FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 76, 77, 78 ... 81, 82, 83  Następny
  Wielki powrót WiP-u!
Wersja do druku
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 08-05-2003, 22:51   


Już ma wymówić słowa aktywujące moc Pani, gdy...
S<dotka skroni tearalnym gestem>: Ojej pilna wiadomość od Szefowej! Przepraszam, ale muszę na chwile wyjść...
All: :shock:
Sae mruga do Finala, ten wreszcie łapie o co chodzi i idzie w jej kierunku.
F: Pozwól, że ci pomogę wyjść, te przekazy zawsze działają tak osłabiająco.- wychodzą z komnaty
Me: Oni sobie jaja robią?
R: Nie wiem.

F: Co się dzieje?
S: Właśnie coś bardzo ważnego przyszło mi do głowy.
F: Co takiego?
S: Pomyśl, jeśli masz dajmy na to, kwas i zasadę. Jeśli je połączysz, chcąc je zneutralizować dostaniesz sól, Lecz jeśli rozpuścisz sól, nie otrzymasz na powrót zasady i kwasu. Rozumiesz?
F: Rozumiem. Połączenie może zmienić naturę artefaktów, to masz na myśli?
S: Dokładnie. Po tej całe zabawie Mort może już nie byc tym samym Mortem.
F: On i tak chyba się zmienia skoro cię nie usmażył.
S: Final, ja go nie dotknęłam, a aure tylko po to zmieniłam, bo ciebie to tylko na węch można było wtedy wykryć. Poza tym dlaczego cie martwi, że artefakt chaotycznego to topoór. Przecież nikt z nas nie będzie tym walczył.
F: Jak to? Czyżbym czegoś nie zrozumiał?
S: Mój pomysł opiera sie na tym, by owy wynalazek rzucić chwilę po otwarciu sarkofagu, zanim to cholerstwo się obudzi! Albo zrobić cos jeszcze bardziej szalonego.
F: Co?
S: Nadać temu ciało. Stworzyć naszego Mazoku.On wszedłby do sarkofagu i stopił się w jedno z owym Smokiem.
F: Ty masz bujniejszą wyobraźnię niż myślałem.
S: Taki zawód. Pytanie tylko, czy jesteś gotów poświęcić Morta, bo po tym wszystkim, to nie będzie ten sam miecz. Podejrzewam, że przejmie trochę właściwości tego toporzyska, ale to czyste gdybanie.
Final chwycił rękojeść i zamyślił się...


_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Irenicus Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 06 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 09-05-2003, 07:22   

IJ:O ile mi się zdawało to Sat i Alira poszedły oglądać Zemstę chomików 6 i 7

D:Niom ,poszedły do bufetu ^^,raflik po walce był tak zmęczony że także tam poszedł ....

IJ:<medytuje><otwierają się drzwi światoprzestrzenne>

D :co robisz ?

IJ: przywołuje Death Foga ^^

D : A czy to bezpieczne ?Słyszałam że to Morderca ! ^^

IJ:to będzie zabawnie.......
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
final-kun


Dołączył: 08 Lip 2002
Skąd: Na zywo z gor Kataart ^^
Status: offline
PostWysłany: 09-05-2003, 16:57   

<przygladajac sie wlasnemu orezowi w zamysleniu>

F : ...

S : Zdecydowales?

F : <z niewielkim usmiechem> Czasem poswiecenia sa konieczne dla wyzszego celu. <podaje jej rekojesc miecza> Pozatym, kto wie - zmiany moga byc nawet korzystne...

S : Zaczynajmy wiec.

<wracaja do sali i Sae, powolujac sie na moc chaotyczna rozpoczyna rytual polaczenia. Wyzwala sie przy tym niesamowita energia, powodujaca drzenie calego budynku w fundametach>

F : <zaslaniajac sie rekoma przed wyladowaniami energetycznymi> Niesamowite! Jak ona moze panowac nad taka moca?!

<na chwile pokoj spowija nieprzenikniona ciemnosc. Po czym od scalanych przemiotow eksploduje blask oslepiajacego, zlotego swiatla.>

S : <z zadyszka widocznie wyczerpana rytulalem> Chyba sie udalo...ale nie starczylo mocy do nadania temu czemus ciala fizycznego i astralnego <unosi do gory wielki, nieco zakrzywiony miecz poltorareczny, od ktorego wyczuwalna jest demonia moc>

F : To znaczy ze zabraklo ci energii zeby zrobic z tego Mazoku?

S : Nie mi. Mortis sam w sobie byl Mazoku, ale ten topor nie mial w sobie wystarczajaco duzo demonich pierwiastkow aby nowy przedmiot ozyl.

F : Hmmm...zdaje mi sie ze ten problem mozna rozwiazac. Laczac moc Rubinookiego i Chaotic Blue powinnismy byc w stanie stworzyc czysta aure Mazoku, odpowiadajaca temu orezowi i wtedy ja do niego wprowadzic.

