FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 47, 48, 49 ... 53, 54, 55  Następny
  Mroczny Bóg (quest)
Wersja do druku
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 10-02-2005, 16:35   

Daerian tymczasem zdązył sie wynurzyć i wysuszyć... po czym skierowal sie do budynku z ktorego dobiegaly dość dziwne odglosy... a w środku zastał: szczątki stołu, pozostalosci jedzenia wyglądające jak pobojowisko... znaną sobie drużynę, z czego Chimeria miala na oczach czerwoną szmatkę i masowala glowę, Ysen miał na zboi resztki fartuszka i rękawice wyglądającą jak pogryziona, a Gryzak cały fartuszek...
Eee... - co wyście robili jak mnie nie było ^^'?

_________________
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 11-02-2005, 09:22   

-No to juz wiemy, kto pozmywa- po raz pierwszy Ysengrinn i Vhriz usmiechneli sie, zgodni. Daerian natomiast pobladl, uswiadamiajac sobiejaka goe brudnych naczyn zdadzyli wygenerowac.
Powrót do góry
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 11-02-2005, 15:00   

Rozpoznanie czy drow pobladł mogło być trudne dla każdego, poza może Vhrizem... nie zmienia to jednak faktu, że Daerian nie miałnajmniejszej ochoty zmywać po pozostawaniu na nogach przez ponad 48 godzin... i to bardzo intensywnym pozostawaniu na nogach.
To tego mając w sobie coś ze smoka był już bardzo głodny... a widok ich wyżerki także działał negatywnie na jego humor.
W sumie jego reakję na pomysł Vhriza można skwitować w dwóch słowach...:
Dragu Slave!!!!!!!
Co dziwne, mimo braku pozwolenia na używanie przez niego magii czar zadziałał... co prawda dość osłabiony, ale i tak wysłał pewnych dwóch panów w powietrze, na szczęście nie tykając pzoostałych członków drużyny...
A czy teraz, póki nie wrócą mógłby mi ktoś wyjaśnić co siędziało jak mnie nie było?
Śnieżynka okazał się na szczęście nieco lepiej zorientowany w charakterze znerwicowanych i głodnych smoków i po poprostu udzielił wyjaśnień...

_________________


Ostatnio zmieniony przez Daerian dnia 12-02-2005, 15:19, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 11-02-2005, 18:03   

Ś: No i wtedy...
X: Daer herbatki?
D: Tak poprosze
Ś: A my ich wtedy...-pokazywał zawiłe gesty
X: Tea, chcesz ice tea?
T: Z chęcią
A: A ja przymarzłam...
X: Daer może trochę ziemniaczków?
Sielską atmosferę przerwało wejściedwuch potworów, wszyscy chwycili za broń
V&Y: ekhm...ekhm...-wypluli dym- ...to my!!...ekhm...
X: Zobaczcie ile pyłu nanieśliście!! Jazda umyć się>.<-wampirzyca chwyciła obu panów za kołnierze i wywlokła do basanu...
X: Nie wracać mi dopóki się nie umyjecie, stoje tu i pilnuje was>]

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 12-02-2005, 15:02   

-Nie.
Drow nie ruszyl sie z miejsca, mimo iz wampirzyca ciagnela. Rowniez Ysengirnn nie drgnal.
-Mam dosyc tracenia czasu. Mam dosyc bezcelowego ganiania w kolko- wyraz twarzy Vhriza zmienil sie znacznie. To juz nie byl ten sam zboczony drow. Teraz w jego postawie bylo cos przerazajacego.
Podobne uczucie towarzyszylo Ysenowi.
Obaj byli wkurzeni. Bardzo.
-I mam ochote komus urwac leb-
Powrót do góry
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 12-02-2005, 22:14   

- Ja dla odmiany mam ochotę urwać łeb samemu sobie, ale w sumie na jedno wychodzi - warknął rycerz, z trudem kontrolując głos. - Do diaska, czemu jak trafia mi sie ból głowy to zawsze na dokładkę dostaję jeszcze zaklęcie, magicznego kaca, albo inną zarazą><!?
- Ktoś tam na górze cię widać nie lubi>].
- Nie prowokuj mnie, wampirze, to, że jeszcze nikogo nie zabiłem jest niewytłumaczalnym niedopatrzeniem - to mówiąc odwrócił się, wyrywając tym samym swą pelerynę(kołnierza nie posiadam) Xellas. Podszedł do Daeriana. - Daer, znasz mowę znaków z Nadeweisiweg?
- Znam, czemu pytasz?

Ysen, korzystając z tego, iż do Xellas odwrócony jest plecami, a Chimeria jest niewidoma, wytłumaczył półdrowowi za pomocą znaków i z detalami, co mu zrobi następnym razem, jak długo Daer będzie cierpiał i jakie niedogodności na przyszłość musi brać pod uwagę. Wszystko to używając zaimków i wyrazów powszechnie uważanych za wulgarne.

