
Ch:No to jaki macie plan? Shinmy i wampiry...- spytała z przekąsem.
X:Yyy... Chimi, czy Axe już jest?
Ch:Tak, a co?
X:T-torba....
Ch:Axe, daj torbę!
Cisza
Ch:Axe! Gdzieś polazła!?!?!?
A:Tu jestem.
Pojawiła się na stołku.
Ch:Daj jej torbę!
A:Nie mogę.
Ch:Zapomniałaś????- *morderczy wzrok*
Axe kiwnęła głową.
Ch:To wracaj do piekła po to!!!! JUŻ!!!!
A:Też nie mogę! Mogłam przez 5 minut od pojawienia sie tutaj, ale nie chciałaś mnie słuchać idiotko!!!!!!!- wydarła się Axe.
Ch:Zabiję cię...T_T
A:Wiesz, żenie mozesz^_^
Ch:Ja nie, ale...
X:Ja muszę coś zjeść... jestem jeszcze głodna... potrzebuję dużo krwi....-patrzyła nienawidzącym wzrokiem na Axe.
Ch:Błagam cię Xellas, nie rób jej nic!^^ Bo i mnie się dostanie! ZEGIS! Błagam "użycz" jej swojej krwi!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 16-05-2004, 20:21   

X:Nie
Chimi zdziwiona odwróciła się do niej :Co nie?
X:Nie chcę jego krwi!
Nastała niezręczna cisza.
Ch:Xellas nie wygłupiaj się...
X:Nie wygłupiam się!!Nie chcę jego krwi!!
Ch:Xe...
X:Nie!!
Ch:Ale jesteś słaba...
X:Nie!!Nic od niego nie chcem!!
Wstała z krzesła, zachwiała się, podeszła do okna.
S:Przestań zgrywać cierpientnika! Przecież chcesz się napić!
Xellas spojrzała z odrazą na Star, wiedział że popelnił błąd, posunął się za daleko. Xellas błyskawicznie pojawiła się obok i chwytając za ubranie podniosła go do góry.
-Co ty możesz wiedzieć o głodzie!?! Jesteś smokiem!!
K:On nie wie, ale ja wiem. Dobrze wiesz, że mówi prawde.
X:Nie obchodzi mnie to!! Nie tknę jego krwi!! -weszła na okno, chcac zejść.
Ch:Spadniesz!!
X:phii-przechyliła się do tyłu i wypadła z okna robiąc efektowne salto.
Ch:O_O -podbiegła do okna i zdążyla jeszcze zobaczyć jak Xellas znika wśród korony drzew-Nic się jej nie stało?
K:To wampir nie łamie kości od tak-pstryknął palcami
Ch:Musimy ją znaleźć!!-Chimi spojrzała prosząco na Zegisa, który nadal się nie odzywał.

