FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 29, 30, 31 ... 53, 54, 55  Następny
  Mroczny Bóg (quest)
Wersja do druku
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 18-01-2005, 15:10   

Kot sprawiedliwie i po demokratycznemu podszedl do problemu.
Zignorowal obie i spal dalej.
Przejdź na dół
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 18-01-2005, 15:21   

Obie panienki zareagowały tak samo...skok na kotka^^
X&Ch: On jest mój!!
Kotek: miiiiaaaaauuu....-kotek zaczynał mieć problem z osobniczkami płci przepięknej siedzącymi na nim^^

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 18-01-2005, 15:26   

Vhriz: O.o
Coz, polaczony ciezar szamoczacych sie dziewczyn na nim bylby przytlaczajacy dla normalnego kota.
Niemniej, choc czul sie przytloczony (bynajmniej nie odpowiedzialnoscia), nie mial wiekszych problemow z wyjsciem spod Chimerii i Xellas.
Nastepnie siadl obok turlajacej sie kulki furii i zaczal na nia spogladac jak skadinad znany kot z pewnego filmu.
Powrót do góry
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 18-01-2005, 15:54   

...
...
Ch&X: 0____________________________0
...
Ch&X:SŁIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -rzuciły się na kotka bynajmniej nei w celu przygniecenia go, a wyściskania (nie mówiąc już o spełnieniu innych jego życzeń)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 18-01-2005, 16:03   

Kotek grzecznie poddal sie zabiegom dziewczat.
Ysengrin wrecz przeciwnie.
Powrót do góry
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 18-01-2005, 16:14   

Czyli głaskaniu, drapaniu, szczotkowaniu, gdy doszła Akcjum ubieraniu w różne ciuszki i ozdabianie kokardkami >3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 18-01-2005, 17:30   

Łysy? Nie, nie ja ^^ - Daerian z uśmiechem strząsnął dużą ilość czarnego popiołu z głowy... - to tylko złudzenie optyczne :-P
- Daerian... astral...
- A? Dobrze... tylko najpierw mam pomysł...
- Jaki? - kupka popiołu chyba miała dość aktualnej formy...
- Złożysz przysięgę Inner Geas że nie znasz Seriki... jak znasz to cóż... będziesz moim niewolnikiem ^^
- A jak znam?
- To nic... po prostu nic się nie stanie ^^ Ale pamiętaj... ta przysięga jest niemożliwa do oszukania ^^
- Dobrze... składam. Co mam powiedzieć lub podpisać?
- Nic ^^ Wystarczy deklaracja, która przyjmę... i przyjmuję.
Daerian przwrócił astral... i stwierdził: A teraz zostań kupką popiołu...
Kai przybrał normalna postać...
No to chyba mam w końcu dowód... chyba ci uwierzę :>

Tymczasem daleko walka wampirów nadal trwała... gdy nagle Alarcha dojrzał błąd w zasłonie Draakula... jego nagle wyrosłe szpony przebiły serce znienawidzonego Tzimisce...
Przynajmniej tak myslał... póki nie dojrzał uśmiechniętej twarzy przeciwnika... Spróbował cofnąć rękę, ale nie mógł... czuł ból. Czuł jak JEGO ciało stawało się częścią Draakula... powoli wciąganą w głąb... trwało to nieskończenie długo... próbował walczyć, ale na próżno... a potem nagle mastąpił krótki wybuch potęznej boleści... i nagle ból ustał...
Alarcha spróbował poruszyć ręką, ale nie był w stanie... nie miał rąk... pozostałamu tylko głowa...
Głupiec - uśmiech Draakula był okrutny i zimny. To było za łatwe... chyba cię tak zostawię... powinieneś byc w stanie dotrzeć do baseniku... ale lepiej nie wchodź mi więcej w drogę, słaby głupcze.
Draakul wyszedł... a Alarcha ogromnym wysiłkiem przyjął postać pająka... tylko na to starczyło mu mocy w resztce krwi, ktora pozostała... popelznął przez szcelinę w ukrytych drzwiach i zanurzył się w swoim tajnym, jak myślach do tej pory zapasie krwi na ponowne okazje... i rozpoczął regenerację.
Wiedział jednak, że nawet przy tej ilości krwi zajmie mu to kilka dni... a bez tego zapasu - być może kilkadziesiąt lat...
Nie to było jednak najgorsze... jego najgorszy wróg, a co gorsza młodszy wampir! - pokonał go i upokorzył, zostawiając przy życiu... nawet jego ugodził ten fakt. A co najstraszniejsze... wraz z jego krwia i ciałem Draakul przejął jego moce i siłę... teraz już chyba nie było wampira zdolnego mu się sprzeciwstawić w walce... a on sam był już na pewno za Draakulem... dobrze jednak, że ten nim tak pogardzał...
Alarsze pozostało jedno - nadal był najpotężniejszym wampirem Kamarylli tutaj... a więc drugim po Draakulu. No i jego będą sluchac jego wampiry... To dlatego Draakul go nie zniszcył! - nagle pojął... - Jego władca mu zabronił... tym samym Alarcha odetchnął... zostal upokorzony, ale nadal zachowa życie, moc i wpływy! Jego ludzie i niczym nie wiedzą, poza tym jednym głupcem... cóż, usunie się go... jak tylko wróci do siebie, użyje odpowiedniej klątwy... Nie było więc czym się przejmować... poza wzmocnieniem się Draakula...
Zaś sam Draakul uśmiechnał się podążając do swych komnat... zdobyl moc Alarchy, upokorzył swego wroga i przekonał się, że jego umysł jest teraz bezpieczny... cóż, wszystko było w porządku, poza jednym... jednym ruchem ręki odesłał miecz rycerzowi... celując tak, aby ostrze o malo go nie wykastrowało... w końcu po co odmawiać sobie odrobiny radości... a do miecza przyczepił karteczkę:
"Dziekuję za wypożyczenie, dzięki niemu udało mi się pozbyć pewnego klopotu. Tuszę, że jego brak nie spowodowal żadnych problemów.
D.
PS: Twój stary miecz jest na Szklanej Górze... rusz sie po niego, bo znając tego starego pryka Swaroga wkurzy się, jak go nie odzyskasz... a mi nie wypada go oddać bez niczego."