Ma : <przytakuje> Zobaczy czy nasz Wladca zechce uzyczyc mi nieco swej energii <koncentruje sie przez dluzsza chwile. Po kilku minutach w powietrzu przed nimi utowrzyla sie spora kula, niebieskawej energii>

F : Moja kolej...miejmy nadzieje ze taka fuzja nie spowoduje eksplozji... <rowniez koncentruje sie by pomimo bariery filarow - przyzwac moc Rubinnokiego. Przy niebieskiej kuli pojawia sie czerwona, identycznych rozmiarow. Po ich zderzeniu nastepuja potezne wyladowania, ponownie wprawiajace cala okolice w wstrzasy. Gdy proces dobiegl konca, powstala jedna wielka czarna kula, ktora nastepnie wspolnymi wysilkami wprowadzili do nowo powstalego miecza>

S : Poskutkowalo?

F : Owszem...wlasnie zachodza reakcje dajace poczatek nowemu, poteznemu demonowi.

<miecz ulegal deformacjom, az w koncu przyjal postac czlowieka o niebieskich wlosach i czerwonych oczach. Mimo niepozornej, ludzkiej postaci byl to demon emanujacy niesamowita mroczna energia>.

Ma : Udalo sie...teraz tylko czy bedzie sluchal rozkazow?

F : Jesli odmowi posluszenstwa to kiepsko z nami...po tym co wyczuwam z jego aury - nawet bym mu nie mogl podskoczyc w bezposrednim starciu.

<nowo narodzony Mazoku spojrzal po koleji na Maratuka, Sae i Finala, po czym upadl na kolano mowiac...>.

M : Powstalem z polaczenia dwoch poteznych broni i energii dwoch Demonich Lordow, wszystko zlaczone przez moc Poslanca, Pani Nocnych Koszmarow. Wy troje <spoglada na wspominana trojke> ktorzy daliscie mi zycie - wykonam zadanie, ktore chcecie mi powierzyc.

F : <odetchnal z ulga> W takim razie ruszajmy na miejsce ostatecznej rozgrywki.

<Wladca Smierci przeniosl ich do miedzystrefy astralnej, gdzie to spoczywal sarkofag z uwiezionym w nim Shinzoku.>

F : Kurde...zapomnialem o tej calej pieczeci...Sae chyba czeka cie jeszcze jeden wysilek...

Ma : To nie bedzie konieczne...jako jeden z przekaznikow mocy do zaklecia moge je zdjac bez problemu.

F : To czemu zalezalo ci na dostaniu Poslanca Pani, rownie mocno jak Smokom?

Ma : Poslaniec ma mozliwosc zlamania pieczeci - chcialem unieszkodliwic go zanim tego dokona. <podchodzi do trumny i odmawia inkantacje zdejmujaca z niego zaklecie>

S : Heh...ja zawsze mam takie powodzenie ze wszyscy mnie chca zalatwic...

F : Tym razem uniknelas walki w samoobronie :P. <spoglada na ich "dzielo"> Przygotuj sie kolego, masz wejsc do tego sarkofagu i unicestwic tego Shinzoku zanim sie jeszcze przebudzi bo w tradycyjnej walce nawet przy twojej mocy moze byc kiepsko...

M : Tak jest...<podchodzi do trumny i gdy pieczec zniknela - zamienia sie w mroczny dym i wnika do srodka>

<ze srodka czuc wyladowania zetkniecia sie dwoch poteznych mocy i widac wydobywajace sie przy tym swiatlo. Po chwili wszystko ustalo>

S : Po wszystkim?

F : Sae...czy nie mowilas ze takie spotkanie powinno zniwelowac obydwie istoty do zera? Bo ja nadal wyczuwam stamtad *jakas energie*...i to chyba nawet jeszcze wieksza niz przedem!

S : Ze jak?! :shock:

Ma : <stajac w postawie gotowosci na atak> Potwierdzam...aura ulegla zmianie ale stala sie jeszcze wieksza. Tak jakby jedna ze stron "zaabsorbowala" druga.

F : Cholera...cokolwiek by to bylo - pewnie zbyt przyjazne nie bedzie. <przybral czerwone oczy i skupil sie wymawiajac inkantacje jakiegos zaklecia>

S : He? Co robisz?!

F : <zakonczyl inkantacje i wyciagnal obydwie rece przed siebie, tak jakby trzymal w nich miecz> RUBY EYE BLADE!! <w dloniach pojawil sie potezny orez utworzony z czystej energii Rubinnokiego - zdolny przeciac niemal wszystko>. Wykoncze go samemu! HIAAAA! <z calych sil wbil energetyczne ostrze w sarkofag, przyszywajac go i cokolwiek sie w nim znajdywalo. Gdy zaklecie zniknelo z trumny nie dobiegala juz zadna energia>

Ma : Niemozliwe ale...chyba mu sie udalo...

F : He..hehehe, tez mi "wszechpotezny smok"! Choc nie ma co go winic - nie znam nikogo kto przezylby TO zaklecie :P.

