FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16 ... 34, 35, 36  Następny
  Spadające Niebo (Quest)
Wersja do druku
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 03-04-2004, 23:33   

Mazoku popatrzył na Merid.
- Więc musicie ją przekonać ^^
- Możecie o tym zapomnieć! - odkrzyknęła tamta i ponownie przykleiła się do Shinmy. - Zeguś nigdzie nie idzie!
- ...co może stanowić pewien problem ^^" Herbatki?
Wyciągnął skądś termos i kilka filiżanek.

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 03-04-2004, 23:39   

Xellas z paniką w oczach popatrzyła na płaczącą Nesti.
-niech ktoś coś zrobi, żeby ona przestała!!!!!!!!!
-jeśli chcesz to zostaniesz tu Nesti-Chimi przyszła Xellas z pomocą-nie mówiłaś, że boisz się dzieci^^
-tylko tych płaczących i malutkich,nigdy nie wiadomo co zrobią><!!Wiedziałam, że będziesz chciał zabrać Merid!!!!!!
-o tak proszę^^<wyciąga porcelanową filiżankę>Maz herbatki nigdy za wiele^^

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.


Ostatnio zmieniony przez xellas dnia 03-04-2004, 23:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 03-04-2004, 23:44   

Nie pomyliłeś przpadkiem Merid z Nesti?
Wybacz Xellas ale skoro Merid jest strażniczką to chyba logiczne że kontroluje portale (póki co...)


- Ej coś się tak przyssała! - Shinma lekko posiniał tak silnie strażniczka uwiesiła mu się na szyi. Wreszcie Arbas odkleił ją od biednego Shinmy w tej chwili koloru włosów Xellas. - Zapomnij idę z tąd! A ty albo zostajesz albo idziesz ze mną...
Merid popatrzyła na niego z złośliwym uśmiechem:
-Sam mówiłeś że tylko ja mogę otworzyć portal...
Shinma prychnął.
-Zapomniałaś że mogę podróżować w czasie? - spytał niewinnie wskazując na syrenki. - Mogę wrócić do chwili gdy jeszcze ich nie było i wydostać się z tąd kożystając z dobroci rodu Nesti... jednakże wtedy wszyscy inni zostali by tutaj...
Merid wyraźnie ucieszyła się.
-Więc idź... wrócę sama i zostawie ich tutaj... wreszcie niebędzie nam nikt przeszkadzał... - powiedziała zalotnie i rzuciła się na czarnego kapłana. Ten na szczęście w odpowiedniech chwili wyczuł co zamierza strażniczka i w ostatnim momęcie odsunął się kilkadziesiąt centymetrów w bok, Merid zaryła w piasek...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 00:01   

-^^ dobrze ci tak!!! on nas nie zostawi,<nie pewnie>prawda???
-nie zostawi??mnie już ile razy zostawili?!?-Chimeria nadal pocieszała Nesti
-ale teraz mósiałby zostawić jeszcze Nastela,Monka i Arbasa^^ jesteśmy względnie bezpieczne^^

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 00:06   

Po słowach Xellas zauważyli że Shinma zniknął :P
(to jeszcze Wam na zdrowie wyjdzie)

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 00:11   

-nienawidzę jak tak robi!!!!!!!!-Xellas usiadła na piasku i się rozejżała-a gdzie ta zołza??
-nie ma poszła, może za Zegisem^^-Maz był wyraźnie zadowolony
-jak tylko wrócimy do naszego świata to ich zostawię mam dość ciągłego martwienia się czy nic mu nie jest><

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 01:51   

Tłum klęczał w skupieniu, a jeden z Kapłanów trzymał wciąż nad głową jaśniejący coraz większym blaskiem kamień. Na niebie zebrały się ciemne chmury. I nie przywiał ich znikąd wiatr, tylko jakby same się zmaterializowały w powietrzu. Przecięły je ogniste linie błyskawic. Promienie słońca nie miały szans się przedrzeć, ale kamień świecił już tak jasno, że z powodzeniem je zastęował.
Część obłoków zaczęła formować powoli coś jakby wir opadający dokładnie na podest i utworzyła gigantyczny odwrócony stożek z czubkiem wiszącym kilka centymetrów nad monolitem.
Nagle uderzyło naraz kilkaset piorunów wytwarzając ogłuszający huk. Wszystkie pomknęły w kierunku podstawy stożka jak po niciach wielkiej pajęczyny i zjechały po nim na dół. Podest zniknął, gruzy teatru też razem z kilkoma okolicznymi budynkami i tysiącami ludzi.
Tłum zafalował, kiedy wszyscy rzucili się do ucieczki. Gdyby komukolwiek przyszło do głowy odwrócić się, zobaczyłby że blask gwiazdy uformował łuk - portal do innego świata. Za nim widać było niezliczone niewyraźne sylwetki postaci, które jednak szybko nabrały ostrości. Była to wielka armia. Jej żołnierze jednak nie byli ludźmi, a przynajmniej nie obecnie. W równych szeregach maszerowały ciała w różnych stadiach rozkładu. Wypełnione duszami, którym nawet po śmierci nie dane było zaznać spokoju...

