FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 34, 35, 36  Następny
  Spadające Niebo (Quest)
Wersja do druku
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2004, 15:25   

-Tak, chyba żeczywiście trzeba go poszukać^^'
-Maz co ty taki nerwowy, to nie wina Zegisa że wygląda dostojniej niż ty^^
- >_<
-Xellas nie dokuczaj mu^^ Przecież nic nie poradzi, że nie przypomina lorda^^
->_<'''
-Jak by się inaczej zachowywał to by było lepiej^^
-Jeszcze musiałby trochę zmienić wygląd^^
->_<''''''''''

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2004, 16:21   

- Heh... Jesteście pewne? ^^
Mazoku teleportował się na szczyt jakiejś najbliższej wieży. Na niebie zebrały się czarne chmury i zaczął z nich padać deszcz. Silny wiatr roznosił krople wkoło. Wiał prosto w twarz demona, rozwiewając mu czarne włosy. On jednak nie drgnął nawet o cal. Wieżę oplotły długie, czarne macki. Zbliżały się prawie do jego stóp. Na ramię sfrunął mu smok Nefeh. Obaj w skupieniu patrzyli prosto przed siebie, ponad dachami miasta. Szata Mazoku powiewała dramatycznie. Była w barwach czerni i fioletu. W kilku miejscach wyhaftowano tajemnicze, przypominające macki runy. Świeciły one wewnętrznym, fioletowym blaskiem, tak samo jak jego oczy. Niebo przecięła błyskawica...
- Nic z tego...
- Beznadzieja...
- Zapomnij...
- Zegis wygląda o niebo lepiej...
Wszystkie efekty specjalne zniknęły. Maz teleportował się ze zrezygnowaną miną obok nich.
- Dobra, nieważne...- mruknął i ruszył powoli ulicą.
Nad jego głową pozostała jedna czarna chmurka, z której prosto na jego głowę padał deszcz.

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2004, 17:29   

-hej!! Maz nie załamuj się^^-Xellas poklepała Mazoku po plecach-jeszcze będzie z ciebie lord^^
-a przed chwilą za wszelką cenę próbowałaś mu dogryść ==''
-Chimi^^ kobieta zmienną jest^^
-Maz, Chimi chodźcie^^ funduje herbatę-Xellas wzieła Maza pod ręke i ruszyła przed siebie
-fundujesz?!? to trzeba skorzystać^^-Chimi złapała Maza z drugiej strony-Xellas a co z Zegiem?
-Znajdzie się^^ zawsze się znajduje^^ najpierw trzeba pocieszyć Maza^^<podejrzany błysk w oczach> z Chimi zajmiemy się tobą^^będziesz przypominał lorda^^

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.


Ostatnio zmieniony przez xellas dnia 12-04-2004, 10:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2004, 18:11   

Jeśli chce się przeżyć podczas podróży przez niezliczone wymiary Multiświata trzeba się nauczyć kilku zasad. Jedna z nich mówi, że jeśli ktoś używa stwierdzenia "zajmę się tobą", a oczy błyszczą mu dziwnie, to na 99,9% nie ma dobrych zamiarów. Mazoku wiedział o tym aż za dobrze...
- Wiesz Xellas... Po krótkim namyśle stwierdzam, że jednak podoba mi się mój obecny chara design. Nie chcę w nim nic zmieniać. Ale dziękuję za dobre chęci ^^
Xellas i Chimi zauważyły nagle, że trzymają między sobą powietrze.

Mazoku pojawił się na jakimś dachu. Obok siedział Nefeh (skoro już go tu ekipa od efektów sprowadziła...).
- Wiesz... Ty naprawdę nie przypominasz lorda... - zaczął.
- Naprawdę? A ty bardziej od smoka przypominasz kundla... I co z tego?
Wyciągnął filiżankę i chciał sobie nalać herbaty, kiedy nagle zorientował się, że czegoś brakuje.
- Pięknie... I jeszcze termos mi zakosiły =="
Wzniósł oczy do nieba.
- "Autorze nasz, któryś jest przed Klawiaturą,
Święć się Imaginacja Twoja,
Przyjdź Wena Twoja,
Bądź Wola Twoja,
Jako na Forum tak i w Multiświecie.
Posta naszego powszedniego daj nam dzisiaj,
I odpuść nam nasze Plot Hole,
Jako i my odpuszczamy naszym eNPeCom,
Amen."
Zapadła cisza.
- Hej, to nie było takie złe - mruknął z lekkim podziwem Nefeh.
- Naprawdę? Znam jeszcze "Zdrowyś Moderatorze"...