<nagle przed grupka pojawia sie cala starszyzna Shinzoku z palacu>

Shi1 : A wiec probowaliscie zniszczyc Legendarnego Wojownika glupcy.

F : Nie probowalismy ale ZNISZCZYLISMY! :D. Wy tez chcecie zginac? No to zapraszam!

Shi1 : Zniszczyliscie? Nie, nikt z was nie dysponuje moca wystarczajaco by to zrobic.

S : Czujesz tu gdzies jego aure? Bo my nie.

Shi1 : Faktycznie...

F : Hahaha...wynoscie sie stad jesli wam zycie mile. <nagle czuje gwaltowne pojawienie sie jakijs energi z wnetrza, zniszczonego sarkofagu> CO?! To cos nadal zyje?!

Ma : Najwidoczniej twoje zaklecie tylko go powaznie oslabilo...ale nie zniszczylo.

Shi1 : To nie jest energia naszego Brata! Coz to za stworzenie?!

<na oczach wszystkich pokrywa sarkofagu wyleciala w gore, wybita podmuchem energii z wnetrza. Druzyna ujrzala jakas wielka, czarna lape lapiaca krawedz trumny - istota powstala w wyniku ostatnich wydarzen wlasnie szykowala sie do wyjscia...>

_________________
Kitto Dokoka ni "Kotae" Aru,
Umaretekita Kotae ga,
Hito wa Minna Sore o Motome,
Yarusenai Nogasenai
Yume ni Mukau no.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 09-05-2003, 21:18   


Wreszcie z sarkofagu wyłania sie carna postać przypominająca niejako smoka.
Ma: Co to jest?!
S: Final, to jest chyba nasza sól. To stworzenie jest idealnie neutralne! -podchodzi bliżej i przygląda się zafascynowana.
F: Sae, może lepiej nie zbliżaj się...cholera wie, co mu do łba strzeli.
S<wpatrzona w postać>: Fascynujące...On jest tym czym ja nigdy nie będę mogła być. Ta istota w najbardziej harmonijny sposób łączy pierwiastki demonie i boskie. Po Pani rzecz jasna.
Maratuk próbuje podejść do stwora, ale jego demonia aura uniemożliwia mu to. Tak samo Smoki nie mogą sie zblizyć.
S: Final, chodź, przypatrz się mu.
F: Wolę pokazy z dlaeka i tobie proponowałbym to samo.
Sae, głucha na słowa kompana dotyka skóry istoty. W tej samej chwili przez jej mysli przelatuje cały szereg obrazów.
S<zabiera rękę>: Final, wyprowadź stąd wszytkich.
Istota popatrzyła na Sae, ale nic nie mówi. Następnie popatrzyła na zebrane Smoki- przez jej twarz przebiegł cień.
S: Wyprowadź ich...
Sm: Nigdzie stąd nie pójdziemy!
S: Głupcy! Skoro on jest Równowagą to i będzie chciał ją wprowadzać! Wiecie, co to dla was oznacza!?
Ma: Chyba to, że nagle ktos nam pomoże <wredny uśmieszek>
S: Tylko dopóki, wy nie naruszycie jej potem. Zabierajcie się stąd wszyscy!
F: A ty co chcesz zrobić?!
S: To co koniecznie! A teraz sie wynoście stąd!
F: Jak chcesz. -wszyscy wieją.

I: Chcesz mnie zabić?
S: Nie chcę tego, ale muszę.
I: Czemu? Przecież oboje chcemy tego samego- Równowagi. Mojego osądu nie zakłócają żadne uczucia, więc byłbym całkowicie stronniczy.
S: I to jest właśnie przerażające. Wprowadzałbyś zmiany mechanicznie, nie zważając na żadne żywe istoty. Zachwianie Równowagi nie jest niczym dobrym, ale natychmiastyowe jej przywracanie jest też złe. To byłby zbyt duży szok. Poza tym zmiany umozliwiają rozwój. Bez nich, świat czekałaby kiedyś zagłada. Rozumiesz mnie, prawda?
I: Chyba tak. Choć ciężko jest odchodzić gdy dopiero co sie obudziłem.
S: Wybacz. Ale tak będzie lepiej dla wszystkich ze światów.

Siedziba Maratusa zadrżała w posadach. Wszyscy wyczuli gigantyczne wyładowanie mocy.
Ma: Co to!?
F: Sae! Co ona wyprawia?! Chyba z nim nie walczy?! -po chwili wyładowania niknął.
Ma: Ona potrafi kontrolować taką moc? Jest bardziej zabójcza niż się wydaje.
F: Właściwie to chyba tylko Pani wie na co ja naprawdę stać, ale jednego możemy być pewni.
Ma: Czego?
F: Ano tego, że choc wydaje się to prawie niewiarygodne ona kontroluje te mioc- ianczej ten świat byłby już przeszłością.
Ma: Żartujesz...Ona...
F: Tak.

