FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 35, 36, 37 ... 53, 54, 55  Następny
  Mroczny Bóg (quest)
Wersja do druku
Kai Płeć:Mężczyzna
the abominable one


Dołączył: 02 Paź 2004
Skąd: Z najgłębszych zakamarków podświadomości
Status: offline
PostWysłany: 21-01-2005, 22:42   

A Kai w spokoju przy swoim stoliku kończył zamówiony specjał (czyli podwójną porcję drowa). Niestety - wbrew jego oczekiwaniom - obyło się bez prób spałaszowania dwóch grupowych drowów. Trochę szkoda, mogło być zabawnie^^.
Po dokończeniu posiłku zaś zniknął bez słowa (zresztą i tak nikt nie zauważył jego nieobecności) w odpowiedzi na kolejną wiadomość.

_________________

Zetrzyj uśmiech z twarzy...
Poddaj się uczuciu bezsilności...
Przestań walczyć...
Zrezygnuj...
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5826822
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 21-01-2005, 22:46   

A Vhriz pochlanial inny rodzaj dania.
-....- i wciaz patrzyl sie na Chimerie. Wrecz pozeral ja wzrokiem.

A bylo na co patrzec.
Powrót do góry
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 21-01-2005, 22:52   

Westchnęła i szczelniej okryła się płaszczem. Kątem oka przyuważyła szary punkt na ziemi, który błyskawicznie przydepnęła nogą. Schyliła się i podniosła na wysokość oczu drgającą mysz.
Ch:Smacznego?-podała drowowi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 21-01-2005, 22:56   

Vhriz skrzywil sie na widok szamoczacego sie stworzonka i pokrecil glowa.
Po czym siegnal reka do swojej sakiewki i wyjal z niej...
D- Wodzia!
Powrót do góry
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 21-01-2005, 22:57   

Nagle miało miejsce kilka rzeczy niemal na raz: Ysen walnął Vhriza w jabłko Adama by drow otworzył usta, następnie rycerz chwycił mysz i wrzucił do nich. Po czym złapał za szczękę i tył głowy.

- Łykaj, bezwstydniku>].
- O_o... GUUULP!!!

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 21-01-2005, 23:02   

Vhriz przelknal.
Wstal.
Wzial ze stolu butelke wodki.
I wlal cala jej zawartosc go gardla.
Powrót do góry
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 21-01-2005, 23:08   

Ch:Panowie, panowie >< -Chimeria wstała z miejsca i przystawiła dwa widelce do ich gardeł.-Zjeść w spokoju nie dacie, zamieszanie robicie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 21-01-2005, 23:12   

Drow spojrzal w dol na Chimi. Po czym szybkim ruchem zlapal jedna reka jej nadgarstek, druga zas widelec. I sciasnal pierwsza.

Widelec wysunal sie z reki psinki. Drow zlapal go mocno, puscil Chimerie, pchnalwszy ja na Ysena, tak,ze oboje przewrocili sie, tworzac malownicza sterte na podlodze.
Sam zas rzucil trzymanym sztuccem w pierwsza osobe, ktora wlasnie otwierala drzwi do chatki.Widelec trafil i utkwil w gardle.
Zaraz po nim intruza trafil kwasowa strzala.
Prosto w twarz.
Powrót do góry
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 21-01-2005, 23:16   

D:Dzięki kuzynie ><
V:o.o
Ch: ><* -podniosła się z ziemi i wbiła widelec w plecy drowa.-Jak ty ze mną się obchodzisz?><
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 21-01-2005, 23:18   

Drow skulil sie, po czym odwrocil wyjatkowo powoli.
To, co Chimeria wyczytala w nagle zwezonych oczach drowa sprawilo, iz odruchowo cofnela sie o krok.
By potknac sie o przewrocone krzeslo i ponownie wyladowac na Ysengrinie.
Rownie powoli drow siegnal po oparta o sciane halabarde. Goscie przy drzwiach wlasnie odsuwali rannego towarzysza. Daerian konczyl rzucac jakis czar.
A Vhriz, z oblakanczym wyrazem twarzy i mordem w oczach rzucil sie na intruzow.
Powrót do góry
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 21-01-2005, 23:21   

Po chwili wstała i wzięła drugi widelec, którego ostrze skierowała w stronę drowa.
Ch:Broń się >3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 21-01-2005, 23:26   

Drow nie slyszal psiny. Albo nie chcial slyszec. Mial powazniejsze rzeczy na glowie.
Z calym impetem uderzyl w stojacych w drzwiach intruzow. Chwile wczesniej kilka swietlistych pociskow uderzylo w nich, skutecznie wytracajac kilku z rownowagi. To i pedzacy drow wystarczylo, by wszyscy wytoczyli sie na klepisko przed chatka i utworzyli malownicza, wijaca sie sterte cial. Na szczycie znalazl sie Vhriz, ktory nie czekajac na reakcje przyszlych ofiar wbil ostrze halabardy w plecy najblizszego. Po czym wyjal klinge i wbil obok.
I jeszcze raz.
I jeszcze.
Powrót do góry
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 21-01-2005, 23:31   

Usiadła i dokończyła jeść. Skoro Vhriz zajął się nimi...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 21-01-2005, 23:33   

Wampiry z trudme wycofały się kawałek, ich rany nie regenerowały się choć powinny. Mimo to ponownie skoczyły naprzód.

- On nie chciał walczyć z nami - westchnął Ysen, kierując się do wyjścia.
- Aha>3. UpsX3.

Rycerz już zeskakiwał na dół, tnąc mieczem. Jeden wampir został rozszczepiony na pół, drugi stracił ramię, trzeci głowę. Pozostałe odskoczyły, robiąc sporo miejsca.

- Żaden karzełek nie ubiegnie mnie w ścinaniu wampirzych łbów>].
- To sie okaże za chwilę>].
- Pewnie, że sie okaże. Sława Swarogu!!!

Tym razem wampiry były przygotowane i zdołały nawet wywiązać wyrównaną walkę. Na jakiś czas.

_________________
I can survive in the vacuum of Space


Ostatnio zmieniony przez Ysengrinn dnia 21-01-2005, 23:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Aori Takera Płeć:Kobieta
Shonenai maniac^^


Dołączyła: 06 Paź 2004
Skąd: Z samego serca chaosu- czyli Warszawy..
Status: offline
PostWysłany: 21-01-2005, 23:35   

A Mii cały czas nic nie słysząc, nie czując i nie widząc< no moze poza sałatą> siedziała na stoliku, i próbowała dostać sie jakoś do miski. Zakończyło się to jednak spadnięciem ze stołu i poturlaniem się w stronę walczących. Nikt nie zwracał uwagi na toczącą się Mii, która co jakiś czas powtarzała słowa.. tajemnicze słowa..
- Turlu turlu T3T..

_________________
Nigdy nie poddawaj się przeznaczeniu,
nawet wśród płaczu i złości
jest cos tak potężnego, że nie zdołasz sie oprzeć.
Takie jest prawo miłości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
3010037
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 36 z 55 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 35, 36, 37 ... 53, 54, 55  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group