FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 24, 25, 26 ... 34, 35, 36  Następny
  Spadające Niebo (Quest)
Wersja do druku
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 20:26   

Ch:No dobra!!!!! Puść mnie!!!!><
X: X)))
Chimi wyplatała się z pajęczyny.
Ch:Ja nie będę sie opiekować tym dzieckiem i już!!!!!!! Basta! Niech Maz się nią opiekuje! Albo ty! Albo Zegis... o właśnie, przydałoby sie go poszukać.
N:to chyba ty chciałaś wziąć tego dzieciaka.-podleciał smoczek.
Chimi złapała go za szyję.
Ch:Jeszcze słowo, a staniesz się jego zabawką!!!!!!!!!Wypchaną!!!!!!!!!!
X:Dobra, ale gdzie Zegis?
Ch:Może go poszukasz i nas tam teleportujesz?
X:A co z nim? -wskazała na malucha.
Ch:mnie się nie pytaj!!!!!!!!!!><
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 20:41   

-Chimi ja się nie mogę nim opiekować!!
-A niby dlaczego??
-Bo nie mogę go dotykać!! Zresztą ty chciałaś go wziąść. Koniec kropka ty i Maz się nim zajmiecie!!
-A niby dlaczego ja??
Xellas szarpneła pajęczyne tak, że Maz zleciał z dachu. Xellas staneła nad nim z miną zawodowej morderczyni.
-Nigdy nie waż się podwarzać tego co mówię!
All: ==''''
-Nie muszę cię słuchać!!
Xellas szarpneła drugą ręką i Chimi spadła idealnie na Maza.
-Chociasz s drugiej strony, dlacego mam tego nie robic^^''''
-No to jak się dogadaliśmy to idzemy szukać Zegisa^^
Xellas zatrzymała się i odwróciła jeszcze do Miki
-A jak on właściwie się nazywa??

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Chimeria Płeć:Kobieta
Wiedźma co nie wygląda


Dołączyła: 12 Lut 2004
Skąd: z grzbietu smoka
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 20:46   

Chimi odeszła kawałek od towarzyszy >już drugi raz się rozplątałam^_^< i zaczęła szeptać do siebie.
Ch:Nienawidzę dzieci!!!Nienawidzę dzieci!!! Nienawidzę dzieci!!! Nienawidzę dzieci!!! Nienawidzę dzieci!!! Nienawidzę dzieci!!!
X:Idziemy szykać Zegisa. Gdzie on się znowu wpakował!? A ty Chimi, opiekujesz się tym...małym i koniec!
Ch:Hmm....>uśmieszek< Dobra! ALE cała kasa dla mnie!!! X))))) Mika, rządam 5 milionów!!!!!!! Zaliczka na miejscu!^_________^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5342274
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 20:55   

-Proszę oto 2miliony, a resztę dostniecie jak oddacie Go Patrasowi
-Ja to wezmę-Xellas szybko wzieła kasę i schowała do torby-Ta forsa należy do drużyny, a ja jako najuczciwszy<jej przemowę przerwał nagły atak śmiechu pozostałych> z jej członków trzymam kasę tak dla bezpieczeństwa^^
-Nie ma mowy!!! Dawaj to moje!!!
Zaczeła się bójka, do której dołączył również Maz^^

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.


Ostatnio zmieniony przez xellas dnia 13-04-2004, 07:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 21:33   

W czasie kiedy drużyna walczyła o swoją zaliczkę, Nefeh podszedł do pozostawionej nieco obok torby Xellas, chwycił w zęby i zaciągnął na parapet.
- Hej, ciemnoty!
Wszyscy odwrócili się w jego kierunku. Smok wypchnął pyszczkiem torbę za okno.
- Nasza kasa! - krzyknęły jednocześnie Xellas z Chimi i rzuciły się za nią.
Mazoku westchnął i podszedł do okna.
- Szkoda, że to tylko drugie piętro...
W dole nadal trwała walka. Maz nie czuł się na tyle pazerny, żeby do niej dołączyć. Nalał sobie herbaty i podziwiał widoki... ;P

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 21:42   

Jeśli chodzi o szczegóły to ja tej torby nigdy nie zdejmuję, chyba że szukam czegoś bardzo głęboko^^