Nagle na jednej ze ścian pojawiaja się ametystowy portal. Z niego wychodzi Sae- w jednej ręce trzyma miecz- jest dłuższy niż ten po fuzji i inaczej zdobiony. W drugiej ręce ma biały kamień z czarną rysą. Dziewczyna zaraz po wyjściu z portalu pada na kolana. Na podłodgę spływają strużki krwi.
F: Co jest!?
Okazuje się, że krwawią blizny po skrzydłach. Dziewczyna pada na płask.
Ma: Umarła?
F: A widziałeś kiedyś trupa z tak świszczącym oddechem? Żyje, jest tylko niesamowicie osłabiona.
Ma: Co ona właściwie tam zrobiła?
F: Chyba rozłożyła naszego nowego znajomego na czynniki pierwsze.- podszedł do miecza...


_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Irenicus Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 06 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 10-05-2003, 11:50   

<Irek coraz mocniej się koncentruje ,przejście się otwiera>

IJ: Nie no ,jak przywołać Death Foga T_T??przejście do jego świata już otwarte ,ale za chiny nie wiem jak go wyciągnąć !

Dakki So : Wiem ,potrzebna będzie KSIĘGA KOSMOSU ^^

IJ :Tia ,ale muszę znaleźć jeszcze 6 Ksiąg aby ją znaleźć ,a poza tym ja chciałem sobie zarzyczyć żeby na wszystkich czterech światach był pokój ,sprawiedliwość i miłosierdzie ! T_T

Dakki :ech Joneleth ,powinieneś czasem pomyśleć o sobie ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Satsuki Płeć:Kobieta
Fioletowy Płomyczek


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Aaxen, zamek Elieth ves Aeriei nad Morzem Płaczu
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 10-05-2003, 12:20   

<pojawia się> Wiecie co! Jak mogliście o mnie zapomnieć? chlip chlip T_T Najpierw nas zabierają z bufetu a potem lezą ratować świat i nawet nas nie biorą ><><><>< To po cholere nas wzięliście tu wogóle cio? chlip chlip T_T W dodatku za cholere nie mogłam wyczuć waszych aur w tym zwariowanym świecie ><><>< Już cały świat uratowaliście we dwójkę czy może jednak uda mi się coś zrobić? T_T

<kiwu kiwu> A tak chciałąm ratować świaaat <kiwu kiwu kiwu>

_________________
Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Irenicus Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 06 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 10-05-2003, 19:29   

Satsy ,MAM PROPOZYCJĘ ,nie do odrzucenia ^^

Możesz wybrać się ze mną i Dakki (a jak mi się uda to ściągnę Vanille , a może nawet trzecią osobę w wyroczni na Konronie czyli LINĘ INVERSE !!!!!!!! ^_^) na poszukiwanie KSIĘGI KOSMOSU !!!!!!!!!!!!! ^_^

Acha ,w kinach grają już zemstę chomików 8 , jakoś udało mi się wyprosić od LoN kasetę z tym filmem ,ciekawe jak ona to robi że od razu z przyszłości bierze rzeczy ^^ (łeee ,a za zapłatę miałem wyczyścić jej hotel i namalować jej portret : P)
Więc weź ,bo chyba nie męczyłem się na darmo : P

Dakki : Joneleth !!!!!!!!! Coś wyłazi z 4-tego wszechświata,wygląda jak czarna żaba ,czy to Death Fog ?

IJ : Nie wiem ,jestem tylko człowiekiem ,nie umiem wyczuwać Aury ...

Dakki : Jesteśmy senninami : P

IJ : Sennin też człowiek

D: <GLEBA !!!!!!!!!! >Khem ,zabrzmiało jak "zwierze też człowiek " ^^

IJ : No Dobra , według opisu Liny Inverse ,najpotężniejszej osoby we wszechświecie po LoN i Autorce ,to Death Fog ma zabie gały i nieco twarz ,nosi hełm z kości słoniowej i srebrną zbroję ,ale sam nie wiem ,przecież moda się zmienia ...

żaba : Łebet Łebet!

IJ : patrz ,widzisz muchę ?

żaba : ślist
<zjadła muchę>

IJ: widzisz ,to zwykła żaba
<żaba wskakuje do międzywymiaru >

D: Death Fog raczej nie wejdzie ,wystarczy że poczuje moce DarkStara i już się wystraszy ^^

lord DarkStar : Czy ktooooś mnie wołał ?

