FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 34, 35, 36  Następny
  Spadające Niebo (Quest)
Wersja do druku
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 20:34   

Ch:Zegis co ty robisz???0_0
X:Zeg... ja wiem, że nam pomożesz:) Prawda?
Monk z drżącymi rękoma celował w przyjaciela. Niespodziewanie zaatakowała go Merid.Monk wypuścił łuk.
M:Znikamy!!!!!
Merid skoczyła do Zegisa, złapała go za płaszcz i zdematerializowała się>rzecz jasna z Zegisem<
All: 0_0
Ch:Czy ja czegoś nie rozumiem?
X:Myślę nad tym...
M:Co ten...
Nagle obudził się Nastel.
N:&*$%^###$!^&**)( kto mnie tak urządził???
Chimi schowała się za Xellas.
M:Zegis. Nieciekawy rzeczy się dzieją chłopie...
N:O czym mówisz?
Monk zrelacjonował osttnie wydarzenia.
X:Znowu zniknął. Mam "powoli" tego dość...><
M:Zauważ, że nie z jego winy.
X:Ale gdyby chciał to by zaraz wrócił, nie?><
Tymczasem Zegis i Merid.......

noo...wena nam się kończy^^"""""""
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 20:50   

stali zawieszeni w pustce rozciągającej się między wymiarami. Zegis co chwila znikał i pojawiał się w końcu lekko zdyszany.
-Co jest chce stąd wyjść!
-Nie wyjdziesz, to mój wymiar i nikt się tutaj nie dostanie ani nie wydostanie bez mojej zgody - Merid mówiła to z ogromną radością zbliżając się do niego.
-Skoro tak to nic nie powiem póki stąd nie wyjdę! - powiedział najspokojniej w świecie jakby mało go to wszystko obchodziło usiadł gdzieś w kąciku na krzesełku które stworzył...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 21:28   

Nastel spojrzał na Chimi chowającą się za Xellas.
-tylko sprubój!!a zginiesz na miejscu!!><-Xellas zauwarzyła wzrok
Nastela-nie wiem czemu Zegis tak łatwo dał się podejść Merid,ale jak tu wrócą to zobaczą oboje!!!

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 21:43   

Nastel popatrzył z nienawiścią na obie dziewczyny. Syknął coś pod nosem, i spuścił wzrok. Odwrócił się napięcie i zaczął badać portal. Tymczasem Monk postanowił poskaładać "na kupkę" ciało rycerza i godnie pochować, zaś Chimi i Xellas zajęły się rozmową. Naglę usłyszeli wołanie czarnoksiężnika. Wszyscy podbiegli on zaś nieodwracając się powiedział:
-Wołałem Monka nie was!
-Jeszcze słowo... - wyszeptała Xellas.
Nastel udając że tego nie słyszy zaczął przechadzać się wzdłusz portalu. W końcu powiedział:
-Monk stań z drugiej strony kiedy powiem wsadzisz rękę i wyciągniesz pierwszą rzecz jaką złapiesz.
Jak powiedzieli tak zrobili dzięki czemu po chwili Nastel trzymał Zegisa zaś Monk trzymał Merid której na wszelki wypadek podstawił sztylet pod gardło...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 21:53   

Xellas pojawiła się tuż obok Monka, jej oczy zmieniły kolor na czerwień
-O cześć kochaniutka!!-w jej głosie było słychać sadystyczną uciechę
Zanim Monk zdążył zareagować Xellas chwyciła Merid za gardło i uniosła w górę(to wyczyn biorąc pod uwagę mój wzrost><). Wszyscy stali jak zkamieniali, w końcu kiedy bylo widać, że Merid długo nie pociągnie...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 21:56   

Nagle Monka olśniło:
-Wiesz silna jesteś... - podał jej sztylet. - Masz mi póki co nie będzie potrzebny ^^
I oddalił się na bezpieczną odległość...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 22:04   

Merid popatrzyła na wszystkich z paniką i niemą prośbą w oczach.
-nie trzeba było jej denerwoać^^-Chimi była wyraźnie zadowolona
Merid zaczeła się wyrywać, ale to niedawało rezultatów, w końcu Xellas się znudziła i póściła ją. Dziewczyna wylądowała na twarzy i zachłannie wdychała powietrze. Xellas spojrzała na nią z pogardą.
-Zegis twoja kolej^^-skierowała się w jego stronę(:P)