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 16-05-2004, 20:45   

Ch:Może byś się odezwał?!><
Z:...
Ch:Musimy jej pomóc!!!!!!!! Ona zaraz zleci z drzewa i gdzieś wpadnie.
Zegis nie poruszył się.
Chimi podeszła do niego i zaczęła nim potrząsać.
Ch:Dlaczego nic nie mówisz?!?!?!!?!? Nie widzisz że jestem wściekła i zdenerwowana!!!!!???
Shinma wzruszył ramionami.
Chimi spojrzała po wszystkich.
CH:Róbcie co chcecie!- fuknęła- Ja idę jej szukać.
Złapała Axe za ogon i ruszyła do wyjścia.
A:A nie mogę zostać?^^
Ch:Grr...
A:T_T"
Chimi wyszła trzaskając drzwiami.
K:I co?
Nasatała cisza.
Chimi wzburzona wypadła na zewnątrz i wyciągnęła kulę.
Ch:jak mogli...&^%$# pokaż Xellas...$%^&$%^$%^
W kuli pojawiła się Xellas skacząca po gałęziach. Nie wyglądała dobrze.Już nie była blada jak wampir. Była szara jak papier.
Ch:Prowadź- wampir!><
Znów ukazała się mapka. Chimi zaczęła biec ile sił w nogach.
W końcu kropeczka przedstawiająca Xellas zatrzymała się. Wokół niej pojawiło się kilka białych.
Ch:Obraz!
Xellas byłą otoczona kilkoma "rycerzykami". Wyglądali poważnie. ZXellas stała i patrzyła na nic.
-Wampir!!!!!!
-Zabić!!!!!!
-Spalić!!!!!!
Ch:^%$#&^%$!!!!! Szybciej.... Xellas już idę!
Gdy dobiegła na miejsce zobaczyła jak Xellas się chwieje.
X:Zostawcie mnie!
-Zabić!
X:Nie będęsię bić!
Demonstracyjnie usiadła na ziemi i założyła ręce.
Chimi wyjęła miecz i podeszła od tyłu.
Ch:No dobrze...
Nagle poczuła obecność kogoś za sobą. Obróciła się i uśmiechnęła pod nosem.
Ch:Jednak....
"Ktoś" wypowiedział inkantację i koło wokół Xellas wybuchło.
Podbiegli do siedzącej Xellas i chcieli ją zabrać.
X:Nie ruszajcie mnie!!!!!!!!! Posiedzę tu chwilę i idę dalej!>_<
Ch:Nie!>_<
Z:Zaraz tu będzie gorąco...
Shinma złapał rękę Xellas, Chimi złapała jego płaszcz i zniknęli...
K:ZIEEEEEEEEW!!!!!!!!!!!!
S:Zaraz będą...



O_o Wiecie, chyba po raz pierwszy tak "długo" nikt nic nie pisze...O_o What's wrong?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 19-05-2004, 21:56   

Whats wrong? Trzeba dać kopa niektórym osobom:P A tak na poważnie to nikogo z "naszych" nie ma i nikt nie pilnujeT_T

Zegis, Chimi i Xellas pojawili się w komnacie
-Co Ty wyprawiasz?!?
-Nic
--_-*
-Może nie zauważyłaś, ale przed chwilą 5 rycerzy o mało co cię nie poćwiartowało!
-I?
-#$@#$%@$!!!!
-Chcę spać, czy możemy wrócić do Iliana?
Zegis wyglądał jakby miał dostać apopleksji, ale po chwili się opanował.
-Trzymajcie się.
Znikneli i pojawili się tuż przed domem Iliana. W środku Atisz podbitym okiem siedział z Elen
-Co się stało?-zapytała Chimeria
-Elen mnie chyba nie lubiT_T
-Ujek za słaby!! Ujek cienias^^-Elen uśmiechneła się przy tym uroczo
-T_T
Star i Kain parsknęli śmiechem.
-Zaczynam lubić tę małą:>
-Elen nie wolno tak o kimś mówić!-Xellas spojrzała ze współczuciem na Atisa
-Mamusiu mówiłaś żeby zawsze mówić prawdę...
-Elen! Przeproś!
Mała zachmurzyła się:
-Pseprasam, że cię uderzyłam ujek....
Kain ze Staram znowu parsknęli śmiechem.
-Zabieram ją i idę spać. Dobranoc.
Ch:Axe pinuj jej.
A:Czemu ja?
Ch:Po pierwsze ja tak mówię, po drugie kto zgubił torbę?
A:Ok. już idę^^’
Ch:Też idę spać dobranoc^^
Z:Star...
S:Wiem mam ich pilnować...nuda!
Kiedy Xellas myślała, że wszyscy już zasnęli wstała z łóżka i zauważyła drzemiącą Axe, uśmiechnęła się pod nosem, złapała demonice i zamknęła w szawce.
-Przykro mi Axe, ale muszę wyjść^^
Wyszła przez okno jednak nie zauwarzyła że miała drugiego „strażnika”...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 20-05-2004, 14:41   