D: mi-lordzie ,trochę ciszej ,jeszcze Death Fog się ciebie wystraszy

IJ: Dakki ,wyglądasz jakbyś w ogóle go nie znała

D :Ja go znam i to osobiście ^^ ,kiedyś Geshitenson zaprosił go na Konron ,on jest bardzo miłym facetem ^^ ,graliśmy w rozbieranego pokera ,OGRAŁAM GO ,JE JE !!!!! ^_^

All : GLEBA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Satsuki Płeć:Kobieta
Fioletowy Płomyczek


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Aaxen, zamek Elieth ves Aeriei nad Morzem Płaczu
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 11-05-2003, 17:04   

Propozycję nie do odrzucenia? <uśmieszek> ODRZUCAAAM!!!! A Zemstę chomików już sobie załatwiłam ohohohohoh =)

_________________
Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Irenicus Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 06 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 11-05-2003, 19:23   

Eeeeeee to nie sprawiedliwe T_T

Charowałem tak ciężko ,a ty masz już 8-mą część ?
mogłaś powiedzieć : P

A Księga Kosmosu to pamiętnik LoN ^_^ ,potrzebny mi do napisania biografii ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 12-05-2003, 13:06   


Bajarka zrywa się, jakby coś ja uszczypnęło. Gorączkowo coś liczy.
F: Miło widzieć, że się obudziłaś.
Ta nie zwraca uwagi, liczy dalej, nagle blednie...
S: O bogowie! To już!!
F: Co takiego?
Dziewczyna biegnie w te pędy do Maratakua i szarpie go za ubranie.
S: Natychmiast przenieś mnie do mojego wymiaru!!
Ma: Ale...
S: Nie gadaj, tylko zrób to! :evil:
F: Ale o co chodzi?
S <biorąc głęboki wdech>: Prznoście mnie tam, bo zaraz zniszczę ten wymiar! :evil:
Ma: A co z artefaktami?
S: Mam to w nosie!:evil: Teraz chcę tylko znaleźć się w woim świecie!!

Zachuczało, zagrzmiało i Sae znalazła sie przed własnym domem. Nie miała okazji nawet zauważyć wieliiego nietoerza fruwającego wokół wieży i równie, czarnej urzowej chmury. W te pędy pobiegła do pokoju z telewizorem. Nie zwróciła uwagę na Księżniczkę grającą w makao z Czarowicą. Zza kanapy wyciągnęła żółte ciuchy i włączyła TV. A tam...wyścigi motocyklowe.
S Zdążyłam! :twisted:

_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Satsuki Płeć:Kobieta
Fioletowy Płomyczek


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Aaxen, zamek Elieth ves Aeriei nad Morzem Płaczu
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 12-05-2003, 16:33   

<rozgląda się> przeniosło nas =) <paczy na biegnącą jak oparzoną Sae> emem... a ona łers? <paczy sie na wielką chmurę i nietoperze> emem... ale ona ma tu klimaaaaacik *_* <teleportuje się do Sae><paczy się na telewizor> aaah... mogłam się tego spodziewać ^^'' <przynosi Sae popcorn i cole> //trzeba sie podlizać XD//

Saaaae a mogłabym się do Ciebie przeprowadzić na jakiś czas bo wiesz mój zame...
<Sae nie reaguje>
przyjmę to za tak =) <idzie sie gdzieś rozpakować>
<mija pokój z czarownicą i księżniczką>
<przystaje>
emem... w coooo graaacie? *___* <podchodzi do nich>
ma..kao? w nic innego nie umiecie? ^^''
KiCz: Nieeee...
OOO!!!! To was naumiemy!! <zaciera łapki> W pokera *_* <tasuje karty>
//a potem zagramy na pieniąąąądze *_*//

No więc to się gra tak blablablablablablablabla (...)

_________________
Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Irenicus Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 06 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 12-05-2003, 18:44   

Iiiii widzę że nikt nie chce podróżować w poszukiwaniu Księgi Kosmosu : P

Nie to trudno

Dakki przestań się nachylać nad tym międzywymiarem , Idziemy w poszukiwaniu Księgi Tajemnic ^^ !!!!!!

D : Doooobra ,już idę

IJ: Mi lordzie DarkStarze ,czy pragniesz nam towarzyszyć w poszukiwaniu pamiętnika LoN ???

DS : Nieeech będzie , i tak nie mam co robić ....

IJ: to jeszcze idziemy po Vanille !!!! ^^

<lecą do Restauracji pod księzycem gdzie akurat Vanille i Orphen mają randkę : P >

IJ : VANILLLEE !!!!! VANILLE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

V: Joneleth ,czego się tak drzesz ?

IJ : Khem ,sorciś ,czy chcesz nam może towarzyszyć w poszukiwaniu Księgi Tajemnic ?

V:niech no ja się zastanowię .......

O:Najpierw dokończymy kolację .......

V: O właśnie ,Joneleth ,poczekaj godzinę ^____^ ,nie psuj mi tak romantycznej kolacji ^_______^

IJ: Ech no dobra ..........
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
final-kun


Dołączył: 08 Lip 2002
Skąd: Na zywo z gor Kataart ^^
Status: offline
PostWysłany: 12-05-2003, 20:06   

<stoi wpatrujac sie w miejsce gdzie przed chwila byla Sae i reszta>

F : Hehehe...no tak. Gdyby takie wyscig zdarzyl sie podczas jakiejs walki to przeciwnik zapewne zostalby bardzo szybko unicestwiony ^^".

M : <nadal zdziwiony> Ona tak zawsze?