Fabułę czas zagmatwać, czyli pora na inwazję ^^ Przypominam, że zaczęła się ona jeszcze zanim nawet znaleźliśmy podwodne miasto.

Pomyślcie, co się stanie jak ta cała armia umarlaków wymknie się spod kontroli po zabiciu przez Zegisa syren ;]

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 11:02   

doskonały pomysł Maz^^ teraz to będzie akcja^^

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 18:40   

Maz domyślam się że ta armia to miały być syreny zgadłem?

Ziemia pod stopami uciekających zaczęła drżeć i pękać, ukazując ogromne zgniło zielone macki naszpikowane tysiącem gałek oczynych których źrenice przypominały czarne ósemki zankurzone w lazurze. Spod ziemi zaczął wydobywać się diaboliczny śmiech. Olbrzymie Oczo-macki zagrodziły armi drogę, horda zaczęła wycofywać się zdala od macek, które wysysały duszę każdego umarłego którego "zobaczyło" z dość bliska oko.
Śmiech pomału przeradzał się w słowa. Początkowo niezrozumiałe dla uciekających potem coraz bardziej podobne do dialektu ludzi. Uciekający zdążyli tylko usłyszeć: "Widzisz nędzniku? Nawet zbuntowany robisz dokładnie to czego oczekuje!" po tych słowach wszyscy ludzie padli... z ich martwych ciał zaczęły wypływać stróżki zielonego dymu formujacego się w istoty - duszę zmarłych. Chwilę później wszystkie dusze zostały pożarte przez demona, zaś Horda kożystając z nieuwagi "właściciela" oczo-macek skryła się w leśnych ostępach...

Tymczasem w odległym wymiaże nieświadomi niczego byli więżniowie syreniej królowej siedzieli na plaży zastanawiając się co począc. Gdy usłyszeli za sobą radosne nawoływanie strażniczki wymiaru:
-Wszystko gotowę kochanie! Możemy wracać!
Gdy odwrócili się zobaczyli że biegnie do nich Merid. Zatrzymała się tuż przed nimi, z mniej zadowoloną miną.
-Wszystko zrobione, gdzie Zeguś?
Czarnoksiężnik wstał i popatrzył na jaśniejący w oddali szkarłatny portal wzniesiony przez strażniczkę.
-Zniknął... pewnie wrócił bez nas... chodźmy.
Ruszył w stronę portalu nie czekając na nikogo. Po nim zaraz zwlokła się reszta i zaraz dogoniła go, zatrzymali się po chwili przed ogromnym portalem. Wyglądał na bardzo stary - wzniesiony na kamiennej płycie, kamienna "framuga" zdobiona była przez płaskożeźby ogromnego ptaka z runami na skrzydłach.
-W takim razie chodźmy... - Merid popatrzyła po wszyskich jakby w nadzieji że nagle ktoś ściągnie maskę ukazując bliską jej sercu osobę. Wreszcie przeszła przez portal, zaraz po niej przeszła reszta.

Wylądowali w miejscu w którym pojawiłą się horda nieumarłych. Ich oczą
ukazał się smutny widok, kilka setek ludzi leżąca martwa na popękanej ziemi, oraz kilkadziesiąd zgniłych ciał syrenich. W powietrzu unosił się odór zgnilizny... Wszyscy popatrzyli na Merid, w końcu Rycerz przemówił:
-Czy to piekło to naprawdę nasza ojczyzna?
Strażniczka bez słowa kiwnęła głową...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 19:24   

-Co tu się stało????!!!!!??????-Chimi była w szoku
-Rzeźnia jak na mój gust-Xellas z zimnym opanowaniem
-Wasz przyjaciel chyba faktycznie wrócił sam^^-Mazoku był wyraźnie usatysfakcjonowany
Wszyscy spojrzeli na niego zaniepokojeni.
-Na pewno nie masz z tym nic wspólnego?-Xellas spytała Merid z nadzieją w głosie
-Nie!!! Dlaczego jak coś się dzieje złego to zaraz moja wina?!?
-Tak jakoś wypadło^^ Chyba czas poszukać Zegisa. Ale zanim zaczniemy...-Xellas zaczeła przeszukiwać ubrania
-Xellas!!! Jak możesz?? przecież ci ludzie niedawno żyli!!!!!
-Ale teraz już nie żyją na pewno wszystko im jedno co się stanie z ich kosztownościami^^
W tej chwili Xellas zauwarzyła ruch na dachu. Teleportowała się tam i zobaczyła przerażonego smoczka, wzieła go na ręce i wróciła do towarzyszy.
-Maz to chyba twoje??

