FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24 ... 34, 35, 36  Następny
  Spadające Niebo (Quest)
Wersja do druku
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 19:26   

-własnie sobie o tym przypomniałam==''' to nic, to zadziała AF-FLICTO AGO!!!
Maz poleciał na przeciwległą ścianę.

AF-FLICTO -silne uderzenie AGO-dusza/cień

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 19:59   

Na dobrą sprawę możnaby się zastanowić, czy mazoku ma duszę... ;]

Kiedy Mazoku leciał na ścianę złożył dłonie i wyszeptał kilka niezrozumiałych słów*. Zatrzymał się nagle w powietrzu i stanął na ziemi. Dokładnie w tym samym momencie Xellas poleciała na przeciwległą ścianę i uderzyła w nią, zanim zdążyła się zorientować, co się stało.
- Co do...
- Zjawisko Wielowymiarowej Wymiany Pędów ^^

* Nie znam łaciny, ale jeśli się nie mylę to powinno być to coś w rodzaju: Multimundus Momentum Muto ^^

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 20:48   

Tą króciutką wymianę ciosów przerwał czyjś krzyk dochodzący z głównej sali, wszyscy pobiegli do źródła tego krzyku i zobaczyli zmasakrowanego rycerza który raz po raz wstawał nic sobie nie robiąc z ran czy ciosów ciągle zadawanych przez Arcy. Widok był obrzydliwy, gdyż Weather teraz już wcale nie przypominał człowieka, raczej jakiegoś demona nawiedzającego pola bitwy, głowa trzymała mu się tylko na paru centymertach skóry, cała twarz była poprzecinana tak że miejscami było widać białą czaszkę, miecz wlókł za sobą w prawej ręce, lewą miał odciętą, zaś jej resztki leżące na siemi przywodziły na myśl szaszłyki...
Wyglądało na to że jest nieśmierelny...

w końcu jest martwy nie?
Tak na marginesie Episteme --> wiedza :)

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 21:30   

All:O_O
-co jest dlaczego on nie umiera?
-nie może być nieśmiertelny!
-tak?a kto mu zabroni?
-siedź cicho!-Xellas nabiła Mazoku guza^^
-może to dlatego że Arcy nie siedzi na tronie nie ma kto ściągnąć jego eee..duszy
-nie mam, pojęcia może. Tylko dlaczego Zegis stoi i patrzy na nich a nie walczy=='''

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 22:18   

Shinma popatrzył ze zdziwieniem na przyjaciół wyglądało na to że dopiero teraz ich zauważył. Klasnął i powiedział:
-Jasne dusza! Arcy jak ściągnę płótno zadaj ostateczny cios!
Widać było żę nikt nie zrozumiał o co chodzi Zegisowi jednakże zwarzywszy na to że Weather zaczynał się regenerować, i znów atakować wszyscy zaczęli czekać, podczas gdy Shinma ściągnął czarny płaszcz ukazująć płócienne ubranko i jedwabną chustę zasłaniającą usta. Gdy złapał za nią, rycerza olśniło i rzucił się z całych sił na Zegisa...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 22:36   

-Xellas co on robi?
-chyba zrobił się głodny^^
-chcesz powiedzieć, że on chce...
Xellas&Mazoku:TAK^^
Nie ruszyli się z miejsca, aby nie stracić z oczu "przedstawienia". Zegis zdjął chustę...