Podczas bójki obowiązują prawa dżungli, tak więc Chimeria nie miała większych szans. Xellas odszepala się i poprawiła ubranie.
-No dobra dość zabawy idziemy szukać Zega
-Nie uwarzasz, że możesz mu przeszkodzić w czymś?-spytała Chimi
-Np w czym?
-Yyy no nie wiem, może w...
-Randce?-podpowiedział Mazoku
Xellas wyprostowała się jak gromem rażona.
-Właśnie dlatego idziemy go szukać!! Chimi, Maz bieszcie dzieciaka i idziemy!!
-Moja forsaT_T
-Jest u mnie bezpieczna^^ Żegnaj Mika!
-Dozobaczenia!!
-Oby nie!!

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.


Ostatnio zmieniony przez xellas dnia 13-04-2004, 07:56, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 22:15   

Zawsze Chimeria mogła ci ją wyrwać podczas bójki ^^

- Wiecie co? Może po prostu od razu podzielimy zaliczkę - zaproponował Maz. - Może po prostu równo po 66666 dla każdego ^^
- Zaraz... - Chimi dokonała w pamięci błyskawicznych obliczeń. - Wtedy zostaje jeszcze 2.
- Będą dla Zegisa ^^ W końcu też mu się coś od życia należy ^^

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 22:28   

Tymczasem w pustce zawieszonej pomiędzy wymiarami "pływał" związany pasem światła shinma, przed nim stała albo raczej unosiła się jakiaś dziewczyna w długiej lazurowej sukni wieczorowej. Popatrzyła na niego smutno szarymi oczami i wyczarowała sztylet.
-Chwileczkę... co chcesz zrobić? - Zegis spytał bez cienia zaniepokojenia, wydawało się nawet że niewiele obchodzi go to że wisi związany w pustce a przednim unosi się jakaś dziwna kobieta z sztyletem.
-Nie wiesz? - zapytała zdziwiona. Zaczęła nawijać sobie kosmyki brązowych włosów na palec. - Płynę z nurtem przeznaczenia, niestety przez to jestem zmuszona przeciąć pewną nić.
Podpłynęła do czarnego kapłana i uniosła sztylet. Ten popatrzył na nią jak na wariatkę.
-Hmm nie sądzisz że przysługuje mi ostatnie życzenie?
-Pokonany nie ma żadnych praw
-Ale ściągnąć mi to płótno z twarzy chyba możesz? - spytał niewinnie, jego źrenice znów zaniknęły.
Nieświadoma niebezpieczeństwa kobieta ściągnęła mu płótno jednakże w ostatniej chwili odskoczyła od shinmy unikając straty duszy.
-Nie jestem taka głupia, giń! - wrzasnęła przebijając mu pierś tuż pod sercem. Chwilę potem powtóżyła operację nad sercem z jego lewej i z prawej strony. Po czym szybkim ruchem udeżyła go w serce tak że przebiła go. Z drugiej strony Zegisa wystawała teraz jej dłoń dzierżąca jeszcze bijące serce.
-Vae victis! - wrzasnęła po chwili wyrywając brutalnie rękę z jego piersi razem z ciągle bijącym sercem, i otwierając za nim portal. Wypchnęła go potem przez ten portal telekinezą.
Tak że nieprzytomny Zegis <z dziurą w piersi:)> upadł tuż pod nogi dzieciaka Miki który zaraz zaczął wrzeszczeć tak że Xellas i Chimi odrazu zwróciły na niego uwagę.

Vae Victis --> biada zwyciężonym

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."


Ostatnio zmieniony przez Zegis Black Priest dnia 12-04-2004, 22:50, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 22:28   

Scena tuż przed zabiciem Zega
-Oki ja się zgadzam^^
-no dobra
Xellas podzielił kasę, o dziwo bez żadnych kanciarstw. Chimi wzieła dzieciaka na ręde, a potem podała go Mazowi.
-Trzymaj najpierw ty niesiesz^^
-Ja, czemu ja??
Obie spojrzały na niego wzrokiem muwiącym"spróbój się sprzeciwić!"
-==''
-Idziemy po Zega!!!
W tym momęcie wpada Zeg...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 22:49   

