FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 25, 26, 27 ... 53, 54, 55  Następny
  Mroczny Bóg (quest)
Wersja do druku
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 29-12-2004, 22:30   

Drow oczywiscie musial sprawdzic.
-Bzzzzt!!! Jaaaauuu!! O nie! mowy nie ma! Aertio porta sactum. Przybadz aniele bozej zemsty!
Z wnetrza banki wydobyl sie straszny lomot, zakonczony eksplozja, po ktorej banka zniknela, a sponiewierany drow potoczyl sie po ziemi.
Zatrzymal sie pod "zastopowana" Chimeria.

-Co jej sie stalo?
-Geas drowie, geas.
-A...A! A-ha!


Ostatnio zmieniony przez dnia 03-01-2005, 16:59, w całości zmieniany 1 raz
Przejdź na dół
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 30-12-2004, 08:07   

- Nieładnie tak kląć.
- Przepraszamszanownegopanatosięwięcejniepowtórzy>< - wypluła z siebie Arcy.
- ^^. Rozmasuj mi kark^^.

CHLAST!!!

- AAAU!!!
- Wystarczy==?
- Nie ty konserwo><! I nie... czyjąś ręką==.
- Przypominam ci, że to nie jest jej własne ciało - warknął rycerz. - Jeśli chcesz się bawić, to wyciągnij ją na zewnątrz.
- Ale to pewnie jakaś maszkara:/.
- O_o... JAK MNIE NAZWAŁEŚ!?!?!!? ZABIJĘ CIĘ TY...!!!
- Nie pokazuj palcem.
- Przepraszampanatosięwięcejniepowtórzy><!
- Ysen, ty nie chcesz się pobawić^^?

* * *

Trójka na drzewie z takim zaangażowaniem oglądała scenę na byłym jeziorze, że nie zauważyła, iz ktoś się do nich dosiadł.

- O kurde, ale jaja^^.
- Co?

Obrócili się. Obok siedział jakiś stary, obdarty dziadyga, o minie szęśliwego alkoholika i zepsutych zębach. Czuć było od niego przetrawiony alkohol, w ręce zaś trzymał butelkę o raczej oczywistej zawartości.

- Ktoś ty==?
- Jak to kto kurde? Dziad borowy^^.

_________________
I can survive in the vacuum of Space


Ostatnio zmieniony przez Ysengrinn dnia 30-12-2004, 11:01, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 30-12-2004, 11:00   

-A ty tu czego...- fioletowłosa spojrzała na dziada z niesmakiem.
-A nic no kurde^^ Towarzystwa szukam ^^ -objął ramieniem mniejszą z dziewcząt.
-Łapy precz od niej >< -zawarczała fioletowłosa, a po chwili dało się słyszeć głośne plaśnięcie. Na policzku dziada było widać odciśniętą dłoń Mii.
M:T__________T
Dziad podpełzł do Xellas i oparł się o nią.
-Może panna zechce się napić? €3
-Spadaj >.< -uderzyła go jeszcze mocniej. Dziad zachwiał się i wypuścił z dłoni butelkę, która po spotkaniu z ziemią rozpadła się na kilkaset kawałeczków, a cała jej zawartość rozlała się.
-... -dziad spojrzał groźnie na Xellas.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 30-12-2004, 11:15   

- Jakim prawem rozbijasz butelkę dziadowi Borysowi, ty... ty...
- Ty kto==?
- Yyy - odpowiedź na tak trudne pytanie wymagała zaangażowania całego potencjału umysłowego dziada. Na szczęście z pomocą przyszedł mu kolor włosów wampirzycy. - DenaturacieXD!!! HahahahahahaXD!!!

PUF!!!

Xellas zmieniła się w butelkę tego niezbyt szlachetnego płynu. Dziwny przybysz śmiał się niemal do rozpuku, pokazując, że poczucie humoru ma jeszcze bardziej proste niż napoje w których gustuje. Gdy trochę się uspokoił wyciągnął rękę po butelkę z wyraźnym zamiarem napicia się. Mi była jednak szybsza.

- SisterT___T... Jak możemy ci...

PUF!!!

Xellas wróciła do normalnej postaci. I runęła w dół, gdyż Aori nie była przygotowana. To również wydało sie dziadowi bardzo zabawne.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Aori Takera Płeć:Kobieta
Shonenai maniac^^


Dołączyła: 06 Paź 2004
Skąd: Z samego serca chaosu- czyli Warszawy..
Status: offline
PostWysłany: 30-12-2004, 12:07   

-To wcale nie jest śmieszne!!- wrzasnęła Mii, lekko spadając na ziemię.- Sis.. nic ci nie jest..?
-Nie wiem..T_T
Mii przenioosła się na drzewo. Odwróciła się twarzą do borowego dziada.
-Co ty sobie w ogóle wyobrażasz..?! Nie wolno masakrowac mojej siostry!!<plask!>

Tym razem ślad dłoni Mii widniała z drugiej strony policzka dziada, który wydawał się tylko lekko zmieszany. Uśmiechał się, po czym wybuchnął smiechem, widząc Xellas, która próbowała się podnieść.
-Z czego się śmiejesz..- zaczęła Mii...
Nagle Xellas znalazła się przy dziadku.
-Tak ci wesoło..?- i lekko go popchnęła.