Xellas stanęła przed ciemną postacią.
X:A ty... to kot...- spytała chwiejąc się.
Z cienia wyszła Chimi. Miała nachmurzoną minę i ręce założone na piersi.
X:O...Chimi...^^""""""
Ch:Taa...
Zza pleców Chimi wyłonił się shinma.
Ch:Axe się nie myliła...
X:Co??? Przecież ją...
Ch:Widać, że Xellas źle się czuje...
X:Nieprawda!!!!><
Ch:Zapomniałaś, że demona szafka nie powstrzyma? Wiesz to przecież po sobie.
X:Wrr...
Z:Zgłodniało się?>< Znów mamy za tobą latać i cię szukać??? Znów mam ostać ochrzan za to, że niby wszystko olewam????
Ch:Zegis... tego w planie nie było...^^"""""""""""""
Shinma wzruszył ramionami.
Ch:Xellas, przepraszam, ale musimy cię zabrać z powrotem.
X:Nie!!!!><
Ch:Xellas...-podeszła do niej i złapała za nadgarstek.
Xellas wyrwała się.
Chimi jednym ruchem wyciągnęła z bocznej kieszeni peleryny magiczne kajdanki.
X:Hej!!! To moje kajdanki!!! Skąd je masz????
Ch:^_^ A... zgubiłaś^^ Wczoraj...
Axe(która wysunęła głowę z kieszeni):Ładnie to tak kłamać??? Ale dobrze!!! Nikt nie będzie zamykał piekielnego demona w szafce!!!!!!- krzyknęła oburzona.
Ch:Chyba, że ja...;P
A:T_T...
X:oddaj!!! -Xellas wyciągnęła rękę, a Chimi szybko zakuła jej rękę w kajdanki.
Ch:A co z drugą częścią???Do mnie nie może być przyczepiona bo ja nie mam dużo siły i mam nieprzyjemne wspomnnienia po spotkaniach z wampirami... Axe jest nieodpowiedzialna...
A:Ja???!?!?!!?!?!!?!>_<***********
Ch:Zostajesz ty. Sorka, ale to dla jej bezpieczeństwa^^ I obiecuję, że już nic złego nie powiem o olewaniu (i tak nie powiedziałam X3)
Chimi szybko przykuła rękę Shinmy do kajdanek wiszących na ręku Xellas.
Ch:No i świetnie!^^ Nie zwiejesz!!!
X: = =""" Niech no tylko spowrotem będę miała moc magiczną...wrrrr....
Ch:No już, już^_^
A:Chimi...
Ch:Co?
A:Ee... a pomyślałaś jak oni będą...
Ch:O co ci chodzi?
A:Jak oni będą spać???
...
...
...
All: 0_0""""""""""""""
Ch:E.. he, he... Zegis, Xellas.. no nie patrzcie tak na mnie^^ Co się stało to się nie odstanie... nic nie czyńcie pochopnie...*cofając się* Co nagle to po diable...
A:To nie był dobry przykład...
Ch:Zamknij się i mi pomóż...
A:Pa!^_^*wylatuje z kieszeni*
Ch:Nie!!!*łapie za ogon*E.. możecie się na niej wyżyć^^
A:Spadaj!!!
Ch:Dobry pomysł^_^ Zabieraj mnie stąd!!!!
A:...
Ch:Bo i tobie się oberwie!><
A:JUŻ!!!!0_0""""
Pyk!!! I już ich nie było. Znalazły się w swoim pokoju i wyjrzały przez okno.
Ch:Axe, rozstaw barierę...ty masz bardzo mocną^^
A:I znów ja dostanę za twój błąd...= ="""
Ch:Ty?!??!
I kolejna kłótnia rozgorzała między nimi.
Ch:To może mi powiesz jak mają spać co?!?!?!?!!?- wydarła się strzępiąc gardło.
A:A powiem!!!! Niech śpią w dwóch fotelach!!! Obok siebie!!!!- zawyła jeszcze głośniej.
Ch:Może być.. Rozstawiaj barierę, a ja idę spać!><
Chimi położyła się do łóżka, a Axe na jej brzuchu.
Z:W sumie... może mają rację... w tych fotelach...T_T
X:Zegis...ty...
Z:Zaczynasz znów?>< Boże, we dwie, a raczej trzy rujnujecie moje opanowanie i...
X:Buahahaha!!!!!
Z:Znów coś piła...T_T
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 21-05-2004, 21:39   

Widzę że bezemnie kiepsko się rozwija ten Queścik <znów wpadasz w narcyzm, i kilka pokrewnych chorób? - Copy>Nie wiesz o czym gadać to się nie odzywaj ok? W tym fragmęcie odpowiemy na pytanie "Gdzie jest Mikołaj?"