Skoro krzyk dzieciaka od razu zwrócił uwagę Xellas i Chimi, to co dopiero miał powiedzieć Mazoku... który go niósł. Co gorsza bachor najwyraźniej stracił panowanie nad pęcherzem...
- Ooooo nie... Teraz to go sobie możecie wziąść! Ja mu pieluchy zmieniał nie będę!
Wepchnął brutalnie wciąż wrzeszczące i mokre dziecko w ręce Xellas. Zdematerializował się i pojawił obok. Tam, gdzie przed chwilą stał, spadł na ziemię mały deszczyk moczu...
- Zaraz... ja też nie mam zamiaru go niańczyć! Chimi, ty miałaś się nim opiekować! Zmień mu pieluchę!
- Co? Zapomnij! Maz... to przez ciebie się zmoczył! Łap!
- Przeze mnie? Chyba żartujesz! Trzymaj go z daleka ode mnie!
Dziecko przestało płakać i ze zdziwioną miną patrzyło, jak drużyna podaje je sobie z rąk do rąk. W tym czasie Zegis krwawił coraz obficiej, jakby chciał zwrócić na siebie uwagę...

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 23:29   

-Uspokujcie się!!!-wrzasneła Xellas tyćko zwracając na siebie uwagę-Zegis!!! Co ci jest??
-Ma dziure w brzuchu, przecież widać^^
-Jeśli chodzi o szczegóły to chyba ma problem z sercem
-Ja nie wiem jak leczyć shinme>_<
-Może zostawmy go w spokoju, do tej pory sam się leczył^^''
-Chyba żartujesz!! do tej pory miał serce na miejscu!!
-To co robimy?
Xellas przyklękła przy Zegisie.
-Zegis nie wiem czy to ci pomoże, ale muszę spróbować. AGGERO AGO!!!!!
Rany Zegisa zaczełeły się zasklepiać, ale nadal był problem z sercem...

Aggero-gromadzić i porzednie Araneum-pajeczyna

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 12-04-2004, 23:58   

- Zawsze twierdziłem, że ten Shinma jest bez SERCA... - zażartował Maz.
- Co nie znaczy, że my nie moglibyśmy okazać mu trochę SERCA i pomóc - powiedziała Chimi, uśmiechając się lekko.
- Przynajmniej nie będą go już męczyły problemy SERCOWE - dodał Nefeh.
- Moglibyście się zamknąć! - wkurzyła się Xellas.
Uklękła obok niego, położyła mu rękę na czole i z przerażeniem stwierdziła, że...
- On jest zimny! I NIE ODDYCHA! O_O
- Hmm... W takich sytuacjach trzeba chyba reanimować... - zaczął niepewnie smok. - Wiecie... na przykład masaż SERCA.
- Ale w tym problem, że on go nie ma ^^" - zauważyła Chimeria.
- Cóż... Na pewno nie umarł na zawał... - mruknął Maz.
Xellas spojrzała na nich krzywo.
- MOGLIBYŚCIE PODEJŚĆ DO TEGO POWAŻNIE!
- Przecież podchodzimy... Zegis nie ma serca ergo nie żyje... A przynajmniej nie żyje jego fizyczna powłoka. Ale chyba powinien się zrespawnować, tak jak zawsze ^^
Nefeh popatrzył uważnie na dziurę w piersi Shinmy.
- A to nie było tak, że on się nie może odrodzić jak nie ma serca?
- A... No możliwe...
- WŁAŚNIE USIŁUJĘ WAM TO POWIEDZIEĆ!
Zapadła niezręczna cisza.
- Ta-ta - przerwało ją dziecko, przytulając się do nogi Shinmy.
GLEBA

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 13-04-2004, 00:19   

-To moze zrobimy przeszczep, które z was odda swoje serce?
*cisza*
-Nefeh może ty??
Smoczek schował się za Mazoku i popchnął go lekko w stronę Xellas.
-Ty Maz?? No nie bądźcie sknery przecież ja chcę tylko porzyczyć na chwilkę, jak się Zegis zregeneruje to wam oddam^^
W tym momęcie dziecko podeszło do Xellas i złapało ją za ręke.
-Ała idź z tąd parszywy aniele!...O_Oaniele? Chimi leć po moją siostrę! Przecież ona jest uzdroicielką!
Chimi znikneła.
-Nie jestem pewien czy to coś mu pomoże, nadal nie mamy organu dla niego
-Nie wiesz czym się zajmują Kapłanki Jaśniejącej Gwiazdy, drugich takich uzdrowicielek nie znajdziesz
Pojawiła się Chimi z Miką...