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2004, 18:21   

Shit!! przejrzał mnie^^ to dawaj jeszcze to "Zdrowyś Moderatorze"^^

-gdzie on zniknął?-zapytała Chimi
Xellas rozejrzała się
-jest na dachu..O_O Nefeh!!!!-znikneła i pojawiła się tuż przy Mazoku-mam cię przerośnięta jaszczurko!!!!!!!
Po chwili Chimi dołączyła do nich.
-Xellas daj mu spokuj^^'''-Chimi usiłowała odciągnąć ją od smoka
-obiecałam sobie, że go ZAMORDUJE!!!!!!!!
Maz stał i patrzył na nich z szczęką w ramionach...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 10-04-2004, 21:06   

Niestety niezdążyli nic zrobić z Mazem i Nefehowi gdyż niebo zaszło szkarłatnymi chmurami, z których zaczęły spływać na ziemię atramentowe błyskawice. Jedna z nich uderzyła w ziemie tuż przed nimi, wznosząc tumany dymu, kóry rozwiał się po paru minutach ukazując Zegisa.
Shinma na widok ich min dostał atak chsterycznego śmiechu, za co dostał po pyszczku. Gdy wreszcie się uspokoił wygłosił długą przemowę jak to niekulturalni się ludzie wysyłąjący na księżyć kogoś kto przyszedł ich ratować. W połowie ktoś brutalnie mu przerwał klaszcząc, gdy odwrócił się starając wyłowić z tłumu zdziwionych gapiów, zobaczył dziewczynę w czerwonej sukni wieczorowej - tą samą która kiedyś pojawiła się gdy jeszcze Monk żył. Chciał do niej zagadać jednakże Nefeh pojawił się tuż przed jego oczami i sam zaczął udzielać czarnemu kapłanowi rad co zrobić żeby nie dostać w łepek od pewnego poirytowanego demona. Jednak Zegis nie słuchał smoczka, delikatnie odsunął go i znów zaczął wodzić wzrokiem po tłumie, niestety na próźno... Dziewcze rozpłynęło się jakby nigdy nie istiało...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."


Ostatnio zmieniony przez Zegis Black Priest dnia 11-04-2004, 00:21, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 11-04-2004, 00:18   

Xellas -> Jak mówi stare przykazanie: "Nie wyzywaj imienia Pana Moderatora swego, bo jeszcze odpowie na wezwanie i ci posta wytnie, a ciebie zbanuje" ;P

Zegis -> Ostatnio ta dziewczyna była w czerwonej sukni, tak dla przypomnienia ^^


- Wiesz, kto to był? - zapytał Zegisa Mazoku, odwracając się nad chwilę od Xellas, która usilnie próbowała uszkodzić jego smoka.
- Nie... Widziałem ją kiedyś...
- JA GO ZAMORDUJĘ! - odezwał się głos za ich plecami.
- Aha...
- CHIMI, MASZ MNIE NATYCHMIAST PUŚCIĆ, BO PODZIELISZ JEGO LOS!
- Ładne wejście ^^ - usiłował podtrzymać konwersację Maz, żeby nie musieć ratować swojego smoka.
- Przestań mnie gryźć wariatko!
- Nom... O co chodziło z tym "poirytowaniem"?
- KILL... KILL... KILL...
- O nic...
- Maz! Ja jej dłużej nie utrzymam!
Demon w końcu raczył się odwrócić.
- Ach Xellas, widzę że jesteś słowną osobą, skoro tak usilnie dążysz do zabicia mojego smoka. Jeśli tak, to czemu nie miałabyś też dotrzymać swojej innej obietnicy i postawić nam herbatę ^^
Xellas nagle przestała się wyrywać Chimi i spojrzała na niego z całkiem nieźle udawanym zdziwieniem.
- Ja mówiłam coś takiego? Musiałeś źle usłyszeć ^^"
Maz wyciągnął komunikator Agendy i Xellas usłyszała własny głos.
- Maz, Chimi chodźcie^^ funduje herbatę
- Więc? ^^
- Podejrzanie szybko wraca ci dobry humor... - mruknęła Xellas.
- Wiesz... Teoretycznie rzecz biorąc u mazoku...
Mazoku na pewno wygłosiłby niezwykle ciekawy wykład z mazokologii, ale Nefeh owinął się wokół jego głowy.
- Nie pozwólcie mu skończyć! Jak on zaczyna tak mówić, to w najlepszym przypadku będzie nudził tylko przez dwie godziny!
- Xellas, mówiłaś że co ty chciałaś mu zrobić? -.-
Po kilkunastu minutach biegania wkółko Maza i Xellas za uciekającym Nefehem drużyna uznała, że wizyta w herbaciarni to dobry pomysł. Aczkolwiek kwestia tego, kto ureguluje rachunek wciąż nie została wyjaśniona, mimo użycia wszystkiego od ciężkich argumentów po ciężkie przedmioty...