F : Zebys wiedzial :P. W sumie to dobrze ze mnie jeszcze nie przeniosles...

M : Wiem w jakim celu Rubinooki Lord cie tu przyslal, ale watpie bys mogl teraz wykonac zadanie - wrog nie zyje.

F : <bawiac sie nowym mieczem, ktory pozostal po walce> Musze sie jednak upewnic.

<znika, teleportujac sie na miejsce gdzie Sae unicestwila potwora>

F : Hmmm...wyglada na to ze rozwalila go az do samych atomow, wraz z astralem - nie czuje ani czastki jego aury. Nie mam pojecia skad wytrzasnela moc zdolna tego dokonac...ale chyba juz wiem czego Shabby naprawde od niej chce.

<przed nim pojawia sie starszyzna smokow>

Shi1 : A wiec to koniec czyz nie? Nasz Brat nie istnieje, a ty nie dopiales swego.

F : Niezupelnie...ten miecz <wskazuje a "nowego" Morta, ktory zdaje sie nie emanowac zadnej energii i nie wykazywac osobowosci> byl czescia tego stworzenia, wiec byc moze moj zwierzchnik dowie sie czego chcial z analizy broni. A jesli chodzi o was - nie radze teraz wdawac sie w bojki bo pozalujecie tego...

Shi1 : Nie ma sensu teraz z toba walczyc...szczegolnie ze masz poparcie Wladcy Smierci. Ale wiedz ze nasza rasa nigdy nie zapomina urazy i przy odpowiedniej sposobnosci umniemy sie zemscic <znikaja>.

F : Heh...odpowiedniej sposobnosci...i to mialo mnie nastraszyc? :P

<wraca z powrotem do swiata fizycznego>

M : Wnioskuje ze po tym stworze nic nie zostalo.

F : Wrecz przeciwnie...zostal po nim miecz, ktory wreczyla mi Sae.

M : No tak...co on w ogole teraz jest w stanie zrobic?

F : W sumie to chyba nic...nie wyczuwam od niego zadnej mocy.

<w tym momencie slyszy przerazliwy wrzask w glowie>

M : HEEEEEEEEEEEJJJJJJJJJJJJJ!!!!!!!!!!!!!

F : <trzymajac sie za glowe> Mooooooort nie wrzeszcz taaaak!!!!!

M : He? O nieeee moj drogi, od dzis mow mi *Chaotyczny Mort*! 8)<zaczyna spiewac jakies piesni biesiadne>

Ma : A wiec jedak ma swiadomosc?

F : Tia...<mimowolnie sluchajac okropnie wiochmenskich kawalkow> Chaotyczny Mort...odbilo mu!! ^^"

Ma : To pewnie skutek uboczny tej fuzji broni, plus zespolenia z Shinzoku...

F : W kazdym razie... <traci cierpliwosc, slyszac "piesni" miecza> ZAMKNIJ SIE TY WIELKA ZYLETKO!! <na chwile umilkl...po czym zaczal spiewac piosenki pijackie> Trzymajcie mnie bo oszaleje ^^".

Ma : Wyglada na to ze juz zawsze bedziesz wysluchiwal tego bredzenia...

F : Oooooo nie....zabiore go do tego co go stworzyl - niech go "naprawi" bo jesli nie to robie harakiri!

Ma : Glupi sposob na smierc...

F : A ty mi tu nie filozofuj ^^". Lepiej odeslij mnie do mojego swiata...

Ma : Jak sobie zyczysz Rycerzu...<odmawia zaklecie w jezyku starozytnym>. Do zobaczenia.

<rzuca zaklecie, ktorze dostarczylo swoj cel prosto do siedziby Shabbiego>

F : <stojac posrod skal w Gorach Kataart> Hmmm zdaje mi sie ze zlapalem inkantacje tego zaklecia...pozniej zobaczymy czy bylbym w stanie je rzucic i tak podrozowac.

M :
<glosem jak u pijaka> Eeeej Szefie...znam fajny nightclub w Zephielii, chodzmy na podryw!

F : <gleba> Doslownie jeszcze slowo i przerabiam cie na wykalaczki!!

<teleportowal sie do sypialni Shabbiego>

Sh : Wrociles. Jak misja? Nie widze zebys mial ze soba tego wszechpoteznego Shinzoku...

F : <rzuca miecz w jego lapska> Tutaj masz wszystko, czego potrzebujesz! Tylko wez go odemnie!! ^^" Acha...jakby sie dalo to bylbym wdzieczny gdybys mogl przywrocic mu dawna postac...

Sh : <przyglada sie Mortowi> Hmmmm wyglada mi to na fuzje kilku elementow, w tym tego o co prosilem.

M : Brawo! Strzal w dziesiatke ty przerosnieta krewetko!

F : <pod nosem> Raczej krabie...

M : Wlasnie! Myslisz ze mozesz mna tak pomiatac?! Utne ci lewy poldupek z tego wielkiego, rubinookiego dupska!