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mazoku Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Lut 2003
Skąd: znienacka ;)
Status: offline
PostWysłany: 13-04-2004, 00:52   

Mika na widok rozszarpanej klatki piersiowej Zegisa krzyknęła głośno i zemdlała.
- Nie ma to jak odporność psychiczna... - westchnął Maz.
Po doprowadzeniu jej do stanu używalności stwierdziła jasno, że...
- To niemożliwe... Magia Jaśniejącej Gwiazdy mogłaby od biedy zastąpić na jakiś czas każdy organ, poza trzema: mózgiem, sercem i... no tym... wiecie...
Kapłanka zaczerwieniła się lekko, szukając odpowiedniego słowa.
- Narządem prokreacyjnym? ;] - podpowiedział Mazoku.
- Można to tak nazwać ^^"
- Więc nam nie pomożesz? - upewniła się Xellas.
- Niestety nie mogę... Bardzo mi przykro. A tak przy okazji, jak się miewa mój kochany synek? ^^
- Świetnie - odpowiedzieli wszyscy jednocześnie tym samym, pozbawionym cienia emocji głosem.
- To dobrze. To ja już chyba pójdę... Naprawdę mi przykro z powodu tego Shinmy... Mogę się ewentualnie dołożyć do pogrzebu ^^"
Mika została zapewniona, że to zbyteczne i odprowadzona do zajazdu. Zaczęło się już ściemniać toteż nadeszła najwyższa pora na podjęcie decyzji.
- To co robimy?
- Widzę dwie możliwości, jeśłi chcemy przywrócić go do życia: - zaczął Maz - Możemy jeszcze iść do nekromanty...
- Nie chcę, żeby Zeg został zombie!
- ...albo poszukać jego serca. Gdzieś wkońcu musi być... Pytanie tylko: gdzie?
Drużyna zaczęła się zastanawiać.
- Chyba jednak będziemy musieli zająć się tym jutro, a teraz lepiej poszukajmy jakiegoś noclegu. Trzeba przynajmniej ukryć ciało Zegisa.
- Nie musimy szukać... - powiedziała nagle Xellas i pokazała im jakąś karteczkę. - Zegis zarezerwował nam dwa pokoje w gospodzie pod miastem.
Wszyscy popatrzyli na nią zdziwieni.
- Czy ty zawsze musisz grzebać w zwłokach? -.-
- Hehe... Nawyk ^^"

_________________
You should never challenge mazoku for battle. There's nothing more reckless than trying to beat one ^-^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5003069
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 13-04-2004, 06:26   

W tym momęcie shinma gwałtownie zerwał się z ziemi i począł dokładnie obmacywać pewne braki w swojej klatce piersiowej niezwracając uwagi na "pewne" zdziwienie przyjaciół. Przeklnął pod nosem swoją głupotę.
-Ostatni raz dałem się tak nabrać... - powiedział zrezygnowany. Poruszył się i dopiero wtedy spostrzegł malca wciąż przyczepionego do jego nogi. - Ej mały, trupa nie widziałeś? Spadaj! - wyrwał się gwałtownie z objęć małego który zaczął płakać.
-Mnie to już nie bierze mały... - powiedział przykucając nad nim.
Wyprostował się i zobaczył sparaliżowanych z zdziwienia przyjaciół.
-Ej... wy też nigdy nie widzieliście chodzących pozbawionych serca demonów? Co wy Indiana Jonesa nie oglądacie?

Gwoli wyjaśnienia --> scena hmm... pozbawienia serca i potem wybudzenia się była od dawna planowana. Sam pomysł pozbawienia zaporzyczyłem z Legacy of Kain, jednakże poza pozbawieniem serca i dalej przeżyciem reszta to moje własne wymysły (a raczej będą jak dalej dopiszę :) )

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 25 z 36 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 24, 25, 26 ... 34, 35, 36  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group