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 11-04-2004, 01:30   

W herbaciarni. Xellas zgodziła się uregulować rachunek, ale tylko za herbatę za ciasteczka musieli płacić sami.
-właściwie co to za miasto?
Ale nikt nie zdążył odpowiedzieć, gdyż do stolika podeszła jakaś dziewczyna.
-Xellas?
-A kto...tfuuu<wyplucie herbaty>...MIKA????
-Widzę że nic się nie zmieniłaś-dziewczyna uśmiechneła się łagodnie
Wszyscy uważnie jej się przyjrzeli. Była ubrana w białe zakonne szaty, uśmiechała się przyjaźnie, z twarzy była podobna do Xellas, ale miała długie złote włosy, a jej oczy patrzyły bardzo pogodnie. Wyglądała jak uosobienie dobroci.
-Czy to anioł?-męska część drużyny patrzuła jak zahipnotyzowana
-Nie całkiem, to moja druga starsza siostra Mika, jest w połowie aniołem><
-Siostrzyczko, kim są ci przemili ludzie?
-To moji przyjaciele, Zegis, Chimeria, Mazoku i jego jaszczurka Nefeh
-Smok!!
-Co za różnica
-Mazoku? Wygląda Pan na lorda^^ Proszę pójdźcie ze mną do zajazdu, wynajmuję tam pokój będziemy mogli w spokoju porozmawiać.
No więc drużyna przeniosła się do zajazdu.
-Mika słyszałam, że masz do mnie jakąś sprawę-w głosie Xellas nie było słychać zadowolenia
-Tak, mam właściwie to proźba, chciałam żebyś zaniosła to dziecko do zamku w Terrah
-CO DZIECKO?!? NIE MA MOWY NIE NADAJĘ SIĘ NA NIAŃKĘ!!!!!
-Siostrzyczko prosze cię, ten mały jest królewskim synem i grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo!! Musisz mi pomóc, gdyż obiecałam go zaprowadzić do Terrah, a nie mogę tego zrobić bezpiecznie bo nie mam takiej mocy by go chronić!!
-I dlatego ja mam to zrobić! Czyje dokładnie jest to dziecko, że nie mozesz się z nim pokazać>_<
-......moje i Patrasa księcia Terrah
-...takiej odpowiedzi się nie spodziwałam. Nie wiem czy mogę ci pomóc muszę to omówić z przyjaciółmi. Odpowiem ci za jakiś czas.
-Mam mało czasu, ale oczywiście rozumiem, że musisz się naradzić. Poczekam na odpowiedź.

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 11-04-2004, 11:40   

Shinma zmarszczył czoło:
-Terrah? heh... chyba syneczek już nie ma ojca...
Wszyscy wybauczyli na niego oczy.
On popatrzył na nich i ciągnął głosem wyrażającym lekkie zdziwienie:
- Nie wiedzieliście? Przedwczoraj to miasto z którego trafiliśmy do gwiazdy zostało zmiażdżone a wczoraj następna gwiazda spadła na zamek Terrah...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."