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 22:10   

Shinma przeteleportował się na jakieś drzewko i krzyknął z niego:
-Czemu moja? Co ja zrobiłem?
W ramach odpowiedzi dostał sztylecikiem w nóżkę. Przez co stracił równowagę i spadł z 20 metrów na Nastela...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 22:14   

Xellas staneła nad nim z groźną miną. Chwyciła go za kołnierz i mocno uścisneła:P(oczy byly normalnego niebieskiego koloru)
-bo ja się martwiłam!!! że poszedłeś z tą zołzą dobrowolnieT_T

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 22:39   

-Ha! Dobrowolnie? - Shinma próbował wskrześić na swojej twarzy drwiący uśmiech jednak niezbyt mu się to udało.
-Coś cie boli? To co ja mam powiedzieć? - spytał Nastel widząc minę Zegisa.
-Nastel weś ty się uspokuj! Dzisiaj same kłopoty z tobą wrzasnął Monk i wrócił do wyczarowywania strzał i stawiania obozu jako że było późno...
Gdy wszystko było gotowę, wszyscy zmęczeni poszli spać (Merid na wszelki wypadek przywiązano do drzewa). W nocy obudziły ich krzyki Merid. Pierwszy wyszedł Nastel. Jego oczą ukazały się umarłe istoty wynurzające się z namiotu Monka. Na ich szponach widniała świarza krew, Nastel kilkoma fireballami spalił wrogów i pobiegł do namiotu nieżywego już przyjaciela...
Następnego dnia odprawiono kolejny pogrzeb...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 22:48   

O_O jednak go uśmierciłeś!Miałam do niego sentymentT_T bo mnie złapał:P
Drużyna zostawiła "pechowy" las. Szli w ciszy nic nie mówiąc, nawet Merid się nieodzywała.
-Dlaczego jak tylko ona jest z nami coś takiego się dzieje-Chimi patrzyla wrogo na Merid
-Taak mnie to też zastanawia!
-To nie moja wina!-Merid bała się
-To dlaczego ciebie nie zabili?!?-Chimi była wściekła
Nastało milczenie.
-Zegis, a gdzie właściwie idziemy??

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 06-04-2004, 23:18   

Shinma szedł przed siebie udając że nie słyszy. Opuścili las, teraz znajdowali się na jakiejś równinie pozbawionej roślinności, mimo wszelakich protestów czarny kapłan maszerował przed siebie nie dając znaku życia, wreszcie zatrzymał się gdy Nastel zakrzyknął mu do ucha:
-Gdzie idziesz!
Zegis rozejżał się zdziwiony jakby dopiero teraz do niego dotarło gdzie w ogóle jest.
-Co to za miejsce? - spytał tonem wyrażającym uprzejme zdziwienie.
-Jak to? Przecierz sam nas tu zaprowadziłeś! - wrzasnął Nastel.
-Ja? Hm czasem tak się zdaża --> zamyślę się i ide nie wiedząc gdzie...
-Czyli? - Chimi spytała z nadzieją że nie usłyszy tego o czym myśli...
Shinma pomału kiwnął głową.
-Tak. Zgubiliśmy się...
Merid popatrzyła na nich jak na przeczkolaków.
-A ja? Przecież jako strażniczka tego wymiaru mogę was zabrać dokąd chcę prawda?
-Ty się lepiej nie odzywaj - zaproponowała Xellas, Merid zamilkła widząc czerwony błysk w oczach Xellas.
-To co robimy? - spytał Nastel rozglądając się w koło...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 07-04-2004, 05:17   

-Możemy iść do tego zamku, co widnieje tam daleko-wskazała gdzieś na choryzont
-Ja niczego nie widzę-Nastel był wyraźnie zdziwiony
-To dlatego, że nie jesteś nikim specjalnym:> "Niektórz" mają lepszy wzrok od innych-Chimi nabijała się z Nastela
-= ='''
-dobrze, możecie skończyć? jesli się nie mylę to jest Zakon Sióstr Świętej Gwiazdy-Xellas widząc, że dużo im to nie mówi dopowiedziała-później wam wyjasnie dokładniej^^ Teraz możemy tam pójść, siostry na pewno dadzą nam gościnę i jedzenie^^ A może nawet dowiemy się czegoś ciekawego^^to jak idziemy?