Nie mam pojęcia jak może wyglądać pożeranie dusz no chyba że w wykonaniu dementora

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 22:51   

...I złapał miecz za ostrze. Po ręce ściekł lazurowy płyn, zaś cała skóra Demona zbłękitniała, rzuchwa zaczęła mu pomału zanikać zaś jego oczy zatraciły źrenice (były same białka). Rycerz przerażony odskoczył po czym szybko wyciągnął sztylet, już miał wbić ostrze Zegisowi w brzuch gdy ktoś ciął go przez plecy, przewrócił się a Arch która w ostatniej chwili uratowała Shinmę odskoczyła wreszcie domyślając się co będzie. Do resztek jamy ustnej czarnego kapłana zaczęły wpływać zgniło-zielone kulki, zaś sam Zegis podszedł do podnoszącego sie rycerza i podrzucił go na wysokość ręki kopnięciem. Gdy złapał go za szyje drugą ręką dotknął klatki piersiowej i wyciągnął jakąś zielonkawą zwiewną postać która zaraz wleciała mu do gardła i zniknęła. Weather jeszcze chwilę wił się w ręce Shinmy aż wreszcie znieruchomiał. Czarny kapłan odrzucił ciało gdzieś w kąt komnaty i ubrał się normalnie. Jego skóra odzyskała dawny blady kolor a w oczach znów pojawiły się brązowe źrenice. Arcy popatrzyła na niego po czym zaczęła śmiać się chisterycznie...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 23:01   

-O.O to jest okropne!!!!-Chimi cała sie trzęsła
Xellas&Maz:^^ale numer^^
- =='''''
-teraz wiem dlaczego ciągle nosisz chustę^^-Xellas patrzyła rozbawiona na Zegisa,spowarzniała- mam tylko pytanie czy ty nad tym panujesz?

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 23:12   

Chisteryczny śmiech Arcy zmienił się w krzyk. Pojawiły się przed nią płomienie, z których wyszedł Episteme. Tym razem wyglądał tak jak na początku, ogromny demon pod którego trójpalczastymi stopami gniła ziemia. Jego głos odbił się po całym zamku:
-Śmiecie z świata, bóstwom lżej... Wreszcie strażnicy Venore przestali istnieć!
-Ekhem... jeszcze ja tu jestem - przypomniał się Zegis delikatnie klepiąc stojącego do niego tyłem Episteme.
- 0_0 pośpieszyłem się... ale już niedługo - zniknął w płomieniach śmiejąc się demonicznie...
Shinma westchnął po czym zwrócił się do reszty:
-Już chyba nie mamy nic do roboty... a trzeba wreszcie pozbyć się tych gwiazd, wracamy!
-Chwileczkę nieodpowiedziałeś... - Xellas lekko się przypomniała.
Shinma odwrócił wzrok i powiedział:
-Jeśli nie jjem za dużo mogę to kontrolować... co do płótna - ściągnął kaptur po czym odsłonił twarz, zwykłą białą twarz zastygłą w jakimś ponurym uśmiechu. Po chwili gdy wszyscy się już napatrzyli pośpiesznym ruchem zasłonił twarz, nałożył kaptur i skierował się do wyjścia...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 23:20   