Ostatnio zmieniony przez Zegis Black Priest dnia 12-04-2004, 15:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 00:26   

-Na zamek w Terrah?!? To okropne!! Ale nie jest najgorzej, Patras jest teraz gdzieś po drugiej stronie Gór Kanot, gdybyście go znaleźli i oddali mu dziecko mój syn byłby bezpieczny
-Nie zamierzamy poszukiwać twojego kochaśa!!
-Właściwie to czemu nie morzesz zatrzymać dziecka ze sobą?-zapytała zdziwiona Chimeria
-Jestem kapłanką nie mogę wychowywać dziecka:( zresztą tak jak Xellas mnie również poszukuje ojciec!
-On już nie żyje zabiliśmy go!!
-To nie możliwe jeszcze 2 dni temu słyszałam, że był w tym mieście
-Mika przez ciebie umarła Nataly, wiesz gdzie ona teraz jest?? W piekle!! Za mną jest wysłany list gończy i do tego nasz ojciec szuka nas razem ze swoim całym klanem! Chyba wystarczająco kłopotów już przysporzyłaś!!
-Musicie mi pomóc!!- Nawet jeśli nie dla mnie to uratujcie to dziecko!!
Mika złapała Xellas za ręke
-Aaa!! Nie dotykaj mnie!!-cofneła ręke i wszyscy zobaczyli, że na dłoni były ślady jak po wypalaniu
-Błagam was pomuszcie mi!! Zapłacę i Patras też tylko zanieście mu dziecko!!!

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.


Ostatnio zmieniony przez xellas dnia 13-04-2004, 01:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 12:49   

Shinma roześmiał się i ściągnął płótno z twarzy znów jego oczy nie miały źrenic a zuchwy nie było.
-Jestem pożeraczem dusz zaryzykujesz i oddasz dziecko komuś kto może pożreć jego duszę, a ona - wskazuje na Xellas. - Wiesz dobrze że to pół-wampirzyca, nie boisz się że może wypić jego krew? Tu mamy -wskazuje na Mazoku. - Lorda demonów, a takim niegdy nie wiadomo co strzeli do głowy. Następnie - wskazuje na Chimerię. - chimera mistrzyni Voodo i bardzo nerwowa osóbka. Myślisz że dziecko w takim toważystwie przeżyje więcej niż tydzień? Bo ja wątpie...
-Ale błagam, zapłacę... - łkała kapłanka niezwracając uagi na długą przemowę Zegisa.
Zreazygnowany czarny kapłan wrócił do poprzedniej postaci zaciągnął płótno na twarz i wyszedł rzucając na do widzenia:
-Róbcie co chcecie... W Terrah czeka mnie odpowiedź na kilka pytań więc i tak muszę tam iść. Narazie...
I wyszedł zostawiając towarzyszy razem z Miką.

Gdy wyszedł z zajazdu początkowo kierując się do gospody koło bram miasta w której zdążył wynająć pokój zanim odnalazł przyjaciół. W połowie drogi jednak znów zobaczył tamtą dziwną kobietę tym razem ubraną w lazurowe szaty. Chciał ją dogonić i zagadać do niej jednak ona znów się rozpłynęła. Tym razem już zirytowany wyszeptał inkantację zaklęcia. Po chwili zlokalizował zaginioną. Szybko przeskoczył w astral w miejsce w którym znajdowała się dziewczyna. Gdy pojawił się w tamtym punkcie zorientował się że to pułapka...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 17:12   

Ale nikt prócz niego nie zdawał sobie z tego sprawy.
Mika błagalnym wzrokiem próbowała wykrzesać z Xellas pozytywne uczucia, pozwalające na oddanie dziecka.
X:Nie patrz tak na mnie!!!!!!!!!
M:Proszę...
X:Agr!!!!!!!!
M:Proszę...
X:Wrrrr...
M:Proszę...
Ch:Xellas, to w końcu twoja siostra.
Mika spojrzała uradowanym wzrokiem na Chimi.
Ch:To ja się już nie odzywam...-złapała za kubek z herbatką -NEFEH!!!!!!!! Wyżłopałeś mi herbatkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja ci!!!!!!! Gdzie on jest!>!?!?!?!?! MAZ!!!!!!!
M:Proszę...
X:No nie...
M:Proszę...
W tle słychać było odgłos Chimi próbuującej odnaleźć smoczka.
M:Proszę...
X:Czy ty kiedyś przestajesz?T_T
M:Proszę...
X:Zmień pytę!!!!!!!Błagam!!!!!
Wszyscy zastygli w bezruchu.
Ch:Czy ja dobrze słyszałam?0_0
Maz:Tak się zastanawiam właśnie...0_0
Mika patrzyła szeroko otwartymi oczami.
X:No co...
Ch&Maz: ONA BŁAGA?!?!!?!?!?!?!?!?!?!!?!?!?!
X: ###^^""""""###
M:proszę!
X:JEJEJEJEJ!!!!!!! No dobra!!!!! Weźmiemy go, ale przestań!!!!!!!!!!
M:Dziękuję!!!!!!!!!!!*_*
Mika zniknęła, a z ciemnego kąta wyszło małe dziecko.
Ch:Ile on ma lat?!?!?!?!!?!? Ja myślałam, że to niemowlak jakiś!!!!!!!!Nienawidzę takich dzieci...Mam poważny uraz po swojej siostrze....T_T
X:Taak? >)
Ch:Nefeh!!!!!!!!! 0_0""""Gdzie moja herbata!!! Maz, twój smok wisi mi herbatkę!!!!!!!!
X:Znowu Zegis znikł...T_T
Ch:Znowu....= =""""""
Maluch: MA -MA!
X:Chimi, to chyba było do ciebie...>))))))
Chimi (spanikowana):Wcale nie!!!!! On wyraźnie odezwał się do Maza!!!!!
Maz:Że co...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 17:55   