Rycerz otworzył oczy, jego obolałe ciało leżało na ziemi niewątpliwie w lochu, z trudem stanął na nogi i rozejżał się po loszku. Nic specjalnego, zwykły wilgotny, ciemny loch. Kto go tu zamknął? I gdzie jest lord Zegis? Takie pytania dręczyły go pośród niezliczonych godzin spędzonych w ciemności. Wreszcie po kilku dniach, dłużących się jak lata, do więzienia rycerza wszedł Zephon, w towarzystwie jakiegoś mężczyzny w czarnej todzę. Ostatnią rzeczą jaką zapamiętał sir Mikołaj był straszliwy bój...
Gdy znów otworzył oczy, ukazał mu się ładnie użądzony pokój, wszystko docierało do niego jakby przez mgłę, dopiero po paru minutach oprzytomniał uświadamiając sobie gdzie właściwie jest. Zerwał się z łóżka w chwili gdy do pomieszczenia wszedł mężczyzna w todzę. Uśmiechnął się przyglądając z zadowoleniem temu co niegdyś było rycerzem... teraz zaś było chimerą. Wysokim "człowiekiem" o szkarłatnej skórze, ogonie jaszczurki, długich kłach i nietoperzych skrzydłach...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 22-05-2004, 12:16   

Zegis, mu dobrze dajmy sobie radę...>)
Zaraz coś genialna Chimi wymyśli (Jak widzisz, nie tylko ty popadasz w samozachwyt>)- dop.Axe)


Tymczase Zegisowi udało zaciągnąć się półprzytomną Xella do pokoju i usadzic ją w fotelu. Wiedział, że nie zdoła zdiąć magicznych kajdan. Były na to tylko dwa sposoby: zmuszenie Chimi do zdięcia ich lub zabicie Xellas.
Westchnął cicho i usiadł na krześle i oparł twarz o rękę.
Rankiem wszystkich obudził zapach świeżej herbaty.
Xellas otworzyła oczy. Już lepiej się czuła. To w końcu już trzeci dzień.
-Herbatka!!!- krzyknęła widząc Chimi siedzącą przy dtole z kubkiem herbaty. Wyskoczyła z fotela, ale zaraz zaliczyła podłogę (;P) Obejrzałą się. Zegis sieział spokojnie na krześle i patrzył za okno.
X:Kajdanki!?!?!?!
Ch:Nie pamiętasz?
X:Nie. Co wy mi zrobiliście!?!?!??!
Chimi i Zegis spojrzeli na Xellas znacząco.
X:E.. coś zrobiłam...ja?
Ch:Ech... Herbaty?
X:Jeszcze się pytasz!!!
Chimi podała siedzącej już w fotelu Xellas kubek z herbatą.
Po skromnym śniadanku wyruszyli dalej.
Ch:Tylko po co?T_T
X:Chimi, kiedy mi zdejmiesz te kajdanki?!><
Ch:Na pewno nie teraz.T_T Zegis nie patrz tak, nie poradzę! Xellas musi tak trochę posiedzieć.
Z&X: =_="""""""
Hej ho, hej ho...przez las by się szło...
Yy,.. no właśnie...T_T
Szli przez wyżej wymieniony las.
X:Chimi!!! Kategorycznie rządam, żebyś mnie rozkuła!!!>_<
Ch:Dobrze, dobrze...
Zanim podeszłą do Xellasusłyszeli a krzakami dziwne odgłosy. Podeszli bliżej i zza koroną drzew wyłoniły sie mury ogromnyego zamku.
X:Chimi, rozkuj mnie natychmiast!!!!!!!!!><
Cisza
X:Chimi!!!
Cisza
X:Chimi?- obróciła się, ale CHiminie było. Axe też nie. Jedynie głęboka dziura w ziemi będąc swojego rodzaju korytarzem, który wg. teorii Xellas ciągnął się aż do zamku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 22-05-2004, 13:35   