F : <nie potrafi powstrzymac chichotu> Widzisz Lordzie S? Na serio cos z nim nie tak :D.

Sh : <zgrzytajac zebami z nerwow> Faktycznie...wroc nazajutrz, zobacze co sie da zrobic...

F : <nadal sie chichoczac> Wedle zyczenia. <znika>

<pojawia sie u siebie w chalupie>

F : Heh...ciekaw jestem co z tego wyjdzie. W koncu bez miecza jestem duzo slabszy i nie posiadam wszystkich swoich mozliwosci...

<idzie do biblioteki, siada, bierze pioro i kartke, po czym zaczyna wyliczac szczegoly dotyczace inkantacji starozytnego zaklecia pozwalajacego na podroze miedzy filarami...>

_________________
Kitto Dokoka ni "Kotae" Aru,
Umaretekita Kotae ga,
Hito wa Minna Sore o Motome,
Yarusenai Nogasenai
Yume ni Mukau no.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Saerie Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 12-05-2003, 22:17   


Całym filarem wstrząsnąl nagle wrzask. Dziwkie wycie, które było słyszalne dosłownie wszędzie. A ci, którzy próbowali sie w niego słuchac usłyszeli cos jak : WYGRAŁ!!!! Sae, drąc się zawzięcie nagle ucichła, gdy zauważyła trzy postaci grające u niej w karty
S: Sat?? A co Ty tu robisz?
Sat: No jak to co? Wprowadziłam sie do Ciebie! :D
S: Tak? Chałupa wielka, jakis pokoik sobie znajdziesz. A ty- patrzy na Czarownicę- ktoś ty?
Cz: Witam! Jestem Czarownica!
S: A co tu robisz ?
K: Założyłyśmy spółkę. Rycerze chętniej sie garną do uwalniania gdy słyszą, że zamek jest dobrze strzeżony.
Cz: Właśnie! A my ich oceniamy i albo damy sie uwolnić, albo nie! :D
S: Ilu tych rycerzy już było?
K: A troszkę...Zamknęłyśmy ich w piwnicy. Nic ciekawego.
S: W mojej piwnicy zamknęłyście rycerzy?? -schodzi do piwnicy. Otwiera drzwi a tam...:shock: całe zastępy rycerzy.
S: Dobra panowie, jazda! Wynocha z moich włości! Jesteście wolni a teraz idźcie w swoją stronę.
R1: Ale my chcemy uwolnic Księżniczkę!
R2: Dokładnie! -za nim powtórzyła to cała reszta.
S: Ale może Księżniczka nie chce byc uwolniona przez was?
R4: Jak to możliwe?! My, waleczni kawalerowie z najlepszych rodzin, przybylismy tu...
S: WYNOCHA!!!! -tak grzeczne wyproszenie wraz z ognistą kulą podziałało bardzo skutecznie...
S: Huh, jeden problem mniej...:D Wygrał! Mój Valentino wygrał! :D Komu się jescze nie chwaliłam? A wiem!!!

Final studiuje zaklęcie gdy...
S: WYGRAŁ!!!!:D
Final aż spadł z krzesła.
F: Co, gdzie, kogo mordują?! -patrzy na żółte ciuchy Sae.- O to ty.
S: Nikogo nie mordują! Mój ulubieniec wygrał!:D -rozgląda się- A gdzie Twój nowy miecz? Chętnie bym go obejrzała.
F: Shabby go egzaminuje.
S: Ojj przywołaj go na moment.
F: Wolałbym nie...
S: Final, załatwiłam ci nową zabawkę ty sie nawet nie chcesz pochwalić...
F<wzdycha>: Dobra, ale ostrzegałem cię...Ten miecz jest jakiś inny...-skupia moc po czym przy jego boku ukazuje sie "chaotyczny Mort"
S: Hmm wydaje mi sie teraz ładniejszy.
M: O szefie! Jakaś lalunia! Dobrze, że mnie zawołałeś!!
S: :shock:
F: Mówiłem....
M: Te lala, a cos ty taka żólta? Z kanarkiem się zdrzyłaś?
S: To na pewno ten miecz?
F: Tak...
M: Cos ci się nie podoba!
F: O bogowie, znowu zaczyna śpiewać...
Sae przysłuchuje sie melodii po czym usmiecha się szeroko i "dołącz0"a do miecza.
F: :shock: Litości...
M: Lala, znasz to?
S: Jasne!!! I nie jestem lala tylko Sae!
M: Dobra lalo Sae, jak chcesz! A znasz to?
Miecz śpiewa baaardzo frywolna pioseneczkę.
S: Buahaha, posłuchaj lepiej tego!- Sae śpiewa jeszcze lepszą.
M: Te, Sae, niezle! Masz u mnie plusa!
F<załamany>: Wyprowadzam się.....
Sae i Chaotczny Mort śpiewaja w najlepsze....