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 07-04-2004, 07:26   

Z:Chyba nie mamy wyboru...
Zegis i Xellas ruszyli przodem. Chimi jeszcze grzebała w kieszeniach gdy przyuważyła śmiercionośny wzrok Nastela.Przyśpieszyła.
N:Poczekaj no... jeszcze sobie porozmawiamy.-mruknął.
Chimi dogoniła Xellas i dotarli do Zakonu.
Zapukali w spore wrota. Po chwili drzwi uchyliły się i wyszła z nich starsza kobieta.
K:Słucham?
X:Dzień dobry^^ Zgubiliśmy się.Czy mogłaby nam pani pomóc?
Kobieta obrzuciła łaskawym wzrokiem Xellas i Chimi. Jednakże jej spojrzenie zatrzymało się na dłużej na Zegisie i Nastelu.
K:Proszę wejdźcie^^
Ostrożnie weszli do budynku zbudowanego w gotyckim stylu.
Ch:Ładnie tu...
K:Dziękuję^^ Nazywam się Ariel i jestem tu najstarszą siostrą. Przenocuję was.Widać, że jesteście zmęczeni. Czy chcecie coś zjeść?
M:No pewnie! Jedzenie!!!!!!!
Wszyscy spojrzeli na nią z politowaniem i pogardą.
M:To znaczy...my podziękujemy.^^
A:No dobrze. Zaprowadzę was do waszcy pokoi. Niestety musicie spać dwójkami. Dwie panienki w jednym pokoju i dwóch...dwóch...
X:Panów.
A:Tak, dwóch panów w drugim pokoju.
Kobiecina poprowadziła wszystkich krętymi schodami i zaprowadziła do dwóch pokoi.
Xellas i Chimi usiadły na łóżkach.
X:Nieciekawie się robi... Biedny Monk.
Ch:No żal mi go.
Xellas pokiwała głową.
Ch:Jak długo szliśmy za Zegisem?
X:Z 3/4 dnia...
Ch:proponuję się wyspać i rano odejść.
X:mhm...
Dziewczyny położyły się do łóżek i zasnęły.
Tuż przed północą Chimi obudziła się.
Ch:"Co jest?"-pomyślała, po czym spojrzała w okno -"Pełnia...jaka piękna. PEŁNIA???????"
Zerwała się z łóżka i podbiegła cicho do okna.
"Coś jest stanowczo nie tak!!! Przecież nigdy....zaraz!"Skoczyła do półek z książkami i innymi rzeczami.
"Nie dobrze"-jęknęła patrząc na swoje ręce, które jej drżały.
"Nie mogą mnie w tym stanie zobaczyć."
Wstała i wyszła z zamku
Podeszła do kamiennych grobowców.
"Tu powinno być dobrze...aj..."-jęknęła i ponownie spojrzała na swoje ręce. "Od lat...od lat mi się to nie zdarzało..."

PAMIĘTASZ XELLAS JAK CI PISAŁAM O WILKOŁAKU W RODZINIE?^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 07-04-2004, 13:47   

właśnie sobie przypomniałam^^

Chimi nie zdążyła znaleźć odpowiedniego czaru^^W pokoju zapanował hałas jednak Xellas tego nie słyszała bo nie było jej w pokoju.
Chimi zaczeła przybierać inną postać. Zbiła wazon stojący na stoliku i ten dźwięk obudził Zega i Nastela...
Xellas w tym czasie szła za siostrą przełożoną.
-naprawdę tu jest?-w jej głosie nie było słychać radości
-tak, bardzo chciała się z tobą spotkać
-nie jestem pewna czy ja tego chcę><
no proszę wymyślić dalszy ciąg^^ Zeg pamiętaj że Chimi nie jest w pełni wilkołakiem^^

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 18 z 36 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19 ... 34, 35, 36  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group