Chimi nie zapominaj o reszcie postaci-_-''Załóżmy że idą z nami

-Idziemy!!-Xellas ruszyła w stronę tunelu<brzdęk>łańcuch się napiął-Rusz się!
-Nie można tak pochopnie tam wskakiwać
-Można i właśnie to zrobimy!
-Nie!! Nie wbiegniesz tam tak poprostu!
-A kto mnie zatrzyma?
-Xel..-mordercze spojrzenie w stronę Kaina-...to znaczy ciociu^_^' on już cię zatrzymał^_^
Star parsknął śmiechem, tak jak Elen, którą niósł Kain
--_-''I ty Elen przeciwko mnie...
-Moim zdaniem powinniśmy iść do tun...-chciał odezwać sie Atis, ale Star "przypadkiem" uderzył go łokciem w brzuch
-Oj przepraszam, mówiłeś coś??
-Co ty mu robisz jaszczurko jedna!?!
-Jaszczurko?!? A ty to co? Wampirzyca z problemami!
-Problemami?!?
-A co? To ja nie mogę czarować?
Rozgorzała kłutnia. Tymczasem Chimi obudziła się w pustej komnacie.
-Axe gdzie my jesteśmy??
*cisza*
-Axe?!?-spojrzała do kieszeni, nic, rozejrzała się do okoła nic. Wyjeła swoją kulkę.
-Axe!-pojawił sie zamazany obraz-Axe gdzie jesteś?
-Nie wiem! Ale wyczówam tu dziwna energię!
-Jaką energię?!?
Słowa demonki zostały zagłoszone Chimi usłyszała tylko końcówkę;
-...cokolwiek się będzie działo nie wpadaj w panikę!
obok niej przeszedł pajak
-Aaa!! A masz ty pajaku!!-zgniotła go
Nagle usłyszała kroki, całe mnóstwo cichych kroków. Zobaczyła następnego pająka i następnego i następnego i całą chmarę pająków
-O_O Axe tu są pajaki!!
-Nie bój się nie myśl o tym! On to czuje!
-Kto? Co czuje? Axe?
-...zamek...-połączenie zostalo zerwane kulka zrobiła sie czarna
-Axe?!? Precz ode mnie małe paskudztwa!!
A pajaki pojawiały się jakby z nikąd...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.


Ostatnio zmieniony przez xellas dnia 22-05-2004, 16:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 22-05-2004, 15:11   

Chimi piszczała podsuwając się pod ścianę. Pająki były coraz bliżej.
Ch:Jaki zamek... co zamek może czuć... Axe przybądź tu...
W końcu zaczęła rzucać fireballami w pojawiające się stworzenia. Nic to nie dawało. Pająki nie reagowały.
Ch:Ja tego nie chcę!!!- pisnęła i uniosła się w powietrze. Tu przynajmniej pająki nie mogły jej dostać. Lekko odetchnęła. Ale nagle poczuła gęsią skórkę. Jakby zaraz miała się przemienić. Odwróciła się i zobaczyła jasno płonącą kulę.
Ch:K-K-K...księżyc!!!- twarz jej zbladła. Mimo, że księżyc był jedynie złudzeniem ogon Chimi rozdzielił się na setki długich kosmyków. Na głowie wyskoczyły jej uszka i kiełki wydłużyły się.
Ch:No nie!!!!- patrzyła jak ręce pokrywają się srebrzysto-białą sierścią.
Ch:No nieeee!!!!!!!!

Tymczasem Axe siedziała po środku pokoju i nie przejmowała się latającymi wokół niej aniołami chcącymi ją nawrócić.
A:Eh...- odetchnęła.