- To by było na tyle - sapnął rycerz, wyciagając miecz i kładąc na stole przed sobą. - A teraz jeśli ktoś podniesie zanadto głos straci głowę nim zdąży mrugnąć. Głowa mnie boli i chcę w spokoju zjeść. Zaraz po śniadaniu ruszamy i niech bogowie mają w opiece tych, którzy nam staną na drodze.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 14-02-2005, 07:46   

Może ty idziesz... - Daerian westchnął - może i reszta. Ale ja muszę się wyspać, a Chimeria przyzwyczaić do nowego źródła wzroku. Poza tym - raczej powinna zdjąć tę chustę.
Eeee...?
Mam trochę lepszy pomysł... Poczekaj.
Daerian dośc dlugo grzebał w torbie... aż w końcu wyciągnął niewielkie ogniste oko.
No to teraz pozostaje to dostroić... tak...
Oko pasowalo do czola Chimerii... która nagle zaczęła widzieć... choć trochę dziwnie.
Nie przejmuj się to zaburzenia perspektywy z powodu jednego oka i to umieszczonego w inym miejscu... przzwyczaisz się, ale na razie lepiej nie używaj łuku...
A przy okazji Vhriz... wyłączyłem nagrywanie i dostroiłem to oko do Chimerii więc ten pierścien nic ci nie da...
Wydawało się że Daerian ma oczy dookoła głowy...
Eeee...?
Nie martw się, wiem że wiesz :> A za chwilę może wiedzieć Ysen...
O CZYM?
Mniejsza o to... ja idę spać, a wy dajcie się Chimerii przyzwywczaić... ale tym razem poczekajcie na mnie... coś czuję że odpoczynek i wam się zresztą przyda.

Tymczasem spory kawałek dalej ładny, barokowy pałacyk Alarchy płonął...

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 14-02-2005, 12:50   

- Jak będę musiał czekać jeszcze z kwadrans to kogoś ugryzę><! Ysen, idziesz?
- Idę... Szerszenie założyły mi we łbie gniazdo==... Ale idę. A tak w ogóle to masz pomysł GDZIE idziemy?
- Żebyś wiedział>D.
- Ciszej==... Ktoś idzie z na... Wróć. Wgryz, jest sprawa.
- Tak?
- Podaj zaklęcie sprowadzające tutaj.
- Po co ci?
- Nie ma pewności który z nas wróci. A ktoś tu musi przyjść i oddać panience Chimi wzrok wzrok jak już go zdobędziemy.
-I oczywiście zakładasz, że to ja nie wrócę?
- Nic nie zakładam. Stwierdzam tylko, że w obecnym stanie nie mam siły na negocjacje.
- Ech==... Dobra, słuchaj><...!

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 14-02-2005, 13:09   

-Po prawdzie, nie tu jakiegos szczegolnego zaklecia dostepowego. Dostaniesz sie tu dowolnym czarem umozliwiajcym zmiane planu egzystencji, na ktorym sie znajdujesz.
-To by bylo za proste. Gdzie tkwi haczyk?
-Musisz miec uprawnienia na wejscie, inaczej ladujesz tam skad wyruszyles. Jesli masz szczescie.
-Oczywiscie. Jak przekazac te..uprawnienia?
-A musze? Dobra, dobra, zostaw ten miecz. Musze wypowiedziec patetyczna fomulke poparta dziesiecioma minutami medytacji. Potem trzeba przebrac sie za pokojowki, postrzatac..
-Nie przesadzasz?
-^^" No dobra, zatrzymaj sie.
-Co ty wyrabiasz?- zapytal rycerz na widok noza w rekach drowa. Vhriz spokojnie nacial kciuk i pozwolil krwi plynac, jednoczesnie mamroczac jakies zaklecie. Krew, wciaz plynaca wartko, zebrala sie w zaglebieniu dloni.
-Chyba nie kazesz mi tego wypic?
Drow skonczyl zaklecie. Krew zestalila sie, tworzac czerwony krysztal .
- Bylo by mi milo, ale nie. To pozwoli Tobie, badz komukolwiek innemu dostac sie tutaj. Zanim wyruszymy, zablokuje dostep, zarowno z zewnatrz, jak i wewnatrz. Jedynym sposobem, by sie tu dostac przed zakonczeniem dzialania blokady bedzie to - mowiac to, drow upuscil krwiscieczerwony klejnot na dlon rycerza- pytaniem jest, jak dlugo pieczec ma sie utrzymac.
Powrót do góry
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 14-02-2005, 14:18   

- No więc to mamy z głowy - Ysengrinn schował krwawy kryształ. - A więc idzie ktoś z nami, czy sami mamy nakopać temu gówniarzowi?
- Nikt was nie zmusza. im mniej chętnych, tym lepsza zabawa>].
- Królestwo za lekarstwo na ten ból głowy==...