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 18-01-2005, 21:42   

Kotek, poddawany zabiegom pielegnacyjnym, byl absolutnie zadowolony. Choc brak glosu byl irytujacy, kawalki smazonych ryb, podtykane mu przez piekne panie byly wystarczajaco przekonywujacym argumentem i siedzial grzecznie. I mruczal.
Powrót do góry
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 19-01-2005, 08:14   

- A więc to ten #$@%@$%$%&$@%@$%@# - warczał cicho Ysen. Wyjął miecz z ciała stworka, w które ten uderzył i zamiarkował parę ciosów, by przyzwyczaić się do ciężaru. Reszta stworków z piskiem uciekła. - Co to w ogóle było==?

Rycerz westchnął i podszedł do piszczących dziewczyn i spojrzał im przez ramię.

- ...
- Czyż on nie jest uroczy^^?
- ... Tu się dzieją dziwne rzeczy. Mam nadzieję, że na nas to nie padnie.
- Co?
- Jeśli wszyscy zaczniemy się zmieniać w inwentarz to ja dziękuję==. A w tym lesie zdarzają się takie rzeczy.
- ... Zmienimy się w kotki*_*?
- Obawiam się, że niekoniecznie w kotki - Ysen błagał bogów, by to co widział było majakiem. Wiedział jednak, że póki nie znajdzie miecza ma u bogów przejechane.
- Chimi - Xellas niestety potwierdziła jego obawy. - Od kiedy masz różki^^?
- O czym ty... - hybryda dotknęła swojej głowy. Poczuła dwa twarde guzki. - KYAAAAA!!!

* * *

Żelazny Wilk obserwował towarzystwo z zainteresowaniem. Wyglądało na to, że zaczynali odkrywać tajemnice tego lasu. Zapowiadało się ciekawie.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 19-01-2005, 20:34   

-KYAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -poniosło się po lesie.
X:Chimiś...^^"
Ch:To straszne T_______T -zawyła, co zabrzmiało jak meczenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 19-01-2005, 21:32   

Ysen szybko wertował jakąś książeczkę. Chimi biegała wokół krzycząc, a jej krzykj coraz bardziej przechodził w meczenie. Xellas była rozdarta między uspokajaniem jej i przebieraniem kota w strój pastereczki. Akcjum też. Daerian zaś...

- No dobra, skoro sie względnie uspokoiło, to w jakiej piżamce ona sypia?
- ... Po raz setny mówię, że nie wiem==. Ysen, co jest takiego zabawnego?
- Nic>]. MAM!!! - ryknął i pobiegł do Chimi. - Mam lekarstwo! To na pewno podziała, chodźcie tu panienko^^!
- Nieeeeeeee!!! - zameczała przedziwna kompilacja różnych gatunków i pobiegła w stronę lasu.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 19-01-2005, 21:49   

Chimeria zatrzymała sie i kopnęła z całej siły w drzewo.
Ch:Spokój!!! ><* -pomacała różki na głowie. Urosły sporo.- Szukajmy dobrych stron... bodzenie bardzo boli... -odwróciła się i spojrzała na pewną partię swego ciała.- Mój wilczy ogon........ AKCJUM PŁASZCZE NATYCHMIAST!!!!!!!!!!! ;_______________;
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 19-01-2005, 21:54   

-Miau!- skomentowal sytuacje kotek. I dalej poddawal sie dzialaniom plci pieknej.
Niemniej, kolejna kokarda na ogonie zaczynala go uwierac...

A propos ogonow mowa.

Trzymany za jeden z ogonow kot wydawal zalosne jeki. Trzymajacy go czlowiek zdejmowal wlasnie z jego glowy niewielka sakiewke.
-Ten idiota znowu wpakowal sie w niezla kabale.
-.....
-Dokladnie. I znowu trzeba go bedzie z niej wyciagac.
-....
- oby bylo to oplacalne.
Powrót do góry
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 19-01-2005, 22:49   

- Mówię poważnie, to działa^^.
- Czemu ci nie wieeeeeeerzęęęę? - Chimeria, mimo rozpaczliwej sytuacji, dalej miała wątpliwości.
- Nie wiem, to pewna metoda. Polega na... - Ysen przeczytał na czym polega. I szybko zaczął wertować książkę. - Poszukam innej^^.
- ==... Co jest nie tak z tą?
- Twierdzi, że najlepszą metodą powrotu do poprzedniej postaci jest obdarcie ze skóry^^"...
- .... Idź z tym odeeee mnieeee!!!

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 19-01-2005, 22:56   

<teatralnie kładzie dłoń na czole i przymyka oczy> Wszyscy mnie krzywdzą!!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 30 z 55 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 29, 30, 31 ... 53, 54, 55  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group