A Xellas nadal starała się zaciągnąć Zegisa i resztę.
X:No czemu nie chcecie tam wejść!!! Coś mogło się stać z Chimi!!!!><
Z:To może zamiast się brudzić wejdziemy frontowym wejściem?T_T
X:0_0""" Acha...^^""" No, w ostateczności.^^""""
Weszli sporym korytarzem. Gdy doszli do drugich drzwi, frontowe nagle się zatrzasnęły. Gwałtownie się obrócili. Niespodziewanie w ścianie otworzyły się pięć drzwi. Powiał ostry wiatr, który wyrwał z rąk Kaina Elen. Wpadła do jednego pomieszczenia.Drzwi się zatrzasnęły.
X:ELEN!!!!!!!!!!- szarpnęła się.
Z:Stój!!!
Ponownie wzmógł się wiatr.Był tak mocny, że wepchnął do kolejnego pokoju Stara. Zaraz za nim poleciał Kain. Drzwi się zatrzasły. Zupełnie jakby wiatr wiedział kogo i gdzie wsadzić. Jak zabawki w odpowiednie szuflady.
Wiatr uderzył w Shinmę i mocno go popchnął. Zegis nie oparł się i wpadł do ciemnego pomieszczenia.
X:Łaaa!!!!!
Xellas została pociągnięta i razem z Zegisem wpadła do pokoju...

Axe stwierdziła, że nie będzie dłużej siedzieć w tym obskurnym pokoju. Wstała i zniknęła.
Pojawiła się w całkiem zaciemnionym pokoju.
A:Jest tu kto?
-No...
Axe zapaliła małe światełko. Zegis leżał przyciśnięty przez Xellas.
A:Przepraszam, że przeszkadzam.- parsknęła śmiechem.
X:Ha, ha... wredna demonica...>_< Zegis podnieś się!
Z:Jak? Przecież leżysz na mnie!!!
X:Zaplątałam rękę w twoją pelerynę i nie mogę jej wyjąć!!!><
A:To ja wam nie przeszkadzam...pfff...lecę do Chimi.Pfahahaha!!!!!- buchnęła śmiechem i zniknęła. Światło zgasło.
X:I co teraz?
Z:Nie wiem. = ="""
Axe pojawiła się w pokoju Chimi.
A:Na litość boską co ty robisz?!?!?!
Ch:Nie widzisz... jest pełnia...
A:Kobieto!!! Dochodzi południe!!! To jest złudzenie!!!!
Ch:CO? Ale ja zaczęłam...
A:Widzę...= ="
Ch:Proszę zabierz mnie stąd!!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 22-05-2004, 17:00   

Po dłuższym siłowaniu się z peleryną Xellas w końcu się wyplatała, zeszła z Zegisa i wtedy zawiał wiatr.
-Co to bylo?
*cisza*
-Zegis?-rozejrzała się nie widziała go, przecież zaledwie przed chwilą był obok. Niemożliwe żeby kajdany puściły, ale jednak jest tutaj sama...O_O...SAMA!!
-A niech to!! Xellas nie poddawaj się przecież zaraz ich znajdziesz, tu na pewno ktoś jest!-zaczęła nerwowo się rozglądać, pustka, nic żadnych odgłosów...-@!#$%#@!# nie wpadaj w panike^^''
Nagle usłyszała głos zimniejszy od lodu.
-Tak dawno cię nie widziałem...
-O_Onie to niemożliwe ty nie żyjesz...
-Żyje...
-Nie zabiliśmy cię!!-zamkneła oczy, zasłoniła sobie uszy i zwinęła się w kłębek, ale i tak słyszała potworny zimny śmiech
-Do cholery Zegis nie zostawiaj mnie znowu...proszę...-do oczu napłynęły jej łzy
Zegis również nie widział nikogo, wyglądało jakby był w pustym pokoju...
Tymczasem Axe wyniosła się razem z Chimi z zamku. Gdy tylko Chimi zauwarzyła, że jednak jest dzień przestała się zmieniać.
-Co to był za zamek?
-Tamto miejsce jest zaklęte, wszyscy ktorzy sie tam znajdą zaczynają widzieć swoje lęki, im bardziej sie boisz tym siniejsza jest iluzja
-To jak ty się z tamtąd wydostałaś?
-Nie dałam się ponieść złudzeniu, zawsze istnieje cos co odróżnia tę iluzję od prawdziwego zdarzenia. U ciebie np pająki nie znikały chociaz je zabijałaś^^
-Musimy pomóc reszcie! Tylko jak?
-Każdy musi sam się przekonać, że to fałsz...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 8 z 16 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 14, 15, 16  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group