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Chimi
Gość
PostWysłany: 14-02-2005, 15:36   

Chimeria otrzasnela sie z oszolomienia, lecz nie miala zamiaru wstawac. Rozumiala zaledwie polowe rzeczy ktore do niej docieraly.´
-Bol glowy?-spytala i zaczela szperac po kieszeniach. Po chwili wyjela cimna fiolke, zawierajaca zielony plyn. -To tylko wyglada zle. Nie wiem czy pomoze, ale na pewno nie zabije... mozesz sie spodziewac najwyzej..hm.. niepozadanych efektow ubocznych.
-Tzn...?
-Nie martw sie...najwazniejsze ze to nie zabija.
-Skad wiesz, ze dalas mu dobra fiolke?=mruknela wampirzyca z nadzieja, ze wilkolak podal rycerzowi trucizne.
-Wiem co gdzie mam. Nie potrzebuje wzroku, zeby ci podac dowolny lek :)
-Szkoda...
-A wy...-mruknela Chimeria przenoszac "spojrzenie" na drowa i rycerza.-uwazajcie na siebie. Chce miec was dwoch z powrotem tutaj widziec. I to szybko.-usmiechnela sie wrednie.
Powrót do góry
Kai Płeć:Mężczyzna
the abominable one


Dołączył: 02 Paź 2004
Skąd: Z najgłębszych zakamarków podświadomości
Status: offline
PostWysłany: 14-02-2005, 19:08   

Do uszu drużyny, której część zbierała się właśnie do opuszczenia onsenu doszedł dosyć potęzny huk, jakby ktoś wywracał któreś z tutejszych pomieszczeń do góry nogami.

Tymczasem, w innym miejscu... (standard^^)
Pewien mazoku odzyskał przytomność w pewnym pomieszczeniu w pewnym onsenie. Przynajmniej wydawało mu się, że trafił do owego onsenu. Po krótkich oględzinach i sklasyfikowaniu swego stanu jako "używalny" postanowił wreszcie się ruszyć i znaleźć tą bandę pomy... tzn. drużynę^^. Oczywiście na swój jedyny w swoim rodzaju, subtelny sposób - zaczął ze spokojem demolować otoczenie. Bardzo głośno. W końcu po co kłopotać się szukaniem kogokolwiek, skoro ten ktoś może sam ciebie znaleźć^^.

_________________

Zetrzyj uśmiech z twarzy...
Poddaj się uczuciu bezsilności...
Przestań walczyć...
Zrezygnuj...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5826822
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 15-02-2005, 23:38   

- Miło z waszej strony, że mnie znaleźliście^^.
- Cała przyjemność po naszej stronie - warknęli Vhriz i Ysen, od jakiegoś czasu podejrzanie zgodni. Równie podejrzanie błyszczały im oczy. I sztylety za plecami.

* * *

- Nie przesadziliście przypadkiem^^? - spytałą Chimeria, patrząc na malutki strzępek, jaki został z Kaia.
- Wykuruje się^^.
- Niech się cieszy, że nie nakarmiłem nim mojego miecza. Poza tym po to ma zdolność regeneracji, żeby z niej korzystać. To idziemy?
- Ysen, co się stało?
- A co się miało stać?
- Ty się... uśmiechasz...
- No i co z tego? Głowa mnie przestaje boleć, więc mam prawo^^.
- Coś strasznego o.O...
- -_-...
- Tak lepiej^^. Idziemy? Daer? Xellas? Idziecie z nami?

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Ch4os Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 30 Gru 2003
Skąd: Kiełczów
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 16-02-2005, 01:36   

-Ja zostane z Chimi... a Ysen mam troche ziółek.... które mogą złagodzić bądź nawet usunć twój ból głowy .... pozatym moge jej robić "zimne okłady" ^^ - powiedział Teanah , po chwili podając konserwie zamrożony napój który niedawno przygotowywał - no cuż poczekaj chwile jesli chcesz się pozbyć bólu głowy ^^" wstawie z powrotem na ogień i w pare chwil będzie gotowy do picia... Ysen nie patrz się tak na mnie... ja nie Vhriz czy inny drow... ja Cię nie otruje...

_________________
"The vengeance of heaven is slow but sure!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
9417262
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 16-02-2005, 13:18   

Ch:Nie zostane sama:) -Chimeria "spojrzala" z wdziecznoscia na Teanaha. -Ysen, jemu chyba faktycznie mozesz predzej zaufac niz Vhrizowi.
V:...
T:>)
Ch:W razie czego odtrutke sie znajdzie.>)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 48 z 55 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 47, 48, 49 ... 53, 54, 55  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group