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 19:44   

Nefeh szybko schował się za Mazoku niezdolny powiedzieć nawet słowo.
Gdy wszyscy go uspokajali z portalu wyszedł Zegis, jednakże jakiś dziwny, jego zwykły płaszcz ustąpił miejsca płóciennym spodenką i koszulce o atramentowej barwie, twarz prawie cała przysłoniona pyła takiego samego koloru chustą, oczy świeciły mu się na czerwono, a zmasakrowane skrzydła były rozłożone do połowy...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 19:53   

-CO CI SIĘ STAŁO??????!!!!!!!???????-Xellas i Merid były przerażone
Arbas podbiegł do niego i pomógł mu dojść. Wszyscy patrzyli na niego w oczekiwaniu aż coś powie. Nic takiego się nie wydażyło.
-coś mi nie pasuje><, Zegis dlaczego jesteś tak ubrany ty się tak nie ubierasz><

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 20:18   

Zwykle ten strój mam pod pelerynką

Wszyscy się niepokoili, wszyscy zadawali mu pytania tylko nie Nastel. Czarnoksiężnik siedział na kamieniu poza zasięgiem wzroku Shinmy i gorączkowo nad czymś myślał. Nagle rycerz położył rękę na ramieniu czarnego kapłana i powiedział:
-No stary odezwij się!
To była tylko chwila, ostrze spłynęło po ręce, Shinma zaś rzucił się całym ciałem na Arbasa i przystawił mu ostrze do gardła. Lewą ręką zaczął zdejmować z twarzy płótno... Coś błysneło zrzucając Zegisa z rycerza. Nastel stał z wyciągniętą lewą ręką, prawą wyciągał z kieszeni lazurową runę. Przerzucił ją do lewej ręki i ścisnął, w prawej pojawiła się niewielka lazurowa kuleczka.
-Nastel nie! - Monk złapał nastela za lewą rękę próbując wyrwać mu runę z ręki...
Zegis popatrzył na czarnoksiężnika i kulę... syknął coś i zniknął z cichym pyknięciem.
-Czy ty wiesz co chciałeś zrobić! - zawołał łucznik puszczając rękę Czarnoksiężnika i uderzając go w brzuch. - Potraktować przyjaciela natychmiastową śmiercią! Dociera do ciebie kogo chciałeś zabić? To zaklęcie zniszczyło by jego duszę! Nie odrodził by się!
Arbas wstanął i popatrzył na Monka.
-Zostaw go... chciał dobrze... a Zegis już umarł... - powiedział beznamiętnie. - Jak każdy kto podda się szaleństwu Pierwotnego...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 20:27   

-o czym wy mówicie!!!!!!co znaczy, że już umarł??prze...przecież żyje!!!! widzieliśmy go!!-Xellas nic nie rozumiała-To tylko przejściowe zachowanie!!!
Chimi ze smutną miną położyła ręke na ramieniu koleżanki. Ta zepchneła ją z siebie.
-nie wiem o czym mówicie, ale nie pozwolę go tak po prostu pochować!!!! Idę go poszukać!!

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2004, 20:44   

Spod ziemi znów wydobył się śmiech... dopiero po paru minutach ucichł pozwalając płynąć słową:
-On jest mój! Czas spłaty długów nadszedł... śmiało zabij go... bo chyba wymyśliłem już jak poprowadzić moją marionetkę...
Głos ucichł... zaś po drzewach dookoła portalu spłynęła krew, ktoś wyszedł z portalu, pod jego gołymi stopami z trzema ogromnymi pazurami ziemia zgniła. Był ogromny, ubrany w szkarłatne szaty, jego ręce były trójpalczaste głowę pokrywały siwe włosy, białko jego oczu miało czarny kolor, zaś źrenice były lazurowe. Podszedł do jednej z szpar w ziemi i wystrzelił w nią strumieniem czystej energii, po chwili z wszystkich szczelin powstałych przez macki owego pierwotnego, wystrzeliły fontanny krwi. Nieznajomy roześmiał się...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 15 z 36 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16 ... 34, 35, 36  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group