_________________
Nigdy nie poddawaj się przeznaczeniu,
nawet wśród płaczu i złości
jest cos tak potężnego, że nie zdołasz sie oprzeć.
Takie jest prawo miłości.


Ostatnio zmieniony przez Aori Takera dnia 30-12-2004, 13:01, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
3010037
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 30-12-2004, 12:40   

- No^^.
- No to zobaczymy><! - walnęła go pazurami w głowę. - Dalej ci wesoło>]?
- Pewnie, kurde:D - dziad wciąż patrzył jej prosto w oczy. Zupełnie nie przejmował się krwią, która spływała mu po twarzy.
- Wrrrr><! - Xellas walnęła znowu. I znowu. I znowu.
- Ale zabawa, ja nie mogę:D!!! - śmiała się tocząca się po runie leśnym głowa.
- Fireball><!!! Fireballl!!! - wampirzyca rozwaliła kolejno głowę i ciało ogniokulami. - No wreszcie==... - wydyszała.
- Dalej, dowal mu jeszcze!!! - usłyszały z góry. Gdy spojrzały tam ujrzały, że na gałęzi siedzi, opierając się o stoickiego jak zawsze Kaia, dziad w stanie nienaruszonym. - Z nogi mu, z nogi! W bebechy dziewczyno:D!
- ==...

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Kai Płeć:Mężczyzna
the abominable one


Dołączył: 02 Paź 2004
Skąd: Z najgłębszych zakamarków podświadomości
Status: offline
PostWysłany: 30-12-2004, 14:02   

- No dalej, przywal mu!
Dziad był lekko zdziwiony wsparciem jego krzyków.
- Komu ty kibicujesz?
- Ja - dobrej zabawie^^.
- A, to rozumiem.
- No dalej, po co masz pazury!
- Nie pazurami tylko z kolanka!
- Może bimberku?
- OO, dzięki brachu.
- Rozszarp go!!
- W bebechy!!

_________________

Zetrzyj uśmiech z twarzy...
Poddaj się uczuciu bezsilności...
Przestań walczyć...
Zrezygnuj...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5826822
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 31-12-2004, 08:23   

- Co oni wyprawiają?
- Z tego co widzę dobrze się bawią. Przyłączamy się?
- Nie, lepiej popatrzeć z boku.
- Kawa? Herbata?
- Dziękuję, dobre dziecko^^.
- Proszę==.
- Hmm - Ysen pociągnął łyka z kubka i gapił się na Chimi. - Vhriz, skąd wytrzasnąłeś ten kostium?
- A gdzieś kiedyś wpadł mi w ręce>].
- I od tamtego czasu nosisz go ze sobą==?
- Coś ci się nie podoba>]?
- Nie nie, tylko zastanawiam sie, do czego może się przydać facetowi strój francuskiej pokojówki.
- Wszystko się może kiedyś przydać:D. Czasami trzeba się przebrać by zinfiltrować bazę wroga, a do tego nie ma nic lepszego niż strój pokojówki^^.
- Więc przebierasz się w strój z takim dekoltem?
- Nie pacanie, zmuszam jakąś panią żeby założyła><.
- Aha - rycerz miał małe problemy z równoczesnym mówieniem i powtarzaniem sobie w myślach mantry "patrz się na twarz, patrz się na twarz..." - Myślisz, że w końcu uda jej się zabić nas spojrzeniem?
- Nie wykluczam>P.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 31-12-2004, 12:00   

Ch:Grrrrr....grrrrrrrrrrr......grrrrrrr.....
Y:Jeszcze herbatki^^ -podstawił jej filiżankę.
Ch:GRRRRRRRRRRR........- dolała mu herbaty, przy okazji oblewając dłoń.
Y:Auu! ><
Ch:Przepraszamszanownegopanatosięwięcejniepowtórzy >D
V:Też chcę ><
Ch:Proszę >3 -zamachnęła się i oblała drowa gorącą herbatą.
V:AAaau! ><*
Ch:Przepraszamszanownegopanatosięwięcejniepowtórzy >3 Komuś jeszcze herbatki?^^


Ostatnio zmieniony przez Chimeria dnia 04-01-2005, 13:22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 31-12-2004, 12:39   