Reszta drużyny chciała za nim podążyć, ale nagle stało się coś dziwnego. Wokół Mazoku, Xellas i Chimerii zapłonął na ziemi czerwony pentagram. Rzeczywistość zafalowała (ostatnio często to robiła i musiała przyznać, że z każdym razem wychodzi jej to lepiej i bardziej dramatycznie...) Grupka zniknęła, pozostawiając w piekle samego Zegisa.
Pojawili się w małym, ciemnym pokoju. Pod nimi dogasał magiczny krąg. Zresztą nie jedyny. Każdy kawałek wolnej powierzchni od podłogi do sufitu pokryty był okultystycznymi wzorami i symbolami. Poza tym na ziemi walały się resztki stopionych świec, jakieś czaszki i księgi zapisane dziwnym pismem, budzącym niezbyt miłe skojarzenia co do ich zawartości. Podobne wyposażenie wypełniało półki podpierających ściany regałów, które wyglądały jakby ktoś cudem zmusił je do zachowywania pozycji w miarę pionowej (same ściany zresztą też sprawiały takie wrażenie).
Pośrodku tego wszystkiego stał nieco starszy człowiek, który bez wątpliwości był demonologiem. Wskazywała na to cała jego postać, od starej krwistoczerwonej szaty z wyszytymi "mistycznymi wzorami" (połatanej w kilku miejscach), po napis "I Cthulhu" na koszulce. Wyglądał na bardzo czymś przejętego... Płakał ze szczęścia.
- Wreszcie! - krzyknął niemal z ekstazą w głosie. - Po 13 latach ciężkich badań udało mi się przywołać prawdziwego demona! I to aż trzy! T_T
Drużynka spojrzała po sobie zdziwiona.
- Kim jesteś? - zapytała nieśmiało Chimi, ale demonolog najwyraźniej jej nie usłyszał, gdyż zachwycał się swoim sukcesem. - Czy ty mnie wogóle słuchasz? ^^"
- Nieważne kim jest! Ważne, że nas tu sprowadził, a ja bym się bardzo chętnie dowiedziała dlaczego ==" - warknęła Xellas i ruszyła w stronę człowieka.
- Em... Na twoim miejscu nie robiłbym tego... - zaczął Mazoku.
Xellas przekroczyła granice magicznego kręgu i nagle poleciała z ogromną prędkością z powrotem do środka pentagramu.
- Ha, diabły z czeluści piekieł! - powiedział tryumfalnie demonolog. - Nie pokonacie mojej magicznej bariery! Będziecie musieli spełnić moje trzy życzenia! $_$

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 09-04-2004, 23:32   

Maz świetny pomysł^^

-Maz ja wiedziałam, że twoja osoba kiedyś ściągnie na nas kłopoty==''
-moja osoba?!? a ty to co święta jesteś?!?
-mnie samej by nie wyczuł i nie ściągnął
-jak to nie? a co ty jesteś?
-wampir w połowie O_O właśnie jestem wampirem! facet musiał mnie zaprosić do siebie! to jakim cudem ten pentagram mnie odbił?!?
Demonolog był zdziwiony tą wymianą zdań i na razie nic nie mówił.
-a co się stnie ja rzucę w to zaklęciem?

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2004, 00:17   

Prawdę mówiąc nie do końca mój... Przemyciłem pomysł z "Eryka" Pratchetta ^^

- Lepiej żebyś tego nie próbowała... - mruknął Mazoku, chociaż wiedział że to i tak nic nie da...
Xellas rzuciła jakąś kulę światła. Ta poleciała w stronę bariery, tworzonej przez okrąg i odbiła się.
- Padnij! - krzyknął Mazoku.
Pocisk przeleciał im nad głowami i... znowu się odbił, z przeciwnej strony pentagramu. Przeleciał z powrotem i ponownie wrócił... Zaczął odbijać się od przeciwległych stron bariery, a drużynka śledziła go wzrokiem z podłogi. Po każdym odbiciu przyspieszał, aż w końcu zamienił się w jasną smugę.
Demonolog przyglądał się temu ze zdziwieniem i zagłębił się w lekturze jakiejś książki.
- Brawo Xellas, jestem pod wrażeniem... - powiedział Maz.
- Cicho siedź, próbuję myśleć =="
- Mogłaś zacząć wcześniej...

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2004, 09:32   

Tymczasem Zegis nieświadomy cierpieć przyjaciół szedł w strone bramy piekła. Dopiero gdy przeszedł przez nią odwrócił się i zobaczył że nikogo nie ma. Wrócił więc do miejsca z którego dopiero co wyruszył i zaczął szukać zgubionych towarzyszy. Wreszcie po jakimś czasie olśniło go:
-No tak... Exivia Para - przed oczami zobaczył malutki pokój z kręgiem demonologa, przyjaciół i samego demonologa. - Czemu nigdy nic nie potoczy się zgodnie z planem...
Przeteleportował się do pokoju i stanął twarzą w twarz z demonologiem który wziął go za demoniego lorda i zaczął oddawać mu cześć...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2004, 11:45   

-^___________^
-o Panie!! Jestem zaszczycony żeś mnie odwiedził, jestem twym najwierniejszym sługom!
-O_O on lordem?!? Ten demonolog się zupełnie nie zna!!
-Co? Posuń się!-Xellas spojrzała w drugą stronę i przypadkiem kopneła Mazoku(:P)
-Panie mów czego żądasz od Twego nędznego sługi!-demonolog płaszczył się przed Zegiem
-$_$ Zegis!! każ mu oddać złoto!!!
All:=='''' jesteś nie możliwa!!