_________________
Miecz jest duszą samuraja, jeżeli kto o nim zapomni lub go utraci, nie będzie mu to wybaczone.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
final-kun


Dołączył: 08 Lip 2002
Skąd: Na zywo z gor Kataart ^^
Status: offline
PostWysłany: 12-05-2003, 23:05   

<przyglada sie a i tym samym nasluchuje tej zabawie...>

F : L-sama najdrozsza...Sae chyba zwiedzila wiecej swiata niz mi sie zdawalo - w tym zaliczajac wszystkie kluby marynarza ^^".

<spiewaja dalej w najlepsze, coraz to bardziej zboczone kawalki>

F : Dobra, bawcie sie dobrze ja mam dosyc ^^" <znika>

<teleportuje sie u Shabbiego>

F : Sha...ee to znaczy Lordzie S, nie mozna przyspieszyc tego procesu z Mortem?! Naprawde dziala mi na nerwy ^^". Pozatym w obecnym stanie jest bezuzyteczny - umnie tylko spiewac pikantne kawalki :roll: .

Sh : Nie jestem w stanie rozdzielic broni Chaotic Blue od Mortisa...z czescia od tego Shinzoku juz sie uporalem, ale pierwsza fuzja okazala sie zbyt trwala.

F : CO?!?! :shock: :shock: :shock: To znaczy ze mam do konca swoich dlugich dni wysluchiwac bredni tego szalenca?! <mdleje osuwajac sie na ziemie>

Sh : Hej, ty mi sie tu nie rozklejaj! <pstryka wielkimi paluchami i razi go niewielka wiazka energii>.

F : Jaaaa!! Sa delikatniejsze metody cucenia ^^".

Sh : <odksztusza> Jak mialem powiedziec...nie moge odwrocic efektow fuzji - ale jest mozliwe by Mortis na nowa zyskal swoja osobowosc i moc. Zachowujac przy tym niewielkie mozliwosci broni Blue.

F : :shock: <wskakuje mu na leb i trzacha nim> Jak, jak jak?!?! :shock:

Sh : OPANUJ SIE! <zwala go z siebie> Pamietaj kim jestem. A odpowiadajac na pytanie - musisz dostarczyc mi kawalek Skaly Amikara.

F : <opanowal sie z lekka> He? Co to za mineral? Nigdy nie slyszalem...

Sh : Nic dziwnego...ludzie go nie znaja bo wystepuje nielicznie tylko w glebinach Morza Demonow. To bardzo cenna skala - niegdys przy jej pomocy bron moglabyc uczyniona niezniszczalna. Majac kawalek tego bede mogl przywrocic miecz do stanu uzywalnosci, gdyz jest on w wiekszej czesci wlasnie ze Skaly Amikara zrobiony.

F : ....nie wiedzialem :shock: . No dobrze, ale GDZIE dokladniej w Morzu Demonow? To cholernie duzy zbiornik wody i przeszukanie wszystkiego zajeloby mi ze 100 lat.

Sh : <usmiecha sie wrednie> W miejscu znanym jako Row Placzu - najglebiej polozony punkt na tym filarze. Wspomne jeszcze ze jest to teren naszej kochanej Dolphin.

F : Faaaajnie...znowu pogryza mnie te jej rekiny ^^". Czy ona nie moglaby byc bardziej "normalna" w sprawach dyplomatycznych?

Sh : Dobrze wiesz ze jest zdrowo pierdyknieta...zasluga Zellas. I zanim zapytasz - nie nie wiem co moze czychac w tym Rowie...nikt z naszych nie osmielil sie tam zapuszczac, wiec jest to nam miejsce nieznane.

F : Znajac moje szczescie pewnie natkne sie na jakies niebezpieczenstwo :roll: . No coz...wole zaryzykowac niz meczyc sie z tym rabnietym mieczem. <teleportuje sie do siebie>

S : <przerywa spiew> Gdzie byles?

F : Omowic kilka spraw. Muze wyjsc na troche, jesli bedziesz w tym czasie przebywala tutaj, czuj sie jak u siebie. <bierze na ramie niewielki plecak podrozny>

S : Ale gdzie lecisz?

M : Wlasnie szefunciu!! Ja tez chce! Moze beda tam jakies ostre babki...

F : <z drgajaca powieka> Chyba ze gustujesz w rybach... powinienem byc z powrotem niedlugo...upraszam o nie zniszczenie chalupy za bardzo ^^" <rozplywa sie w powietrzu>

<pojawia sie posrodku Morza Demonow, wedlug kordynatow dokladnie pod nim powinien sie znajdowac Row Placzu>

F : No to schodzimy... <uruchamiajac swoja naturalna zdolnosc oddychania pod woda, powoli zaczal sie zanurzac w otchlanie morza...>

_________________
Kitto Dokoka ni "Kotae" Aru,
Umaretekita Kotae ga,
Hito wa Minna Sore o Motome,
Yarusenai Nogasenai
Yume ni Mukau no.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 77 z 83 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 76, 77, 78 ... 81, 82, 83  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group