- ==... Bardzo zabawne...
- Niegrzeczna. Musisz ponieść konsekwencje>]. Zrób stri... ŁUUUP!!! Co jest konserwo, nie można pożartować><!?!
- Żarty żartami, ale ona by to pewnie zrobiła==. Nie jej ciało.
- A faktycznie>]. Mozna to wykorzystac i ukarać ją inaczej>D.
- Uważasz, ze to uczciwe==?
- Who cares^^.
- Miła dziewczynko ładnie proszę, zaśpiewaj nam odę do życia^^ - powiedział Borys, który nie wiadomo kiedy znalazł się koło nich. - Naprawdę bardzo proszę, to mój ulubiony utwór, a dawno nie słyszałem go w żeńsim wykonaniu:D.
- Ależ oczywiścieO_O - Arcy mówiąc to zgrzytnęła (nie swoimi) zębami. Ale jakże mogła odmówić, będąc grzeczną dziewczynką? - ŻYYYCIEEE JEEEST PIĘĘĘĘKNEEEE!!!!!
- AAAAAAAAAARRRRGHHHHH!!!! - ryknęli chórem, trzmając sie za uszy, Ysen, Vhriz i reszta towarzstwa. Oraz prawdopodobnie spora część lasu.
- Jakież to cudneT______T...

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 31-12-2004, 13:12   

Ch:Ona jest do wycia stworzona, nie do śpiewania ><
V:Można wymyślić coś innego >D
Ch:Zamknij się elfie >< Zamknij się mówię ci! -błysnęła oczami i drowa poparzył prąd.- Ale jeszcze nie skończyłam >) -nabrała powietrza i zaczeła wyć na całe regulatory.- Macie o co prosiliście. Jestem grzeczna.^^ - wtrąciła między zwrotkami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Kai Płeć:Mężczyzna
the abominable one


Dołączył: 02 Paź 2004
Skąd: Z najgłębszych zakamarków podświadomości
Status: offline
PostWysłany: 01-01-2005, 12:44   

K: <klask, klask> Cóż za piękne wykonanie^^.
Ch: Czy ty nie powinienneś teraz leżeć w cierpieniach na ziemi?
K: To ty nie wiesz, prawda?
Ch: Niby o czym.
K: Zresztą nieważne...
Ch: Gadaj!
K: ...a teraz, czy byłabyś tak grzeczna, aby podać mi swoje prawdziwe imię^^

_________________

Zetrzyj uśmiech z twarzy...
Poddaj się uczuciu bezsilności...
Przestań walczyć...
Zrezygnuj...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5826822
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 02-01-2005, 15:55   

- <tu wstawić właściwe imię>.
- Ładnie^^.
- Bądź tak miła i nie śpiewaj już>< - wysyczał Ysen, korzystając z przerwy.
- Dobrze><.
- Ok. Kai, mam prośbę^^.
- Jaką^^?
- STÓJ SPOKOJNIE JAK CI BĘDĘ FLAKI WYPRUWAŁ><!?! - rycerz chwycił demona za gardło.
- Dalej jesteś wściekły^^?
- a uważasz, że nie mam powodu><?!
- Masz^^.
- Wrrrrrrrrr... Wyrwę ci...

Ysen nie skończył, gdyż jego uwagę przykuł wypadający z lasu Daerian. A raczej towarzycho, które go ścigało.

_________________
I can survive in the vacuum of Space


Ostatnio zmieniony przez Ysengrinn dnia 27-01-2005, 22:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 02-01-2005, 22:16   

-O, slodko ><
- Nie stoj tak, czarnuchu, wysadz ich!
- Niestety, nie moge. Do jutra przynajmniej.
- ....
-Proponuje co innego.
-Tak?
-Bieg ^^"
Powrót do góry
Kai Płeć:Mężczyzna
the abominable one


Dołączył: 02 Paź 2004
Skąd: Z najgłębszych zakamarków podświadomości
Status: offline
PostWysłany: 03-01-2005, 21:45   

K: Mógłbyś mnie już puścić?
Y: Jeszcze z tobą nie skończyłem><.
K: Jak sobie chcesz^^. Droga Arcy, czy mogłabyś się zająć znajomymi Daeriana, gdy my obgadamy tą sprawę?
Po chwili Kai i Ysen w ostatniej chwili uniknęli spopielenia.
K: Chodziło mi o tamtych znajomych^^ <wskazał na wybiegający z lasu tłumek istot>
Ch: Od razu tak trzeba było.

_________________

Zetrzyj uśmiech z twarzy...
Poddaj się uczuciu bezsilności...
Przestań walczyć...
Zrezygnuj...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5826822
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 26 z 55 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 25, 26, 27 ... 53, 54, 55  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group