- Chyba żartujesz... Jakby już odezwał się do mnie, to by raczej mówił "tata"... To było do ciebie ^^
- Wcale nie!
- Możemy zrobić mały eksperyment ^^
Mazoku podszedł do malca i bardzo wyraźnie pokazał na Chimerię.
- Kto to jest?
- Ma-ma! - zapiszczał mały i ugryzł demona w wystawiony palec.
- Ała... puszczaj... -.- Widzisz Chimi? Proponuję, żebyś to właśnie ty się nim opiekowała ^^
- Ale...
Nie dokończyła, gdyż dziecko rzuciło się na nią i przytuliło mocno, krzycząc "ma-ma!".
- To naprawdę świetny pomysł - wtrąciła się Xellas. - Przecież widać, że ciebie lubi :>

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 18:13   

Ch:Ale ja go nie lubię!!!!!><Nieeeeeeeee!!!!!!!!!!Nie róbcie mi tego!!!!!! Błagam!!!!!! Maz nie śmiej się!!!!!!! Uduszę twojego smoka!!!!Przysięgam!!!! Zostaw mnie ty mały...
Dzieciak:Ma-ma!!!
M:Xellas, masz jeszcze herbatki?^^
X:Oczywiście.
Ch:Taki mądry Mazik jesteś?>uśmiech< Mały! Kto to jest!? >pokazuje na Maza<
D:????
Ch:Oh...super...T_T To ty będziesz tatusiem!!!;PPPP Idź mały do tatusia!!!
Dzieciak podszedł do Maza.
>Podszedł?Chyba go tam wypchnęłaś?T_T -dop.Złośliwa Bestia<
Ch:Niach, niach, niach...^^
M:Idź!!!Sio!!!! Patrz! Ciocia Xellas!!!!!
X:0_0 NIE!!!!!!!!!!
Dzieciak był już zupełnie skołowany.
X:Mama Chimi!!!!!
Ch:Xellas przestań!!!!!!!!!!!!!!
M:No to ja znikam!^^"""
Ch:Nie ma mowy!!!!!
Chimi złapała Maza za płaszcz <czy co tam on miał^^> i oboje zniknęli.
Mały rzucił się na Xellas.
X:Jak mogliście!!!!!!?!?!?
Tymczasem Maz pojawił się na dachu jednego z budynków. Chimi mało nie zleciała po nachylonym dachu.
Ch:AU!!!! -krzyknęła łapiąc się komina -Ty zawsze musisz zmykać do takich miejsc???>< I powiedz mi gdzie...
Na ramieniu Maza usiadł Nefeh.
Ch:Nefeh choć tu!!!!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 21:19   

-AŁAaaa!!!!! Mika zabierz go ode mnie!!!!!!!!
-Oj przepraszam, on nie wie, że nie może cię dotykać-Mika wzieła syna na ręce-Nie wolno dotykać cioci Xellas ciocie to boli, rozumiesz kochanie?
Dziecko kiwneło głową. Xellas miała na szyji i rękach czerwone ślady.
-Maz, Chimi złaście natychmiast!!!
Ch&M: Nie ma mowy!!
-Nie będe się z wami cackać!! ARANEUM!!!-z jej rąk wyleciały nitki pajęczyny i oblepiły Maza i Chimi- No to schodzić!-szarpneła za pajęczyne...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 24 z 36 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 34, 35, 36  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group