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2004, 15:04   

- On demonim lordem? ==" - warknął Mazoku. - Teraz to żeś trochę przesadził...
Maz wyciągnął z kieszeni czarną husteczkę z brzegami wyhaftowanymi w fioletowe macki.
- Co ty chcesz zrobić? - Xellas spojrzała na niego ze zdziwieniem.
On jednak nie odpowiedział, tylko pochylił się nad jedną z linii pentagramu i zaczął ją wycierać. Ledwie zdążył zrobić małą przerwę, kiedy nastąpiło kilka rzeczy...
Magiczny krąg zgasł i cały rozsypał się po podłodze (był zrobiony z soli...). Jednocześnie uwięziona w nim kula magicznej energii uwolniła się wreszcie. Uderzyła centralnie w niczego nie spodziewającego się Zegisa, przebiła nim ścianę i razem z nim zniknęła za horyzontem.
Przez sporą dziurę do mrocznego pokoju wdarły się oślepiająco jasne promienie słońca. Demonolog skulił się na ziemi i zasłonił sobie twarz rękami.
- Argh... Słońce... - wyszeptał.
- Teraz zapłacisz za zniewagę, którą... - zaczął Maz, zbiżając się do niego, ale przerwał mu głośny trzask otwieranych drzwi.
Wszyscy spojrzeli w tamtą stronę. Stanęło w niej wielkie babsko z tradycyjnym wałkiem do ciasta w ręce...
- FRANEK! CO TO ZA HAŁASY? - wydarła się. - I CO TU ZNOWU ROBI TA DZIURA W ŚCIANIE?!
- No bo ja... - wymamrotał demonolog z podłogi.
- TY WIESZ, ILE JA PŁACĘ ZA ICH CIĄGŁE NAPRAWIANIE?! TE TWOJE HOBBY NAS ZRUJNUJE! DO ROBOTY BYŚ POSZEDŁ, A TY CIĄGLE SIEDZISZ Z TYMI KSIĄŻKAMI!
- Ale, kochanie...
- I W DODATKU WYGLĄDASZ JAK SIEDEM NIESZCZĘŚĆ! WŁOŻYŁ BYŚ COŚ NORMALNEGO NA SIEBIE! BYŁEŚ TAKI INNY, KIEDY SIĘ POZNALIŚMY! CZY TY MNIE WOGÓLE KOCHASZ?!
- Tak, najdroższa...
- A WY KIM JESTEŚCIE, I CO ROBICIE W MOIM DOMU?! - zwróciła się do drużynki.
- Er... My właśnie wychodziliśmy... - powiedział Mazoku. - Nie będziemy przeszkadzać ^^"
Zaczęli się powoli wycofywać do drzwi. Demonolog spojrzał za nimi tęsknie.
- Ale zaraz... panie demonie...
- JAK TY SIĘ DO GOŚCI ODZYWASZ?! POWINIENEŚ IM PŁACIĆ ZA TO, ŻE WOGÓLE CHCĄ CIĘ ODWIEDZAĆ!
Wyszli na ulicę i ruszyli nią szybko, byle znaleźć się jak najdalej od domu. Krzyki towarzyszyły im jeszcze przez długi czas...
- Chyba trzeba poszukać Zegisa...

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 23 z 36 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 22, 23, 24 ... 34, 35, 36  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group